IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Raksha Kraskov

Go down 
AutorWiadomość
Raksha
Hetman
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 22
Dołączył/a : 01/09/2013

PisanieTemat: Raksha Kraskov   Nie Wrz 01, 2013 8:01 pm

Imię i nazwisko: Raksha Kraskov
Pseudonim: AoRyu(Niebieski smok)
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Pewne 27 lat
Wzrost i waga: 176cm i 73 kg wagi
Rasa: Potomek Smoka
Organizacja: Gwardia
Ranga: Hetman
Zawód: Em... Hetman
Umiejętności:

-Ekspert walki wręcz- lata praktyki i samodoskonalenia sprawiły, że Raksha nie ma sobie równych w walce wręcz, no przynajmniej jeszcze nie spotkał nikogo na tyle dobrego, by zdołał z nim wytrzymać więcej niż 10 minut czy tam 15. łotewer.

-Tropienie oraz polowanie- Kraskov nie chodzi co piątek do lasku na grzybki... on poluje, tropi zwierzyne chodząc po jej śladach, wyczuwając to dokąd zmierza i gdzie może się znajdować. On się zna na rzeczy.

-Strzelec- W końcu jakby nie umiał strzelać to jaki byłby z niego hetman? W końcu jak się ma tak wysoką pozycje to dziwne, że nie umie się strzelac z broni pralnej.

-Sokole oko- Ma nadzwyczajny wzrok, widzi niemalże dwukrotnie lepiej niż jakiś tam random. Dzieki temu moze dostrzedz wiecej szczegółów.

-Zimnokrwistość- Rakshy nie potrzeba powtarzać dwa razy, by kogoś kropnął, on bez zawahania pociągnie za spust, by ukrucić czyjeś męki. Oczywiście może je również komuś przedłużyć...

-Pułapki- W końcu, co to za łowca, który nawet nie potrafi stawiać sideł na swojego wroga? Otóż Raksha umie zbudować prostą zasadzke.

-Języki- Otóż Kraskov przez parę lat nauki nauczył się języków takich jak: Francuski, Łacina i Angielski. Raczej nie trzeba mówić, że zna również Rosyjski? Tak... ma przez to taki akcent, który dodaje mu grozy...

-Basic- Czyli sprząta, pisze i gotuje, w końcu jakoś musi żyć...

-Speed Learning- Czyli umiejętność... a właściwie umiejętność od nauki umiejętności, Raksha od małego był pojętnym uczniem, który bez problemów łapał wszystko, co się do niego mówiło.

-Umie prowadzić... Norma

Moce:

-Łuski- Wiecie czemu mówią na niego Niebieski Smok? No właśnie to wszystko zaczęło się od tej mocy. Na swojej skórze Raksha tworzy coś w rodzaju pancerza zrobionego z pięknych, błękitnych łusek. Są twarde jak stal i byle nóż ich nie przetnie, gorzej jednak jak ktoś używa ciężkiej amunicji... Powiedzmy, że pociski nie będą wchodziły w niego tak głęboko jak w normalnego człowieka, gdyż wytracają swoją moc podczas uderzenia w nie.

-Smocza esencja- Typowe pazurki dla smoka, w końcu czym byłby smok bez swojego sprzętu? Moc polega na tym, że AoRyu otrzymuje długie na kilkanaście centymetrów szpony, które twardością dorównują w stali, dlatego nie musi on nosić z sobą noży, gdyż ma prawie cały czas je z sobą. Ale to nie koniec na temat tego wszystkiego, otóż ma on do dyspozycji w tym stanie chwytny, gadzi ogon. Jego źrenice zwężają się, a z ich kolorem wygląda to tak jakby miało się przed sobą istnego diabła...A może smoka?

-Aerokineza- Em... kontrola powietrza, proste? No to właśnie na tym polega. Typowa i mejnstrimowa moc. Kontrola cząsteczek powierza i dzięki temu może nimi poruszać. Oczywiście Tornada nie stworzy.
3/4 posty

Wygląd:

#Pamiętnik rekruta Boila:
Drogi pamiętniczku, to dzisiaj... pierwszy dzień, gdy dołączyłem do gwardii i zobaczyłem go. Pewnie teraz pytasz się kogo mogłem ujrzeć, ale to jest właściwie niespodzianka, a może i nie? Oj no dobra, powiem ci kogo... Hetmana Rakshe! Normalnie myślałem, że dostanę zawału... Gdy tylko na niego spojrzałem to się przeraziłem, nie wiedziałem, o co w ogóle chodzi, co to za gościu. Wpadłem na niego przypadkiem przy bufecie, niestety rozlałem na niego kawę... Spojrzałem na niego, jedynie się zająkłem, gdy te czerwone ślepia mnie zlustrowały... Patrzył na mnie przez dłuższą chwilę, ktoś z tyłu krzyknął "NOWY, SPIERDALAJ!!", widziałem to... To był wzrok człowieka, który nie boryka się z problemami tylko od razu się ich pozbywa. Przerażające, gadzie oczy. Nie wiedziałem, w którą stronę mam uciekać, stałem jak wryty. Tęczówka była czerwona jak krew, a sama źrenica lekko zwężona... to znaczy, zaczęła się cały czas zwężać, aż w końcu... Odwrócił się w stronę jakiegoś Gwardzisty i nakazał przynieść mu szmatę. Poczułem jak wgniata mnie w ziemię, zakopuje ciało 30m pod ziemią... a tylko na mnie spojrzał ponownie. Lodowate i gardzące wszystkim spojrzenie... Stwierdziłem, że nigdy więcej nie chce go oglądać. Powiedział, że tylko dlatego, że jestem nowy to mi  daruje, a następnie bym zjeżdżał mu z oczu. No to jak jedyne co zrobiłem to uciekłem...

#Dziennik Hakera, strona nr. 46
Raksha przyszedł do nas o godzinie 17:46. Był środek zimy, okryty był w dość gruby płaszcz, nie przyglądałem mu się w ogóle. Spojrzałem na niego. Nie wiedział, czy zaraz mnie tutaj zagryzie, czy też oskóruje. Wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna stał przede mną i czekał, aż złoże mu raport. Nie wiedziałem, co mam mu powiedzieć, że wszystko normalnie? Nie wiem... Spojrzałem na niego i rzuciło mi się w oczy, że jest Albinosem. Dziwne, brak pigmentu w jego skórze raczej dodawał mu grozy, niż głupiego wyglądu. Śnieżnobiałe włosy jedynie starczały ku górze, podtrzymywane przez opaskę, którą nosił na czole. Usta miał zakryte przez swój płaszcz z wysokim kołnierzem. Był zdecydowanie większy ode mnie, ale nie większy niż gościu siedzący obok mnie, tamten przewyższał go przynajmniej o głowę. Szybko podałem mu kartkę, a ten jedynie się odwrócił i wyszedł.

#Opinia Lekarza
Pan Kraskov jest okazem zdrowia, badania nie wykazały u niego żadnych zmian. Nie pije za dużo, ani nie pali, a do tego zdrowo się odżywia... Gdyby wszyscy byli tacy jak on to nie byłoby tutaj nawet, co robić. Raksha jest szczupły, a jego mięśnie zadbane, wszystkie testy związane z aspektami fizycznymi zdał na 100%, zaskakujący jest. Trzeba przyznać, że jest coś w nim dzikiego, jakby jakiś potwór kryjący się pod bladą cerą patrzący zza jego oczu. Byłoby to w sumie na tyle, raczej nie ma o czym mówić. Po za tym, że jest od urodzenia albinosem to wszystko jest w jak najlepszym porządku, Przynajmniej wiemy, że nie musiał się wybielać jak ŚP. Michael Jackson.  


Charakter:

Charakter tego osobnika należy do ciężkich przypadków. Nie jest on miłym typem humanoida, a raczej wręcz przeciwnie jest wredny jak mało kto. No... to znaczy wredny jak wredny, a raczej sarkastyczny i złośliwy dla nowych i mało ważnych rekrutów. Nie zdziwiłoby to chyba nikogo, że często ich straszy, że zrobi im z dupy jesień średniowiecza jak tylko coś spieprzą. Raksha nie jest ich kolegą, on jest ich szefem, a jego trzeba się słuchać, a nie się wygłupiać. Zdecydowanie jest jednym z ludzi bardziej poważnych, który nie za bardzo lubi sobie stroić żarty z innymi, gorzej jak się robi żarty z niego bo wtedy zaczyna się robić z niego istny potwór. Gdy tylko zaczyna się żartować z tego, że jest zbyt bialutki to leje jak trzeba. Ostatnim razem jak się z niego śmiali i nazwali go pieszczotliwie "Bałwankiem" to o mało łba rekrutowi nie ukręcił. Mimo tego... sam z siebie może żartować, ale nie podczas pracy bo inaczej zrobi komuś krzywdę z tego powodu. Rygorystyczną zasadą jest: Oddzielaj życie prywatne od roboty. W końcu raczej nie będzie go interesowało, że to jest czyjaś dziewczyna/żona/cioteczna babcia od strony kuzyna Felka. Raksha nie przyjmuje rozkazów od niższy instancji, nigdy nie wykona tego, co każe mu zrobić ktoś randomowy. On wykonuje tylko rozkazy swoich własnych przełożonych. Jest zdecydowanie postacią surową, która nie będzie miała żadnych skrupułów, gdy będzie miał komuś strzelić kulkę w łeb, chyba, że po pracy, wtedy ma wyjebane na wszystko, co się dzieje dookoła niego. Przyjść do domu, walnąć się na łóżku i iść spać... Czasem tylko wyjść i spotkać się z kimś ważnym dla niego. Rzadko kiedy rozmawia z innymi, a raczej gdy zajdzie taka konieczność. Zwykle milczy i słucha, czy się odezwie zależy od jego humorków. Co do spotykania się z płcią przeciwną... Jest nawet bardzo chętny do tego, raczej nigdy nie odmówił rozmowy z pannicą, im więcej dziewczyn tym lepiej, ale to już myślenie normalnego faceta. Wtedy staje się miły i słodki jak lukier waniliowy. Wtedy chciałoby się zapytać "KIM JESTEŚ I CO ZROBIŁEŚ Z TYM KUTASEM RAKSHĄ?!". Dziwne prawda? Normalnie jakby zamienił się w baranka... no... Gorzej jednak jak się go robi w chuja, okłamania go nie wybaczy w sumie nigdy. Co do przyjaźni... z Rakshą ciężko się zaprzyjaźnić, ale komuś się to kiedyś udało, a ta przyjaźń trwa do dzisiaj. Przypadek? Nie sądzę...


Historia:
Za lasami, za górami w zimnym i chłodnym miejscu przyszedł na świat chłopiec. Zdrowy raczej nie był, gdyż jego skóra miała, a raczej nie miała w sobie krzty koloru. Mieszkał wśród baaardzo Bogatej i zamożnej rodziny, ale od małego miał ciężki charakter. Rodzice się nim nie interesowali, ciągle tylko opiekowały się nim niańki i reszta służących. Traktowany był jak książę, zawsze wszystko, co najlepsze było tylko dla niego. Plebs omijał szerokim łukiem, nie chciał mieć z nim nigdy nic wspólnego. Czy jego rodzina była normalna? Tak, ludzie jak ludzie, którzy jakoś się dorobili swojego. On jednak nie był normalny. Od kiedy skończył 7 lat miał w sobie coś... dzikiego. Każdy był zaniepokojony, gdy tylko na niego patrzył. Nikomu nie mówił, co mu się przyśniło 19 lipca 2049. Miał piękny sen, który odmienił jego życie. Było w nim wiele symboli, których sam do końca nie rozumiał. Jednak wszystko przyszło z czasem, każda kolejna noc ujawniała mu rąbek tajemnicy. To było realistyczne... bardzo... Spotkał ogromnego gada, do którego podszedł i przejechał rekom po jego łuskach. Twarde, chropowate i ostre w kolorze błękitnym. Wił się wokół, a jego końca nie było widać. W końcu jednak zatrzymał się przed jego twarzą. Ślepia miały barwę identyczną do tej młodego Kraskova. Rozmawiali przez kilka minut, a potem naznaczył go. Gdyby nie zmiana genetyczna dotycząca jego koloru to pewnie byłoby bardziej widoczne. Jak hrabia kroczył przez miasto, oglądając się na boki przyglądając się twarzą zmarnowanych ludzi. Nikt nie powiedział, że tylko osoby biedne i wychowywane w skrajnie spartańskich warunkach dostąpią zaszczytu bycia Potomkiem Smoka. Czy to życiowy fart? A może przekleństwo..? Nie interesowało go to, po prostu z tym żył i się rozwijał. Z czasem rósł w siłę, a jego moce się rozwijały. W wieku 14 lat zaczął szkolenia w kierunku militariów. Chyba norma? Efekty jednak pojawiły się w następnych latach, ale teraz nie o tym. Ale pewnego dnia jakaś cyganka przed nim padła na kolana prosząc o kilka monet, ale oczywiście nie za darmo... Udał się z nią do jakiegoś namiotu, gdzie było napisane "Wielka wróżka Fatima!". Pierwsze co rzucało się w oczy to ogromna szklana kula oraz karty tarota porozrzucane na stole. Odwróciła kilka z nich, przedstawiały kolejno: Moc, Kapłankę, Śmierć oraz Króla buław z sługą kielichów. Nie wiedział, co to znaczy, nawet go to nie interesowało, po prostu machnął na to ręką. Zaś Fatima zobaczyła w szklanej kuli, że czeka go ogromna sława, pieniądze, lecz też i samotność i przyjaźń z kobietą o różowych włosach. Uniósł jedynie ręce do góry, po czym rzucił małą sakiewką z groszami i podziękował, a następnie opuścił namiot. Niedługo po tym opuścił kraj zostawiając rodzine, by dalej się szkolić. Gdy miał 20 lat został gwardzistą. Później była jakaś tam burda w halnych wiatrach, jakieś... pół roku jak dołączył do gwardii. Nikt nie wie, o co wtedy poszło, ale spełniła się przynajmniej jedna z wróżb... Poznał tam dziewczynę, w sumie to ją polubił, nawet bardzo. W sumie to była jego pierwsza znajoma... Trochę to trwało, ale w końcu został kimś ważnym... W wieku 26 lat został Hetmanem, yay! Jest nim dość krótko, ale jest! W sumie to tak z grubsza to wygląda bez jakichś zawiłości.

Inne:
-W pracy, a prywatnie to całkiem inny człowiek
-Zdrowo się odżywia i nie pije na umór
-Jest Potomkiem Smoka, lecz nie ma rudych włosów i zielonych oczu... Bo jest albinosem...
-Ma przy sobie około 5-6 zapalniczek typu Zippo.
-Jest zajebistym Hetmanem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Colress
Kucharz w Aoi Sakana
avatar

0 pochwał
1 ostrzeżenie
Liczba postów : 26
Dołączył/a : 17/08/2013

PisanieTemat: Re: Raksha Kraskov   Nie Wrz 01, 2013 10:30 pm

Nudna historia i chujowy pseudonim tak między nami mówiąc

Akcept, osiedle Teiz, stado murzynów i harem w sypialni

Łuski - 4 posty, 3 posty odpoczynku, szczerze mówiąc nie wiem jak mam się odnieść do broni autorskiej, bo opisana jest mętnie, ale myślę, że zatrzymałaby Cię dopiero seria z CKM'u, maksymalna powierzchnia łusek to np. jedna ręka, albo podobna powierzchnia, w przypadku większej ilości łusek to tylko 3 posty działania i 3 posty odpoczynku, gdybyś chciał objąć całe ciało - 2 posty i 3 posty odpoczynku, ach tak i łuski są twarde i nie takie lekkie, więc im więcej ich masz tym wolniej się poruszasz

Smocza esencja - 3 posty i 3 posty odpoczynku, ogon ma długość około półtora metra, maksymalny udźwig to 5 kilogramów, szpony nie są ostre, więc noże Ci się przydadzą, ale do rozrywania czy przytrzymania zawsze spoko, przesadziłeś z długością, mają od 3 do 4 centymetrów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Raksha Kraskov
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: