IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Drewniany Zakątek

Go down 
AutorWiadomość
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Drewniany Zakątek   Czw Sty 17, 2013 11:55 am

W mniej zaludnionej części plaży jest miejsce, w którym morze stale wyrzuca na brzeg obmyte przez wodę kawałki drzew. Jest ich tutaj sporo, każdy innej wielkości. Mogą być niewielkimi gałęziami, małymi patyczkami, a także całymi pniami, które morze przyciągnęło z różnych stron świata. Niektórzy nazywają to miejsce "Cmentarzem Drzew", ale surowa uroda Drewnianego Zakątka urzeknie każdego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 1:01 pm

Marco postanowił wybrać się nad morze? Dlaczego? A dlaczego by nie. Trochę świeżego powietrza dobrze mu zrobi, przy okazji zawsze to jakiś ruch, no i chłodna woda zawsze mile widziana przy takich pogodach. Zdecydowanie jednak nie przepadał za tłumami, ci wszyscy stłoczeni ludzie, spoceni, myślący, że wszystko im wolno, krzyczące dzieci, rodzice, wszystko, wszystko. Aby tego uniknąć, postanowił się on wybrać do Drewnianego Zakątka. Był ciekaw co też tutaj zastanie, bowiem nigdy jeszcze tego miejsca nie odwiedzał, a miało ono ten spory plus, iż nie było tutaj takiej masy przedstawicieli ludzkich i nieludzkich, jak w innych częściach plaży. Tak więc spacerował sobie wolnym krokiem, obserwując leniwie poruszające się fale i wdychając namiastki świeżego powietrza, których nie mógł zaznać w swojej dzielnicy. Delektował się dotykiem ciepłego piasku, w który zapadały się jego bose stopy. W pewnym momencie postanowił ściągnąć koszulkę, bo nie było sensu paradować w pełnym ubraniu po plaży. Znalazł jakąś większą kłodę, na której usadził swój zadek i westchnął popadając w zamyślenie. Zaraz jednak się zreflektował i począł grzebać po kieszeniach, by wciągnąć paczkę papierosów i zapalniczkę. Wydobył jedną fajkę i wsadził sobie do ust, a resztę schował. Następnie odpalił papierosa i zaciągnął się potężnie dymem, by zaraz potem wypuścić go z płuc, chowając jednocześnie zapalniczkę. I tak oto teraz siedział, ze spokojem obserwując uroki morza i myśląc o zupełnych pierdołach. Skoro miał trochę wolnego czasu, to mógł sobie na coś takiego pozwolić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skyler
Uczeń
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 40
Dołączył/a : 28/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 1:56 pm

Skyler zamiast spacerować po piasku, spacerował po kawałkach drzew przechodząc z jednego na drugie, szukając tego, na którym mógłby spocząć. W zasadzie nie znajdzie tutaj nigdy takiego, który spełniałby jego wymagania. Na piasku nie widziało mu się kłaść, zresztą wtedy nie będzie mógł się skryć w cieniu jednego z większych, wyrzuconych na brzeg drzew. Zeskoczył więc na ciepły piasek, kierując się w stronę wody. Musiał zsunąć kimono, które zatrzymało się na jego przedramionach, ukazując tym samym jego zadbane ciało do pasa. Bynajmniej chodziło tu o eksponowanie swoich atutów, to nie to było jego celem. Opalać się też nie zamierzał, po prostu ubranie przeszkadza, jeśli chce ujawnić skrzydła. Bez nich Anioł czuje się.. nieswojo, dlatego zaraz też na jego plecach ukazały się potężne, ciemnoniebieskie skrzydła. Wszedł do wody i zatrzymał się dopiero, gdy ta prawie sięgała jego kolan. Troszkę zmoczył mu się dół stroju, ale to nic. Nie zamierzał się rozbierać, po prostu chciał się trochę schłodzić. Zniżył swoje skrzydła tak, aby ich końcówki zamoczyły się w wodzie. Wyczuł czyjąś obecność i wydawało mu się, że coś słyszy, ale nie był pewny wśród szumu wody. Odwrócił się i wrócił na płytką wodę, zauważając obcą osobę. Przyjść pooddychać świeżym powietrzem, a potem na nowo je sobie truć? No nie ważne. Strzepnął ze skrzydeł krople wody, tak tylko niechcący trafiając w mężczyznę. Oops?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 2:18 pm

Spokój Gabriela został brutalnie przerwany czyjąś obecnością. Pomimo tego, że zdążył do tego czasu zamknął oczy, to inne, równie wrażliwe zmysły pozwoliły mu stwierdzić, iż ktoś się zbliża. Najpierw nos poinformował go o nieznanym zapachu, który z każdą chwilą był coraz bliżej. Potem uszy wychwyciły charakterystyczny odgłos kroków stawianych na drewnie, piasku, czy też w wodzie. Wreszcie same oczy postanowiły się otworzyć i niebiesko-zielone źrenice powoli przesuwały się, uważnie obserwując nadchodzącego jegomościa. Nie trudno było zgadnąć, iż nie jest to zwyczajny człowieczyna, który przyszedł zaznać chwili spokoju na plaży. Znaczy, może po to przyszedł, ale na pewno nie był zwyczajny, a o tym świadczyły jego skrzydła. Marco uśmiechnął się delikatnie i po raz kolejny zaciągnął papierosem. Tak coś właśnie czuł, że go zaczyna na wymioty ciągnąć. Postanowił jednak nie reagować, bowiem nie po to tutaj przybył. Chwila spokoju i relaksu, tego mu było trzeba. Odwrócił swoje spojrzenie od nowego przybysza i wbił je po raz kolejny w fale, napawając się ich majestatem i popadając kolejny raz w zamyślenie. Zapewne pozostałby w tym stanie przez dłuższy czas, gdyby nie fakt, że kiedy próbował po raz kolejny zaciągnąć się papierosem, stwierdził, iż jest to niemożliwe. Z zaskoczeniem chwycił go w ręce i zauważył, iż został on zgaszony przez jedną z kropel, którymi anioł postanowił go uraczyć. Normalnie pewnie nawet nie zwróciłby na owy gest uwagi, ale ta nieszczęsna fajka została brutalnie zgaszona, jak gimnazjalista po kiepskim żarcie. Zrzucił papierosa w piasek i zakopał go jednym ruchem stopy. Jego spojrzenie znów spoczęło na przybyszu, natomiast jego twarz wykrzywiła się w wyrazie skrajnego wręcz niezadowolenia.
- Może byś uważał, gdzie machasz tymi latajkami, aniołku? - Zaproponował lekko zachrypniętym głosem, wciąż wbijając w niego intensywne spojrzenie. Właśnie tego chciał uniknąć w tłumie, osób, którym wydawało się, że wszystko mogą, a tu proszę, zaledwie jeden osobnik i już mu działa na nerwy. Czyżby stał się aspołeczny?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skyler
Uczeń
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 40
Dołączył/a : 28/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 3:07 pm

Tak bardzo w tej chwili Marco miał pecha, że to właśnie Skyler tu był. Nawet przechodzące stado ludzi by mu w tej chwili tak bardzo nie przeszkadzało jak ten jeden (ale za to jaki!) Anioł. No ale tak też bywa. Niestety, Skyler czerpał z tego przyjemność, i całkiem dobrze się bawił. I do tego zgasił mu tego papierosa, nawet niespecjalnie celując, bo było to zresztą niemożliwe. Lepiej być nie mogło.
- A może jednak nie? Śmierdzisz kotem. Przyda ci się kąpiel. - zasugerował, uśmiechając się przebiegle, żeby zaraz potem zasłonić się skrzydłem, coby nie czuć tego zapachu. Zapach kotów mu nie przeszkadzał, ale mamy dzisiaj ciepły, słoneczny dzień, nieprawdaż? Każdemu może się zdarzyć.. Tak czy inaczej, powinien być mu wdzięczny, że chciał mu w tym pomóc. No i ten typ tak ma, że potrafi działać na nerwy i nic już na to nie poradzisz. Akurat taki miał dzisiaj dziwny humor.. Do tego Zan'rathyel się zaintrygował. Podejrzewał, że mężczyzna jest zmiennokształtnym, do tego z rodziny kotowatych. A on.. nie ma swojego zwierzaka tutaj "na ziemi". CZYŻBY TO BYŁ JEGO SZCZĘŚLIWY DZIEŃ?! Czytaj, dzień jak co dzień ale.. to nie zmienia faktu, że się zainteresował. Do tego, czarnowłosy zdradził po sobie, że zachowanie Kluska go rozproszyło, zdenerwowało. Tak łatwo udało mu się zirytować tego kolesia, a to tylko zachęca Anioła. No lepiej być nie mogło. Wyprostował skrzydła i złożył je, może mężczyzna nie zauważy, że a na jego piórach przebiegał fioletowy odcień, a gdzieniegdzie nawet przybierały całkowicie ten kolor. Skyler nie ruszył się z miejsca, pozostając w wodzie po kostki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 3:35 pm

Marco przez nawet krótki moment nie spuszczał spojrzenia z owego osobnika, uważnie go obserwując. Słysząc jego słowa groźnie zmarszczył brwi i lekko napiął mięśnie. Co prawda miał okazję oberwać już w swoim życiu o wiele gorszymi obelgami, poza tym niewykluczone, iż faktycznie śmierdział kotem, nie byłoby w tym nic dziwnego. Zaskoczyło go jednak zachowanie anioła, bowiem istoty te zazwyczaj nie były tak uszczypliwe i wredne, albo on się z takimi nie zapoznał. Cóż, uczymy się przez całe życie. Gabriel przekręcił głowę na bok, czemu zawtórował odgłos strzelających kości. Na razie jeszcze się nie podnosił, bowiem nie widział takiej potrzeby, ale trzeba przyznać, że ciśnienie już mu trochę podskoczyło. Jednak dosyć niespodziewanie groźny grymas zamienił się w szeroki i dosyć przerażający uśmiech, a światło dziennie ujrzały białe, długie i ostre jak brzytwa kły.
- Śmierdzisz kretynem. Przydałby ci się złamany nos. - Stwierdził i przeczesał dłonią włosy. Starał się być spokojny, naprawdę się starał. Miał nadzieję, że chociaż raz jego wyjście nie zakończy się większą awanturą. Wszystko jednak wskazywało na to, iż tym razem również nie będzie mu dane tego dokonać. Skłamałby, gdyby stwierdził, że jakoś szczególnie mu to przeszkadza, po prostu zmienią się jego plany, a może i rozrywka się mała znajdzie. Szkoda tylko, że nie miał pod ręką zimnego piwa, bowiem byłby po napój niezwykle wskazany na tego typu miejsca. Będzie musiał pamiętać następnym razem, żeby je wziąć. Nagle niezwykle zajął się tym pomysłem i pochłonął on go na tyle, że nawet zapomniał o irytującym osobniku, który znajdował się tak niedaleko niego. Później się nim zajmie, są sprawy ważne i ważniejsze.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skyler
Uczeń
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 40
Dołączył/a : 28/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 6:45 pm

Grzeczne i ułożone Anioły.. owszem, istnieją, ale to tylko stereotypy. Błędem jest myślenie, że każdy Anioł właśnie taki jest. Marco właśnie się chyba o tym przekonał. Skyler podjął do twarzy rękę, aby zasłonić się rękawem i powstrzymać śmiech. No nic, powinien się trochę uspokoić.
- Jesteś pewny.. że to ja? - delikatnie zasugerował, unosząc jedną brew do góry w geście zdziwienia.
- Według mnie jest idealny taki, jaki jest. Gorzej z twoim, bucu. - Może i brzmiało to dość narcystycznie, jednakże.. jak mógłby skłamać? Zmrużył delikatnie oczy, przyglądając się mu. Po chwili rozejrzał się, czy nikt przypadkiem się nie zaplątał w te rejony. Gdy powrócił wzrokiem na rozmówcę, zauważył że ten gdzieś.. odpłynął. Miał zamiar po prostu oblać go wodą ale.. zauważył dość sporą rybę. Sprytnym ruchem złapał ją w dłoń i podszedł jak gdyby nigdy nic do Gabriela.
- Skusiłbyś się? - duża, tłuściutka rybcia.. i wcale nie był wredny, w tej chwili był nawet poważny. Nadal zachował dystans w postaci kilku metrów od mężczyzny, tak w razie czego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 7:07 pm

Tak, cóż, dzielnica w której zamieszkiwał Gabriel sprawiała, iż nie obcował z aniołami zbyt często, stąd ciężko było mu się dowiedzieć jak się zachowują. Teraz dostał całkiem niezłą nauczkę, która na pewno pomoże mu w przyszłości. Jak tylko zobaczy jakiegoś skrzydlatego, to najpierw mu przywali, a potem rozpocznie konwersacje. To znacząco ułatwi procedury początkowych złośliwości i od razu będą dla siebie mili.
Słysząc słowa owego osobnika tylko uśmiechał się coraz szerzej. Podniósł się do pozycji stojącej i począł rozprostowywać ręce, których zaraz chciał użyć.
- Pierwsza zasada życia w dżungli. Nie wkurzaj gości większych od siebie. - Mruknął z dziką satysfakcją wręcz Marco. I już miał się ruszyć, aby rozpocząć wbijanie uczniowi nowej lekcji do głowy, kiedy stało się coś niespodziewanego. Zwierzołak zauważył rybę w garści nieznajomego oraz usłyszał całkiem zachęcający głos. Tak się stało, że właśnie zaburczało mu w brzuchu, co nie jest dziwne o tyle, że jemu prawie zawsze burczy w brzuchu. Przystanął więc z rękoma opuszczonymi w dół i podejrzliwie przyglądał się aniołowi. Z jednej strony chętnie zatopiłby w niej kły, z drugiej jednak spodziewał się podstępu ze strony skrzydlatego, który może chcieć z niego zakpić, jak to robił dotychczas. Cóż, wtedy najwyżej po prostu spuści mu łomot. Dlatego też wykonał dwa niepewnie, a w jego wykonaniu i tak ogromne kroki, po czym wyciągnął rękę po rybę. Nie czekając na pozwolenie, po prostu ją zwinął z zaskakującą jak na jego gabaryty zręcznością i bez wahania zatopił w niej kły, pozbawiając stworzenie resztek życia. Oderwał kawałek mięsa i począł je powolnie przeżuwać, by w końcu przełknąć z wyraźnym zadowoleniem. Jego spojrzenie znów spoczęło na aniele.
- Sprytnie. - Stwierdził tylko, po czym na nowo zajął się rybą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skyler
Uczeń
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 40
Dołączył/a : 28/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 8:04 pm

No bez przesady, jakby wiedział że Marco bez selekcji będzie rzucał się na Aniołów.. to i tak by tak postąpił, bo nie bardzo go to obchodzi - byleby Skaj sobie poradził. Więc co do zasady życia w dżungli.. nie mógł przyznać mu racji.
- Wielkość nie zawsze odzwierciedla siłę.. - Obserwował jak powoli kusi go na złowioną rybę. Długo się nawet nie opierał.. Szamał, aż milo było popatrzeć. Uśmiechnął się pod nosem zadowolony. Teraz to Skyler tutaj był tym usatysfakcjonowanym. Na początku rzeczywiście chowała się gdzieś ta nutka kpiny, ale Zan'rathyel coraz bardziej zaczął myśleć poważnie.. no i się zachowywać poważnie. Marco nie nauczyłby go niczego nowego, bo Leonrose ma ponad sto lat, więc wie jak sobie poradzić nawet z takimi jak on.. co zresztą właśnie zrobił. Przez ten czas zdążył wiele zobaczyć i się nauczyć.
-  ..Jak zauważyłeś. - dokończył swoją poprzednią wypowiedź, nadal patrząc jak Marco chłonie rybę. Lustrując go od dołu do góry stwierdził, że to mu chyba nie wystarczy, a Skylerowi jest już za ciepło. Za dużo słońca mu nie służy.
- Zamierzam coś zjeść, więc jako mój nowy zwierzak chodź ze mną. Chcesz coś konkretnego? - To była bardzo ryzykowna zagrywka z jego strony, ale.. on właśnie tak podchodzi do sprawy. Już nawet odwrócił się w kierunku, w którym będą szli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 8:23 pm

Olbrzym w spokoju dokończył swoją rybę z wielki smakiem, a to co z niej zostało postanowił zakopać w piasku, tak jak wcześniejszego papierosa. Potem spojrzał na Anioła i przez długi czas obserwował go w skupieniu. W końcu zaśmiał się się głośno, wręcz nachalnie, słysząc słowa skrzydlatego. W końcu się powstrzymał, chociaż ciężko mu to przyszło.
- Uwierz mi mój skrzydlaty kolego, że trzeba czegoś o wiele więcej, niż zwykłej ryby, żebym dał nazwać się zwierzakiem. - Stwierdził i wreszcie się opanował, żeby następne słowa wypowiedzieć całkiem poważnie. - Nazwiesz mnie tak jeszcze raz, to połamię ci nogi. - Dodał suchym, groźnym tonem, zaciskając przy tym pięści. Zaraz jednak się rozpogodził i jakby nigdy nic postanowił ruszyć wraz z nieznajomym, aby coś wszamać.
- Preferuję duże ilości mięsa. - Poinformował go z rozbawieniem. Ciężko powiedzieć, dlaczego to zrobił. Sam się zaczął nad tym zastanawiać, bowiem poza jedzeniem nie miał w tym żadnego interesu, a zjeść mógł przecież sam. Jednak chociaż nie chciał tego przyznać sam przed sobą, to skrzydlaty maluch odrobinę go zaciekawił. Większość istot nie potrafiła sobie poradzić z jego temperamentem, a on nie dość, że gładko wybrnął z ciężkiej sytuacji, to jeszcze nie okazał żadnej oznaki strachu, a przecież Marco jednym silnym ciosem mógł mu połamać żebra. Czemu więc miałby nie dowiedzieć o nim czegoś więcej? Sięgnął do kieszeni i wyciągnął paczkę papierosów, aby wsadzić jednego z nich do ust. Zaraz, gdzie on dał zapalniczkę...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skyler
Uczeń
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 40
Dołączył/a : 28/07/2013

PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   Czw Sie 01, 2013 11:04 pm

Najpierw zakopał papierosa, teraz pozostałości ryby.. no coś z kota miał. Ciekawe czym dokładnie jest Marco, w końcu musi wiedzieć co przygarnia. Śmiech nie wywarł na Skaylerze żadnego wrażenia i cierpliwie czekał aż skończy. Te narwanie zostanie mu wybaczone, przecież jest zwierzakiem..
- W takim razie powiedz mi, jak Cię zwą. - to może, MOŻE będzie zwracał się do niego po imieniu. Nowego nie będzie wymyślał, skoro już na jakieś reaguje.. Khm. Kątem oka zaobserwował, że zdołał namówić Gabriela, który za nim ruszył. Duże ilości mięsa? Da się zrobić. Jakby dowiedział się, że pomyślał o nim jak o "skrzydlatym maluchu" prawdopodobnie by się oburzył, ewentualnie wydrapał mu oczy. Anioł był kilkanaście razy starszy od niego. No ale wystarczy pomyśleć - będzie miał we władaniu jakieś majestatyczne zwierze, nic na to nie poradzi, że już tak sobie postanowił. Same plusy, a wykarmić żaden problem. Trudno będzie zmienić jego zdanie, o ile w ogóle jest to możliwe.
- Niech tak będzie więc. - wyciągnął zza kimona zapałki (tak, to jeszcze istnieje!) i rzucił w stronę Gabriela. Po co mu zapałki, czemu nie zapalniczka? Akurat nimi łatwiej zapalić fajkę. A co do uosobienia Skylera.. to zbyt pewny siebie Anioł, który "jak nie spróbuje, to się nie dowie" i takie tam. Zdematerializował skrzydła, nasunął na siebie kimono i poprowadził ich w stronę miasta.
/zt x 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drewniany Zakątek   

Powrót do góry Go down
 
Drewniany Zakątek
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rody Chorążych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Ocean :: Plaża-
Skocz do: