IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Posterunek

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 4:35 pm

+18
Zadowalała ją dominacja, a jakże. Dobrze jej było górować innymi, ale nie do przesady. Co prawda jego inicjatywa była dla niej bolesna, ale to nie było równoznaczne z rezygnacją. Po co jej była bezwolna marionetka? Nie, nie, nie. Znów wspięła się na palcach, tym samy ocierając się piersiami o jego klatkę piersiową, co dodatkowo ją pobudziła, aby złożyć krótki, tęskny pocałunek. Każda sekunda z dala od jego ust była dla niej męką. Opadła, ale cały czas spoglądała mu w oczy. Zabawne, że takie małe stworzenie miało tutaj władzę. Wręcz abstrakcyjne.
Pchnęła go na ścianę, aby opierał się o nią plecami, a sama zaczęła całować jego klatkę piersiową powoli schodząc w dół. Zwolniła na jego podbrzuszu, nawet w sumie zatrzymała, ale potem zjechała jeszcze niżej, do jego przyrodzenia. Złożyła na nim nieśmiały pocałunek przez materiał bielizny, a potem przez nią polizała. Dłonią drażniła wewnętrzną stronę ud i okolice samego członka. Po jednym, bardziej łapczywym pocałunku – o zgrozo – znów się wyprostowała. Bezczelnie zmierzyła go wzrokiem. - Zaskocz mnie, Montenegro. – rzuciła komendą.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 4:50 pm

+18
Gerard nie opierał się jej, kierowała nim jak chciała aż w końcowym efekcie znalazł się pod ścianą, przyparła go tam. Całowała go po skórze aż dotarła pocałunkami do członka, który pod wpływem podniecenia chciał przebić materiał, nie udolnie. Nie trzyma tam czegoś co gryzie, nic ostrego oraz groźnego, po prostu zwykły kutasik, tylko bardziej... Łapczywy? I znów dziewczyna się zabawiła, lecz tym razem był to rozkaz, który doprowadził do tego, że Potworek odepchnął się zręcznie od ściany i przyleciał do niej na paluszkach, kucając przed nią, utrzymując głowę na poziomie jej brzucha, na którym złożył pocałunek koło pępka. Rozkaz to rozkaz, zwłaszcza że traktował to bardziej jako zaproszenie do tańca. Nie będzie egoistą, sprawi jej przyjemność. Usta powoli kierowały się po niebiańskiej drodze na dół, gdzie od razu ruszyły w drogę. Składał powoli swoje pocałunki, nawet lekko podlizywał skórę żeby bardziej pobudzić jej odczucia przed tym co nadejdzie. Wbił się ustami dość gwałtownie w środek jej kwiatka, liżąc chaotycznie i łapczywie po zewnętrznych częściach jej kobiecego skarbu. Można było słyszeć specyficzne stłumione odgłosy jego pożądania, które napływały coraz głośniej z każdą kolejną sekundą „pałaszowania”. Dłoni na razie nie używał w tych sprawach a dokładniej palców, chciał ją zaskoczyć. Nie było dla niego nic dziwnego w tym, że sprawi jej frajdę ustami i językiem, czemu by nie? Przecież byli tutaj sami a nikt nie patrzył, była to prywatna scena między nimi. Dłonie usadowił na jej pośladkach, starając się mocno przystawiać jej ciało do jego twarzy pod naporem jego uścisku. Chciał się dokopać do "Chin", tak to wyglądało. Język nie tylko smakował zewnętrznych partycji, ale co chwilę drażnił jej łechtaczkę.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 5:22 pm

+18
Ciężej wypuściła powietrze czując pocałunki. Rozchyliła usta jakby chciała jęknąć, ale powstrzymała się. Palce wplotła w jego włosy co jakiś czas gładząc go po głowie. Lubiła subtelne pieszczoty, to męczenie organizmu, aby dotarł na skraj, a potem delektował się wszystkim co tylko dostanie. Ale on przeszedł dalej – i szkoda, i nie. Na przemian stękała i jęczała, jej oddech był nierówny. Teraz to ona czuła się drażniona. Świadoma jak zwlekanie jest... niewygodne chciała przejść do rzeczy, ale chwila ta mogła właściwie trwać wiecznie. Wiedząc, że on jeszcze mocniej się nakręcał... Uh, była to przyjemna świadomość. Była naga, mógł bez problemu ją wziąć, ale coś mu nie pozwalało... Rozkaz? Może spodobały mu się jej gierki?
Robiła się coraz bardziej mokra. Trudno zaprzeczyć, że już wcześniej była na to dość podniecona, ale teraz wyraźnie czuła jak jej uda oblepiają jej własne soki. Znów była w tyle – mu jeszcze pozostała bielizna, a ponadto poznał już jej smak. Sama zaczęła delikatnie dotykać swoich wciąż obolałych po jego „pieszczotach” piersi. Przejechała po swojej szyi, a potem raz jeszcze uniosła włosy, aby opuścić je z tyłu. Drażniące jej sutki kosmki włosów były upierdliwe. Zbyt się podniecała, wręcz odchodziła od zmysłów. Posłusznie czekała na jego kolejny krok. W końcu nie bez powodu dała mu przejąć pałeczkę. Teraz chciała, aby to nią się zajęto.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 9:09 pm

+18
Dała mu przejąć pałeczkę. Ostatnim razem, gdy miał ją w ręku skończyło się na bólu pleców i groźbach. Jak to powiadają… Do trzech razy sztuka i jeszcze dalej, nawet nie pytajcie gdzie tak powiadają. Trudno było oderwać się od tego źródełka, słodkiego nektaru o specyficznym, oryginalnym zapachu. Czuł jednak, że dziewczyna wystarczająco była gotowa już na ostateczną dawkę jego uczuć, zwłaszcza że i on musiał poczuć się jak w niebie, dostać strzała od tego doznania. Oderwał się od niej a gdy to nastąpiło, można było usłyszeć charakterystyczny cichutki dźwięk mlaskania. Powoli zaczął się podnosić, ale chciał to zrobić powolutku, zwłaszcza że ta chwila kulminacyjna już nadchodziła, więc parę chwil go jeszcze nie zbawi a ją powinno usatysfakcjonować to co teraz będzie czynił. Cały czas zmierzając do góry i podnosząc swoje ciało, zaczął powoli składać na jej skórze pocałunki, zaczynając od podbrzusza. Nawet zahaczył o jej piersi, do których miał możliwość jeszcze się delikatnie przytulić. W końcu po dotarciu wargami do jej ust, złożył pochłaniający pocałunek, który powinien odwrócić uwagę od jego dłoni, które łapiąc ją za pośladki, uniosły ją w powietrze. Potem przesunął dłonie na uda i usadowił ją w wygodnej pozycji, żeby przenieść Freyę na stół, gdzie zamierzał ją ostatecznie skosztować. Nie przerywał pocałunku, już nie było potrzebnych słów, dlatego nie pozwolił oderwać się od niego wargami. Namiętny pocałunek stał się przesiąknięty rządzą, zapraszał dziewczynę do językowego tańca, francuskiego tańca. Położył ją szybko na stole, lecz precyzyjnie, tak aby nawet tego nie poczuła. Uśmiechnął się i oderwał się od niej, wpasował się między jej uda i nakierowując swoje oprzyrządowanie, powoli i z rozwagą, wszedł w nią, na początku samą główką. Pochylił się gdy już wszystko było gotowe, złapał ją mocno za biodra i złożył ponownie namiętny pocałunek na jej wargach. Wszedł w nią dokładnie i trzymając ją za biodra żeby zbyt mocno się mu nie przesuwała po blacie, zaczął wykonywać typową sekwencję dwóch kochanków, którzy zaczęli wspólnie uprawiać miłość połączoną z psychicznym doznaniem ich świadomości.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 9:47 pm

+18
Mruknęła przeciągle, gdy oderwał się od niej. No cóż, jedną przyjemność trzeba było poświęcić na rzecz innej. Jego pocałunki były przyjemne, ale traktowała je jak czyściec – krok od nieba, ale męka oczekiwania zaprzątała umysł, psuła krew. Tym chętnie podjęła swoiste wyzwanie, gdy wreszcie złączył się z nią w namiętnym pocałunku. Chyba nigdy przedtem nie była tak zachłanna. Ten pocałunek był dla niej obietnicą zabrania do raju. Była tym pewniejsza tego, gdy uniósł ją, aby zaraz ułożyć na stole. Wdech, szybki wydech. Czekała w napięciu, a czekanie nie było jej najlepszą stroną. Stęknęła czując jak w nią wchodzi. Wbiła paznokcie w jego przedramiona i zostawiła kilku centymetrowe szramy. Szczerze nienawidziła tego pierwszego momentu. Niezależnie od tego jak bardzo była podniecona, i tak bolało.
Pierw jej jęki były ciche, ale zaraz potem stały się bardziej przeciągłe i odrobinę głośniejsze. Nie potrafiła krzyczeć, ale miała wrażenie, że jest bliska nauczeniu się tego. Nie była pewna co było przyczyną – jej skrajne podniecenie czy jego doświadczenie.
Z chęcią odwzajemniła jego pocałunek. Nie pozwoliła mu się wyprostować, toteż przy każdym jego pchnięciu ocierała się piersiami o jego klatkę piersiową. Mały bodziec, ale w połączeniu z tym silniejszym pozwalał jej najzwyczajniej w świecie odpłynąć. Wbijała paznokcie pod jego skórę coraz mocniej, niczym kat popędzający niewolników. Chciała dojść, zatopić się po koniuszki swego ciała w tej błogości. Potrzebowała go do tego.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 10:28 pm

+18
Zgadzał się z nią w stu procentach. Niesamowicie się czuł, wyzwolony. Zwłaszcza gdy dziewczyna stymulowała jego ciało poprzez wbijanie paznokci na przemian z drapaniem, dobijaniem się do jego krwi. Jak ona dbała o niego <3, nawet jeżeli były to po prostu jej zwierzęce instynkty i nie miały nic wspólnego z nim, bo po prostu były egoistyczne to i tak sprawiała mu ogromną przyjemność. Właściwie to popędzała go jak swojego konika na biegunach, niewolnika w kolumnie. Na początku nie obijał się o nią, na razie starał się działać łagodnie, zwłaszcza że nie może pęknąć za wcześnie, byłaby to obraza dla niego, poczułby się głupio, dlatego nie dawał z siebie wszystkiego. Natomiast właśnie te drażniące stymulacje wykonywane przez dziewczynę automatycznie go pobudzały, więc przyśpieszał. Parę razy pod jego napieraniem, stół się przesunął o parę milimetrów, nieznacznie, ale nadal. Nie chciał żeby spadła z niego przez przypadek, wtedy byłaby beka. Nie przerwał swoich czynności, tylko wierciłby dalej. Nie poddawał się za szybko. Dziewczyna przycisnęła go do siebie żeby było im łatwiej czuć swoją bliskość, ciepło, pulsującą rozkosz a przy okazji umożliwiała mu dzięki temu stykanie się jego klatki z jej piersiami i wspólne ocieranie się o siebie. To było aż tak zajebiste doznanie i uczucie, że nie mógł przestać, starał się być jak najbardziej rytmiczny i dopasowany do dziewczyny, był jej to winien. Całowanie się z nią i wymienianie z nią swoich płynów ustrojowych było dla niego czymś już zwyczajnym, nie przeszkadzało mu jeżeli trwało nawet tak długo, czerpał z tego przyjemność, zwłaszcza że dziewczyna potrafiła się bawić tymi klockami. Gerard nawet wydał z siebie jakieś męskie pomruki, może nie tak często, ale na pewno równie głośne co dziewczyna. Żeby było tego mało zaczął uderzać troszkę silniej, wkładając co chwilę swoje oprzyrządowanie do końca, starając się jeszcze nim poruszać w środku, choć osobiście nigdy nie wiedział czy to mu wychodziło czy po prostu miał takie wrażenie, wiedział że wtedy było znacznie lepiej.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Czw Sie 01, 2013 10:55 pm

+18
Nie mogła dać mu zgarnąć wszystkich zasług. Delikatnie poruszała biodrami, aby swobodnie mógł wchodzić głębiej i głębiej, aż do samego końca. Wygięła się w łuk, aby tylko poczuć, że jest najbliżej niego jak tylko może. Widząc, że reagował pod wpływem jej prowokacji, jeszcze mocniej wbijała paznokcie. Przeciągnęła nimi od jego kości ogonowej aż po szyi zostawiając intensywnie czerwony ślad, który miejscami krwawił. Zaciskając uścisk na jego podbródku wpijała się w jego usta, aby odrywać się, przechodzić na szyję, którą podgryzała, ale nie do przesady – wszak nie potrafiła się przełamać – i znów wracając do jego warg. Jej usta wygięły się w lekkim uśmiechu, gdy usłyszała szuranie przesuwanego stołu. Przykładał się, jej to odpowiadało. Nie miała nic przeciwko tego typu przemeblowaniu.
Rozpływała się, gdy wchodził w nią cały. Było to nieziemsko przyjemne, a nawet lekko bolesne, jednakże ten ból potęgował rozkosz. Pod paznokciami miała już grubą warstwę naskórka wymieszanego z krwią, ale nadal usilnie wbijała paznokcie w jego plecy chcąc więcej i więcej. Była cholernie chciwa jego bliskości.
Nie była daleka od swojego szczytu, ale nie miała najmniejszego pojęcia kiedy sama skończy. Pierwszy raz od dawna była bardziej zainteresowana cudzym orgazmem, niż swoim. Chciała widzieć zadowolenie w jego oczach. Jego pomruki cieszyły ją. Były słodziutką muzyką dla jej uszu. Nawet jej zachłanne pocałunki nie trwały tak długo, chciała mieć jak największą szansę, by je usłyszeć. Dawały jej satysfakcję.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Pią Sie 02, 2013 1:36 am

+18
Gerard wpadł w dryg, w ten wciągający klimat, nie potrafił już przestać za wszystkie skarby. Zaczął dyszeć, nie z zmęczenia, ale rozgrzania jego ciała oraz jeszcze czegoś… Rozkoszy, która napływała w każdej jego komórce, nawet w jego psychodelicznym umyśle. Teraz zachodzące reakcje myślowe doprowadziły go do obłędu, poczuł pierwotne instynkty. Dziewczyna mogła zauważać, że jego jedna dłoń przeniosła się na jej podbrzusze, nawet delikatnie się wygiął do tyłu (odrywając się od niej) żeby się wyprostować ukazując światu swoją posturę, którą wypełniały masywne mięśnie. Nie zwalniał, ba, wręcz przyśpieszył, zwłaszcza że dziewczyna mu w tym pomogła swoimi zmysłowymi ruchami bioder. A to, że oderwał się od niej było spowodowane tym, że wystarczająco mu pomogła. Zbyt długo czekał, po wielu komplikacjach mógł wreszcie dojść za chwile. Popatrzył na nią swoimi dzikimi oczyma, przepełnionymi pożądaniem. Po prostu tak było mu na tą chwilę wygodnie. Chciał się przygotować do specjalnego manewru, który musiał wykonać żeby zmienić pozycję godną dla ostatecznego finału, tym razem jego instynkt podpowiedział, że taka będzie odpowiednia. Gwałtownie podniósł jej nogę kładąc ją na swoim ramieniu, ułatwiając mu tym samym dostęp do jej słodkich okolic intymnych. Po tych wcześniejszych wygibasach sądził, że Freye stać na całkowite wyprostowanie nogi, dlatego nie miał oporów przed tym. Jedną ręką trzymał ją za udo a druga spoczęła bardziej na jej podbrzuszu. Teraz mogli pójść na całość, zwłaszcza że nasz Potworek nie był chudziną, był dobrze zbudowanym kolesiem i miał trochę energii w zanadrzu. Dziewczyna nawet nie poczuła kiedy na sekundę zwolnił żeby precyzyjnie ułożyć jej nogę (lewą) na swoim ramieniu. Właściwie to powinna poczuć, że zaczął dokładniej wbijać się w nią co chwilę, nie tracił na szybkości, może nawet zyskał trochę na sile i podparciu, pozycja ułatwiała mu to bardzo. Czuł, że za chwilę nadejdzie finał, dlatego też ryknął jak dziki zwierz, wychowany w dżungli gdzie powinien należeć. Opis tego co się działo w ciele Gerarda każdy potrafi opisać, lecz tego co działo się w jego głowie, nikt nie mógł wiedzieć. Dziewczyna jeżeli będzie dalej traktowała go tak jak traktuje teraz zyska w pewnym momencie możliwość wejścia do jego głowy, pozna te dziwne, przerażające wizje związane z katowaniem, rozdawaniem bólu jak like'ów na facebooku. Oprócz tego będzie mogła ujrzeć się w jego oczach, jak to naprawdę wszystko wygląda dla niego. Ponownie zaryczał czując nadchodzącą rozkosz, nawet przeniósł dłoń na blat, uderzając mocno. Starał się powoli przybliżać do niej bardziej, więc opuścił jej nogę i ponownie wszedł między jej uda. Ułożył dłonie pod jej piersiami, wygiął się między jego pchającymi ruchami i przeprowadził ostateczny frontalny atak, który wypuścił wewnątrz jej jego owoc starań, który doprowadził do fali rozkoszy, która wypełniła jego ciało. Z tych wrażeń Gerard wbił prawą dłoń w stół, naruszając drewniane deseczki. Ostatecznie odpłynął w tej niekończącej się euforii, nie chciał się jej pozbywać, dlatego zapamiętał ją w swojej głowie i dodał do priorytetów, zakodował już to, nie było odwrotu. 
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Pią Sie 02, 2013 2:26 am

+18
Bez problemu pozwoliła zmienić mu pozycje. Jej co prawda chodziło coś innego po głowie, ale jeszcze zdąży się pobawić. Wiła się pod nim szukając miejsca, w które mogłaby się wbić, aby wyładować zbyt duże nagromadzenie emocji. Ostatecznie jednak sięgnęła po sprawdzony sposób – wbicie się w jego plecy. Nie była zadowolona, gdy się wyprostował, bo i nie miała kogo męczyć. Opuszki jej palców cały czas pozostawały zwilżone za sprawą jego krwi. Ciekawe jak bardzo go poharatała. Zesztywniała za sprawą napinających się mięśni, gdy on doszedł. Potrzebowała tak silnego bodźca – wkrótce po nim sama skończyła. Cóż, jej jednak dość trudno było dogodzić, a gdyby nie to, że właśnie on ją posuwał, to zapewne jeszcze długo czekałaby na upragniony błogostan. On jednak swoim jestestwem podniecał ją na tyle, że samo to podniecenie mogłoby pewnie co mniej wymagających doprowadzić do orgazmu.
Musiała być teraz kurewsko ciasna – cała się spięła, aż wyraźnie czuła, że jego członek ledwo się w niej mieści. Błogi uśmiech, zamroczone spojrzenie, płytki oddech. Dla niej to na pewno nie był jeszcze koniec. Sęk w tym, aby zmienić scenerię. Nieśpiesznie się uniosła i łapiąc go za szyję przyciągnęła do siebie. - Montenegro, jesteś jebanym chujem. I chwała ci za to. – mruknęła, aby znowu opaść. Wzrokiem szukała swoich ubrań. Jeden orgazm nie był satysfakcjonujący, ale lada moment doprosi się o kolejny. Gdy wyszedł z niej usiadła na brzegu stołu i wtuliła się w niego. Był tak przyjemnie ciepły... Ale nic nie trwa wiecznie. Musnęła ustami jego klatkę piersiową i zsunęła się powoli. Wyminęła go – bardzo prawdopodobne, że jej dłoń zawieruszyła się na jego pośladku – i zaczęła zbierać swoją garderobę. Przerażający widok – jeden orgazm i kobieta bez większych ceregieli się zbiera. Założyła bieliznę i spojrzała na niego z tym samym łobuzerskim uśmiechem co wtedy, gdy go drażniła. - Wracam do domu, a ty? – spytała jakby rzucała na niego jakiś urok. Założyła koszulkę i powoli wsuwała spodnie. Nie uśmiechało jej się to, ale zostawanie tutaj nie było lepszym rozwiązaniem. W końcu zostały jej tylko buty do założenia. Najmniejszy problem. Schyliła się, aby zawiązać sznurówki tym samym wypinając się w jego kierunku. Spojrzeniem omiotła pomieszczenie szukając visu i maczety.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Posterunek   Pią Sie 02, 2013 2:43 am

I po zabawie <3.. na teraz, musiała być kolejna scena, może tym razem trochę ostrzejsza lub dziwniejsza, kto wie co ta dwójka ma jeszcze za potrzeby, fantazje, zachcianki, to dopiero wstęp do czegoś bardzo… aktywnego. Gerard także powoli zaczął się ubierać, dochodząc do siebie po tym doznaniu, on jeszcze mógł, nawet chciał i to bardzo. Założył swoje spodnie, koszulkę, włożył na stópki japonki. Będzie musiał się umyć. Popatrzył na wypinającą się Freye, podszedł do niej od tyłu i przystawił się do jej tyłeczka kroczem na chwile. Odnalazł miejsce gdzie wyrzuciła broń, maczetę i pomógł się jej zebrać. Nawet wziął ją na barana i powędrował ku jej domu, dziewczyna oczywiście go pokierowała swoimi walorami oraz zdolnościami do manipulacji jego osobą, właściwie to nie musiała go kontrolować, ale nigdy nie wiadomo co z Gerardem, zwłaszcza że teraz jest trudno odróżnić to kiedy jest kontrolowany przez jej osobę a od niego samego. Jakby… To się połączyło.  
2xzt.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posterunek   

Powrót do góry Go down
 
Posterunek
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Posterunek policji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Dzicz :: Las Północny-
Skocz do: