IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Coralina, nie Carolina!

Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Coralina, nie Carolina!   Czw Wrz 05, 2013 4:45 pm

Imię: Coraline
Płeć: żeńska
Wiek: wizualnie 18 lat, ale przebudziła się miesiąc temu
Wzrost i waga:166cm i... 26kg, ale o tym potem
Rasa: błekitnokrwiści (powietrze)
Organizacja: Rebelia
Ranga: pionek
Zawód: prace dorywcze, oficjalnie bezrobotna
Umiejętności:

  • strzelectwo (kusze, łuki, pistolety niewielkiego kalibru)
  • jak to wiatr ma w nawyku - wszędzie lata
  • bezszelestne poruszanie się
  • szpiegostwo
  • dywersja
  • strategia
  • manipulowanie innymi

Moce: panowanie nad żywiołem powietrza

Wygląd: Przez drogę, pod spódnicą ślicznych niewiast, przez luźną koszulkę przystojnego mościa, pomiędzy miękkimi wargami kochanków przelatuje wiatr. I wiatr ten czasem nagle materializuje się w ludzkiej formie, co dziwi innych niezmiernie. W przeciwieństwie do reszty swego rodzeństwa ona jedna w swej pierwotnej formie jest niewidzialna. Przydatne jak diabli! Kiedy w końcu jednak stanie nadal przypomina o swojej ulotności. Wydaje się jakby jej ciało miało rozpaść się na setki kawałków pod mocniejszym podmuchem. Jest przeciętnego wzrostu i ma ładną, kobiecą sylwetkę... Tylko jest leciutka. Ile ona waży? Jakieś dwadzieścia sześć kilogramów, nie więcej! Jej delikatne kości budową przypominają ptasie, choć są nieco mocniejsze, coby jej ot tak nie zabić. Jej krew też jest nienaturalnie mocno natleniona. A błękitna jak u szlachty winna być. Jej skóra poznaczona jest nielicznymi piegami i wieloma zielonymi, niebieskimi oraz fioletowymi żyłkami. Szczególnie mocno widać to na jej powiekach, które są różowo-fioletowe. Skóra jej jest jaśniutka, pozbawiona defektów charakterystycznych dla młodzieńczej cery. „Niestety” ma tu i ówdzie kilka rozstępów, które wyblakły już do bieli i przypominają pajęczą sieć utrzymującą jej ciało przed rozpadem. Na lewym kolanie ma lawendową bliznę, na nosie krótką, ale głęboką szramę i przy brwi malutkie koło. No i największe skupisko – góra pleców oraz ramiona. Całe w ciemnych kropkach niczym u lamparta i szramach. O ile to pierwsze to efekt rozdrapywania ran po wizytach przy akwenach wodnych – chędożone komary – o tyle drugie mają przyjemniejsze pochodzenie... ale to nieistotne. Jej smukłe dłonie zakończone są długimi palcami o przydługich, bardzo twardych i ostrych paznokciach przypominających szkło. Z lekkim wysiłkiem mogłaby je zatopić w cudzą skórę, czasem nawet robi to przypadkiem, ale jeśli się skupi to innym krzywdy nie zrobi. Poza jej łepetyną nie uświadczy się włosów. Dzięki temu jej skóra jest aksamitna w dotyku, co sprawia przyjemność i jej, i dotykającemu. Przejdźmy wyżej. Ma smukłą, łabędzią szyję, na której wyraźnie rysuje się jedna, gruba żyła. Jej twarz jest podłużna, chuda. Ma mocno zarysowane kości policzkowe, co dodaje jej arystokratycznego wdzięku. Drobne usta mają kolor malin. Na prostym nosie nigdy nie dało się uświadczyć najmniejszego garbka, choć wielokrotnie był łamany. Mądre ślepia łypią na świat spod kurtyny grafitowych rzęs. Tęczówki? Cóż... Raz są szaro-niebieskie niczym poranne niebo, potem lekko granatowe jak wieczorne, czasem srebrne niczym chmury, bywają też złote niczym słońce. Trafi się też dzień, że będą pomarańczowe, a nawet różowe jak przy zachodzie. Nad nimi są ładne, łukowate brwi sprawiające, że wygląda na wiecznie zdziwioną i chyba nie mija się to z prawdą, bo świat lubi ją zadziwiać... i zachwycać, rzecz jasna. Włosy okalające jej twarz są długie i nieposkromione. Falują sobie radośnie, każdy w swoją stronę. A ułożone – rzecz jasna – jak przez wiatr. Ich barwa zaczyna się od błękitu bezchmurnego nieba, przez szarość deszczowych chmur po słodką biel wesołych obłoczków. Najczęściej to mieszanina tych dwóch ostatnich. Są naprawdę miękkie w dotyku, aż milusio się ją głaska. Ponadto mocno błyszczą przez co zazdrosne kobiety lubią uznawać je za sztuczne. Ubiera się schludnie i wygodnie, czyli w jej przypadku luźno. Nie lubi jednak spódnic i sukienek, toteż zakłada cienkie, ale przylegające do ciała spodnie przez które czuje powiewy wiatru. Jakby ciepło się nie ubrała zawsze jest zimna jak trup – niskociśnieniowiec. Lubi wielkie, męskie bluzy. To samo z kurtkami. Obuwie to zwykle wojskowe buciory, które zrzucone z bloku pewnie by wgniotły człeka w ziemie, tyle w nich żelastwa! Czasem, gdy nie ma siły wlec nogami, zakłada lekkie buciki na wysokich platformach, aby dodać sobie i tak niewielkiego wzrostu. Gdyby nazwać jej styl to byłby to zapewne pastel goth dostosowywany do codziennej wygody. Tym samym roztacza urok i wrażenie porcelanowej laleczki, którą aż chce się chronić.

Charakter: Wiatru nie da się poskromić i powstrzymać, a jedyne co można zrobić to przed nim uciekać. O ile chce się żyć to powietrze dosięgnie cię wszędzie. Choć ty jesteś jego niewolnikiem, to ono jest wiecznie wolne. Coraline ma wręcz manię na tle tego, aby być panią samej siebie. Nie znosi gdy ktoś jej rozkazuje. Powiesz coś w tonie nakazu? Bądź pewny, że zrobi dokładnie odwrotnie. Naprawdę nie warto jej prowokować. To co na pewno można o niej powiedzieć to to, że jest matematyczna – nie dzieli się niczym, bo jest zaborcza jak diabli, ale przede wszystkim jest nieobliczalna. Przed chwilą milusia, wtula się w dopiero co poznaną osobę, aby zaraz wyssać tlen z okolicy i patrzeć jak się dusi. I odwrotnie – odwiecznego wroga w trudnej sytuacji może przytulić. Trudno u niej o empatię. Sama ma problem z odczuwaniem własnych emocji, a pojęcie cudzych jest dla niej czarną magią... kompletnie zbędną. Nie jest pewna czy odczuwa miłość. Nigdy jej nie czuła i nie jest pod jej wpływem. Pożądanie nie jest jej obce, ale rozumu nie odbiera. Tylko zauroczenie wywołuje u niej nagłą niemożność wysłowienia się. Wydaje się czuć jakby mniej niż inni ludzie. Jej emocje są ulotne, jedynie przywiązanie do ludzi zostaje z nią długo. Szczera, nie lubi kłamać, choć nie waha się przed tym i niemalże niemożliwym jest odkrycie jej kłamstewka – no chyba, że zna się prawdę. Otwarta, nie ma problemu z odpowiadaniem na najdziwniejsze pytania. Nie ma nic do ukrycia, żyje jak żyć chce. Nie lubi jak ktoś wchodzi w jej życie z buciorami i zwraca jej uwagę na jej postępowanie. Na co dzień jest spokojna, lekko zaspana i buja w marzeniach w tym stopniu, że czasem obraz tego co jest i tego co sobie wyobraża jej się miesza. Nie jest optymistką, pesymistką ani nawet realistką. Do rzeczywistości podchodzi z ironią i czarnym humorem. W innym wypadku by ją to wszystko przytłoczyło. A tak to może sobie wesoło kroczyć ulicami ze złośliwym uśmieszkiem, bo o ile życie jest zabawniejsze, gdy cudza krzywda zwykła cię bawić. Nie daje sobie w kasze dmuchać. Obrazisz ją? Ona zrówna cię z ziemią i dla pewności przejedzie kilka razy walcem. Obrazisz osoby dla niej ważne? Zmiesza się z błotem, przejedzie walcem i wybuduje na tobie ZOO. Choć przyjaciół traktuje niemalże jak swoje własności to obroni ich w każdej sytuacji. Jej zaufanie trudno uzyskać i łatwo stracić, ale niewątpliwie warto. Gdyby przyrównać ją do bytu żywego to byłby to kot. Chodzi własnymi ścieżkami, słucha się tylko siebie, innych traktuje na zasadzie „mój”, „nasrać na spodnie” i najchętniej pół życia by przespała. Od czasu do czasu zdarza jej się mieć napady energii kiedy to zwykle hula po lasach i wśród budynków, albo biega po domu jak głupia przeskakując meble, aby najpewniej poślizgnąć się na kocyku i uderzyć łbem o próg. Ach te śliskie kocyki! Sama nie jest zbyt przyjemna w obyciu, ale przynajmniej w odróżnieniu od większości kobiet może bezpośrednio ci powiedzieć do względem ciebie czuje. Pewnie w większości przypadków odpowiedź brzmi „chędoż się, mam cię w dupie” lub „nienawidzę cię, kretynie”, ale czasem może nieśmiało wyznać nawet zauroczenie! Z powiedzeniem, że kogoś lubi lub się przywiązała nie ma problemu, tylko przy tych miłostkach robi się nieśmiała. W stosunku do nowej technologii... No cóż, od zawsze kochała wiedzę. Niemal przyssała się, ale uśpiony umysł jest nieco oporny przez duży przeskok cywilizacyjny. Nawet nieźle jej idzie, choć nie na tyle, na ile by chciała. Diablo inteligentna – to ją ratuje. Radzi sobie z tymi pikającymi i buczącymi przyrządami na poziomie małego dziecka, jednakże nie wymięka i próbuje dopóty nie uda jej się ujarzmić metalowych puszek. Jej największą słabością są piloty. Poza guzikiem od głośności i programów nie rozumie nic i jak coś wciśnie przypadkiem to jest jeden wielki ryk. Kiedyś nawet przerażona jak sama wyłączyła magiczne pudełko to wyleciała przez okno i nie pokazywała się kilka dni. Ach, no tak. Jako, że sama pracuje dorywczo i to nie zawsze to zwykle wyszukuje sobie osoby u których sypia. Ewentualnie wybiera dachy najwyższych bloków, ale tam kręci się hołota, toteż ciepły, a nie śliski kocyk jest zawsze w cenie.

Historia: Coraline prawie nigdy nie mieszała się w politykę pośród swojego rodzeństwa, a jeśli nawet to i tak bardzo szybko traciła tym zainteresowanie i się ulatniała. Nawet gdy Śmierć ją dopadła i tak uciekła. A może nie uciekła, a po prostu wycofała się dając do zrozumienia, że konflikt jej nie dotyczy? Inna sprawa z Ogniem, którego wiecznie sabotowała nie zbliżając się nawet na krok. W sprawy rasy ludzkiej mieszała się tylko za czasów starożytności i oświecenia. Potem unikała ich, tylko śledziła poczynania wojsk i naukowców, ale to i tak z ukrycia. Nim ją uśpiono w krypcie jej serce trawił potworny żal. Czuła się niesłusznie oskarżona. Po przebudzeniu czuła przejmującą pustkę. Świat zmienił się dość istotnie. Gwałtowny postęp technologiczny, aż sama się zagubiła i poczęła we własnej osobie pojawiać wśród innych. Ludzie śmieją się z niej, ale to przecież nie jej wina, że to wszystko ją ominęło. Już dawniej cywilizacja była bardzo rozwinięta, ale to co poznaje teraz przyprawia ją o ból głowy. Jako lekkoduch z niezwykłą sympatią do wolności niedawno dołączyła do Rebelii. Ot, zwykły pionek. Co prawda nie pasuje jej hierarchia, ale chętnie pomaga mając na celu uzyskanie większej ilości przywilejów dla mieszkańców. I równości dla ludzi, rzecz jasna – reszty ras lekko rzecz ujmując nie lubi. Po cichu szuka swoich braci i sióstr... tylko nie jest to łatwe, gdy nocami śpisz na dachach budynków, aby nie wracać do Stangardu, gdzie w teorii twoje miejsce.

Inne:

  • biseksualna, przeleci wszystko co jej się spodoba
  • uwielbia lody owocowe, ale nigdy nie zje ich w pobliżu Shiro
  • żywi wyraźną niechęć do ognia
  • za to lubi żywioły stricte przyrodnicze - wodę i ziemię
  • praworęczna, w lewej ręce ma lekko mniejsze czucie
  • nosi słabe okulary, ale jednak
  • lubi psychopatów
Powrót do góry Go down
Fleauette
Grzech główny | Nauczycielka przedmiotów medycznych | Właścicielka Bluepleasure
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 100
Dołączył/a : 14/08/2013

PisanieTemat: Re: Coralina, nie Carolina!   Czw Wrz 05, 2013 5:34 pm

Podpisz regulamin

Osiedle Stangrad

AKCEPT

_________________
Relacje. Telefon. KP.
XxXxX
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Coralina, nie Carolina!
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: