IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Posterunek

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 1:52 am

Gerard zawsze czuł, że potrzebuje akceptacji, zrozumienia, miejsca gdzie może nie ukrywać kim naprawdę jest, ale to było trudne do osiągnięcia, wręcz nie realne, dziewczyna jedynie przez swoją ingerencję spowodowała, że musiał na ten moment się wyżalić, bo pod wpływem emocji można powiedzieć… Rozpadł się na moment kiedy dziewczyna miała na niego wpływ. Powoli na szczęście wszystko kierowało ich do końca, ostatniej sceny na ten rozdział, zakończenie prologu, zapowiedzi ich znajomości, interesujące co z tego wyniknie. Gerard popatrzył na nią kiedy zasiadła przed nim w tak niekorzystnej pozycji dla niej, splątanie tych stalowych nóg ze sobą było nierozważnym posunięciem. Zwykle by to wykorzystał, ale tym razem patrząc na nią, zmiękł a raczej zaakceptował i ją do swojego chaosu, stała się teraz teoretycznie z swojego wyboru nowym elementem tej układanki w jego głowie ~ Strach to tylko nasza reakcja obronna na rzeczy nowe, niezrozumiałe… Wszystko jest kwestią względną, stanem psychicznym, który musimy zaakceptować… Niech się dzieje co ma się dziać ~ To była deklaracja, czego potwierdzenie? Powinna sama się domyślić a raczej odpowiedzieć sobie na to sama, ona zaakceptowała go a on ją. Zwolnił uścisk na jej ręce i przybliżył swoją twarz do jej. Dłonią podniósł ją na swój poziom wysokości, bo nadal był od niej troszkę wyższy. Wpatrzył się w jej krwiste oko, cały czas powoli przybliżając swoje wargi w kierunku jej ust, na których już po chwili, która mogła być wiecznością, lecz nie była, złożył pocałunek. Na początku delikatny, suchy, bez walenia w ślinę, nawet psychol może być delikatny, zwłaszcza że u niego delikatność to ważna cecha. Musiał wiele razy idealnie wymierzać wielkość obrażeń spowodowanych przez jego zachcianki, które wykonywał na swoich więźniach, więc nauczył się precyzyjności, kontroli odruchów, czyli inaczej mówiąc delikatności zawodowej. Gdy powolny pocałunek zaczął mu się nudzić zaczął napierać swoim ciałem na jej pozycję, starając się jak najprościej ułożyć ją na ziemi wraz z nim na niej. Może podłoga była brudna od tych wszystkich wygibasów, ale go to już nie obchodziło, dziewczyna mogła wziąć potem kąpiel żeby zmyć z siebie ten brud jeżeli jej przeszkadzał. [/i]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 2:07 am

„Niech się dzieje co ma się dziać”... A co miało? To pytanie zadudniło w jej głowie. Od momentu pobudzenia jego głęboko skrywanego „sekretu” nie mówił nic tak... głębokiego? A może to iluzja spowodowana osłupieniem przez mniej agresywne zdanie? Jego kolejny ruch wzmocnił osłupienie. Teraz trwała w bezruchu jak kamień. Dopiero po chwili rozchyliła usta jakby chcąc posłać w jego kierunku niewybredną wiązankę, ale już nie mogła – jego usta skutecznie uniemożliwiały jej to. Dziwne, pierwszy raz nie potrafiła nic zrobić, nie była pewna swojej reakcji. Pod jego naporem opadała na chłodną posadzkę, ale prostując swój kręgosłup otrzeźwiała z lekka. Jej dłoń przywarła do jego nieogolonego policzka, a twarde włoski drapały jej delikatną skórę. Jej paznokcie jakoby chciały się zatopić w jego naskórku i wyrwać go, aby odkryć głębsze tkanki, ale zabrakło im bodźca. Takiego prostego rozkazu, który rozwiałby wszystkie wątpliwości. Lufa pistoletu przywarła do jego podbrzusza ostrzegawczo. Nawet nie dociskała jej, był to swoisty element, który ją ostrzegał. W każdym momencie mogła pociągnąć za spust i się go pozbyć, a potem oddać kolejny, precyzyjny strzał, ale tym razem w głowę. Potem odejść jakby nigdy nic się nie stało, a kiedy by ochłonęła włamałaby się do akt Gwardii i zmieniła jego status na „zabity przez przestępców w trakcie próby pojmania”. Ale to wszystko się nie zdarzy. To wszystko było tylko imaginacją w jej głowie, która nie mogła dojść do skutku. Swym ciałem do podłogi przypierał ją kryminalista, który katował i mordował, a mimo to nie potrafiła nic mu zrobić. Nawet jej współczucie wobec ofiar... Teraz nie istniało. Niezdrowa fascynacja przeplatała się z przerażeniem, zdziwieniem, nieznajomością zaistniałej sytuacji. Poczuła ten zimny pot, który czuła tamtego dnia, gdy podjęła decyzje, która pozwoliła jej uratować kilka istnień, ale przypłaciła ją nogami. Sęk tkwił w tym, że teraz nie była zdolna podjąć takowej. Teraz była więźniem swojego umysłu i jego ciężaru. A bądź co bądź – nie był on mały.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 2:28 am

+18 treści.
Z początku się opierała, spodziewał się tego, nawet poczuł że coś majstruje pod nim, może wyciągnęła jakąś broń, ale nie słyszał strzału ani nie czuł bólu wbijającego się ostrza. Nie pociągnęła za spust lub nie ruszyła rękojeścią, miała taką władzę a nie odważyła się uczynić dalej kroku. Jednak jego strach nie był obecny już dzisiaj w nim, skupił się na rzeczach, które chciał poczuć i sprawdzić czy będą taki same a nawet lepsze niż te podczas katowania skazańców. Nie przerwał pocałunku, ba wręcz go pogłębiaj z każdą upływającą sekundą, która odpowiadała nawet kilkunastu uderzeń jego serca, które zaczynało rozgrzewać jego ciało z powodu wykrycia na swoim uniwersalnym radarze możliwych uniesień, chwil rozkoszy i radości, mogącej napłynąć z tego co między nimi może zajść. Nie chciał się już odzywać, wolał działać i przekazać jej cząstkę siebie, bez skojarzeń, którą wiedział że chce posiąść podobnie jak on chciał zdobyć jej kawałek, nawet na pamiątkę. Jego język wbił się w jej usta, starając się zaprosić grzecznie do tańca. Jedną dłonią podpierał się o posadzkę koło jej głowy, trzymając ją przy okazji za jej włosy. Drugą natomiast dotykał jej szyi i prawego ramienia, delikatnie muskając ją po skórze. Jednak i ta dłoń nie zabawiła tam długo aż dotarła, pełzając po od góry, przepływając przez jej pierś aż do brzucha, gdzie spoczęła jego dłoń, której palce zaczęły drapać jej podbrzusze. Zastanawiał się gdzie może mieć jakieś czułe punkty na ciele, na razie błądził po omacku, ale zapewne zaraz dojdzie do tych najbardziej intymnych lub czułych, które mogą sprawić, że zacznie  jej ciało pulsować pod wpływem jego intymnego lecz pewnego i niezachwianego dotyku.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 2:45 am

+18?
W pierwszym odruchu drgnęła nerwowo czując jego dłoń na szyi, a lufa mocniej przywarła do jego skóry. Po chwili delikatnie się rozluźniła, ale nieznacznie. Nadal była jak zaszczute zwierze, które stawiano w sytuacji tak obcej, że niemal niemożliwej. Odrzuciła broń w kąt. Zdecydowanie za daleko, aby po nią sięgnął. Ale czy on nie miał czegoś przy sobie? Oczywiste, że miał. Musiał. Iście tutaj bez broni było głupstwem. Widziała jego maczetę, on jej na pewno nie przegapił. Właśnie, maczeta! Na pistolet nie reagował, ale na ostrze? Z jej poczuciem sumienia to co najwyżej mogła się nią po tyłku podrapać. Przez chwilę nawet musnęła palcami jej rękojeść, ale ta myśl szybko uciekła z jej głowy. Czując przelotny dotyk na piersi drgnęła. Na brzuchu był nie mniej... „irytujący”, ale ciało już było przygotowane na takie dreszcze i nie drgnęło. No może odrobinę. Dłoń uwolniona od ciężaru pistoletu zacisnęła się na jego nadgarstku, a paznokcie wbiła w skórę, pod którą powinny kryć się żyły. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Ona, sto siedemdziesiąt centymetrów, sześćdziesiąt kilogramów, a wszczep pomagał tylko w dolnych partiach, on bliższy niż dalszy dwóm metrom, prawie sto kilogramów i to nie tłuszczu, a żywej tkanki mięśniowej? No i gdzie były jej szanse? Co najwyżej zadrapię go do krwi. O! O! Zadrapie go na śmierć, ta zła, białowłosa bestia! Idealny pomysł.
Rozchylone usta torowały drogę jego językowi. Cały czas wiązanka pozostawała na końcu jej języka, ale wyglądało, że nie ucieknie. Ostrzegawczo, nieznacznie zacisnęła zęby. No nie chciała mieć cudzego, zakrwawionego jęzora w ustach, zdecydowanie, ale chciała się pozbyć nieproszonego gościa.
Wszystkie jej opory były delikatne, niezdarne... ewidentnie nie wiedziała jak się zachować. Dotychczas to ona była górą, to ona tłamsiła innych. A teraz to ona była ofiarą. Nawet przez myśl jej nie przeszło użycie CAMu. Była zbyt zdezorientowana, by trzeźwo myśleć.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 3:09 am

~ Yep, 18+
Stawiała nadal opór, zaczynało mu to przeszkadzać, więc stwierdził, że dalej tak nie może być, dopóki jeszcze ma czas na przemyślenia i wykonywanie jakichkolwiek czynności. Tak nie może być. Przerwał pocałunek i popatrzył na nią pytającym wzrokiem jakby chciał dowiedzieć się czemu się jeszcze opiera? Jego głowa nagle znikła z jej widoku i powędrowała po linii prostej na sam dół gdzie znajdowało się to co kobiecy organizm miał najlepsze, miejsce gdzie rodziło się życie a w większości przypadkach przyjemność. Uśmiechnął się a dłońmi złapał za część ud, wbijając w materiał jeansów swoje paluchy i starając się go przebić, nadaremno, ale starał się. Rozszerzył jej nogi na boki na tyle ile potrafiła, nie zwracał uwagi na to czy jej to przeszkadza, zwłaszcza że zaobserwował iż straciła broń. Zmieścił się między jej stalowymi nogami, teoretycznie znajdując się w pułapce, zwłaszcza że w takim potrzasku z łatwością zmiażdżyła by mu żebra. Popatrzył na nią i sięgnął ręką pod spodnie, wyrzucił Glocka w róg, mniej więcej gdzie ona swojego wyrzuciła oraz kaburę od maczety, zostawiając ostrze. Popatrzył na nie i na nią. Po chwili wziął duży zamach i wyrzucił maczetę na drugi koniec pokoju, wbijając ją idealnie w parapet jednego z okien, za którymi już było ciemno ~ Już nic nie mam czym mogę zrobić Ci krzywdę ~ Chciał może tym ją uspokoić albo upewnić ją w przekonaniu iż nie ma z nią związanych złych zamiarów, jak na razie. Wpatrując się w jej oko, nie spuszczając wzroku z jej twarzy oraz dłoni czy nóg, zaczął majstrować przy guzikach spodenek. Na jego twarzy gościł jedynie spokój, opanowanie, bezpieczeństwo które miał nadzieje, że ona poczuje. Wreszcie odpiął wszystkie guziki i powoli zaczął ściągać z niej ubranie, ostrożnie i tak żeby nie zrobić gwałtownych ruchów, nie chciał jej speszyć.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 3:23 am

+18?
Najgorszą z ludzkich broni były ich umysły i ciała przez nie kierowane. Dlatego tak nienawidziła tracić kontroli nad swoim umysłem – kierowany dzikimi instynktami doskonale wyszkolony twór będący powłoką dla jej duszy był przystosowany do mordowania. Pomimo swoich oporów, tym ją stworzyli – bronią w cudzych rękach.
Nadęła minimalnie policzki i zmrużyła wzrok patrząc na niego wyzywająco. Zapewne wyglądała jak wkurzony, wychudzony (za małe policzki!) chomik, ale to chyba była część jej mistycznego „uroku”. Bo spójrzmy prawdzie w oczy. Jej urok zaczynał się tam, gdzie zaczynało się szaleństwo lub pijaństwo drugiej osoby. Ach, no tak. Z tym miała do czynienia...
Pomruk niezadowolenia wyrwał się niemal wprost z jej klatki piersiowej, a ona sama podniosła się na rękach, złapała go za fraki i przyciągnęła się do niego – bo go raczej by do siebie nie przytargała - z wzrokiem, który by zabijał, gdyby był kompletny. - Czy ty do cholery oszalałeś?! – każdy zna ten moment, gdy powie coś, co jest po prostu cholernie głupie. Nawet przez jej tęczówkę przebiegło zdezorientowanie. - ...do reszty. – burknęła kończąc swoją wypowiedź, która bez tego była niewybrednie chybiona. Puściła go i skrzyżowała ręce na klatce piersiowej spoglądając w bok z fochem godnym małej królewny. W tej chwili przez jej myśli przebiegało setki opcji jak go ewentualnie uspokoić. Była zbyt zdenerwowana, aby używać CAMu, to już zdecydowanie nie wchodziło w grę. To co uspokajało go od agresji to była bliskość. Jakby wyglądało, gdyby rzuciłaby się mu na szyję tuż przed tym jakby zamachnął się, aby odciąć jej głowę maczetą? Sama idea seksu z niemalże nieznajomym nie budziła jej entuzjazmu, choć niewątpliwie było to ciekawe przeżycie... Tylko droga po prostej linii nie była w jej stylu. Musiała trochę pomajstrować.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 3:50 am

Koniec 18.
Najgorszą bronią były ich umysły i ciała? Gdyby ktoś mu wyskoczył na pięści a on miałby maczetę lub jakąś broń, oczywistym jest żeby użył broni do obrony. Najlepsze w tym, że przeciwko niej musiałby mieć moce, więc gdy odsunęła się od niego wstał pośpiesznie, idąc w kierunku okna. Wyciągnął maczetę z parapetu i ruszył w róg po swój pistolet, zgarniając przy okazji kaburę i jej broń. Popatrzył na nią pytającym wzrokiem, bo jej kompletnie nie rozumiał. Zresztą, kobiet nigdy nie rozumiał i rozumieć nie będzie, było to zbyt skomplikowane na jego głowę, więc po prostu zostawił to na kiedy indziej. Teraz pytanie jak tu się wyżyć, podniósł swojego Glocka i skierował go w kierunku okna. Wycelował idealnie w sam środek i wpierdolił w nie cały magazynek, zostawiając jedną kulę na koniec, zbijając szybę i niszcząc obramowanie okna. Głośne strzały mogły zakłócać myśli, dźwięki działały pobudzająco, więc przybliżył pistolet do swojej głowy i wycelował w sufit obok własnego ucha, które pod mocą wystrzału i bliskości z epicentrum odrzutu oraz źródłem dźwięku zaczęło delikatnie krwawić. On natomiast nie drgnął tylko wpatrywał się w nią swoimi dzikimi oczkami, której jakąś chwilę temu były przesiąknięte kontrolowanym pożądaniem... A teraz już nie było w nich widać nic, takie samo spojrzenie jak po przybyciu na posterunek. Znudzone i zagubione ~ Zostaw dla siebie to co mówiłem, niezbyt widzi mi się życie bez tej roboty ~ Wtedy musiałby iść do miasta a tam na pewno go złapali, skończyłby na miejscu swoich ofiar, ciekawe doświadczenie, ale niepożądane przez niego na pewno. Podszedł do niej i wystawił dłoń z jej bronią żeby ją odebrała, ostrożnie.
 
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 1:20 pm

Z ulgą wiodła za nim wzrokiem, gdy wstawał. Lekko podskoczyła, gdy zaczął strzelać do okna. Zaczęła poprawiać swoje ubrania, otrzepywać je z niewidocznej warstwy kurzu i brudu. Zapięła rozporek spodni i pociągnęła je. Zaraz potem masowała swoje skronie szepcząc ledwo słyszalnie do siebie „spokojnie”. Dopiero, gdy zobaczyła, że idzie w jej kierunku przestała i rozluźniła się. Jego słowa były bezsensowne – miała po prostu żyć ze świadomością, że poznała prawdziwe oblicze mordercy i dać mu iść, ot tak? Budziło w niej to ledwo hamowany gniew. Wiedziała co z tym zrobić... w imię nauki? Obserwowanie psychopaty poza psychiatrykiem lub więzieniem graniczyło z cudem. Od dziecka chodziło za nią pytanie, „a co jeśli codziennie na ulicy mijam największe kanalie? Morderców, pedofilów, gwałcicieli, katów.” - teraz mogła dostać na nie odpowiedź i to bardzo rozległą. Wystarczyło odpowiednio sięgnąć... Tutaj kłóciły się jej trzy dna. Spokojny obywatel, który chciał to zgłosić, wściekły, bezwzględny żołnierz chcący go zabić i trzecie, najinteligentniejsze – naukowiec. I jakby tu powiedzieć... On doskonale wiedział jak poradzić sobie z całą resztą. Decyzja zapadła.
Spoglądała na niego jak przez sen, gdy kucał. Nie sięgnęła po broń, sięgnęła dalej. Do jego szyi, z której delikatnym ruchem zgarnęła cieniutką stróżkę krwi, mającą źródło w uchu. Przyciągnęła rękę do siebie i wbiła wzrok w dłoń. Roztarła krew na palcach, a jej oko znów zabłyszczało tak charakterystycznie do tych momentów, gdy nienaturalne emocje wpływały do jego głowy. Ale teraz nie poczuł nic, a ona nie patrzyła na niego. Zamknęła oko na dłuższą chwilę, a dłoń zacisnęła w pięść. Musiała utorować sobie drogę do poznania tej niepoprawnie fascynującej natury. Tym samym musiała wyciszyć dwa dna, albo przekonać do swojej racji. I teraz to ona była swoją ofiarą, królikiem doświadczalnym.
Zasiała w sobie mikroskopijne ziarenko miłości względem niego, które niszczyło gniew i uspokajało senną naturę, która nie do końca wiedziała co robić. Mogło wykiełkować, ale mogło też w tym wiecznym letargu pozostać i tylko jej pomagać.
Otworzyła oko i spojrzała na niego z lekkim, błogim uśmiechem. Wzięła dłoń delikatnie przy tym opuszkami palców gładząc jego nadgarstek, śródręcze, a na szarym końcu jego własne opuszki. Teraz, gdy przeszkodzą nie była ona sama, mogła się zabrać za niego. Bo tak naprawdę to ona była drapieżnikiem. Była jak samiec lwa – ospały, nic szczególnego nie robił, ale wszyscy mu ulegali, bo wiedzieli do czego jest zdolny. A on spokojnie żył i działał, gdy było trzeba wszystkie łupy zagarniając dla siebie. Potwór był jej łupem. Tak drogocennego skarbu nie odpuści sobie, o nie.
- Dziękuję. – powiedziała. Zastanawiało ją jak często słyszy te słowa. Był aspołeczny, a jak już na kogoś trafiał to i tak mało o sobie mówił, nie był inicjatorem. Obserwował, a dopiero potem polował. Ciekawe czy był świadomy, że teraz to on jest łupem?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 3:17 pm

Dziękuję? To było zrobiło delikatny mindfuck, dziewczyna zmieniała się z każdą chwilą, w której z nią przebywał, oddziaływała na niego w tak pokręcony, zaplątany sposób, że na szczęści iż dawno temu stracił poczucie rzeczywistości z wyobrażeniami, bo by odleciał jej dawno jak w pierwszym momencie obudzenia swojego chaosu, szaleństwa. Raz przeżył taki moment, w obozie niewolników, kiedy jego zmysły zaczęły wariować, percepcja się załamywać aż jego umysł zrobić reset. Obudził się już w morderczym amoku, którego nie pamiętał. Do dziś gdy nie zaspakaja często swoich psychopatycznych rządzy na więźniach często ma koszmary, nawiedzające go często, budząc w pocie i przerażeniu, zmieszanym z domieszką rozkoszy, niepokojącej rozkoszy ~ Jesteś zagadką, której nie jestem w stanie zrozumieć… Czuję, że co chwilę zmieniasz… Siebie i kogoś, jakaś odgórna siła Ci towarzyszy, która Ci ułatwia to wszystko ~ Jej zachowanie było nadzwyczaj inne niż poprzednie. W jej oczach wyczuł spokój, jej uśmiech symbolizować akceptację, ale nie taką jak wcześniej, inną, taką która i jej dotyczyła, wypełniała ją od metalowych członków aż po każdy włos. Nawet uczucie skrobnięcia szyi było niczym w porównaniu co czuł. Narastało w nim coś dziwnego, w jego oczach stawała się coraz większa, jej osobę odbierał powoli jak kogoś innego, jakby coś nie z dupy połączyło go z nią a raczej ją z nim, czy tam na odwrót, jak kto woli. Złapał jej wolną dłoń i przesunął do jego twarzy, złożył na niej łapczywe pocałunki, krótkie ale za to zwierzęce. Gdy znalazł się ustami przy jej nadgarstku podgryzł jej skórę, chciał jej wyrwać kawałek, ale opanował się, nie była jego ofiarą, raczej była kimś z kim może polować. Czuł, że stała się jego partnerką w łowach, jakby przez chwilę znalazł swoje dwuosobową watahę.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 3:41 pm

A czy nie od początku stawiała go w dziwnych sytuacjach? Czy nie od początku odbiegała od przyjętych norm? O ile, gdy miała butelkę z rumem w ręku, można było to wcześniej zrzucić na procenty we krwi, o tyle po odstawieniu okazało się, że nadal jest dziwakiem, ale tym razem bez usprawiedliwienia. Ale nie była psychopatką, o nie, nie. Po prostu była cholernie dziwacznym przypadkiem.
Jeśli chciała mieć jego zaufanie, to nie mogła zostawiać przed nim takich „zagadek”. - Wszczep. CAM. Może i skorzystałam z tego kilka razy, nie przeczę. Ale jestem grzeczna, prawda? – miała taki pruderyjny dryg w czasie rozmowy, kiedy coś ją interesował. Od razu w jakimś stopniu dziecinniała. A jako, że ze względu na zaufanie wywołane ziarnem miłości nie musiała się stresować, toteż dziecinna postawa była tutaj jak najbardziej... „na miejscu”.
- Hym? - urwane zdziwienie wyrwało się z jej ust, gdy poczuła jak bierze jej rękę. Agresywne pocałunki nie speszyły jej. Doskonale wiedziała, że musi się z nim ostrożnie obchodzić. Był jak szkło, które po zbiciu zabierze do grobu i ciebie – przebije każdy milimetr twej skóry. Czując jak ją podgryzał zacisnęła dłoń w pięść, a każdy mięsień na przedramieniu napiął się. Ten ból też nie był nadzwyczaj niewygodny, ale już nie przypominał tych nieszczęsnych łaskotek, a był realny. Ciężej wypuściła powietrze mrużąc oko. Czuła się jak Jane, która spotkała jeszcze bardziej szarganego instynktami Tarzana. Tylko ten już potrafił przystosować się do cywilizacji, a mimo to jego natura nie cichła.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 4:18 pm

Tutaj go zaskoczyła, użycie CAMu było dość ryzykowną zagrywką, zwłaszcza że zdradziła mu to. Przez chwilę zastanawiał się jakie ma moce, ale oddalił to na dalsze plany, na razie skupił się na tym ostatnim wyrażeniu, które wyłapał spośród wszystkich jest gestów jednoznacznie ~ Grzeczna, powiadasz? Jeżeli łagodność to twoja dobra cecha to ja nie wiem jaka jest twoja mroczna część, zła i niegrzeczna ~ Jego niegrzeczna strona już została ukazana, choć została przerwana przez wpływ mocy dziewczyny oraz jej ingerencje w czynności, które miał możliwość wykonywać wcześniej, mianowicie jej podduszenie oraz staranne unoszenie jej w powietrzu. Dalej czuł ból w okolicach kręgosłupa, pleców oraz pośladków, na którym przypominam miał wytatuowany napis „Kaboom!” ~ Nie hymuj mi tu, możesz warczeć i wystawiać pazurki, ale odgłosy których oznaczają niepewność i zapytania mi nie pasują ~ Na chwilę się oderwał od pogryzania jej dłoni, ale po chwili wrócił do tej pasjonującej czynności, kierując się już po skórze na przedramieniu. Złapał się w rym, który nim teraz kierował, ścieżka dźwiękowa tylko bardziej myślowa nim kierowała. Nie miała już odwrotu, choć zapewne i tak zawsze ma asa w rękawie, zwłaszcza że była lwicą, niebezpieczną i zdolną do zniszczenia, pięknym i majestatycznym zwierzęciem w dżungli drapaczy chmur ~ Ahh… ~ Przybliżył się do niej ciałem tak jakby chciał porównać wzrost między nimi, stykał się z nią klatką piersiową, w której biło jego przesiąknięte złem i fantazjami serce. Napięte mięśnie na jego ciele z łatwością mogła poczuć. Na początku nie zaczynał gwałtownie, jedynie wciąż podgryzał jej ramię aż doszedł do obojczyka, gdzie przestał ciągle skubać jej skórę, zaczął składać na niej pocałunki i to naprawdę perfidnie łapczywie, był jej Tarzanem.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 5:00 pm

+18?
Nim odpowiedziała na zgoła retoryczne pytanie wysłuchała jego kolejne wypowiedzi. Oh, iście idealnie! - No hmm... – tu na jej usta wtargnął łobuzerski uśmiech. - A muszę mieć? – szczebiotała tak okropnie słodko... No miał racje, lubiła prowokować. W końcu pod wpływem prowokacji uzyskiwało się u kogoś powołane emocje, prawda?
Zamruczała czując ciepło jego warg w okolicy obojczyka. Ale musiała jeszcze się podroczyć! O nie, nie. Nie ma tak dobrze. Ułożyła dłonie na jego ramionach i delikatnie pchnęła go do tyłu. Nie byłby to pewnie mocny ruch, który by coś wywołał, ale się poprawiła i dodając sobie siły poprzez mocne podparcie się nogami o posadzkę popchnęła go. Jeden szybki, mechaniczny ruch i tym razem to on leżał pod nią. Usiadła okrakiem na jego podbrzuszu, a jego dłonie przydeptała i rozsunęła na znak krzyża. Potwór oficjalnie zostaje Jezusem, który umarł i zmartwychwstał dokładnie w tym samym momencie. Dłońmi wodziła po jego klatce piersiowej, ale były to ledwie muśnięcia, który miały drażnić i pobudzić, wszak wszystko odbywało się przez materiał. Przy tym lekko podwinęła jego koszulkę odsłaniając część muskulatury. Może rzeczywiście lepiej, że była cyborgiem. W innym wypadku już dawno pewnie jej zaduszone zwłoki bawiłyby się z glizdami w runie leśnym. Moment, w którym jej opuszki bezpośrednio zetknęły się z jego skórą, spod której mocno rysowały się mięśnie okrasiła cichym jękiem zadowolenia. Bo czy było coś piękniejszego niż efekt godzin ćwiczeń?
- Widzisz, ja niespecjalnie lubię słuchać. Masz coś przeciw temu... hym? – oblizała usta szczerząc się w ironicznym uśmieszku. Zgarbiła się pochylając nad nim, a kilka kosmków białych włosów łaskotało jego nieogolone policzki. Już prawie złożyła pocałunek na jego ustach, ale odsunęła się i spojrzała na niego wyzywająco. Co prawda on mógł jednym dobrym ruchem zrzucić ją ze swoich bioder, ale równie dobrze ona mogła zmiażdżyć mu dłonie. I w tym tkwiła ta słodka, beztroska zabawa, czyż nie?
Przejechała dłonią od jego podbrzusza, jeszcze bardziej podwijając materiał koszuli, aż do szyi, przez którą wolniej przejechała, aby uchwycić w dłoń jego podbródek. Jej oko nie błyszczało tą nienaturalną czerwienią, jej umysł był wypełniony czystym chaosem uniemożliwiającym skupienie się. Zresztą po co miała na niego oddziaływać? Najlepiej bawiło się z prawdziwymi, ludzkimi odruchami.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 5:35 pm

+18
Oh, znów się zaczyna pomyślał, ale teraz nie czuł już bólu, był zaślepiony rozkoszą, której mu dostarczała tak agresywnym zachowaniem, drapieżnym, którym cały czas ryzykowała, dlatego właśnie go to kręciło. Dziewczyna nie ważyła dużo, te nogi dodawały jej ciężaru, ale i tak niemiałby problemu z uniesieniem jej. Tylko sytuacja, w której się znalazł nawet jeżeli mu się podobała była znacznie niebezpieczna, mogła z łatwością go skrzywdzić jej stalowymi nóżkami, którymi już wcześniej zademonstrowała szybkość momentu obrotowego napędu jej mechanicznych nóg, był zaskakująco szybki, jakaś zapewne zaawansowana technologia, niedostępna szarym obywatelom jak on. Drażnienie jego skóry doskonale jej wychodziło, jego twarzy i wzrok były opanowane do granic możliwości, nie chciał jej zdradzić a raczej starał się zatrzymać w sobie tą rozkosz ~ Na to wychodzi, że raczej nie mam jeżeli tak postawiaszzz sytuację ~ No jeszcze nie był podniecony, bez przesady, ale dziewczyna na pewno czuła jak napina mięśnie pod wpływem jej drażniącego dotyku. Jego ciało powoli się rozgrzewało w słodkiej agonii, jeżeli jakaś część jej mogła być dobra dla normalnego człowieka. On był inny, nie był typowy i normalny, codzienny, dlatego tak odbierał niektóre rzeczy, zaburzona percepcja i te sprawy. Jego dłonie chciały powędrować na jej pośladki lub na piersi, zgnieść tą intymną część ciała, poczuć ich jędrność. Chciał się do niej dobrać i to bardzo aż gdy w momencie napłynięcia pożądania, niekontrolowanie ukazał jej na twarzy co odczuwa, chęć zgłębienia jej ciała.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 6:10 pm

+18
Kamienna twarz jej nie zadowalała. Nie chciała przecież widzieć skazańca na krześle elektrycznym, który pogodził się ze swoim losem i jest wobec niego niewrażliwe, o nie. Ona chciała widzieć wszystkiego jego emocje. Pogładziła go po policzku. Mocna różnica między nią a nim była taka, że ona cały czas pozostawiała sobie finezje, nie uciekała się do czysto zwierzęcym zachowań. Każdym, nawet najmniejszy ruch był do cna przemyślany. Nie mogła pozwolić sobie na pomyłki. Nawet wtedy, kiedy teoretycznie po prostu chciała nad nim górować pozostawała delikatna. Nie bawiła się w ciemiężce, choć... o! Nie fizycznego, bawiła się jego psychiką. A może to tak naprawdę on się bawił? Świat był zbyt pokićkany, aby można było znaleźć łatwą odpowiedź.
- Czyli będziesz grzecznym, posłusznym chłopcem? – spytała jeszcze czulej gładząc jego policzek. Zsunęła nogi z jego dłoni, podkurczyła je i ułożyła wzdłuż jego nóg. Znów przygarbiła się, zmrużyła czerwone oczko. Sennie spojrzała mu w oczy – co było trudne, uwierzcie mi – a chwilę potem krótko, delikatnie pocałowała w sam czubek nosa. Uniosła się, ale nadal pochylała się nad nim, a końcówki jej włosów muskały jego szyję. Jedną dłonią podpierała się przy jego szyi, a drugą wodziła pod materiałem koszulki. Starannie przesuwała opuszkami palców jakoby chciała poznać każdy cal jego ciała. Była jak najbardziej urzeczona jego muskulaturą. Sama zapewne nie miałaby dość samozaparcia, aby takową uzyskać, wyćwiczyć. Nie była szybka. Chciała się delektować. Tylko czy taki układ miał prawo bytu przy osobie, dla której ukojeniem był wystrzał tuż przy uchu? Dla której przyjemnością był ból innych? Motyw Ying-Yang nie wziął się znikąd, ewidentnie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 10:23 pm

+18
On nic szczególnego nie robił ze względu na efekt wywołany w jego głowie, który zakończył proces ładowania danych na serwer, udało się zespolić ją z jego półświatkiem, zyskała to co chciała. Jego oczy przez chwilę znikły z gałek a raczej starały się, bo przecież miał swoje ograniczenia ludzkie, nie był jakimś mutantem fizycznym, tylko normalnym facetem, może troszkę brudny myślami. Można powiedzieć, że miał coś w rodzaju psychicznego szoku, który w rzeczywistości był tak jakby instalacją nowego oprogramowania w języku inteligentnych maszyn. Mogła zapewne przerazić się tego nazbyt przerażającego spojrzenia, w jego oczach nie było nic, jedynie pustka oraz mnóstwo wersji wydarzeń wywodzących się z jednego elementu, którym była ona. Gerard nagle zaczął się diabolicznie uśmiechać, podniósł głowę w jej kierunku, starając się z nią stykać czołami. Jego wzrok wrócił do normalności, wpatrywał się w jej oko i nawet opaskę, wydawało się że to mu się udaje a raczej może tak sobie wmówił, że ma parę oczu, może stałą się dla niego nieskazitelna? W jego głowie Freya Shepard stała się częścią jego chaosu, szaleństwa, jego upodobania teraz i jej osoby dotyczyły. Chciał żeby była potencjalną pomocniczką lub obserwatorką jego tortur, podczas których katował kryminalistów w więzieniu, chciał jej to pokazać, tą władzę, ten stan gdy ktoś staje się bezbronny ~ Moja  ty bezduszna prowokatorko, grą słów doprowadziłaś do tego momentu ~  Jego dłonie powędrowały tam gdzie chciały wcześniej na jej pośladki, lecz wpierw dotarły tam po udach, zahaczając palcami o intymne miejsce a raczej materiał spodenek i prawdopodobnie rozporek(?) . Dłonie zacisnął na jej pośladkach ~ Nie wiem czemu szefowo skrywałaś takie wspaniałe okazy długo przede mną, trzeba było wcześniej zejść do mojej piwnicy i poznać mnie ~ Zakochał się? Nie raczej żeby odkryć w nim miłość do drugiej osoby musieliby jeszcze daleko zajść, nie znał tego uczucia, zaślepiał je od 30 lat rozkoszą związaną z jego szaleństwem i przekleństwem. Nawet przez taką moc jak Freyi byłoby to sprzecznie psychicznie, popierdolone logicznie, mogłoby doprowadzić do poważnych uszkodzeń myślowych, zrobić z niego warzywo, bezmyślne i bezosobowości.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Sro Lip 31, 2013 11:06 pm

+18
Jeszcze bardziej zmrużyła oko, gdy przysunął się do niej. Wzrok maniaka i nie mniej przerażający uśmiech nie zniechęciły jej, nie odepchnęły. Wplotła palce w pas włosów ekscentrycznie obciętych na indiański irokez. Bo ile osób tak się teraz ścinało? Ledwo garstka. Wojskowi preferowali albo na łyso, albo na milimetr. A przeciętni obywatele często zapuszczali tak długie włosy, że dorównywali damom cenionym za swoje fryzury. Trudno było w niej odnaleźć strach. Ba! Można było jej się bać – wszakże ona najzwyczajniej w świecie mu zaufała.
„Moja ty” - to brzmiało tak słodko i przerażająco zarazem, że aż nawet ona się na to szczerze uśmiechnęła. Efekt CAMu trwał i był stabilny. Słaby, ale wolała nie przesadzać. Świadome igranie z własnymi emocjami było... niebezpieczne? Delikatnie rzecz ujmując. Ale i tak ryzykowała bardzo dużo igrając z nim, czemu nie miałaby igrać z samą sobą? - Od kiedy „twoja”, hym? – mruknęła jakby lekko zawiedziona całując jego szyję, aby potem filuternie przygryźć płatek jego ucha. Jęknęła czując jego mocny uścisk na swoich pośladkach. Wygięła się w delikatny łuk. Nie spodziewała się tego. Jej dłonie pokryły jego, toteż w takiej figurze wypinała dumnie pierś. Jej biust jeszcze wyraźniej zaznaczył się pod bokserką. - Każda mała, grzeczna dziewczynka czeka na swojego księcia z bajki. Czemuż miałabym szukać sama? – nazwanie go księciem z bajki wydawało się abstrakcją, ale czemu by nie? Człowiek, który chciał ją udusić nazywał ją „swoją”. Czemu nie miałaby go tak nazywać? Jak będzie chciała to nawet go będzie wołać per „puszek”.


Ostatnio zmieniony przez Freya dnia Czw Sie 01, 2013 12:04 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 12:01 am

+18
Teraz to się nakręcił i to ostro. Takie wygibasy były nieziemsko podniecające w jej wykonaniu, zwłaszcza że potrafiła w tym czasie eksponować idealne walory jej ciała aż w pewnym momencie posmutniał z braku kolejnych kończyn, którymi mógłby operować napastując ją seksualnie, dotykając ją lubieżnie i chciwie, jakby była statuetką ze złota. Podniósł zręcznie górną część tułowia wraz z głową do góry, dzięki temu zmienili pozycję na bardziej siedzącą, gdyby jeszcze objęła go nogami byłoby perfekcyjnie, ale w takiej pozycji jedynie mógł nakierować jej nogi w tym kierunku, zmieniając położenie dłoni na jej uda wraz z jej dłońmi, które usadowiła na jego wcześniej. Twarz była mniej więcej na wysokości jej szyi, idealnie po środku pozycji jej piersi. Nie mógł się oprzeć. Wsadził perfidnie twarz w jej dekolt, jakby czegoś szukał, jej jędrne kształty i słodki zapach w tych rejonach były nadzwyczaj narkotyzujące, przyciągające, wręcz cholernie hipnotyzujące. Chciał się w nią wpoić na długo, nie był w stanie określić dokładnie czasu, bo go to nie obchodziło, na razie był zadowolony z tego co posiadł ~ Poszukajmy razem ~ Uśmiechnął się do siebie i jego ręce znalazły się na jej biodrach, paluszki powędrowały pod jej koszulkę, starając się przy okazji podrażnić skórę dziewczyny, ale tym razem nie przez materiał. Mogła domyśleć się gdzie wędrowały, do jej piersi od których zacznie a potem powoli, skrupulatnie ją rozbierze, zbada, przebada. Kiedy jego ręce dotarły do wymarzonego celu, poczuł materiał stanika, za którymi nie przepadał zwłaszcza w takich momentach. Dlatego też pozbył się go, odpinając zapięcie na jej plecach i wyciągając biustonosz spod jej koszulki i wyrzucając gdzieś w bok. Teraz jak popatrzył na nie jej dekolt bez uciążliwego stanika jeszcze bardziej mu się podobał. Kolejną czynnością było pozbycie się jej koszulki w dość szybki sposób, oczywiście uważając na jej głowę żeby nie poplątać jej włosów od tego rozbierania. Rozebrał jej górną część garderoby, gdy spojrzał na jej ciało od razu osłupiał, stając na baczność w swoich dolnych partiach ciała. Mogła to wyraźnie poczuć jeżeli była wrażliwa w tamtych okolicach, nie był gigantem, ale przez tak ciasną pozycję gdzie ich ciała do siebie przylegały - mógł troszkę dawać oznaki życia i pulsowania.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 12:38 am

+18
Cały czas jej dłonie podążyła za jego. Gdy poczuła zluźniony uścisk rozluźniła się, ale nie na długo, bo doszło do szybkiej zmiany pozycji. Jej to odpowiadało. Gdy leżał nie mogła wbijać mu paznokci w plecy, a musiała zostawić po sobie pamiątkę – o to jeszcze zadba. Ale nie teraz. Było zdecydowanie za wcześnie.
Gładziła jego głowę, gdy wtulił się w jej piersi. Cichutko nawet się zaśmiała. Objęła go nogami w pasie przysuwając się do niego tak blisko jak tylko potrafiła, a tym samym ocierając się o jego krocze. Czując jego ciepłe dłonie na biodrach zarzuciła mu ręce na ramiona i delikatnie masowała kark. Mógł poczuć mocno zatopione w jego skórze paznokcie, gdy rozpiął jej stanik. Naskórek zaczerwienił się od krwi, ale nawet najmniejsza stróżka nie spłynęła, to było za mało. Dla niej działał zbyt pośpiesznie, ale poza zadrapaniami na karku nie opierała się. Ba, pomogła mu ściągnąć swój stanik, a potem koszulkę. Wyprostowała się i zebrała dłońmi włosy odsuwając niesforne kosmki z dekoltu. Jęknęła czując jego oddech na cienkiej skórze piersi. Czując przez materiał spodni jego własne podniecenie sama lekko podskoczyła. Przeszedł ją przyjemny dreszcz. Przylgnęła do niego namiętnie wpijając się w jego usta i przygryzając dolną wargę aż do krwi, aby potem wślizgnąć się do jego ust i zmysłowo gładzić podniebienie czubkiem języka zachęcając do jeszcze mocniejszego pogłębienia ich pocałunku. Jej sutki stwardniały pod wpływem zimna wymieszanego z podnieceniem, a on mógł to wyraźnie czuć na swojej klatce piersiowej. Ręce z ramion przesunęła w dół aż do końca jego koszuli. Nie chciała pozostawać mu dłużna, o nie. Nie było mowy, aby tylko ją rozebrać. Podciągała materiał koszulki ale dużo wolniej niż on. Delektowała się każdym milimetrem jego skóry. Mruczała mu cicho prosto w usta. Ani na moment nie otwierała oka. Chciała to wszystko dokładnie czuć. Nie pozwoliłaby, aby jakikolwiek bodziec jej umknął.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 1:06 am

+18 i ½.
Gerard zaraz oszaleje od jej zmysłowego dotyku i ponętnych walorów fizycznych, którymi z łatwością mogła uwieść. Właściwie każdy facet by poleciał na parę cycków, dobrą pupę oraz różowiutkie usta. Jego jednak motywowało do działania jeszcze to iż została podłączona do niego umysłowo, stała się dla niego kobietą, która znała jego sekret, ten umysłowy zwrot akcji jeszcze bardziej zmuszał go do pozbycia się oporów fizycznych jej i jego aż skończą nadzy w tym klimatyzowanym pomieszczeniu, rozgrzewając swoje ciała o siebie w majestatycznych ruchach kopulacji. Drażniące ukłucia jej paznokci na skórze wyraźnie poczuł. Przez napinanie mięśni od drgań między ich ciałami, tego narastającego ciepła, przyśpieszeniu płynącej krwi w wszystkich kanalikach a zwłaszcza tych na dole, zaczynał powoli tracić wrażliwe czucie na skórze. Można powiedzieć, że wchodził w stan zwierzęcia, który nie zwracał uwagi a raczej w amoku nie odczuwał uderzeń „pejczem władzy”, którym cały czas mentalnie i fizycznie atakowała go dziewczyna. W dobrym sensie oczywiście. Zaproszenie do tańca zostało przyjęte, nawet ukłonił się jej swoim językiem na początku pod wpływem jej gibkich ruchów tym elementem buzi, który przypominał węża rozkoszy, który podarował jabłko Ewie. Właściwie co ona musiała mieć za fazę, że widziała jak pełzający, oślizły wąż podaje jej zatruty owoc… Może to Adam wiercił jej w buzi jakimś prymitywnym urządzeniem, gdy wpierdoliła sobie grzybki na śniadanie a potem już nie kontaktowała z rzeczywistością. Jego język poszedł w ruch, chciał owinąć język dziewczyny, ale to nie było możliwe, zwłaszcza przy opornych mięśniach, które powstrzymywały te części ciała przed zbyt dużym wygięciem, poplątaniem. Odwzajemniał pocałunek dziewczyny, napierając na nią co chwilę, starając się wygrać ten zacięty pojedynek, przypominający batalie francuskich kochanków. Jej sutki stwardniały, dokładnie to poczuł, nawet zareagował na to intensywnym napięciem mięśnia, przez co dziewczyna znów mogła poczuć jak bije w anielskie bramy swoim oprzyrządowaniem psychola. Dziewczyna powoli zajmowała się jego koszulką, może lubiła powolne akcje, więc jej nie przerywał a sam zajął się jej tyłeczkiem. Na początku ułożył dłonie na plecach, masując ją tam i przyciskając do siebie aż po kilku sekundach zaczął opuszczać na dół dłonie aż wszedł nimi za materiał spodenek gdzie dotarł do kolejnej granicy, zwanej bielizną, słodkie majteczki.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 1:38 am

+18
Szalony szaleniec – a to ci zabawne. Pewnie gdyby teraz siedziała w jego umyśle to pękałaby ze śmiechu... Ale czy nadal mogła? Erotyczny nastrój udzielił się i jej. Nie myślała już o tym, co się stanie, jej ruchy nie były przemyślane. Oddała się tej słodkiej, nierytmicznej muzyce, która powstawała przy nieharmonicznej przepychance serc dwojga kochanków. Wzdychała i pojękiwała na każdy jego dotyk, każde przesunięcie po skórze, każde jego drgnięcie. W przeciwieństwie do niego ona jeszcze bardziej wyczuliła się na każdy bodziec. Ale czy teraz jeszcze postrzegałaby ból jako ból, a nie słodkie otrzeźwienie pomagające poczuć jeszcze więcej przyjemności?
Przerwała pocałunek odsuwając się od niego, ale cienka nitka śliny nadal łączyła ich usta, a potem pękła opadając na jej podbródek. Uchyliła powiekę spoglądając na niego nie do końca zrozumiale. Pożądanie łączyło się ze wstydem, strachem i rządzą poznania go... jak najbliżej? Wtuliła się w niego głowę układając na jego ramieniu. Nosem delikatnie muskała jego szyję, zupełnie jak kot, który chciał się przymilić. Brała duże wdechy i powoli wydychała tą słodką woń. Nie chciała wypuszczać jego zapachu z płuc. Uspokajał ją. Ponoć każdy człowiek pachniał inaczej... Ponoć dziecko potrafiło rozpoznać swoją matkę po jej zapachu... Ona była teraz pewna, że ten zapach zapamięta na zawsze i choćby zewnętrznie zmienił się nie do poznania, to byłaby zdolna odkryć kim w rzeczywistości jest. Już nie patyczkowała się. Szybkim ruchem podciągnęła jego koszulkę i zapewne już by ją z niego zdejmowała, ale nie chciała się od niego oderwać. Tak dawno nie miała do kogo się przytulić... To był istny błogostan. Wszystkie mięśnie w jej ciele dzięki tak prozaicznej czynności rozluźniły się do reszty.
Czując jak jego przyrodzenie reaguje na podniecenie właściciela znów otarła się o nie. Mruknęła krótko, ale wyraźnie niezadowolenie, gdy przestawała się w niego wtulać, aby ściągnąć z niego koszulkę. Teraz oboje byli nadzy w partiach górnych, tylko nie opuszczało jej wrażenie, że to ona traciła więcej. Jej dłonie zaczęły wodzić po jego klatce piersiowej. Najchętniej widziałaby go nago w swoim łóżku. Jego ciało było naprawdę cudownie wyrzeźbione. Jęknęła z podniecenia. Czuła względem niego silny aż do przesady pociąg seksualny. Gubiła się. Miała go poznawać, a zatraciła się w nim.
Ujęła jego twarz w dłonie i złożyła na jego ustach krótki, ale chciwy pocałunek. - Chcę cię. – dwa słowa, które tyle dla niej znaczyły. Były jak wiążąca przysięga, którą rozumiała tylko ona. Znów przywarła do jego ust jakoby chciała wydrzeć z nich niewypowiedziane słowa. Jakoby chciała deklaracji, że będzie jej i tylko jej, albo aby zagarnąć go całego dla siebie nie dając światu do nich dojścia. On już był jej.
W całym tym amoku nie powiedziała „kocham cię”, bo nie kochała. To było coś większego – przez te parę chwil uzależniła się od niego jak od narkotyku, emocjonalnie.
Zluźniła uścisk swoich nóg, aby dostać się do jego rozporka. Rozpięła jeden guzik, ale nie kontynuowała. Jej dłonie powróciły do jego klatki piersiowej – ewidentnie upodobała ją sobie. Momentami nawet lekko drapała go pozostawiając po tym czerwone smugi, ale na razie nie wbijała paznokci na tyle, aby uwolnić spod naskórka krew.
Złożyła jeden, przeciągły pocałunek na jego szyi niczym wampir, aby znów móc delektować się jego zapachem. Odsunęła się i znów spojrzała mu w oczy. Patrzyła jak przez mgłę, błogą mgłę...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 2:51 am

+18 i +18.
Siedzenie w jego umyśle zakończyło by się niepoprawnie politycznie zagrywką, wszystko musiało przebiegać naturalnie, ten proces zespolenie, telepatia odpadała, jakakolwiek kuracja z penetracją umysłu od wewnątrz odpada. Na szczęście, że Gerard na razie nadal był w dziwnym stanie, poplątanym emocjonalnie, lecz ukierunkowujący się w kierunku dziewczyny i wygląda mi to na silne przyssanie. Pamiętajmy, że szaleńca to szaleńca, ale jak już zostało wspomniane. Potworek znęcał się nad więźniami, jedynie płci męskiej. To mogło coś znaczyć, nawet jeżeli i tak nie miał by oporów zabić kobiety po swojemu, to po prostu tego uczucia nie znał. Poznał jedynie na czarnych ziemiach w swojej przeszłości jako bachor, gówniarz w obozie niewolników… Lecz w tym przypadku wystąpił wyjątek, uzasadniony argumentami wymienionymi przez te wszystkie godziny, które w pewnych momentach wydawały się dłuższe niż powinny i prawdopodobnie tak było.
Potwór był zwierzęciem, drapieżnikiem, który został dostosowany do całego tego środowiska, stworzył w nim swój mały perfekcyjny świat i zadowolony z siebie nie chciał go stracić. Tak było jeszcze na początku, teraz nie miał oporów do wykonania tak intymnych, dziwnych, pierwotnych, lecz i traktowane także jako zboczenie. Zareagował specyficznie na oderwanie od pocałunku, przez chwilę mogła ujrzeć mordercze pytające spojrzenie, ale tylko na chwilkę, zwłaszcza że kobieta udzieliła mu dawki swoich pierwotnych uczuć przez kojenie się jego zapachem, odwzajemnił tym samym, lecz nadal operując dłońmi, tylko zsuwając do połowy pośladków jej spodenki, gdyż na tyle się dało, bez przesady. Dziewczyna nosiła się idealnie z swoją wagą. Jędrne cudeńka. Przystawił palce do jej delikatnego, młodego kąska. Przejechał po skórze jej tyłka pazurami a zębami zaczął agresywnie podgryzać w miejscach gdzie miała najwięcej skóry, tam gdzie to jej by nie szkodziło teoretycznie, na piersiach.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 3:14 am

+18
Odchyliła głowę i wygięła się w łuk. Z jej ust wydobył się przeciągły jęk. Ból, rozkosz. Rozkosz, ból. Dłonie szybko wylądowały na jego ramionach, silnie się zacisnęły, aby potem paznokcie zatopiły się w jego skórze, a cieniutkie, małe stróżki krwi zaczęły zjeżdżać po jego plecach. Zwilżyła językiem swoje spierzchnięte usta. Zbyt agresywne pieszczoty w okolicach intymnych były podniecające, ale nie podobały jej się. Może i by nawet przymknęła oko, gdyby był delikatniejszy. Gdy tylko oderwał się na dłuższą chwilę opadła do tyłu patrząc na niego z wyrzutem. Na jej piersiach widać było wyraźne zaczerwienienia, miejscami nawet podchodziły krwią. Bądź co bądź, przesadził i to mocno. Ciekawe jakby on się czuł, gdyby ona nagle zechciała ugryźć go w przyrodzenie, brr.
Objęła rękoma piersi i syknęła kilka siarczystych przekleństw. Cały jej humor szlag trafił. Wstała, jednym ruchem zsunęła do końca spodenki i usiadła na jednym z krzeseł nogi opierając na stole. Nie uważała tego za koniec, ale zdecydowanie chciała chwili przerwy. Masochistką nie była, trudno przeoczyć. To, że ból potrafił ją bawić nie znaczyło, że go akceptowała.
W końcu odsunęła dłonie od piersi. Kilka krwawych, lekko zaschniętych plamek zostało na jej skórze, zarówno dłoni jak i biustu. - Sukinkot. – mruknęła do siebie z pogardą. Chwyciła butelkę rumu i wypiła 1/4 zawartości duszkiem. Na trzeźwo jego zachcianek znosić nie mogła. No bo tak – gdyby twierdziła, że to już koniec, to na pewno nie pozbawiłaby się szortów i już dawno mierzyłaby do niego z visu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 10:52 am

+ 18
Może poniosła go fantazja, ale sama to sprowokowała, przecież wiedziała że nie ma normalnych upodobań, mogła się tego z łatwością domyślić. Gdy zerwała się z niego, ściągając sobie przy okazji szorty i odchodząc od niego, zasiadając sobie przy stole gdzie zaczęła chlać rum. On wstał z podłogi i ruszył w jej kierunku, klepnął sobie na drugim krześle i popatrzył na nią. Zamknął oczy i zerwał się gwałtownie z pozycji siedzącej podchodząc za nią, gdzie ułożył swoje dłonie na jej ramionach. Czule zaczął rozmasowywać jej skórę, nie powinien traktować jej jak więźnia, powinien mieć to na uwadze, że nie była jego ofiarą tylko kimś mu bliskim. Przybliżył swoje usta do jej uszka i lekko je podgryzł, ale ostrożnie i nie przesadzał z zaciskiem, właściwie to bardziej je skubnął niż podgryzł ~ Już będę grzeczny...  ~ I taki będzie, raczej nie pozwoli jej teraz przerwać, więc jedynym racjonalnym rozwiązaniem dla niego było uspokojenie się i pamiętanie o granicach rozkoszy i bólu, które dotyczył jej osoby. Dłonie powędrowały tym razem na dolne partie ciała, które jeszcze były zasłonięte, jego jedna dłoń znalazła się na jej kwiatku i zaczął masować tą intymną okolicę prostym ruchem, ale takim który mógł coś zdziałać, zwłaszcza że materiał majtek był znacznie cieńszy i przylegający niż materiał jeansów, więc mógł teraz coś zdziałać więcej. Drugą dłoń ułożył na jej piersi, delikatnie starając się podrażnić jej sutka paluszkami, tym razem nie gryzł, tylko masował. On wciąż był podniecony i to nawet bardzo, spodnie mu przeszkadzały, ale nie pozbędzie się ich sam, to była czynność którą chciał żeby ona wykonała, zwłaszcza że miała teraz dobrą pozycję do tego, jeżeli stał za nią wyprostowany, jedyne co chroniło dziewczynę od poczucia pulsującej przyjemności w jego spodniach, było oparcie krzesła, na które teraz napierał.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 11:37 am

+18
Odchyliła głowę. Dobry masaż nie jest zły, a potrafi zdziałać cuda. Nawet już się tak nie denerwowała. Czując łaskoczący oddech na uchu uśmiechnęła się do siebie. Mruczała teraz miarowo jak bardzo zadowolona kocica. Jęknęła przeciągle czując jak zaczyna przechodzić do rzeczy. Mruczy, jęczy, stęka – no prawdziwa z nią udręka. Zabawa jej piersiami została nagrodzona kolejnym jękiem. Tak naprawdę równie dobrze mógł po prostu wodzić palcami po jej plecach. Była tak wyczulona na jego dotyk, że i wtedy by stękała mu nad uchem. Hym... Pewnie nawet, gdyby się zbyt nie przykładał, to ona znalazłaby sposób, aby móc mu jęczeć. Ot, znalazła sobie zajęcie.
Siedząc na krześle nie miała dość dobrego dostępu do jego ciała, a także nie mogła podziwiać jego muskulatury. Dwoma sprawnymi ruchami zepchnęła buty, które przeszkadzały jej w stawaniu na palcach, niechętnie odciągnęła jego dłoń od pieszczot i wstała powoli przeciągając się przy tym niczym przebudzona nagle kotka. Pchnęła krzesło do przodu, a sama stanęła za nim gładząc jego plecy. Imponujący tatuaż, huh. Gdyby spojrzał nieco w dół to miałby szansę dojrzeć, że jej majtki leżały już na podłodze, a ona sama wtuliła się w jego plecy drażniąc podbrzusze filuternymi muśnięciami. Rozpięła jego rozporek i zsunęła spodnie. Jej dłonie zjechały w dół łobuzersko zahaczając o materiał bielizny, ale nie wsunęła pod, o nie, nie. Jeszcze chciała się podroczyć. Przejechała jednym palcem to jego przyrodzeniu. Musnęła ustami skórę na jego plecach, zostawiła jego krocze, zarzuciła ręce na ramiona i wspinając się na palce ile tylko mogła wyszeptała mu: - Jak bardzo grzeczny? -


Ostatnio zmieniony przez Freya dnia Czw Sie 01, 2013 4:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 4:17 pm

+18
Jęki dziewczyny stawały się dla niego muzyką, nie mógł uwierzyć w to, że tak pięknie i z gracją wydawała z siebie odgłosy rozkoszy pod wpływem jego obecności, dotyku lub jej czynności, które wykonywała. Już widział ten koncert marzeń podczas sceny miłosnej jego i jej, gdy razem złączą swoje ciała w jedno. Napalił się chłopak, zwłaszcza gdy dziewczyna co chwile przejmowała inicjatywę, prowokując go i grając na jego nerwach oraz pożądaniu. Genialna rozgrywka, ale musiał przyznać, wygrywała ją, miała przewagę, jednak nie przeszkadzało mu to, zwłaszcza że wiedział, że nie robi tego dla rywalizacji, tylko z swoich potrzeb, dodawała pikanterii całej tej sytuacji, przedłużała ją, może chciała wyrwać wszystkie siły z niego podczas jednego stosunku? Chciała żeby postarał się aż na tyle żeby zmęczyć się fizycznie do zera. Jeżeli tak, to nawet nie musiała się starać, zrobiłby to nawet bez jej zachęty, która jeszcze bardziej go prowokowała do wejścia w nią. Jej chwilowy dotyk na jego prąciu został dokładnie odebrany, nawet się poruszył się tam żeby wreszcie go wyzwoliła, ale ona przeszła do napastowania jego pleców i kolejnych prowokacyjnych gierek, potrzebowała dokładnej odpowiedzi ~ Bardzo grzeczny, będę Ci posłuszny… ~ W tym momencie obrócił się do niej twarzą i wpatrzył się w nią, doszukując się w jej oku swojego odbicia ~ … Nawet nie wiesz jak bardzo posłuszny ~ Objął ją a raczej ułożył swoje umięśnione ręce na jej biodrach, złapał ją tam i przystawił do swojego rozgrzanego ciała. Szkoda, że był od niej wyższy na tyle żeby ich dolne części nie stykały się idealnie, lecz i tak jego kolega z dołu napierał na jej podbrzusze. Napięty był od skurwysyna i gotowy do działania, zwłaszcza jak zauważył iż dziewczyna nie miała na sobie już majteczek, od razu chciał przyssać się tam w jej okolice, sprawić jej przyjemność językiem lub jego kolegą, lecz czekał, czemu? Był grzeczny, posłuszny jej jak piesek, który bez impulsu nie wykona żadnego ruchu, nawet jeżeli sytuacja była klarowna i jednoznaczna.

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posterunek   

Powrót do góry Go down
 
Posterunek
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Dzicz :: Las Północny-
Skocz do: