IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon apartamentu

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Pon Wrz 02, 2013 1:13 pm

Huuuh...Najważniejsza persona na sali chciała rozmawiać z dyrektorem - ciekawe o czym? Mnóstwo pytań już krążyło w główce Usami, ale...trzeba przyznać, iż pytania dotyczyły niemal wszystkiego. Bo kto wie czy po prostu nie chciał zapytać o wystrój wnętrz? Może Satoshi się na tym zna? Albo poleci mu kogoś? A może chodzi o jakiś kredyt? Alkohole? Fryzjera? Dobre owoce? Tak więc teoretycznie mogłoby to być niemal wszystko - przynajmniej według wampirzycy, która pomimo tego, że nad tym myślała to nie miała zamiaru się później wtrącać. Ot, sprawa pana, a jak pan będzie chciał pomocy to powie.
Swoją drogą wyglądało na to, że pani detektyw i pan 'przybyły' przypadli sobie szybko do gustu. Tak! W końcu oglądanie telewizyjnych romansideł tłumaczyło zachowanie innych. Tak też było i tym razem - kąśliwa pani detektyw i zainteresowana nią gwiazda wieczoru. Jasnowłosa miała pewność, że widziała coś podobnego w ostatnim odcinku pewnego serialu. No...ale i tym razem to nie jej problemik - mogła jedynie się przyglądać, ale wzrokiem nawet za nimi nie miała zamiaru iść, gdy odejdą. Prywatność innych należało uszanować.
Wtem Keigar poprosił o coś do przegryzienia oraz do picia, a Sen bez zbędnych słów od razu wstała - przy okazji kiwnąwszy głową. No i ruszyła do stołu, który od jedzenia się uginał...chociaż pewnie mniej niż na początku, ale trudno. Tam też, zdawała sobie sprawę, że nie bardzo wie na co akurat pan ma ochotę, hmmm...Wzięła, więc dwie wielkie tace, na które powoli zaczęła nakładać...różne rzeczy. Tak...na tacy pierwszej znalazła się szklanka soku pomarańczowego, szklanka soku winogronowego, szklanka soku jabłkowego, szklanka soku jagodowego, koktajl malinowy, smoothie arbuzowe z limonką, kielich jakiegoś różowego ponczu, kielich z kompotem wiśniowym, filiżanka herbaty, szklaneczka wody gazowej oraz kolejna z niegazowaną...Na drugiej tacy natomiast znalazła się sałatka owocowa, słone paluszki, krewetki, krem brulee, kawałek sernika i sałatka krabowa...
Po paru minutach wróciła do stolika dyrektora wraz z dwie obładowanymi tacami w rękach - dobrze, że miała tą swoją siłę bo jeszcze by nie przyniosła tego tak dużo, szybko i naraz...No, ale udało się, więc obie tace odłożyła na stolik, tuż pod nosem zielonowłosego.
- Coś jeszcze Keigar-sama?
Zapytała, nie siadając. Wszak może akurat nie przyniosła czegoś czego by pan chciał? Powinna cały stoli przywlec to wtedy nie byłoby problemu, ale mogłaby zwrócić na siebie uwagę innych, a nie wiedziała czy dyrektor byłby zadowolony, więc...najwyżej przejdzie się parę razy tam i z powrotem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Pon Wrz 02, 2013 1:25 pm

Cóż, kontynuować rozmowy z Dyrektorem już za bardzo nie mogła. Przynajmniej nie swobodnie. Musiała zająć się wypowiedzią Archimagosa. Sama już w tej chwili nie wiedziała, kim był. Wszystko jej się mieszało, ale i tak była wściekła, a chorobę BRATA przywitała kpiącym uśmieszkiem. Tak jasne, dziś rano wydawał się być jeszcze zdrów jak ryba. Jeszcze bardziej nie spodobały jej się słowa o rozmowie na osobności.
Albo kręcił jak cholera i tak naprawdę miała do czynienia z jedną i tą samą osobą, albo musiał być cholernie dziwny, jeśli myślał, że Griffiths tak po prostu pójdzie sobie z nim na stronę. Ha! Żeby była jeszcze jakimś vipem, ale tak naprawdę to ona w ogóle nie była zaproszona na to przyjęcie. Przyszła jako osoba towarzysząca dla osoby, która rzekomo się nie zjawiła.
Flo, Menthor Frey. Jest taki ktoś na liście gości? Albo jakikolwiek inny Frey?
Już Mia dojdzie do tego, co było prawdą. I to bez pomocy szanownego Archimagosa.
- Niech pan wybaczy, jeżeli to będzie nieuprzejme- ale nie rozumiem, dlaczego miałabym z panem rozmawiać na osobności. Nie jestem żadną ważną personą, z tego, co pan mówi, wynika, że pan mnie nie zna. Jeżeli wie pan, że jestem z Gwardii i to jakaś sprawa związana z pracą, proszę zwrócić się do hetmana, tak jak to zostało zorganizowane. Przyznam, że nie przepadam za towarzystwem naukowców, właściwie to nie wiem co tu robię, więc rozmowie na osobności jestem zmuszona powiedzieć "nie". Proponuję żeby zajął się pan obowiązkami, bo na pewno ma ich pan tutaj mnóstwo - uśmiechnęła się uśmiechem nr "udaję miłą, ale kurna, zaraz wybuchnę" i podniosła się z miejsca, odstawiając pusty kieliszek gdzieś obok.
Zerknęła za Senritsu, która właśnie ruszyła po jedzenia, a potem na Keigara
- W każdym razie, miło było porozmawiać, mam nadzieję, że będziemy mieć na to jeszcze okazję
Potem odmaszerowała. Cóż, jeżeli to był Menthor i próbował jej wciskać kity, to nie miała ochoty z nim rozmawiać. Jeżeli to był jego brat bliźniak, to tym bardziej nie miała powodu by ucinać sobie pogawędkę z Archimagosem. I w tej chwili miała gdzieś, jak dużo ryzykowała. Udała się w stronę stołu z żarciem, po drodze zgarniając od razu dwa kieliszki wina.
Aż z tego wszystkiego zgłodniała.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kikm
Naukowiec | Właściciel serwisu naprawy robotów
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 26/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Czw Wrz 05, 2013 5:58 pm

Ekajtl obserwował ruchy w towarzystwie, przejścia z miejsca na miejsce i inne tego typu praktyki. Trochę go irytował ten tłok i stwierdził, że gdyby nie Nancy prawdopodobnie opuściłby to miejsce od razu po przemowie Archimagosa.
- Nie, niedokładnie mnie to krępuje, a jest zbyt urocze... znaczy no, jest to takie... nie do końca komfortowe. - Zaczął prostować swoje słowa i przy tym tak się zawstydził, że zaczął emanować lekkim światłem, a twarz zaczerwieniła się. Dopiero po chwili doszedł do wniosku, że nie zmienił nic w swojej argumentacji, a jedynie zastąpił słowo "niezręczne" synonimem. -Jakby to powiedzieć. Takie zachowanie dodaje ci znacząco urody. - Powiedział chwytając się swojej prawdziwie zapomnianej odwagi i niemal tracąc głos. Spuścił wzrok, obawiając się reakcji dziewczyny.
- Wiesz może dlaczego tak wielu pracowników akademii tu przybyło? - Zapytał by trochę rozładować sytuacje i podtrzymać rozmowę, a było to pytanie które już parę razy słyszał, a nie usłyszał żadnej konkretniejszej odpowiedzi. Pamiętał że jego towarzyszka uczy przedmiotów artystycznych, więc pewnie mogła coś wiedzieć w tej sprawie.
- Nie przesadzaj, to mój zwykły, codzienny strój, nic specjalnego. - Rzekł tak przede wszystkim z przypływu jakiejś takiej skromności. Jego lekka poświata zyskała na sile. - Dla mnie i tak ty tutaj jesteś główną pięknością.
Naukowiec mechanicznie, nawet nie orientując się co robi, zaczął bawić się drobnym puklem włosów dziewczyny. Kiedy tylko zobaczył co jego samowolna ręka robi, zabrał ją. - Przepraszam, to jakoś tak samo. Już ci to mówiłem, ale masz piękne włosy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancho
Nauczyciel
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 321
Dołączył/a : 23/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Czw Wrz 05, 2013 7:30 pm

Nancy czuła się zaś w towarzystwie zaskakująco swobodnie. Ponieważ w pracy zawsze otoczona była tłumem ludzi, przywykła do niego do tego stopnia, że siedząc w domu czuła się... po prostu źle. Nie ważne czy chciała akurat popsioczyć, czy pozachwycać się obrazem, odczuwała większą przyjemność płynącą z tych prozaicznych czynności dopiero wówczas, gdy ktoś jej towarzyszył. Może własnie dlatego tak się uparła, by dzielić z kimś mieszkanie?
W każdym razie zawód nauczyciela z całą pewnością był dla niej pod tym względem stworzony.
- Nie do końca komfortowe? - powtórzyła, wyginając lekko kąciki ust w dół, jakby tym stwierdzeniem naprawdę ją zranił. Cóż, dla osoby która tak wielką wagę przykuwała do dostosowania się do rozmówcy był to prawdziwy cios. Oznaczało to, że nie przyłożyła się wystarczająco i w jakiś sposób nie spełniała wymogów.
Szybko jednak zapomniała o swoim smutku, gdy chłopaka zaczęła otaczać delikatna poświata. Chwilę potem wyjaśnił jej, o co dokładnie mu chodziło, tym samym nieco ją zawstydzając. Wiecie, normalnie przy komplementach reagowała tylko uśmiechem, ale nastrój zaczął jej się udzielać. Kiedy był taki zażenowany i się rumienił, automatycznie jej twarz przybierała koloru pomidora. Co za szczęście, że odwrócił wzrok, bo musiała doprowadzić się prędko do porządku. Odchrząknęła zatem, wachlując się ręką, jakby rzeczywiście w sali było zbyt gorąco.
- Dziękuję - mruknęła, odgarniając włosy za ucho i gorączkowo szukając jakiegoś punktu zaczepienia dla oczu. Jego pytanie było doprawdy wybawieniem, bo mogła skupić na czymś myśli. Przyłożyła palec do brody, ściągając brwi - tym samym przybrała swoją typową pozę myśliciela.
- Cóż, zaproszenie dyrektora jest raczej oczywiste. Asystentka prawdopodobnie zabrała się z nim, a reszta... cóż, być może też przyszli w towarzystwie kogoś ważnego - zauważyła, kiwając głową na boki.
- Codziennie prezentujesz się nienagannie w takim wypadku - oceniła z szerokim uśmiechem, unosząc palec i mrugając do niego. - Straszliwie mnie zawstydzasz. Jest tu mnóstwo piękniejszych kobiet w dużo kosztowniejszych kreacjach.
Wiem, bo potrafię ocenić z którego są sklepu i jakich materiałów, do licha!
Nie miała nic przeciwko temu, że bawił się jej włosami. Jak zwykle przechyliła nawet nieco głowę, by ułatwić mu do nich dostęp, po czym zachichotała, usłyszawszy kolejny komplement. Kurcze, on świecił, ona była lekko zarumieniona, a przecież nawet się nie napiła...
A właśnie.
Czemu ona jeszcze alkoholu nie dostała?
Rozejrzała się, dojrzewając w oddali stolik z jedzeniem. Oto cała jej uwaga skupiła się na tym jednym miejscu, więc postanowiła podporządkować się woli swego żołądka.
- Pójdę przynieść nam coś do jedzenia. I do picia. Może być wino, co? - spytała, podnosząc się i wygładzając jednym ruchem sukienkę. Odczekała sekundę na odpowiedź i ruszyła żwawo do przodu, z zadartą nieco głową, wypiętym do przodu dekoltem i przewieszonym na nadgarstku aparatem. Przesunęła się wzdłuż stołu, przyglądając się z apetytem kolejnym potrawom, aż znalazła się w towarzystwie jakiejś laski, na której twarz nie zwróciła w pierwszym odruchu uwagi. Dopiero po chwili ujrzała w jej dłoniach dwa kieliszki i dopiero wówczas przyjrzała się kobiecie. Och, to była ta jarzeniówka z wcześniej! Nancy widziała jak rozmawiała z Archimagosem i dyrektorem, mogła być niezłą szychą. Niewiele myśląc, doskoczyła w jej kierunku, wskazując szklane naczynie palcem.
- Cześć, nie chciałabyś mnie poratować? Kelnerzy mnie unikają, nie mogę dostać nawet kieliszka wina - poskarżyła się, robiąc minkę niczym postać na naczosowym avie. Cóż, biorąc pod uwagę jakie osoby tu krążyły, coś wątpiła w przyjacielski odzew, ale nie szkodziło spróbować. Jak to mówią, raz kozie śmierć! Przecież jej za to pytanie nie zabiją, no!
Prawda? Nie zabiją ją? Nie chciała umierać w towarzystwie elity!
Już wolała zdechnąć w slumsach!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Pią Wrz 06, 2013 9:09 pm

- Ech, kobiety. - pomyślał przejeżdżając ręką po twarzy
Typowe. Jeśli jest się wredną sadystką, to nie zwróci się uwagi na takie proste fakty jak to, że nasza kochana Mi wielokrotnie znęcała się nad ludźmi w podobny jeśli nie gorszy sposób. Nie, lepiej po prostu po kobiecemu strzelić focha i sobie pójść. Kolejny powód dla którego rzadko decydował się na bliższe kontakty z kobietami.
Domyślał się reakcji Mii na ten żart z bratem, ale nie mógł inaczej poprowadzić tej rozmowy, ze względu na obecność kilku osób postronnych choćby głupawej asystentki Dyrektora, która od jakiegoś czasu niepokoiła Alastora. Spotykał w przeszłości istoty oficjalnie zgrywające niemądrych będąc w rzeczywistości bardzo niebezpiecznymi graczami. Ich zachowanie prowokowało do nie traktowania ich poważnie, a tym samym nieostrożności. Dzięki temu takie osoby z łatwością mogły zdobywać informacje. A w obecnych czasach każda informacja się liczyła, ponieważ wiedza to była władza. Władza dająca przewagę w tej wojnie pomiędzy organizacjami. Ale pomijając te fakty liczyło się to, że panna Mia dając delikatny upust swojemu wybujałemu temperamentowi uniemożliwiła na razie posunięcie się do przodu w jego planach jej dotyczących. Miał tylko nadzieję, że chwilowo. Wyglądało na to, że nią będzie się musiał zająć później. Tak czy inaczej Teraz musiał załatwić sprawy z Keigarem, Tsukim i Akiem, jak zdrobniale nazywał swojego kolegę "po fachu" z Akademii. W nadchodzących dniach może okazać się bardzo przydatnym sojusznikiem. Dobrze, że przejrzał listę gości gdy bankiet był jeszcze w fazie projektu, dzięki czemu mógł wpisać "Menthora" na listę gości
- Czas wrócić do teraźniejszości. - otrząsnął się
Najbliżej był Keigar, zatem wybór był prosty.
- No cóż Dyrektorze, wygląda na to, że nasza prywatna rozmowa odbędzie się nieco wcześniej, chyba że ma pan jakieś obiekcje na ten temat. - rzekł kierując swoje spojrzenie stronę tarasu

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.


Ostatnio zmieniony przez Menthor dnia Czw Sty 23, 2014 10:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Sob Wrz 07, 2013 7:48 am

Całe szczęście, że Menthor nie postanowił się upierać. Mia miała teraz za bardzo namieszane w głowie, za dużo procentów i emocji. Musiała się najeść. I napić więcej, żeby w jej głowie było też więcej procentów. Z jej strony to nie był foch. Ona nienawidziła dwóch rzeczy najbardziej w świecie: nie wiedzieć i naukowców. W tej chwili obie się ze sobą mieszały, nic więc dziwnego, że nie była potulna i grzeczna. Nie zamierzała się więcej w nic pakować, jeśli nie wiedziała na czym stoi. Ale to nie oznaczało, że po prostu strzeliła focha i spędzi resztę imprezy się objadając. Nie. Odstawiła kieliszki na stół tuż przed sobą, zjadła jakąś przekąskę i przejechała ręką po czole tak, jakby rozbolała ją głowa. Potem zaczęła grzebać w torebce w poszukiwaniu wzmacniaczy słuchu. Flo gdzieś zniknęła i albo ignorowała jej wiadomości, zmęczona ciągłymi pytaniami ze strony Mii, albo leży gdzieś pijana, bo załamała się tym, co tu się działo, Griffiths mogła więc w tej chwili polegać tylko na sobie.
A wtedy zaczepiła ją jakaś różowowłosa. Detektyw zerknęła na kobietę z ukosa. Cholera, czy ona wyglądała, jakby chciała teraz towarzystwa?
- Nie dziwię się, że unikają- na jej ustach pojawił się kpiący lekko uśmieszek, kiedy zerknęła na ten nieszczęsny aparat - Pewnie są w trakcie zastanawiania się, z których mediów paparazzi tu zawitał i jak Cię wyrzucić bez szumu
Westchnęła ciężko, bo to oznaczało, że musi wrócić do grania dobrze wychowanej i grzecznej. Choć z drugiej strony, rozmowa z Nancy była dobrą przykrywką. Dlatego też wyciągnęła w jej stronę kieliszek wina, a sama napiła się swojego, połykając przy okazji tabletkę. Wzmacniacze słuchu, były niepokonane, choć Mii teraz będzie trochę ciężko prowadzić rozmowę.
- Strasznie rozbolała mnie głowa, od tego gwaru - ściemniła - Jakby pani mogła mówić trochę ciszej...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Nie Wrz 08, 2013 3:20 pm

Cóż Senritsu zniknęła na parę chwil przy stoliku z jedzeniem, a Keigar niestety nie spodziewał się co dziewczyna dla niego szykuje. Mia z kolei w między czasie zdawała się nie mieć dobrych relacji z najważniejszą osobą na przyjęciu. Z tego też względu sobie poszła pozostawiając wszystkich samym sobie. Gdy z kolei wróciła jego asystentka podniosła mu się nieco brew. Nie to, żeby nie lubił sobie dobrze zjeść, lecz nawet on miał swoje limity.
- Dziękuję. Widzę, że zadbasz o to, bym się dobrze odżywiał. - Rzucił żartobliwym tonem z lekkim uśmiechem.
Mimo że ilość, żarcia przekraczała możliwości zielonowłosego, to postanowił sobie coś powybierać, by robota Senritsu nie poszła na marne. Tak więc wziął po szklance soku jabłkowego oraz winogronowego. Nie pogardził również kawałkiem sernika i sałatką owocową.
- Senritsu jeśli masz ochotę, to wybierz coś sobie, gdyż narazie starczy mi to co wziąłem. - Odparł życzliwie. - Rozumiem, lecz może przed rozmową raczy się poczęstować? Tak poza tym, będziemy rozmawiać tu, czy przejdziemy w bardziej ustronne miejsce? - Spytał uprzejmym tonem spoglądając z zaciekawieniem na upadłego.

_________________


KeigarTheme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Wto Wrz 10, 2013 10:00 am

Hum...a więc przyniesienie paru 'drobiazgów', gdyż nie było się pewnym co pan by zjadł, było uznawane za troskę względem dobrego odżywiania się - należało to zapamiętać! Z tego też powodu, jasnowłosa nie miała zamiaru wyprowadzać dyrektora z błędu - wystarczyło zobaczyć jak się mężczyzna z tego powodu cieszył...chociaż ona nie za bardzo jeszcze ogarniała, dlaczego i nie rozróżniała żartów od...nie-żartów, ale cóż...Grunt, że Keigar wydawał się zadowolony i nawet coś sobie z owego menu wybrał. Ba...aż dwie szklaneczki i dwa talerzyki! Oznaczało to, iż wampirzyca dobrze wykonała swe zadanie - przynajmniej w jej mniemaniu.
Nic dziwnego, iż nie zwracała szczególnej uwagi na resztę. Najważniejsze było wywiązywać się z obowiązków, słuchać poleceń i nie wyróżniać się za bardzo - wszak służba powinna w cieniu pozostać. Co prawda nie widziała by każda kobieta w tym pomieszczeniu nosiła tyle na dwóch tacach, ale to tylko szczegół...Wtem do jej uszków dotarła wypowiedź zielonowłosego i...nie trudno chyba się domyśleć co wampir może sobie wybrać?
- Keigar-sama jest wyborem Senritsu.
Odrzekła ze swym wciąż obojętnym wyrazem twarzyczki. Dla niej to było normalne, że woli krew od zwykłego jedzenia - które co prawda spożywa dla przyjemności od czasu do czasu, ale cóż...Może i z punktu widzenia kogoś kto nie zna jej sytuacji brzmiało to dość...inaczej, ale to już nie jej problem. Ważne, że i ona i pan dyrektor wiedzieli o co chodzi. W dodatku po tym grzecznie zajęła swoje miejsce, nie mając zamiaru przeszkadzać w rozmowie swego pracodawcy...No co? Jak każe odejść to sobie pójdzie, a jak to panowie się oddalą i każe jej się zostać to oczywiście zostanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancho
Nauczyciel
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 321
Dołączył/a : 23/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Pią Wrz 13, 2013 11:15 am

W oczach Nancy każdy wyglądał, jakby pragnął towarzystwa. W końcu to było przyjęcie, przychodząc tutaj należało się nastawić na przebywanie w towarzystwie wielu osób. Znalezienie kącika, w którym posiedziałoby się odrobinę w ciszy i samotności wydawało się niemożliwe.
A już na pewno było to nierealne przy stoliku z jedzeniem.
Słowa kobiety wywołały zdumienie Pinky. Zerknęła na aparat, potem na rozmówczynię, znów na aparat i ponownie w stronę białowłosej.
- Ach, zupełnie nie pomyślałam, że mogą mnie tak odebrać - stwierdziła beztrosko, upychając urządzenie do małej torebki. Nie miała zamiaru zrezygnować z robienia zdjęć, ale przechadzanie się po pomieszczeniu z aparatem na wierzchu rzeczywiście nie należało do dobrych pomysłów. - Dzięki za uświadomienie mi jak wyglądam. Zwykle nie bywam na równie dużych uroczystościach.
Jej słowa można było odebrać dwojako. Albo nie była nigdy zapraszana, albo też nie odpowiadała na zaproszenia, bo nie przepadała za tłumami. Nie wyjaśniła dokładnie o co jej chodziło, bo oto wyciągnięty w jej stronę został kieliszek, których uchwyciła zgrabnie i przysunęła do siebie, obdarzając Mię wdzięcznym uśmiechem i mrucząc krótkie podziękowania. Teraz musiała tylko znaleźć kogoś z drugim i mogła wracać do Ekajtla. Rozejrzała się po stole, upijając łyka wina i oceniając kolejne potrawy. Co miała sobie nałożyć, wszystko wyglądało tak apetycznie, no!
Na słowa kobiety pokiwała głową. W sumie fajnie, taka pełna konspira! Wzięła talerzyk, przyglądając się białowłosej kątem oka.
- Mów mi Nancy - mruknęła, uśmiechając się przyjacielsko. - Mam tabletki przeciwbólowe, jeśli być chciała.
Tylko musiałabyś odstawić alkohol, dodała w myślach, zabierając się za grzebanie w torebce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Wto Wrz 17, 2013 7:37 pm

Ustronne miejsce... w sumie mógł zaprowadzić Keigara do swojego tajemnego pokoju w tym budynku, ale zniknięcie "gwiazdy" wieczoru mogłoby zbytnio rzucać się w oczy. Najpierw postanowił skusić na kilka drobiazgów z tacy, którą przyniosła niepokojąca asystentka Keigara. Trzeba było przyznać, z jedzeniem się postarali, chociaż dobrym uzupełnieniem do całej reszty byłby jego ukochany Alkahest.
- Dziękuję. Myślę, że taras wystarczy Dyrektorze. - rzekł uprzejmie
Teraz musiał odpowiednio pokierować te rozmowę używając takich słów, by nawet jeśli cudem ktoś niepowołany ją usłyszał nie zorientował się o co tak naprawdę może chodzić. Również trzeba było rozplanować wyłapanie pozostałych osób. Nie powinien każdego zaciągać w to samo miejsce. Nawet na imprezach polityka potrafiła dopaść każdego. Trzeba było być zawsze czujnym. Myr nie był i wszyscy wiedzą jak skończył. Lecz Alastor nie zamierzał popełniać tych samych błędów co Alterei. Skoro Kożuch go docenił i dał mu to stanowisko, to miał zamiar się na nim utrzymać znacznie dłużej niż jego poprzednik i tym razem skończyć to, co zostało zaczęte baaardzo długi czas temu. Możliwe, że niedługo będzie musiał odwiedzić starego znajomego...

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   

Powrót do góry Go down
 
Salon apartamentu
Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Salon
» Bar i salon gier "Chaco Taco"
» Salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Osiedle Teiz :: Event- apartament w wieżowcu-
Skocz do: