IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hellia

Go down 
AutorWiadomość
Hellia
Lekarz sądowy | Nauczycielka wychowania magicznego
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 27
Dołączył/a : 12/08/2013

PisanieTemat: Hellia   Pon Sie 26, 2013 6:48 pm


Imię i nazwisko: Hellia Lockwood
Pseudonim: -
Płeć: Kobieta
Wiek: Wizualnie dwadzieścia lat, dokumenty wskazują na dwadzieścia cztery. Jaka jest prawda? W rzeczywistości pamięta jeszcze czasy bitwy o niebiosa. Dalej Michaś!
Wzrost i waga: 171 centymetrów wzrostu i 59 kilogramów
Rasa: Anioł
Organizacja: Neutralna
Ranga: -
Zawód: Lekarz sądowy || Czy z powodu nudy, może się dodatkowo zająć nauką wychowania magicznego?
Umiejętności:

    + opanowała mowę ciała w znacznym stopniu, zazwyczaj potrafi stwierdzić czy ktoś kłamie bądź przewidzieć jego potencjalne zachowania;
    + ma znakomitą pamięć, wystarczy, że raz rzuci okiem na tekst i od razu zapamiętuje jego treść;
    + świetnie posługuje się bronią białą oraz palną;
    + wyćwiczona, że hoho;
    + zapoznała się z podstawami tańca towarzyskiego, ot z nudów.

Moce:

    + Manipulacja nieożywioną materią - W przybliżeniu, nic innego jak kontrola nad dezintegracją materii czy wedle „widzimisię” ponownym połączeniem atomów; dotyczy także zmiany kształtu.
    + Perswazja - Poprzez utrzymanie kontaktu wzrokowego i wypowiedzenie krótkiej inkantacji, potrafi nakłonić swą chwilową „ofiarę” do wykonania polecenia i podporządkowania się jej woli. Rozkaz taki, nie może bezpośrednio zagrażać życiu delikwenta, czego czasami niezmiernie żałuje.  
    + Spowolnienie czasoprzestrzeni - Chyba nie trzeba tłumaczyć prawda? Dla niej czas płynie całkiem normalnie, ale reszta porusza się znacznie wolniej. Dobry sposób na ominięcie foliowej torby, która leci Ci w twarz w wietrzny dzień.


Wygląd:

    Jest jedną z wielu istot, które mogłyby konkurować o tytuł najpiękniejszej, przynajmniej tak głosi opis rasy. Cóż, jest atrakcyjna i na swój sposób potrafi magnetyzować, ale co się komu podoba. Ma dwie nogi (nieważne, że długie i zgrabne), dwie ręce, czyli od tej strony prezentuje się całkiem zwyczajnie i najchętniej na tym, skończyłaby opis swojej osoby. Posiada jednak coś, co wyróżnia ją z tłumu przeciętniaków. Są to dwa puchate skrzydła, jakie z uporem maniaka przyczepiono do jej pleców, a które za cholerę nie dają się odczepić. Hell już dawno uznała, że Stwórca miał w tej kwestii wyjątkowo kiepskie poczucie humoru. Przecież mogli latać bez takich udziwnień. Skoro już mowa o jego wszechmocy, mógł się bardziej postarać. Nie, żeby szczególnie jej wadziły. Bywa z nich dumna. Wyjątkowo drażni ją jednak fakt, iż ich kolor, przy dobrej interpretacji, potrafi zdradzić emocje. To dlatego, ten cholerny Michaś (tak, Archanioł), wiedział, że z początku porządnie się wściekła, kiedy wysłano ją do Daingean.
    Hellia jest raczej przeciętnego wzrostu. Ciało ma smukłe i wysportowane, choć niepozbawione kobiecych krągłości, które dodatkowo podkreśla wyraźne wcięcie w talii. Jej piersi nie są ogromne, ale też nie ma się czego wstydzić. Nieskazitelnej cery kobiety, nie zdobi żadna szrama. Odcień sprawia, iż  na pierwszy rzut oka widać, że nie jest wielbicielką solariów i plażingu, ale poczekajmy jeszcze kilka lat...
    W przerwie, przejdźmy do opisu jej twarzy. Owalna, z nieco uwydatnionymi kośćmi policzkowymi, dodającymi nieco dostojności. Zdobią ją niebieskie oczy w kształcie migdałów, otoczone wachlarzem ciemnych, długich rzęs. Nie wyczytasz z nich zbyt wiele, oprócz życiowej mądrości, nabytej z biegiem lat. Tak, po głębokim, chłodnym spojrzeniu, przy odrobinie błyskotliwości można się zorientować jaki wiele przeżyła.
    Dalej? Chyba nikt nie spodziewał się garbatego nosa u anioła, co? I słusznie, bo nos ma prosty i nieduży, a usta pełne, malinowe. Blond włosy Hell sięgają mniej więcej do połowy pleców. Są gęste i w cudowny sposób ułożone wiatrem tak, że wyglądają całkiem porządnie.
    Mimo tego, że nie wstydzi się swojego ciała (przecież uznajecie anioły za idealne!), nie chadza nago. Nie wiadomo jednak czy nagość ją krępuje, czy po prostu nie chce wpędzać w kompleksy innych ras, heloł.


Charakter:  

    „Uważajcie, aniołowie bardziej szatanom niż ludziom są bliscy.” - Stanisław Jerzy Lec

    Ileż razy słyszeliście historie o pomocnych istotach, które Bóg zsyła na Ziemię by zajmowały się jego „dziećmi”? Cóż, podobne brednie możecie włożyć między bajki. Większość aniołów to nadęte buce, mające w głębokim poważaniu rodzaj ludzki. Gdyby nie odgórne rozkazy, mało który rzuciłby się na pomoc niegdyś jeszcze bezbronnym owieczkom. Co prawda historia zna przypadki, w których istoty te ingerowały z własnej woli, ale na tle dziejów odnotowano ich tak mało, że szkoda rozwodzić się nad nimi dłużej.
    Na pierwszy rzut oka, Hell ma typowo zdroworozsądkowo pojęcie do spraw, dziejących się w Daingean. Nie bawi się w politykę i nie ma zamiaru ingerować w wewnętrzny spór. Jest tu po to, by wypełniać swoje obowiązki, nawet jeśli należy do nich ochranianie człowieka przed upadłymi. Jak w dobrze zorganizowanym wojsku, gdzie najwyższy dowódca jest nieomylny i należy go słuchać, pomimo tego, że w życiu (dodajmy niekrótkim) nie widziało się go na oczy. Właśnie... Tu pojawia się wątek, jaki raz na jakiś czas zmąca jej spokój. Jest w niej pierwiastek zwątpienia. Bo czy dobry, kochający Bóg, kazałby jej zabijać własnych pobratymców aby ochronić człowieka? Niby w czym ten ostatni jest lepszy? Ani mądrzejszy, ani ładniejszy, w dodatku popełniał więcej błędów. Czemu więc miałby być najpiękniejszą istotą? Paradoksalnie przez swą niedoskonałość?
    Hellia miewa wątpliwości, ale nigdy się nie sprzeciwia się woli Stwórcy. Jest jedną z tych, którzy nie wahają się wymierzyć kary temu, kto na nią zasłużył. W owej sprawiedliwości, często znajduje się wiele okrucieństwa, zapewne bardziej akceptowalnego przez wzniosłą otoczkę. Nie uznaje miłosierdzia, uważając, iż to Bóg ostatecznie może je okazać, odpuszczając grzesznikom ich winy.
    Mimo lat spędzonych na Ziemi, nie zmieniła się zbytnio. Nie ma problemu z hazardem, nie jest seksoholiczką czy alkoholiczką. Oczywiście z uciech życia zdarza się jej korzystać, przecież stworzono je po to, aby mądrze z nich korzystać.
    Jak każdy anioł, Hellcia wyzbyła się niewerbalnych odruchów. Niemalże bezbłędnie panuje nad swoimi emocjami, toteż ciężko zobaczyć ją zaskoczoną czy wściekłą. Najczęściej z jej lica promieniuje obojętność. Czasem pozwala sobie na pobłażliwy uśmiech, w stronę mniej rozumnych (tak się utarło, sorry) istot. Zgadza się... Bywa zarozumiała, na szczęście w dość nieszkodliwy sposób. Jest świadoma, iż większość odbiera to jako wadę, ale nie przeszkadza jej to w najmniejszym stopniu. Co jeszcze? Ma skłonności do analizowania sytuacji, zachowań, dlatego uwielbia, gdy wokół niej coś się dzieje. Choć nie jest duszą towarzystwa, potrafi zabłysnąć czy rozbawić mniej wymagających osobników, najczęściej zupełnie przypadkowo gadając od rzeczy.
    Ach, nie bójcie się. Jest dobra jak na aniołka przystało. Porusza ją cierpienie niewinnych i inne bzdety. Nastały jednak brutalne czasy, gdzie naprowadzanie innych na właściwą ścieżkę, może się okazać wyjątkowo bolesne...


Historia:

P R O L O G

    Jestem. Ciężko powiedzieć skąd się wzięłam, bo do pewnego momentu pamiętam niewiele. Jakieś przebłyski zdarzeń wyłaniają się w mojej głowie w najmniej spodziewanych chwilach, zaburzając trzeźwe myślenie. Może wszystko sobie wymyśliłam i wcześniej nie było nic? W końcu ktoś musiał być jednym z pierwszych, a pamięć mam niezawodną, przynajmniej tak słyszałam. No nic, kiedyś umówię się na pogaduszki z Bogiem i może mi wszystko wyjaśni. Wypijemy wspólnie słodkie wino i pośmiejemy się z błahostek. Na pewno...

R O Z D Z I A Ł P I E R W S Z Y

    Wojna wisiała w powietrzu od dłuższego czasu. Każdy knuł jak mógł. Wszystko po to, aby zwerbować jak największą liczbę popleczników. Bóg jeden wie, czemu nikt głośno nie przyznał, że źle się dzieje i czemu właściwie sam wszechmocny się nie wtrącił. Jedni całkiem zwątpili w jego istnienie, inni stwierdzili, iż jest cholernie leniwy a los tych, których stworzył ma w głębokim, acz ciągle boskim poważaniu. Byli tacy, co upierali się, iż wolna wola wyklucza jego ingerencję. Pozostali zaś, zostali rozdarci przez wątpliwości. Ale nie rozpędzajmy się, pewnie jako korektorzy kart jesteście i tak NIEZMIERNIE szczęśliwi, że musicie czytać te bezładne wypociny, żeby być pewnym, że nie wrzuciłam tu tajemnego przepisu na sok z gumijagód.

    Lucyfer nie był jedynym aniołem, któremu nie odpowiadało usługiwanie ludziom. Większość zachowywała się równie dumnie, uważając te istoty za niższy gatunek. Lucek zaś okazał się na tyle odważny, by otwarcie o tym powiedzieć. Hellia początkowo nie chciała się do niczego mieszać, żywiła nadzieję, że wszystko rozejdzie się po kościach. Zresztą... Nie była tak święta jak zwykło się mówić o aniołach. Też nie rozumiała tej wielkiej miłości Boga do człowieka. W duchu, nazywała to kaprysem (albo kryzysem wieku średniego). Dlatego przez długi czas, nie wiedziała, po której stronie się opowie... W każdym razie chwile decyzji miały przyjść niebawem.

    Czas genialnych strategii i rzezi – tyle. Tym opisem wielu aniołów zechciałoby zakończyć opowieść o wielkiej bitwie rozegranej w niebiosach, zwyczajnie wstydząc się tego wydarzenia. Uważacie filmy wojenne za widowisko? Trzeba było zobaczyć to, co działo się wtedy na górze.
    Anielskie wojska raziły wręcz dostojnością i wyuczoną obojętnością. W tym wielkim kotle brat podnosił rękę na brata, bez zbędnych sentymentów.
    Hell przez chwilę zamarła, przyglądając się temu, co malowało się przed jej oczami. Nie wiedzieć czemu, bitwa o przekonania wydała jej się nagle czymś pięknym a przy tym niezwykle ulotnym. Jedna ze stron, musiała w końcu przegrać. W końcu, wybrała stronę, którą wtedy uznała za właściwą. Nie upadła.

R O Z D Z I A Ł D R U G I

    Bitwa wcale nie zakończyła serii upadków aniołów. Zapanował pozorny spokój, który z czasem zaowocował czymś na kształt harmonii. Michaś panoszył się trochę bardziej niż zwykle, co złośliwie sugerowała mu chyba tylko Hell.
    - Żałujesz? Z takim imieniem, idealnie nadawałabyś się na zwiedzenie piekieł - usłyszała pewnego razu w ramach riposty. Wiedziała, że pierwsza część nie była pytaniem retorycznym, ale przez chwilę milczała. Zastanawiała się już nad słusznością swojej decyzji. Żałowała, ale tylko tego, iż istoty, które miały się za wzór mądrości i cnót wszelkich, zachowały się właśnie w taki sposób.
    - Żałuję, że Cię wtedy porządnie nie zraniono. Może wyparowałaby z ciebie przesadna pewność siebie - odparła niczym rozbabrany dzieciak. Nic nie było w stanie zmącić jej znakomitego humoru. Minęła Michaśka i wróciła do swych obowiązków.

R O Z D Z I A Ł T R Z E C I

    - Nie, nie jestem wściekła. Po prostu kilku faktów nie potrafię ze sobą logicznie połączyć. Może to znak, że jestem już na tym samym poziomie intelektualnym, co ci, których mam strzec na ZIEMI? - Jad wypływał z każdego słowa Hellki, choć zaciekle maskowała go obojętną maską przyklejoną do twarzy. Stała z rękoma skrzyżowanymi na piersi i wpatrywała się zamglonym wzorkiem w dal. Skrzydła zdążyły się pokryć odcieniem wyblakłego szkarłatu. Wiedziała, że aktualnie nie jest w stanie ukryć swoich emocji, ale miała to gdzieś. Odwróciła się w stronę rozmówcy, czekając na komentarz. Wiedziała, że o przychylnych słowach, może tylko pomarzyć. Michaś stał spokojnie, przez chwilę wydawało się, iż na wargach zatańczył mu cień uśmiechu.
    - Hel, zapominasz się. Wiesz, że masz jeszcze możliwość zbratania się z upadłymi. Mogą być na Ciebie trochę źli po wcześniejszej wojaczce, ale kto wie? Przy odrobinie szczęścia nie przejmą się nawet Twoim upadkiem - odezwał się w końcu. Ta, jasne. Potem założą kółko wzajemnej adoracji i będą żyli długo i szczęśliwie. Może wcale nie będzie musiała tkwić w Daingean zbyt długo? Sytuacja kiedyś będzie musiała się ustabilizować. Nawet jeśli potrwa to sto lat, dla anioła nie jest to zbyt długi okres, prawda?
    - Gdybyś jednak zrezygnowała z tego planu... - Majkel znów chciał się mądrzyć, ale przerwała mu w połowie zdania:
    - Tak, wiem. Wrócę. Kiedyś. Szkoda, że moja wola jest w tym aspekcie dość ograniczona. Albo biel, albo czerń. Nic pośrodku.
    Tyle problemów. Wcale nie chciała walczyć z upadłymi. Znała wielu, wcześniej nawet ceniła. Jednak rozkaz to rozkaz, nieważne jak wątpliwa byłaby jego słuszność. Pozostawało jej powitać nowy „dom”.

    Rodzisz się czy powstajesz jako wybryk wszechmocnego jegomościa – nieważne – gdy jesteś wysoko w hierarchii, a później spadasz do roli podrzędnego „anioła stróża”, masz przesrane. Hell spróbowała zrozumieć swój los. Ba, znalazła nawet kilka odpowiedzi, które mogłyby ją satysfakcjonować. Problem w tym, iż nie czuła zadowolenia. Zaakceptowała nową rzeczywistość, bo musiała. Widocznie w każdym kręgu są marionetkarze, okrutnie bawiący się swoimi lalkami...
    A nuż pozna lepiej ludzi i całkiem ich polubi?

E P I L O G

    ?


Inne:

    - Nazwisko? Zmyślone, łał.
    - Chodzą plotki, że chce zostać papieżem i jest mistrzynią w pluciu na odległość.
    - Podobno uwielbia słodycze i ma wysoki iloraz inteligencji, ale te wiadomości wyciekły z niepewnego źródła.
    - Beznadziejnie gotuje, co akurat sama potwierdziła.
    - Całkiem nieźle grała w pokera. Zaprzestała owej zabawy, kiedy nagminnie zarzucano jej oszukiwanie. Aniołowi?!
    - Nie jest odpowiedzialna, jeśli chodzi o zajmowanie się zwierzętami i roślinami. Zagłodziła już niezliczoną ilość rybek, chomika zostawiła w pełnym słońcu na balkonie, a jej kwiaty doniczkowe, przypominają miotły. Oby nad ludźmi czuwała bardziej owocnie.
    - Na koniec, hm... O, nigdy nie miała czkawki.



Litości, nie chce mi się poprawiać tych wypocin. :<
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Catelyn
Chłopiec od pączków | Prostytutka | Uczennica
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 12
Dołączył/a : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Hellia   Pon Sie 26, 2013 8:38 pm

Cytat :
- Chodzą plotki, że chce zostać papieżem i jest mistrzynią w pluciu na odległość.
Moja nowa najlepsza przyjaciółka. <3

- Manipulacja nieożywioną materią - 3 posty użycia, 5 przerwy. Bez szaleństw. <3
- Perswazja - osoba jest pod twoją władzą przez 3 posty, nim użyjesz tej mocy ponownie, musisz odpocząć 5. Nie działa na osoby z barierą mentalną.
- Spowolnienie czasoprzestrzeni - w czasie walki możesz spowolnić czas na 2 posty, po czym następują 3 odpoczynku. Randomowe akcje typu "o cholera, leci na mnie gazeta" - bez ograniczeń.

Akceptuję, nasz aniołek leci na osiedle Teiz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Hellia
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: