IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Deptak

Go down 
AutorWiadomość
Drachen
Magos
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 7
Dołączył/a : 15/09/2013

PisanieTemat: Deptak   Nie Wrz 15, 2013 5:21 pm

Miejsce lokalizacji większości restauracji i lokali rozrywkowych w tej części miasta.

Główny deptak w Teiz. Miejsce hałaśliwe i pełne kręcącej się w kółko burżuazji. I on tu przyszedł. Chyba dziś musiał się uderzyć głową w próg albo w podłogę jak spadał z łóżka. Albo może o kant szafki, kiedy już się podnosił? Nie pamiętał. Nie zaprzątał sobie głowy takimi szczegółami. Faktem jest że na ten hałaśliwy skwerek poszedł, oczywiście trzymając pod pachą swoją ukochaną i nierozłączną książkę. Niezdecydowany co właściwie powinien zrobić (bo przecież nie powinien w środku luksusowej dzielnicy czytać sobie książki w swój ulubiony sposób - to jest, wisząc w powietrzu), zdecydował się jednak na pójdzie do kawiarenki. Wybrał takową, której stoliki wystawione były na chodnik i przysiadł przy jednym z nich. Miał tu idealną miejscówkę, nie siedział na środku deptaku a raczej trochę z boku, kręciło się tu mnie ludzi. No i za plecami miał lampę! Gdyby zechciał tu siedzieć do wieczora, będzie miał światło do czytania.
Postawił wyżej kołnierz od płaszcza. Robiło się już zimno a on zimna nienawidził. Najchętniej to by się w sumie wyniósł na jakieś Bahamy ale teraz, kiedy jego zycie związane było z tym miejscem, po prostu nie mógł. A szkoda. Mieszkanie w miejscu gdzie jest cieplutko przez cały rok wydawało się niezwykle kuszące. Szczególnie dla kogoś kto miał tę nieznośną tendencję to utraty ciepłoty ciała jak gady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Deptak   Nie Wrz 15, 2013 5:44 pm

Image Gwardii, od zabójstwa poprzedniego przywódcy Sor, znacznie ucierpiał. W końcu jak tu wierzyć we wszechmoc, wszechobecność i w ogóle wszech organizacji, pod której nosem zabito jedną z najważniejszych osób w Daingean? Nie odbiło się to zbyt dobrze nawet dla osób, które z ochroną ulic i posiadłości nie miały zbyt wiele wspólnego. Dlatego też Mia dostała w zadaniu wybranie się na patrol. Samej, mimo że zazwyczaj odbywały się one dwójkami. I mimo tego że to zdecydowanie nie należało do jej obowiązków. Wytłumaczono jej to dość ładnie. Tym, że teraz wszystkie siły Gwardii powinny się skupić na odnalezieniu sprawcy, a także wzmocnieniu ochrony. W Teiz, bo na resztę nie trzeba było aż tak uważać. Białowłosa chętnie by dorwała tego gościa, który wprowadził takie zamieszanie, serio. Nie lubiła zmian wokół siebie, zwłaszcza tych niekontrolowanych, pobawiłaby się z nim z pełną przyjemnością. Nikt jednak nie był chętny chwalić się szczegółami śledztwa, nawet innym gwardzistą. Zresztą, Griffiths miała wrażenie, że wszyscy błądzą po omacku.
Dlatego teraz patrolowała. Po cywilnemu, bo nikt jej ani nie kazał, ani nawet nie zalecał ubierania munduru. Cholernie się przy tym nudziła, bo ani nikogo skrzywdzić nie mogła, ani zająć się niczym konkretnym. Teizczycy zazwyczaj nie sprawiali problemów, choć białowłosa i tak pozostawała czujna - bo nawet ze strzępkami informacji, nawet z ich całkowitym brakiem, byłaby pewna, że w tą sprawę musiał być zamieszany ktoś, kto ma dostęp do tego osiedla. Pewnie dlatego postanowiła urozmaicić sobie czas słuchaniem plotek. Tego, co mówią o tym Ci najważniejsi mieszkańcy. Z tego powodu skierowała swoje kroki do nieco zaciszniejszej części centrum życia Teiz, bo rozmawianie o takich rzeczach wśród innych nie było ani wydajne, ani komfortowe. Mia wypatrzyła więc jedną z tych cholernych burżujskich kawiarenek, za którymi nie przepadała, bo musiała zachowywać się grzecznie i kulturalnie. Nie była zapełniona, bo ani godzina, ani miejsce nie były ku temu sprzyjające. Dlatego też tam skierowała swoje kroki, by upolować pierwszą ofiarę. Ofiarą tą okazał się być pewien rudzielec. Griffiths po prostu dosiadła się do Drachena, wygodnie, nawet nie pytając o pozwolenie. Czy mu się podobało, czy nie. Nie zwykła powstrzymywać swojej bezpardonowości jeśli naprawdę nie musiała. I choć przybrała na twarz lekki uśmiech, w duchu błagała los o to, by dopisało jej szczęście głupiego. Zawsze mogłaby przecież przypadkiem trafić na kogoś, z kim mogłaby porobić coś więcej niż powymieniać parę zdań. I przez robienie czegoś więcej, Mia wcale nie miała na myśli kolacji przy świecach, ani tego, co się zazwyczaj robi po takich kolacjach. O nie. Zerknęła jeszcze na okładkę książki będącej własnością Potomka.
- Czy ma pan może zapalniczkę?- rzuciła lekko, nawet nie starając się by nie wyglądało to jak zwykły pretekst do rozpoczęcia rozmowy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drachen
Magos
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 7
Dołączył/a : 15/09/2013

PisanieTemat: Re: Deptak   Nie Wrz 15, 2013 6:11 pm

Książka jak zwykle otworzyła przed Drachem swoje stronice i wciągnęła go w świat zawiłych intryg detektywistycznych oraz spisków i knowań. Posypane to wszystko szczyptą fantasy i powstawała w ten sposób opowieść, w którą potomek wskoczył niby nurek na główkę na głęboką wodę.
Jeśli miałby być szczery, jego cała ta sytuacja na dobrą sprawę nie bardzo interesowała. To znaczy interesowała - służbowo. Kiedy jednak miał możliwość zaraz odcinał się od obowiązków i przechadzał się po mieście korzystając po prostu z przywilejów wynikających z jego pozycji. Tak było najwygodniej. To że czasem zachodził za skórę albo swoim podwładnym albo zwykłym mieszczanom, już miał tak naprawdę gdzieś. Cały syf zostawiał do posprzątania Gwardii, w końcu od tego byli. Jeśli coś go interesowało w tej sprawie to to, komu udało się dokonać takiego czynu i w jaki sposób. W końcu zabity nie siedział na najwyższym stołku tylko dlatego że ładnie wyglądał, prawda? Siła, układy, charyzma, umiejętności. To były elementy składowe które muszą być w posiadaniu u człowieka o podobnej pozycji inaczej długo się na szczycie nie utrzyma. A i to nie zawsze wystarczy. Jak widać - tym razem nie wystarczyło.
Drach upił łyk kawy, którą zamówił i która przyniesiono mu w chwilę potem. Zazwyczaj kiedy czytał był świadom tego co się dzieje wokół niego, tak było i tym razem. Z całej masy dźwięków wydobył jeden, odgłos zbliżających sie kroków. Nie skupił sie na nim bowiem sądził że ich sprawczyni po prostu go minie, spiesząc gdzieś dalej za swoimi pilnymi sprawami. A jednak nie, usiadła naprzeciw niego, zaszczycając okolicę spojrzeniem swoich oczu. Drach zerknął na nią znad książki. Była to dla niego dość niecodzienna sytuacja. Raczej nieczęsto ktokolwiek go zaczepiał chociażby by zapytać o godzinę. A tu proszę - siedzą sobie razem niczym znajomi na kawce.
Drachen zlustrował pannę spojrzeniem. Po chwili bez słowa wyciągnął z kieszeni paczkę fajek a z jej wnętrza - zapalniczkę. Przesunął ją w kierunku dziewczyny bez słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Deptak   Nie Wrz 15, 2013 6:50 pm

Oho. Wyglądało na to, że nie natrafiła na zbyt rozmownego osobnika. W jej oczach pojawiła się iskierka determinacji, kiedy rudzielec jedynie podał jej bez słowa zapalniczkę. Wiedziała, że jeśli będzie zachowywać się nieodpowiednio, może sobie nieźle napytać biedy, w końcu w Teiz roiło się od grubych ryb i nawet jeśli tak naprawdę niewiele z nich mogło rzeczywiście zagrozić pannie Griffiths, to i tak prawdopodobieństwo, że natrafiła jednego z przedstawicieli nie było wcale takie małe. Dlatego nie lubiła kręcić się po Teiz, trzeba było tutaj uważać na każdy krok. W takim Mattel na przykład, mogła kogoś zrównać z ziemią bez obaw, że okaże się ten osobnik kimś, kogo w rzeczywistości Mia powinna szanować. Wygrzebała własne fajki i odpaliła jedną od zapalniczki wręczonej jej przez Drachena, mimo że miała przecież własną, po czym przesunęła to przydatne urządzonko w stronę Magosa. Choć miała cholerną ochotę schować po prostu zapalniczkę do kieszeni i sprawdzić reakcję. Zaciągnęła się fajką i zaraz wypuściła dym gdzieś na bok. Wcale nie zamierzała teraz podziękować i udać się dalej. Może wybrała źle, ale białowłosa nie miała zwyczaju się poddawać i dopinała raz obranego celu. Nawet jeśli to było bez sensu i równie dobrze mogła po prostu odpuścić i znaleźć kogoś bardziej rozmownego.
- Och, to chyba detektywistyczna książka? Widzę po tytule. Lubi pan zagadki i tajemnice?
A masz, ty cholero! Nie będziesz milczał, kiedy Gwiazda nie chce żebyś milczał. I znowu cholerne Teiz. Prościej by było po prostu go wylegitymować i bawić się w to, że jest o coś podejrzany. Teraz musiała jednak najpierw zrobić wywiad z kim ma do czynienia. W zbyt wiele kłopotów białowłosa się wpakowała ostatnio.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drachen
Magos
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 7
Dołączył/a : 15/09/2013

PisanieTemat: Re: Deptak   Nie Wrz 15, 2013 7:36 pm

To że trafiła na małomównego osobnika to w sumie lekko powiedziane. Drachen naprawdę nie odzywał się, kiedy nie musiał. Chociaż już kiedy napotykał ciekawą personę a i temat znalazł się odpowiedni, nie było szczególnych kłopotów z konwersacją. Miejscami mógł stawać się nawet gadatliwy. Zobaczymy czy i tym razem tak będzie. Panna najwyraźniej była bardzo uparta, ale o tym Drach miał się najwyraźniej dopiero przekonać. Czas pokaże czy uda jej się wydobyć z niego więcej niż trzy słowa.
Swoją drogą sam ciekaw byłby swojej reakcji na zabranie mu zapalniczki. Cóż, zwykle miał ich ze sobą kilka co jednak nie znaczyło, ze był gotów je wszystkie rozdać osobom spotkanym na ulicy. Nie zdarzało mu się jeszcze by ktoś mu jego własność zabierał. A w momencie gdy potrzebował schrupać trochę ognia na kolację, każdy płomyczek się przydawał. Co by było, gdyby zjadł już wszystko co mogły mu zaoferować pozostałe zapalniczki i zostałoby tylko to, co mogła z siebie wykrzesać ta jedna, konkretna? Nie byłoby wesoło, gdyby się okazało że jej nie ma pod ręką.
- Umilają mi czas. - odezwał się, odpowiadając na jej pytanie.
No proszę, jak widać udało jej się zmusić go do mówienia. Drachen nie był pewien dlaczego koniecznie zależało jej by do niego zagadać ale na dobrą sprawę nie interesowało go to. Przeszkadzała mu czytać książkę, ale jeśli będzie mieć coś ciekawego do powiedzenia, gotów ją nawet odłożyć by wciągnąć się w konwersację.
- Cóż to spowodowało, że raczyła się panienka do mnie przysiąść? Czy nie ma panienka jakichś spraw, za którymi musi gonić? - znów otworzył usta, jednak jego głos wyrażał raczej znudzenie.
Test, czy ta konwersacja jest coś warta, czas zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Deptak   Nie Wrz 15, 2013 7:52 pm

Należało się teraz skupić. Ze zwykłej wymiany zdań Mia nie miała szansy wyciągnąć ani krzty rozrywki i to wcale nie było jej celem. Nie wyglądał podejrzanie, ani nic w tym stylu, nie miała się więc właściwie do czego doczepić, pozostało jej więc odrzucić pragnienia płynące z dawno niepodłechtanego sadyzmu Gwiazdeczki i skupić się na takim prowadzeniu rozmowy, by wyciągnąć z Drachena jak najwięcej. Nie chciała zawierać przyjacielskich relacji, wcale nie na tym jej zależało, a jedyną granicą było to żeby nie przesadzić i nie napytać sobie biedy. Mogła więc spokojnie odsunąć przedstawianie się w czasie i zająć czymś nieco bardziej produktywnym.
Na jej ustach pojawił się lekko kpiący, a lekko zadowolony uśmieszek, kiedy się odezwał. Och, więc umilają mu czas. Zdawkowa, nic nie mówiąca odpowiedź, jeśli jednak odezwał się raz i nie było to "spierdalaj od mojego stolika", to znaczy, że odezwie się i drugi. I Mia wcale się nie zawiodła. Nachyliła się nieco w stronę rudego, kiedy ten skończył mówić.
- Kto wie... możliwe, że właśnie za takimi sprawami gonię- stwierdziła- A pan? Ani pański strój, ani godzina wcale nie wskazują na to, że ma pan czas wolny...
Zakończyła to takim tonem, że nie było wątpliwości iż oczekiwała odpowiedzi. Mimo że niezakończone pytajnikiem i niczym sprecyzowanym, było to jednak pytanie - co tu, do cholery, robisz. Jedna z podstawowych informacji, o jakie Mia powinna była zadbać.
- Ludzie wokół są zajęci... zwłaszcza po tych wszystkich tragicznych wydarzeniach
Raczej zastraszeni. Teizczycy przestali się czuć nietykalni, Gwardziści muszą spuszczać przepraszająco wzrok, światek przestępczy jeszcze bardziej boi się represji, jakie teraz niewątpliwie nastaną... Śmierć jednego człowieka, a wpływa na całe miasto. Griffiths zawsze podobały się takie fenomeny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drachen
Magos
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 7
Dołączył/a : 15/09/2013

PisanieTemat: Re: Deptak   Nie Wrz 15, 2013 8:16 pm

Drachen nadal nie odłożył książki. Trzymał ją na kolanach, nadal otworzoną na stronie na której skończył czytać. Póki co nie wydawało mu się, by konwersacja z tą dziewczyną była jakoś specjalnie interesująca i zajmująca. Niech jednak straci, da jej szansę wykazania się. Swoją drogą, mimo wszystko zaczął się zastanawiać, kim tez owa białowłosa dama jest. Czy przysiadła się tutaj o, bo jako jeden z nielicznych okupował stoliki tej kawiarni, czy też może miała w tym jakiś głębszy cel? Może dane mu będzie się o tym dowiedzieć a może nie.
Kiedy odezwała się po raz kolejny, tym pytaniem-nie pytaniem, uniósł do góry czytaną książkę. No, ale przecież zdążyła już zauważyć, że był pogrążony w lekturze, więc był to chyba gest zbyteczny. Został już jednak wykonany i czasu nie cofniemy.
- A jednak. Normalnie pewnie bym sobie gdzieś polatał, ale nie będę straszyć ludzi. - odpowiedział, uśmiechając się nieco wrednie pod nosem. To jak dziewczyna to zrozumie to już jej sprawa ale tak naprawdę, nie kryło się w tych słowach żadne drugie dno. Taka była prawda, gdyby był sobie teraz na przykład w swoim mieszkaniu albo gdzieś z dala od miasta, pewnie powisiałby se w powietrzu z książką.
- Nie zauważyłem. - odrzekł, na jej kolejną wypowiedź.
No, oczywiście że zauważył. Śmierć tak poważnej persony wstrząsnęła całym miastem, ale on chciał zobaczyć reakcję dziewczyny. W sumie zaczęło go interesować, czego tak naprawdę chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Deptak   Pon Wrz 16, 2013 12:28 pm

Cóż, to właściwie nic dziwnego, że Mia nie została rozpoznana. Wcale nie była znowu takim vipem, sama wykazywała się totalną ignorancją, jeżeli chodzi o poznawanie osób najważniejszych w mieście, a zazwyczaj nie kręciła się po Teiz, tylko tam, gdzie mogła znaleźć więcej do roboty - po Mattel, Stangradzie, wszędzie, gdzie mogła dawać upust swojemu sadyzmowi. Przewróciła lekko oczami, kiedy jedyną odpowiedzią na jej pytanie było wskazanie książki. Widziała, cholera, że czytał, ślepa jeszcze nie była!
Bądź cierpliwa, bądź cierpliwa! I uśmiech! Uśmiechaj się! No dalej, Mia, możesz to zrobić, wcale takie odpowiedzi, które nie spełniały Twoich oczekiwań, nie irytują Cię cholernie, wcale!
Polatałby sobie? Nie będzie straszył ludzi? Cóż, Griffiths nie mogła być pewna, co to miało niby oznaczać, jednak biorąc pod uwagę natężenie nieludzkich ras w Daingean, było właściwie oczywistym, że chodziło o jakąś moc. Niezbyt interesowały ją moce osobnika. Choć mogły wskazywać na to, że był aniołem. Tylko czy wyglądał? Szczerze mówiąc, to nie bardzo. Jego rudość i  jaszczurkowatość ukryta w twarzy wskazywały raczej na Potomka Smoków, tym niemniej Mia niezbyt zaprzątała sobie tym głowę. Nie rasa ją interesowała.
Znowu pojawił się błysk w jej oczach, w reakcji na kolejne jego słowa. Pozwoliła sobie teraz na nieco kpiący uśmieszek. Bawimy się w kotka i myszkę, co?
- Och, nie doradzam mówienia w ten sposób. Nie zauważyć to można w Stangradzie, bo ludzie tam pochłonięci są życiem marginesu i rzyganiem po kątach po niezwykle udanej imprezie, ale w Teiz taki brak zainteresowania może prowadzić do groźnych konsekwencji... jeśli usłyszy je ktoś niepowołany.
No hej! Wszyscy w Teiz nawet aż nazbyt sztucznie okazywali swoją rozpacz i przerażenie, żeby tylko nie zostać posądzonym o to, że śmierć Archimagosa ich nie obeszła, z czego łatwo wyciągnąć, naciągany, bo naciągany, ale kto by się tym przejmował, wniosek, że ktoś nie wielbi Dyktatora, Sorciere, a nawet może być przeciw nim...
A wtedy robi się gorąco.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Deptak   

Powrót do góry Go down
 
Deptak
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Osiedle Teiz-
Skocz do: