IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hannibal Khornes

Go down 
AutorWiadomość
Hannibal Khornes
Kolaborant | Właściciel Hannibal Inc. | Kierownik Candy Land


0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 6
Dołączył/a : 14/08/2013

PisanieTemat: Hannibal Khornes   Pią Wrz 06, 2013 5:49 pm

Imię i nazwisko: Hannibal Khornes [Przykrywa Seth Owens].
Pseudonim: Kolekcjoner dusz, Wężownik, Pan Nieumarłych, Nekromanta, Charon, Żniwiarz, Śmierć w czarnym garniturze.
Płeć: Aktualnie mężczyzna.
Wiek: Ma wygląd osiemnastolatka, lecz przez wytatuowane ciało już nie przypomina niewinnego młodziaka. W rzeczywistości ma wiele lat, lecz przez dłuższy okres czasu spał, w końcu jednak się przebudził jako pierwszy.
Wzrost i waga: 190cm, 78kg,
Rasa: Błękitnokrwisty [Śmierć]
Organizacja: Fleauette.
Ranga: Kolaborant, jeżeli nie da rady to Inżynier.
Kod:
Propozycja nowej rangi - Osoby zamieszkujące miasto lub jej pobliskie czy też odległe tereny, które zdecydowały się na współpracę z Fleauette w dążeniu do zniszczenia i obalenia systemu oraz aktualnego porządku, przebudowania go w swojej wizji. Mogą być to też osoby, które są dość wpływowe w mieście ze względu na swoją pozycję i połączyły siły lub nawiązały współpracę z organizacją w różnych celach.
Zawód: Właściciel Hannibal Inc. | Kierownik Candy Land.
Umiejętności:
- Wyszkolenie militarne z wielu zakresów,
- Wiedza ogólna, podstawowa,
- Wykształcenie Inżynierii z wielu jej dziedzin,
- Czytanie z ruchu warg,
- Doskonały mówca, słuchacz, dyplomata
- Sztuka izraelskiej walki wręcz "Krav Mage",
- Zdolny szermierz i strzelec,
- Tropicielstwo, myślistwo, traperstwo, krawiectwo.
- Dobrze gra w pokera a jeszcze lepiej torturuje.
- Zielarstwo i ogrodnictwo,
- Odporny psychicznie na cierpienie, ból, przemoc, krew itp.
Moce:
- Tylko rasowa [śmierć].
Wygląd: Za każdym razem gdy spotyka się Śmierć na swojej drodze można zaobserwować pewne zjawisko, nie chodzi tutaj o to, że robi się zimniej, po prostu każdy może wyczuć, że coś nie tak jest z tym osobnikiem a zwłaszcza czuć to dokładnie podczas nawiązania z nim otwartego kontaktu wzrokowego. Można z łatwością stwierdzić, że coś za nim pełza, wokół niego, co odstrasza innych, jakieś dziwne, złe, niewyjaśnione poczucie, że do niego nie wolno się zbliżać. Śmierć podobnie jak Ożywieni potrafi zmieniać swoje części ciała, dostosowywać je do swojego gustu, potrafi także zatrzymywać ich rozkład, wręcz odwracać ten proces, zatrzymywać go. Przy okazji nie musi się męczyć z zaszywaniem, po prostu spaja się z daną częścią ciała, odrywając poprzednią. Wysoki, postawny, umięśniony bydlak z łysą, wiecznie ogoloną pałą. Wytatuowany wszędzie, od stóp do głów. Tatuaże przedstawiają razem dość dziwną, przerażającą, specyficzną wizję anatomicznego uwiecznienia ludzkiego ciała na skórze. Dziary zostały idealnie dopasowane do każdego miejsca, choć znajduje się na jego ciele wiele, własnych-oryginalnych elementów, to w głównej mierze jest to po prostu "prześwietlenie ciała". Czy jest przystojny? Tego nie wiem. Zwykle go to nie obchodzi, zwłaszcza że w głównej mierze płaci za seks, więc tamte Panie jakoś nie mają prawa narzekać. Natomiast więcej można powiedzieć o jego stylu ubieranie się - Podczas spotkań biznesowych, korporacyjnych ubiera się zwykle w klasyczny czarny garnitur z białą lub kremową koszulą, skórzane eleganckie buciki, zwykle z sztucznej skóry. Podczas prywatnych spotkań z znajomymi, przyjaciółmi, bliskimi, podczas których nie rozmawiają o interesach ani o sprawach zawodowych stara się ubrać elegancko. Zakłada wtedy bardziej oczojebny garnitur włoski, skórzane buty tym razem z prawdziwej skóry (uwielbia z aligatora). Koszule dobiera zwykle czarne, pod oczy, natomiast krawatów zwykle wtedy nie zakłada. Podczas najbardziej luźnych spotkań w prywatnych posiadłościach ubiera po prostu ciuchy, szmaty, dresy, koszulkę z jakimś dzikim zespołem i tak dalej.

Charakter: Śmierć? Jaka może być Śmierć? Po co zadajecie takie głupie pytania? Wystarczy go poznać a widzi się eleganckiego mężczyznę, wręcz dżentelmena, który był w wielu miejscach, wiele zwiedził i wiele osób poznał. Bogate doświadczenie, genialny mówca, uroczy uśmiech. Od czasu do czasu sarkastyczny w umiarze, lekko pesymistyczny lecz tak samo tryska swoim specyficznym "czarnym humorem" na lewo i prawo. Potrafi rozmawiać dosłownie z każdym, z nim nikt się nie nudzi, no chyba że ma zły dzień... Wtedy można umrzeć z nudów, dosłownie i w przenośni. Jest naprawdę miły, szarmancki, wychowany. Nie przeklina (dosłownie), jeżeli usłyszysz kiedykolwiek przekleństwo wylatujące z jego ust to wiedz, że zaraz czeka Cię śmierć a wtedy lepiej uciekaj gdzie popadnie, gdyż dłonie żniwiarza daleko sięgają. Hannibal ma skłonności do zadawaniu bólu, cierpienia, znęcania się nad swoimi ofiarami. Uwielbia torturować, skalpować ich i odrywać skórę od ich ciał. Ma chore upodobania i fantazje. Natomiast jeżeli chodzi o seksualność, można powiedzieć że jest biseksualny, choć raczej stosunek płciowy z facetami odbywa się zwykle podczas gwałtów, gdyż jeżeli ma ochotę to właśnie tak kara "tych złych co mu się naprzykrzyli". Ogólnie w zakresie fantazji, upodobań, zwyczajów trzeba go najpierw poznać, gdyż nie dzieli się z nimi na pokaz. Co można powiedzieć jeszcze o nim? Jest dość "Głodną" osobistością, która lubi mieć dużo, wzbogacać się w materialny sposób jak i duchowy. Stara się poznawać nowe rzeczy i smakować je w całej okazałości. Gdy spodoba mu się jakaś muzyka danego zespołu to zwykle płaci za to żeby się z nimi spotkać, poznać i dowiedzieć się coś o ich artystycznych gustach. Można powiedzieć, że jest wiecznie głodny, nienasycony, nigdy nie wypełnił pustki, jednak wreszcie okazało się, że coś jest w stanie to wypełnić a jest nim Fleauette, której jest oddany, lecz nie w taki sposób jak inni członkowie. Jego przyjacielem (chyba jedynym w mieście) jest Askarius, ceni sobie jego znajomość a zwłaszcza ich wspólne interesy. Dlatego też posiada Obżarstwo za swój gniew główny (nie chodzi tutaj o to, że jest gruby), po prostu jego dusza, umysł, ciało nigdy nie zostały jeszcze nasycone tak aby poczuł się, że jest spełniony. Poszukuje tego złotego środka od początku przebudzenia i nie może go znaleźć. Hannibal lubi klasyczne filmy oraz te, które zasługują na uwagę. Jego gust muzyczny jest dość skomplikowany, pomieszany, zróżnicowany i udziwniony przez różne współczesne kawałki wraz z klasycznym rockiem. Osobiście woli krajobraz miasta niż matki natury.

Historia:

- Jego dzieje sięgają dawnych, odległych i zapomnianych czasów. Śmierć towarzyszyła ludziom od zawsze a on jest jej potomkiem, który miał chodzić wśród ludzi za dnia i nocy. Na początku jedynie obserwował wszystko i wszystkich, analizował, zbierał informacje, wnioski aż w końcu się przebudził. Stał się prawdziwą śmiercią, która tam gdzie się zjawiła doprowadzała do niej. Co w niego wstąpiło? Zapewne po prostu Śmierć nie może być dobra, starał się, ale nie udało mu się. Nie można zaprzeczać swojej egzystencji. Powodem dla którego istniał było sianie śmierci, zbieranie żniw, cieszenie się nią. Jednak walka z swoim rodzeństwem, rozpoczęcie krwawego konfliktu doprowadziło do... Uśpienia błękitnokrwistych.

- Przebudził się jako pierwszy, miał czas na przygotowania. Posługując się swoimi zdolnościami powoli zaczął sięgać do władzy w Sierra Leone oraz na rynku w Stanach Zjednoczonych. Miał tyle lat na przemyślenia, że aż obmyślił plan doskonały. Udało mu się od podstaw stworzyć firmę, która z początku zajmowała się transportowaniem żywności do Afryki. Rozrastała się na ogromne plantacje egzotycznych owoców oraz tytoniu. W końcu jednak zajął się handlem niewolnictwem, produkcją i przemytnictwem narkotyków na skalę światową. W tym samym czasie udało mu się rozwijać swoją firmę aż przekształciła się w korporację działającą na obszarach obu Ameryk. Zaczął rozwijać korporacją Hannibal Inc., jeszcze dalej, sięgając po Europę i Azję. Korporacja zaczęła się zajmować dziedzinami technicznymi, motoryzacją oraz przemysłem militarnym. Wszystko odbywało się w współpracy z drogim mu przyjacielem, którego poznał jeszcze w młodym wieku. W końcu wybudował Candy Land jako centrum i siedzibę swojej korporacji. Ma wizję, która ma związek z Daingean.

- Śmierć nawiedziła miasto, Askariusie - Odezwał się Hannibal.
- Oni jeszcze nie zrozumieli co to Śmierć, mój drogi... przyjacielu - Odezwał się Askarius.
- Kiedy otwieramy Candy Land? - Zapytał się go.
- Już za niedługo, bądź cierpliwy - Askarius wstał i podszedł do okna.
- Cierpliwość mi się znudziła - Wyrwał Hannibal. Podszedł także do okna i spojrzał na wielkie miasto pełne nieludzi i ludzi, nadnaturalnych stworzeń i istot, pełne przemocy i bezprawia, bólu i cierpienia.
- Musisz się jej ponownie nauczyć, bo pośpiech nas do niczego nie doprowadzi - Wyjaśnił mu przywódca Fleauette.
- Moje rodzeństwo może sprawiać problemy. Są niebezpieczni - Ostrzegł go Hannibal.
- Jeżeli są inteligentni, nie staną nam na drodze... Albo się do nas dołączą - Rzucił pośpiesznie Ascari.
- Nie mam ochoty się z nimi bratać... To byłoby odrażające - Stwierdził Hannibal i przyłożył sobie dłoń do skroni. Bolesne wspomnienia, wypowiedziane słowa i rzucone obelgi. Kłótnie, konflikty, wojna. Coś mu świtało, ale nie wiedział dokładnie co.
- Wspomnienia powrócą w swoim czasie... Na razie się nie przemęczaj, rozerwij się trochę i postaraj unikać kłopotów. A teraz żegnaj, mam sprawy w siedzibie... Czekają na mnie - Askarius uścisnął Hannibala w przyjaznym geście, wyszedł przez drzwi i zamknął je za sobą.
- Tak... Masz racje - Oparł się głową o okno, wpatrując nadal w światełka miasta. Wyciągnął komórkę i wprowadził nieznany nikomu numer - Grzejcie patelnie, zrobiłem się głodny... Przygotujcie mi coś egzotycznego, niskiego, z długimi włosami, najlepiej jakaś malutka, cycata Azjatka - Rozłączył się. Założył marynarkę, popatrzył jeszcze przez chwilę za okno i znikł za drzwiami. Czas było coś zjeść. W jego menu widniało jedynie mięso.

Inne:
- Jest mięsożercą, który uwielbia smakować i jeść, nie ma oporów z zjadaniem innych istot myślących, zwłaszcza że wpierw lubi bawić się "z jedzeniem" a potem je kosztować. Jego przysmakiem są Anioły.
- Alkoholik, często też spożywa używki [w głównej mierze kokaina].
- Pali papierosy jak lokomotywa.
- Uwielbia kobiece krągłości, często odwiedza burdele.
- Jest właścicielem Hannibal Inc., ogromnej korporacji zajmującej się przemysłem metalurgicznym, farmaceutycznym, żywieniowym, militarnym oraz motoryzacją. Zajmuje się także skupem papierów wartościowych, nieruchomości oraz energetyką, ma swoje udziały także w wydobywaniu ropy naftowej na czarnym kontynencie. W rzeczywistości Hannibal Inc., zajmuje się także produkcją, przemysłem narkotykowym, niewolniczym i innymi przekrętami. Przez pewien okres czasu zasilała też uzbrojenie i technologię organizacji terrorystycznych w Europie i Azji.
- Jest właścicielem Candy Land, które także przynosi mu dochody, które współpracuje ściśle z Rebelią oraz zaopatruje miasto, będąc przy okazji "drzwiami na resztę świata" dla niego.


Ostatnio zmieniony przez Hannibal Khornes dnia Pią Wrz 06, 2013 11:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Hannibal Khornes   Pią Wrz 06, 2013 7:09 pm

Oj, ty zawsze musisz robić sobie pod górkę...

Obie z Flo nie zgadzamy się na przejęcie przez Ciebie dwóch wysokich rang w tej samej organizacji - gdy pisałam Ci na PW, że Hannibal może sobie być kim chce, miałam na myśli sytuację, w której Askari nie jest przywódcą. Nie zgadzamy się też na przyjaźń dwóch Twoich kont- bo łamie to podstawową zasadę gry na pbf'ach, o której nawet myślałam, że pisać nigdzie nie trzeba, bo jest oczywistą oczywistością - nie można pisać samemu ze sobą, więc nie może być to zrealizowane.

Ponadto.
Cytat :
- "Przebieranki" (czytaj w wyglądzie).
Cytat :
Ogólnie powiedzmy sobie coś o wyglądzie Śmierci. W rzeczywistości wygląda obrzydliwe, na wierzchu ma organy i takie tam, krwawi co chwile, ale się nie wykrwawia, po prostu nie umiera, lecz obumiera, ale jakoś nie może zginąć. Hannibal jednak nauczył się tworzenia przez te lata tak zwanych "kostiumów", które tworzy na początku zdzierając skórę z kogoś kogo ówcześnie uśmiercił a następnie zszywa poszczególnie miejsca i tworzy sobie przebranie, które tak samo zatrzymuje "smród" oraz pozwala mu normalnie funkcjonować i przebywać wśród ludzi. W każdym momencie może zdjąć kostium jeżeli tego zapragnie i ukazać swoją prawdziwą, obrzydliwą postać.
Nope. To jest moc. Błękitni nie mogą mieć dodatkowych mocy. Jest wiele innych sposobów w jakich można zrealizować Śmierć, ale nakładacza skór, w przypadku kiedy te skóry stają się jego tożsamością nie przyjmę.
Za pomocą nekromancji niby możesz zatrzymać rozkład, ale na pewno założenie czegoś takiego nie nadaje Ci wyglądu, co najwyżej nosisz groteskową maskę - co widać na pierwszy rzut oka. Tak jakbyś sobie narzucił bluzę albo butki.

Nie wiem też czy jest znowu taki najstarszy, bo z opisu Kuro wynika raczej, że wszystkie "dzieci żywiołów" (i to nie rodzeństwo, każde pochodzi od innego Boga!) powstały równocześnie. Aczkolwiek mam najwyraźniej czas by ją o to zapytać, więc dam znać.

Edit.
Cytat :
[21:28:25] Shiro : Niom?
[21:28:30] @ Mia : czy Błękitnokrwiści powstawali jakoś po kolei, czy wszyscy na raz?
[21:28:42] Cerberus joined the chat on Pią Wrz 06, 2013 9:28 pm
[21:28:50] Shiro : Losowo. Ale nie dawniej, niż 100 lat temu.
[21:29:07] @ Mia : ale powstawali, nie budzili się
[21:29:16] Cerberus : ok, jestem
[21:29:46] Shiro : A, no to powstali jakieś tysiące lat temu xD
[21:29:53] Shiro : I razem
[21:29:55] @ Mia : ale czy równocześnie D;
[21:29:57] @ Mia : no
[21:30:00] @ Mia : i jeszcze jedno pytanie
[21:30:03] Shiro : x3
[21:30:08] @ Mia : czy można ich traktować jako rodzeństwo?
[21:30:49] Shiro : Jasne. Tak jakby, bo nie wiąże ich pokrewieństwo, ale z racji, że są błękitnymi, to traktują się jak rodzeństwo.
Podsumowując. Obudzić się pierwszy mogłeś, rodzeństwem możesz ich nazywać, ale najstarszy to nie jesteś, bo wszyscy powstali równo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hannibal Khornes
Kolaborant | Właściciel Hannibal Inc. | Kierownik Candy Land


0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 6
Dołączył/a : 14/08/2013

PisanieTemat: Re: Hannibal Khornes   Pią Wrz 06, 2013 11:50 pm

Ponieważ z samego szczytu najlepiej i najdłużej się zjeżdża lub spada (taki żarcik).

Poprawiłem wygląd. Chciałem żeby było coś w jego wyglądzie wyjątkowego, więc dodałem tą uber aurę śmierci, która go otacza. Nie wpływa fizycznie, jedynie daje dziwne, odpychające poczucie dla innych. Zmieniłem też rangę. Teraz chce jedynie wprowadzić nową rangę "Kolaborant", bo tak sobie przeglądałem temat. Jeżeli nie da rady to po prostu wrzuć mnie na Inżyniera.  

Cytat :
[...] Dowódcę, Radę Grzechów, Trzynaście Zodiaków, personel Organizacji i zwolenników (czyt. Sojuszników).
Przy okazji nie ma problemu co do przyjaźni Hannibala i Askariusa, może ich jedynie łączyć interes związany z Candy Landem i kompletnie wykluczę kontakt fabularny z nimi (nie będę pisał sam ze sobą, po prostu wrzucę im relacje i tam będę wszystko opisywał), ale nie słuchaj moich bredni - Po prostu się nie przyjaźnią i koniec, łączą ich jedynie wspólne plany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Hannibal Khornes   Sob Wrz 07, 2013 6:44 am

Cytat :
Przy okazji nie ma problemu co do przyjaźni Hannibala i Askariusa, może ich jedynie łączyć interes związany z Candy Landem i kompletnie wykluczę kontakt fabularny z nimi (nie będę pisał sam ze sobą, po prostu wrzucę im relacje i tam będę wszystko opisywał), ale nie słuchaj moich bredni - Po prostu się nie przyjaźnią i koniec, łączą ich jedynie wspólne plany.
Ok, niech będzie.

Akceptuję
Osiedle Teiz

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hannibal Khornes   

Powrót do góry Go down
 
Hannibal Khornes
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: