IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon apartamentu

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Wto Sie 27, 2013 5:57 pm

Cóż jakoś rozmowa się toczyła i nawet Senritsu raczyła wtrącić swoje trzy grosze. O dziwo wydawała się trochę przygnębiona niemożnością dania pomocnej odpowiedzi. Czyżby brała swoją robotę na serio bardziej niżby się wydawało? No, w takim wypadku będzie trzeba dokładniej pogadać z nią na temat jej obowiązków. Zielonowłosy wolał, aby dziewczę nie stało się bardziej ponure niż jest obecnie, gdyż już obecnie niekiedy było ciężko się z nią dogadać. Tak więc dalsze jej podążanie w tym kierunku wydawało się wielce niepożądane.
- Tak, nie musisz się tym zamartwiać. - Rzucił uprzejmie swej asystentce.
Następnie wysłuchał odpowiedzi pani Mia, która również wzbudzała wrażenie nie przejętej brakiem tej informacji. Słysząc jej odpowiedź na temat zawodu uśmiechnął się nieznacznie bardziej. W sumie po tym miał ochotę zapytać czy tym z gwardii, czy prywatnym, lecz odpuścił to sobie, a przynajmniej narazie. Właściwie nie musiał tego wiedzieć. Po protu skoro ona znała jego zawód, to nie chciał być dłużny.
- Hmm, to chyba musi być ciekawy zawód. - Odparł luźno, lecz cichym tonem.
Zaraz po tym jednak wrócili do głównego tematu, czyli tego co dręczyło naszą trzecią rozmówczynię. Słysząc opis zastanowił się chwilę,zaraz jednak uśmiechnął się tajemniczo.
- Chyba wiem, gdzie jest dany osobnik. - Odrzekł uprzejmym tonem dyskretnie wskazując osobę właśnie wchodzącą na scenę.
W sumie zaskakujące było, że właśnie jeden z jego nauczycieli od tak leciał do mikrofonu. Jednakże póki co zielonowłosy zamierzał tylko obserwować co dalej będzie.

_________________


KeigarTheme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Wto Sie 27, 2013 6:20 pm

Okazało się, że nie musiała przepraszać - a przynajmniej tak mówiła Mia i pan, ale z drugiej strony...Czytało się poradniki i widziało parę talk-show, więc pewnie po prostu ukrywali jak bardzo są zawiedzeni jej postawą! Nie żeby ją to szczególnie obchodziło bo jednak po jej twarzyczce niczego widać nie było, ale jak wróci do posiadłości Satoshi`ego to się dokształci ze swych obowiązków. Ba...powinna przejrzeć wszyściutkie dokumenty ze szkoły i wykuć na pamięć każdy najmniejszy szczegół, każdego nauczyciela, psychologa, bibliotekarza, woźnego...całego personelu! Wtedy już ją nikt nie zaskoczy takim pytaniem!
Nie mniej jednak informacja o tym, że rozmówczyni jest detektywem była iście ciekawa. Nawet ktoś taki jak Usami się zainteresował...nie wyraziła tego za bardzo, ale oczka się chociaż zaświeciły dećko, spoglądając wprost na kobietę.
- Co robi detektyw?
Zwyczajne, niewinne pytanie, godne małego dziecka, ale co się dziwić...Od niedawna poznaje tak zwany świat zwykłych ludzi, którzy dzielą się na jakieś tam grupki - których dalej nie odróżnia - więc i nie zna wciąż wszystkich zawodów. Po co ma się przejmować wszystkim, jak powinna tylko tym co dotyczy jej otoczenia? Oczywiście zapytała równie cicho by nie przeszkadzać w niczym! Najważniejszy był...no, osoba, dla której to wszystko było zorganizowane...Co zaś tyczy się ostatniego pytania...Właściwie Keigar-sama odpowiedział, a skoro i asystentka wiedziała mniej więcej o kogo chodzi...chociaż też niewiele było jej wiadome...mogła tylko kiwnąć główką na 'tak'...by nie przeszkadzać!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Wto Sie 27, 2013 6:41 pm

Oho. Nie widziała żadnej negatywnej reakcji na jej zawód. Zazwyczaj, kiedy detektyw podchodził do Ciebie, pytał o coś, a potem okazywało się, że jest detektywem, to należało nabrać wody w usta i być podejrzliwym. W końcu to mogło być jakieś przesłuchanie, czy coś w tym stylu.
- Cóż, ma swoje ciekawsze i nudniejsze strony
Omal nie parsknęła śmiechem kiedy blondynka zapytała, co robił detektyw. Nie wiedziała, czy uznać to za jakiś głupi żart, czy rzeczywiście była tak nieogarnięta życiowo. Choć zważywszy na to, jak się wypowiadała przed chwilą, Griffiths mogła podejrzewać, że chodziło dokładnie o to drugie. Jakby była trzymana pod kloszem. To całkiem nienormalne i trochę podejrzane, ale jak wspominałam- Mia nie wnikała w cudze fetysze.
- Jak to, co robi?- zapytała z niedowierzaniem.
No bo, ona nie była od tego żeby tłumaczyć ludziom tak podstawowe sprawy, prawda? Mogła się zdziwić i z tej opcji też skorzystała. A potem zerknęła w stronę, którą wskazał jej Keigar. Na scenę. I już wtedy poczuła ukłucie niepokoju. Jak to na scenę, w końcu przed chwilą zapowiedzieli Archima... MENTHOR. Białowłosa nie była w stanie powstrzymać świecenia. A jej mina wyrażała przez chwilę żądzę okrutnego, powolnego mordu, którym Gwiazda mogłaby się delektować jak nigdy. Ale musiała się zreflektować. To przecież nie musiało być to, co podejrzewała, prawda? To mógł być jakiś żart!
Flo. Pieprzyć wino. Potrzebuję wódki i to nie jakiegoś pierdolonego kieliszka. Na pewno masz gdzieś butelkę. ŁADNIE PROSZĘ- wysłała myśl do przyjaciółki, zanim odetchnęła głęboko i powróciła wzrokiem na swoich rozmówców.
- ... A czy mogłabym... Mogłabym zapytać o imię i nazwisko tego nauczyciela?- to było chyba najlepsze pytanie jakie mogła teraz zadać.
Zabije go. Zamorduje. Jeśli okaże się to, co było już praktycznie oczywiste, zwłaszcza dla kogoś spostrzegawczego, to ona go powiesi za jaja w ogródku, na sznurku na pranie. Jako pierdolone trofeum. Była przekonana, że teraz musi świecić jak jakiś cholerny świetlik.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancho
Nauczyciel
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 321
Dołączył/a : 23/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Wto Sie 27, 2013 7:56 pm

Ciężko jest się skupić na szukaniu partnera, gdy wokół krąży tyle wspaniale ubranych kobiet. Nancy nie mogła oderwać wzroku od ich sukienek, rękawiczek, ozdobnych szali i torebek. Wyłącznie dzięki swojej silnej woli nie wsadziła sobie pięści do ust i nie wydała z siebie jęku rozkoszy, który najpewniej postawiłby ją w dość nieprzychylnym świetle.
Trafiła do raju, pięknego raju pełnego... ej, czy torebka laski przy stoliku nie była taka sama jak jej? No nie do wiary! Co za bezczelność!
Zmełła w ustach przekleństwo, zaciskając palce na aparacie. W tej samej chwili dostrzegła ruch i zielone oczy zogniskowały się na twarzy Ekajtla, twarz zaś rozpogodził wesoły uśmiech.
- Ciebie również - odparła równie uroczyście, dygając z gracją i opierając lekko dłoń na ręce Kinglaya. Cieszyła się w duszy jak dziecko, że powitał ją w taki sposób, czuła się wtedy jak księżniczka.
Każda dziewczynka marzyła kiedyś o byciu księżniczką. Nawet Nancy.
- Podróż była spokojna, zajęła paręnaście minut. - Wzruszyła ramionami z rozkosznie rozleniwionym uśmiechem, spoglądając w stronę, którą wskazywał Ekajtl. Na następne słowa chłopaka zareagowała uniesieniem brwi do góry i natychmiast jej spojrzenie prześlizgnęło się po pomieszczeniu, wyszukując konkretnych jednostek. Jakież było jej zdumienie, gdy ujrzała dyrektora i jego asystentkę - choć powinna się spodziewać tego spotkania, to jednak poczuła się nagle dziwnie onieśmielona. Świadomość tego, że ktoś zdawał sobie sprawę z tego jak bardzo tu nie pasowała była wyjątkowo nieprzyjemna.
- Faktycznie, widzę znajomych - przyznała z radością, podnosząc dłonie z aparatem i pstrykając parę fotek dookoła. Lampa nie była włączona, więc nie musiała się przejmować, że oślepi kogoś fleszem. Z entuzjazmem godnym małego dziecka sfotografowała też swojego partnera, nie odpuszczając sobie przy tym wyrzucenia standardowego "Powiedz seeer!"
- Poważnie? To świetnie, martwiłam się, że wszystko przegapię - przyznała szczerze, podnosząc wzrok w stronę sceny, na której pojawił się Archimagos.
Myślała, że koleś będzie trochę starszy. W ogóle nie pasował do jej modelowej wizji Archmagosa, taki do niczego niepodobny. W sumie aż się trochę zawiodła, spodziewała się staruszka z długą białą brodą, no!
Podniosła aparat, strzelając kolesiowi z dwie foty, po czym zrobiła krok za Kinglayem. Szybko jednak musiała zatrzymać się w miejscu, bo naukowiec odwrócił się w jej stronę i powiedział coś, co wywołało jej śmiech. Przyłożyła dłoń do ust i przekrzywiła głowę, przyglądając się chłopakowi.
- Przyszłam tu z tobą. Później co prawda będę chciała zamienić parę słów z dyrektorem, czy coś, ale na chwilę obecną towarzystwo mi odpowiada - oświadczyła, mrugając i wymijając go, by ruszyć w stronę kanapy. W międzyczasie nie potrafiła się powstrzymać przed dyskretnym strzelaniem fot wszystkiemu w dookoła - chciała mieć co wspominać!
- Ale będziesz musiał mi wybaczyć, kiedy zniknę przy stole z poczęstunkiem - rzuciła jeszcze żartobliwie przez ramię, elegancko opadając na miękki materiał i układając torebkę obok siebie. Teraz musiała jeszcze skombinować kelnera z jakimś alkoholem i mogła tak się napawać atmosferą wieczoru.


Ostatnio zmieniony przez Nancho dnia Wto Sie 27, 2013 9:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Wto Sie 27, 2013 8:41 pm

No i się zjawił, w blasku chwały, a może bardziej w jej cieniu? W sumie spóźnił się dosyć poważnie na umówiony z Vivi bal, choć chyba szczególnie to mu się nie chciało „ruszać tyłka” na coś w tym stylu. Rei średnio lubił takie bale, choć trzeba przyznać, iż garniak, który kopiła mu Vivi, był dosyć szykowny. Niebieski kolor co prawda średnio przypadł mu do gustu, ale z jakiegoś powodu strasznie nalegała właśnie na ten kolor. No ale przecież nie może zawieść swojego klienta, prawda? W końcu za tę całą forsę, którą i tak wydaje na dziwki albo inne formy rozpieszczania się, trzeba czasami zapłacić. Tak czy inaczej, chłopak szybko wypatrzył stojącą dziewczynę, podbiegając do niej, „że niby się spieszył”.
Hejo... To znaczy witam piękną Panią.
Widać było, że Vi nie była w nastroju na żarty, więc Rei musiał bardzo szybko coś wymyślić. Jeśli nie wpadnie na jakiś genialny pomysł i nie da jej jasnego wytłumaczenia swojego spóźnienia, to może się to bardzo źle skończyć. Przybierając głupkowaty uśmiech, zaczął rozmyślać niezwykle intensywnie, aż wreszcie wpadł na coś...
Pięknie wyglądasz w tej kreacji.
Ta, w jego chyba nieco pustej głowie, wyległ się pomysł a la „powiedz komplement, a kobieta zapomni”. W sumie na większość przedstawicielek tej płci to działa, choć nie we wszystkich sytuacjach i nie zawsze odnosi to pożądany efekt. Tak czy inaczej, co miał do stracenia? Najwyżej każe mu odmaszerować do domu, dzięki czemu będzie miał trochę czasu wolnego, choć patrząc na smukłe i seksowne ciało Vi, wciśnięte w tę kreację, chyba warto się poświęcić. Jakoś nigdy nie widział w niej kobiety, tylko zleceniodawcę, choć teraz ciężko mu było tak myśleć. Jej sukienka idealnie eksponowała „kobiece wdzięki”.
Przepraszam za spóźnienie, coś mi wypadło, lecz już się z tym uporałem. To co, wchodzimy? Chyba wszyscy już są w środku...
Powiedział chłopak, po czym chwycił swoją partnerkę za dłoń, by razem z nią wejść do sali balowe. W sumie nawet nie przypuszczał, że będzie ona tak duża, no i po brzegi wypełniona ludźmi. No ale czego można się było spodziewać po balach na poziomie, prawda? Zachowanie jego partnerki nieco go zdziwiło, ponieważ nie odstępowała go na krok, co w sumie nawet mu nie przeszkadzało. To nawet urocze, że tak bardzo martwiła się o swojego partnera... albo po prostu nie chciała, by Rei zainteresował się jakąś inną dziewczyną...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Wto Sie 27, 2013 10:19 pm

Kiedy rozejrzał się po tylu znajomych twarzach, dopiero wtedy dotarły do niego implikacje tego wyboru, o których wcześniej nie pomyślał. Poza dyrektorem jako osoby towarzyszące pojawiło się paru nauczycieli. Pomimo DRASTYCZNYCH zmian jakich dokonał we własnym wyglądzie mogli jakimś cudem go rozpoznać. Jeśli nie rozegra tego odpowiednio będzie musiał się pożegnać ze swoim podwójnym życiem. Ech wszystko było prostsze kiedy był na szczycie Wewnętrznego Kręgu i jako nauczyciel podszywał się pod jednego z członków Sorciere o niższej randze. No cóż teraz trzeba będzie to nieco skorygować.
No ale najpierw jakieś powitanie.
- Serdecznie witam szanowną elitę Daingean na tym skromnym bankiecie będącym uczczeniem mojej nominacji. Muszę przeprosić za spóźnienie, ale sprawy NAJWYŻSZEJ wagi zatrzymały mnie dłużej niżbym chciał. Mam nadzieję, że dobrze się bawicie i że dalsza zabawa będzie równie dobra, jeśli nie lepsza... - uśmiechnął się tajemniczo - Ponieważ wstęp z pewnością odbył się przed moim przybyciem, nie będę niepotrzebnie przedłużał. To wszystko nasza droga arystokracjo życzę dobrej kontynuacji zabawy.
- Stało się. - pomyślał kończąc "przemówienie"
Oficjalnie zszedł ze sceny jako nowy przywódca Błękitnych.
Wśród twarzy udało mu się dostrzec delikatnie mówiąc wkurzoną Mię. Taaaaaak warto było ją tu zaprosić. Czas teraz kontynuować powzięte wcześniej działania.
Z jednym z wielu jego uśmiechów na twarzy zaczął poruszać się w kierunku wściekłej piękności prowadzącej rozmowę z Dyrektorem Akademii. No proszę będzie musiał zamienić z nim słówko jeszcze na tej imprezce. Ale najpierw lepiej skupić się na jego dzisiejszej towarzyszce wieczoru.

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tsuki
Reprezentant Public Relations
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 35
Dołączył/a : 09/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Sro Sie 28, 2013 8:55 am

Mia krzyczała i groziła więc chcąc czy nie chcąc trzeba napisać. Okej. Sam pam pam. Tsuki w wersji numer jeden.
Wszystko fajnie. Kolorowe światła, muzyczka, klimacik i masa ludzi. W sumie dobrze. Udało mu się niepostrzeżenie wejść jeszcze przed wystąpieniem Menthora. Oczywiście nikogo nie poznawał. Norma, tak to jest jak człowieka nie ma w tym rejonie przez tyle czasu. Niby powinien znać tych wysoko ustawionych ludzi jednak nie znał. Tak po prostu. Jakoś nigdy nie zastanawiał się nad poszerzeniem grona znajomych o ludzi majętnych, w końcu pieniądze to nie wszystko. Praktycznie cały czas trzymał się na uboczu. Popijał co chwilę wódkę i nasłuchiwał o czym rozmawiają ludzie. Na tej imprezie stał się czymś w rodzaju obserwatora. I dobrze mu z tym było. Dopiero gdy przywódca błękitnych zszedł do ludzi Tsu przestał popierać ścianę. Podszedł do niego i żeby zwrócić jego uwagę klepnął go w plecy.
- Mogę zająć chwilę? - spytał sobie od tak. W sumie miał kilka pytań na które powinni porozmawiać. Jako jego reprezentant prasowy powinien wiedzieć jak wypowiadać się na niektóre tematy. Szczególnie, że dziennikarze za chwilę będą chcieli rozmawiać na temat nowej osoby na szczycie błękitnej wieży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Sro Sie 28, 2013 12:42 pm

Cóż czasem Senritsu umiała być rozbrajająca i tym razem też się jej udało. Słysząc jej pytanie ledwie się powstrzymał, by nie zachichotać. Mia z kolei nie raczyła tego wyjaśnić. Ujęła to taki w sposób, iż zielonowłosy raczył się skłonić, ku temu, że ta jest detektywem z gwardii.
- Wyjaśnię ci to potem, dobrze? - Rzucił uprzejmie, choć z lekkim rozbawieniem do swojej asystentki.
Za to reakcja pani Mii wydawała się wielce interesująca. Wyglądała na wielce poirytowaną oraz o ile oczy Keigara nie szwankowały to chyba pobłyskiwała. O, czyżby była gwiazdą? Cóż całkiem interesująca informacja. - Skomentował w myślach z lekkim zaciekawieniem. W sumie zastanawiające było co tak nią wstrząsnęło? Czyżby nie przepadała za tamtym osobnikiem? Cóż ciekawe czemu, może kiedyś się dowie.
- Hmm, o ile się nie mylę, to ten osobnik przypomina Menthora Freya, o ile się nie mylę. - Rzucił spokojnym i cichym tonem do Mia.
Następnie mieli okazję wysłuchać przemowy, dość skromnej nawiasem mówiąc, no ale to nie istotne. Cóż ta szycha najwyraźniej nie lubiła przemawiać, a Keigar nie zamierzał sobie tym zawracać głowy. Co ciekawsze osobnik chyba kierował się w ich stronę. Czyżby rzeczywiście był znajomym gwiazdki? Cóż to właściwie mogło okazać się ciekawą ciekawą nowiną, no ale trzeba było czekać, na to co się stanie. Z resztą chyba musiał się też upewnić, czy to naprawdę jeden z jego nauczycieli.

_________________


KeigarTheme


Ostatnio zmieniony przez Keigar dnia Sro Sie 28, 2013 4:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Sro Sie 28, 2013 12:56 pm

Dziwne dziwne...dlaczego pani detektyw nie raczyła wytłumaczyć co oznacza nazwa jej zawodu, a tym samym czym się zajmuje? Czyżby to był jakiś tajny zawód? A może było to tak złe, nieokrzesane lub wstydliwe, że nie chciała tego rozgłaszać i obawiała się co inni powiedzą? W rzeczy samej - Usami już się trochę naczytała przeróżnych poradników, jak i książek, więc wiedziała, iż są rzeczy, o których zwykli ludzie nie lubię mówić bo się czegoś wstydzą. Czy 'detektyw' był jedną z tych rzeczy? Czy Mia nie chciała ujawniać swego skandalicznego życia? A może...może faktycznie trzeba było odpowiedzieć na pytanie jakie rozmówczyni zadała po jej pytaniu?
- Co robi to znaczy czym się zajmuje detektyw. Co robi, gdy w pierwszej minucie pracy wkracza do miejsca pracy, jak się zaczyna dzień, albo...jeśli to zajęcie nie takie monotonne to na czym polega jego rola w społeczeństwie. Jest tak ważny? Tajemniczy? Ma złe strony, więc dlatego lepiej nie wspominać o tym kim jest w towarzystwie? - zapytała jak to ona, wciąż niewinnie, z dość obojętną, ale i nieco zaciekawioną miną. Wszak skoro trzeba było wyjaśnić to wyjaśniła o co chodziło, prawda? Nie mniej jednak przyjęła krótką informacje dyrektora - Dobrze, Keigar-sama.
Dodała, ale i tak byłoby miło dowiedzieć się o tym teraz. No cóż...Najwyżej poczeka na późniejszy moment albo dowie się z jakiejś księgi o tym tajemniczo-wstydliwym zawodzie...Mimo wszystko grzecznie słuchała najważniejszej - prawdopodobnie - osóbki na sali, która wygłosiła swą przemowę. Niedługą, ale to nawet i lepiej! Przynajmniej jasnowłosa nie musiała wiele zapamiętywać i raczej wszystko zrozumiała...Chociaż mogły pojawić się jakieś fajerwerki albo scena powinna pokryć się ogniem! Czyż nie byłoby to ekscytujące? Huuuh...ciekawe czy takie atrakcje są dzisiaj szykowane...
W każdym razie na ostatnią kwestię panny detektyw, wampirzyca już nie raczyła odpowiedź. Coś tam do jej uszków dotarło, ale głównie skupiła się rozglądaniu po sali...może jednak, gdzieś coś się pali?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daken
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 57
Dołączył/a : 30/06/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Czw Sie 29, 2013 2:59 pm

Zaczerwienił się i zaśmiał kiedy czerwonowłosa mówiła, o jej nocnym zawodzie. Jak przewidywała jego wyobraźnia płatała mu figle, a może specjalnie układała tak zdania?
A więc Florence organizowała przyjęcia. To go akurat nie zdziwiło, mógł się tego domyślić, gdyż był na jednym z nich. Bardziej interesujący zdawał się być zawód psycholożki w Akademii Nowej Ery. Fach ten nie był tak ważny jak nauczanie tych młodych-wielkich, lecz nadal wiązał ze sobą wiele zobowiązań. Na pewno nie było jej łatwo łączyć końce z końcem. Jeszcze do tego Valhalla.
- Tak znam to miejsce, z chęcią spotkam tam się z tobą, gdy tylko znajdziesz wolny termin. Naprawdę ze wszystkim wyrabiasz?
Spytał rzeczywiście zdziwiony. W pewnym sensie był lekkoduchem, gdyż często imał się od obowiązków, żył własnym tempem, a ograniczenia traktował jak puste słowa. Gdyby on miał się martwić szkołą, przyjęciami, a także barem, no cóż, zapewne by nie dał rady. Podziwiał ją za to, o ile nie grała mu na nosie oszukując.
Warto jednak napomknąć o samej Valhalli, powiedział, że z chęcią się z nią spotka, jednak ukrył drobny kawałek prawdy. Słysząc nazwę baru przeszły mu dreszcze po plecach. Nie był tam od ponad roku, gdyż barmani wyrzucili go na zbity pysk kiedy nieco przesadzał z trunkami. W każdym razie stłukł kilka butelek i nadepnął kilku panom na odcisk. Zapewne barman, o ile nadal tam pracował, widząc jego twarz byłby gotów z miejsca przegonić go miotłą na bruk.
W ten jej sukienka poszła w górę. Obnażająca się obok niego kobieta wzbudziła w nim falę emocji. Była to mieszanka zakłopotania, podniecenia oraz otumanienia. Dosłownie nie wiedział co ma robić, najlepszym wyborem było więc odwrócić wzrok i udawać, że nic się nie dzieje. Nim jednak to zrobił poczekał by ujrzeć jak najwięcej.
Na twarzy pojawiły się rumieńce, zapewne Akaru zareagował podobnie, Javert postanowił jakoś z tego wyjść więc bez słowa odwrócił się w stronę barierki i zrzucił wzrok na ulice. Chodziło o telefon, jednakże mogła zrobić to nieco dyskretniej, nie to żeby Javertowi to przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, chciałby ujrzeć resztę zakrytego ciała, lecz może nie szczególnie w takich okolicznościach. Byli na balu, zapewne obserwowani przez resztę śmietanki.
- Nic się nie stało.
Szybko rzucił kiedy Flo odpisała na smsa. Zerknął w jej stronę, a następnie na centrum sali. Pojawił się gość honorowy, warto było się przetransportować do środka.
- To dobry pomysł, wejdźmy do środka, chciałbym zerknąć na twarz nowego Archimagosa.
Zarechotał chowając ręce do kieszeni spodni. Powolnym krokiem skierował się w stronę wejścia do apartamentu.
- Zapomniałbym spytać, zabrałem Cię na balkon, a zapewne twój partner mógł być zazdrosny. - Kulawo starał się spytać Florence czy jest sama, jakkolwiek to wyszło, uśmieszek który mu towarzyszył nagle zniknął.
Przekraczając próg wejścia postanowił nie towarzyszyć dłużej Florence. Miała wiele do zrobienia, impreza powinna się zacząć! Na odchodne dodał z nadzieją w głosie.
- Złapiemy się później, dobrze?
Uśmiechnąwszy się w swój specyficzny sposób odszedł dołączając do tłumu otaczającego Menthora. Najwyższa pora zmienić się w detektywa, cichą szarą myszkę i pozwolić by wszystko wirowało wokół niego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Czw Sie 29, 2013 3:42 pm

-Nie potrzebuję zbyt wiele snu. - stwierdziła, uśmiechając się. - Dlatego mam dużo czasu, aby nocą pilnować mojego pubu... No i zazwyczaj po prostu odpoczywam w weekendy.
Flo, pani Władam-Waszymi-Myślami doskonale wyczuła degustacje Akaru, jak i również dyskomfort Dakena. Cóż z tego, że w otoczeniu myśli typu "o cholera, chcę patrzeć na jej nogi". Sorry, panowie, ale naprawdę nie miała gdzie indziej schować telefonu. Cieszcie się, że nie w cyckach!
Ruszyła wraz z Dakenem do środka, zaciekawiona, jak będzie wyglądało wejście nowego Archimagosa. Znaczy, jak się zaprezentuje, o. Informacji na jego temat nie dostała, ale była ciekawa, kto nim został - mężczyzna, kobieta? Jakiej rasy? W jakim wieku?
-Raczej nie przyszłam tutaj z partnerem, panie Thénardier. - odpowiedziała, a jej uśmiech trochę zblakł. Westchnęła cicho. - W końcu to praca.
W jej umyśle pojawił się Tonatiuh. Gdzieś tu powinien być... Cóż, oficjalnie nie byli tu razem. Jak powiedziała - to tylko praca. Tak samo czerwonowłosa powiedziała barmanowi, gdy go zapraszała, eh.
Ale skoro o nim mowa...gdzie on znowu polazł? Nie mówcie, że znalazł jakiś telewizor i ogląd mecz. Jeśli tak, to Floyd go zabije. Bardzo boleśnie. Flo dyskretnie się rozejrzała, ale nigdzie nie widziała Joffreya. Na scenie stał Archimagos - który przy okazji okazał się być jej znajomym ze szkoły, łał - ludzie mu się przyglądali, Mia świeciła, Akaru stał pod ścianą, zjawiła się różowowłosa nauczycielka Akademi.... Chwila, chwila.
Mia świeciła?
Flo przewróciła oczyma, po czym przeniosła spojrzenie na Dakena, posyłając mu firmowy uśmiech numer 14. NIKT MU SIĘ NIE OPRZE.
-Może Pan spróbować mnie złapać... - powiedziała cicho, jakby rzucając mu wyzwanie. Niech się mężczyzna postara, o.
Mrugnęła do niego wesoło, po czym szybko przecisnęła się w stronę Mii, która świeciła się jak jakaś latarnia. Po drodze zgarnęła niebieski koc, przygotowany wcześniej przez jedną z kelnerek - ah, ta Flo i jej telepatyczne zdolności - i podeszła do Mii, zarzucając na nią to wspaniałe, mięciutkie coś z mikrofibry.
-Wiesz, Mia, ja naprawdę zadbałam o odpowiednie oświetlenie na to przyjęcie, nie musisz mi pomagać. - szepnęła jej do ucha, nie przejmując się tym, że osłania je koc. W myślach posłała jej zaś bardziej intymną wiadomość:
-Chyba znalazłaś swojego nauczyciela, co?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Czw Sie 29, 2013 4:05 pm

Idzie tu. I się głupio szczerzy. Przyszedł, powiedział parę zdań i ma jeszcze czelność kierować się w jej stronę, kiedy ona się jeszcze nie uspokoiła! Mia czuła się upokorzona. Widać, Menthor nieźle zabawił się jej kosztem. A ona nie zdążyła dotrzeć do prawdy na czas, choć w sumie to była bardzo blisko. Gdyby się nie zjawił, pewnie dłuższa rozmowa z dyrektorem doprowadziłaby Griffiths do tych samych wniosków, co jego nagłe zjawienie się.
Omal nie wybuchnęła, kiedy Senritsu zaczęła wypytywać o tego nieszczęsnego detektywa. Miała teraz ważniejsze sprawy na głowie niż niańczenie jakiejś nieogarniętej życiowo asystentki. Przygryzła wargę i zbyła to milczeniem, zresztą dyrektor już sam się tym zajął.
Menthor Frey. Alastor Frey. Albo miał brata bliźniaka, albo prowadził podwójne życie. No to nieźle, panie Upadły, całkiem nieźle. Choć jak się przyjrzała, to miał inny kolor oczu. Może rzeczywiście to nie były te same osoby?
Nie. To głupie. Za dużo przypadków. Przecież nie będzie rozważać możliwości, że gość z którym się przespała zaprosił ją na burżujską imprezę, dla swojego brata! A "drugiego" Freya, jak nie było, tak nie było.
Uspokój się, Mia.
- W każdym razie, dziękuję za odpowiedzi- wycedziła przez zęby, z satysfakcją witając fakt, że białowłosy został zatrzymany.
Mimo że to cedziła, wypowiedziała te słowa sztucznie miłym tonem. Nie mogła stracić panowania nad sobą, co w tej chwili średnio jej wychodziło. A wtedy ruda zamiast przynieść jej wódkę, to przykryła ją kocem. W sumie fajny gest, chociaż na pewno przykuło to uwagę, może nawet bardziej niż świecenie.
- Jak się napiję wódki, to przestanę- odszepnęła do Upadłej
Nawet nic mi nie mów. Chyba sama sobie pamięć wymażę

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kikm
Naukowiec | Właściciel serwisu naprawy robotów
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 26/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Pią Sie 30, 2013 12:11 pm

Ekajtl poprowadził Nancy do wypatrzonego miejsca. W trakcie robienia zdjęcia ograniczył się do mruknięcia  jedynie przypominającego słowo, następnie z lekkim zażenowaniem przyglądał się jak dziewczyna fotografuje wszystko co tylko się dało.
- Proszę cię, trochę dyskretniej uwieczniaj wspomnienia aparatem, bo jak tak dalej pójdzie uznają cie za paparazzi i delikatnie mówiąc, wyproszą z przyjęcia. -Poradził z obawy by nie stracić miłej towarzyszki balu.
Kiedy tylko zaczęło się przemówienie zwrócił wzrok w stronę podwyższenia, ale z jego wzrostem i tak było niemożliwym zobaczyć mówiącego. Pogodził się więc z tym smutnym faktem i poszedł dalej.
Następnie śmiech i niewątpliwe urocze gesty Nancy sprawiły że policzki gwiazdy się zarumieniły. - To trochę krępujące. - Mruknął pod nosem, a wzrok poleciał w stronę podłogi. Następnie oświadczenie dziewczyny bardzo podniosło naukowca na duchu. Uśmiechną się i już śmielej dodał. - Dziękuje ci, ale jednak to troszkę niezręczne. - Ciężko byłoby zaprzeczyć że takie pozy dziewczyny bardzo mu się podobały, były słodkie a zarazem pełne kobiecości.
Otrząsnął się z tej czarującej chwili i dogonił dziewczynę. Usiadł obok niej. - Jesteś tu z własnej woli, jak będziesz chciała to leć. - Stwierdził i teraz dopiero skupił się na gwieździe wieczoru. Archimagosa kojarzył z widzenia, nic konkretniejszego nie wiedział, jedynie mijał go parę razy na korytarzach siedziby korporacji.
- Pięknie dziś wyglądasz. - Bąknął, kiedy w końcu w chwili spokoju przyjrzał się strojowi dziewczyny. Następnie dodał jeszcze ciszej. - Moim skromnym zdaniem wyglądasz najpiękniej ze wszystkich obecnych. - Jeszcze bardziej się zarumienił i zwrócił nieśmiało wzrok na twarz dziewczyny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Pią Sie 30, 2013 11:07 pm

Heh, doprawdy Senritsu na nudę zawsze umiała być niezastąpiona zwłaszcza wtedy, gdy rozmawiała z innymi o sprawach z pozoru oczywistych. Teraz tylko wziąć zimny sok, popcorn lub nachos'y w sosie salsa oraz wygodne siedzenie i miałby niezły pokaz. W sumie ostatnim już dysponował, a substytuty tych artykułów były w okolicy, więc nie było źle. W sumie same papu nie było za bardzo potrzebne, bo zaraz po zakończeniu jednej sprawy, pojawiła się nowa z powodu której panna Mia zaczęła go dokarmiać całkiem pokaźną falą negatywnych emocji. Co to znaczy? No więc jak się zna naturę tanti, to chyba wszystko jasne no ale przejdźmy do rzeczy. Złość gwiazdki dostarczała całkiem sporą ilość energii, wręcz pobudzała jak kubek naprawdę mocnej kawki.
- Na prawdę nie ma za co. - Rzucił uprzejmym tonem zupełnie ignorując, że słowa dziewczyny były jedynie formułką wypowiedzianą zapewne na siłę.
Zaprawdę, aż chciałoby się dowiedzieć co takiego łączy tą dwójkę. W takiej chwili, czasem aż bolało, iż nie dysponowało się mocami podobnymi do telekinezy. Słysząc tą jawną rozmowę między panią detektyw i psycholog uśmiechnął się nieco tajemniczą. Najwyraźniej jego kadra pedagogiczna miała ciekawe kontakty, chociaż to może złudzenie, że kobiety się znały. Na głos jednak zwrócił uwagę na co innego.
- W ramach podziękowania za gwałtowny i sowity posiłek, pozwoli pani, że postawię kolejkę na uspokojenie. - Odparł dość luźno, po czym kieliszek Mia napełnił się wodą ognistą zwaną inaczej wódką.
Cóż zielonowłosy już kiedyś sprawdzał, czy jest w stanie wytwarzać spożywcze alkohole, tak więc nie miał problemu z ich "wyprodukowaniem", zresztą co to dla kogoś, kto między innymi zna się na chemii. Zresztą ze smakiem też sobie radził, więc nie powinno być złe.

_________________


KeigarTheme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Sob Sie 31, 2013 7:29 am

O, pani psycholog wróciła...wyglądało, że ze względu na Mii - znały się? Z tego co było widać to najwyraźniej, więc należało sobie to odnotować w główce. Dzięki tego w razie czego będzie mogła zapytać Florence o to kim jest detektyw! Co prawda wiedziała, że dostanie odpowiedź od swego pana, ale co jak ten zapomni, albo zmęczony pójdzie od razu spać, a ciekawość Usami będzie nie zaspokojona?
W każdym razie, gdy Keigar stwierdził, iż Mia go nakarmiła - a oczka wampirzycy nie widziały by białowłosa podsuwała jakieś jedzenie - do Senritsu dotarło, iż dziewczę musi odczuwać jakieś negatywne emocje. Złość? Może...oh, to dlatego, że jako sługa, coś tam o rasie osoby, z której krew pije wiedzieć musiała. Problemik polegał na tym, iż pojęcia nie miała czego pani detektyw wyraża w owej chwili jakieś negatywne emocje. Ba...jakby nie ten 'posiłek' to kto wie czy w ogóle by się zorientowała jak się ma białowłosa? Zapewne nie bardzo...ale cóż, taki urok nie przebywania wśród ludzi.
- ...Wódka? - powtórzyła pytająco, patrząc na co pan wyczyniał, ale... - ...Wysokoprocentowy napój alkoholowy...najczęściej od około 40procent... składający się z destylatu alkoholowego rozcieńczonego wodą w stosunku ok. 2:3...
Mruknęła, recytując formułkę, której się nauczyła niedawno. No co? To, że nie wiedziała kim jest detektyw, nie znaczy, że się nie uczyła! Bo się uczyła! Jak widać...po prostu jedne słówka już znała, a inne nie. Tia...można to było uznać za 'piękną' recytacji formułki, ale grunt, że wiedziała co to i...i właściwie po tym, wróciła wzrokiem na salę, jakby to co powiedziała nie miało większego znaczenia...Nie mniej jednak słuch pozostał 'na miejscu', zastanawiając się czemu wstydliwa pani detektyw jest...zła? Może ktoś na sali miał taką samą suknie? Podobno kobiety się o to złoszczą...nie wiedzieć czemu, ale podobno tak jest!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akaru
Nauczyciel | Detektyw
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 62
Dołączył/a : 30/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Sob Sie 31, 2013 10:14 am

Mam wrażenie, jakbym go skądś znał (NIE MYŚL, ŻE CIĘ NIE ROZPOZNAM. WIELKA ZMIANA WIZERUNKU, A CIĘ WSZYSCY POZNAJĄ BEZ PROBLEMU.) - pomyślał Akaru patrząc na nowego Archimagosa. I chyba nawet wiedział, skąd.
Zanotował w pamięci wygląd nowego szefa niebieskich i z ciekawością przyglądał się jego dalszym poczynaniom. Przemowa, choć krótka, nie była zła. No, mogło być lepiej, ale jak widać Menthor - jeśli to naprawdę był on, a Akaru był tego na 90% pewny - postawił na minimalizm. Zmiana wyglądu trochę go zmyliła, ale nie było żadnej drastycznej metamorfozy. Szczególnie z daleka, kiedy nie widać szczegółów był skłonny sądzić, że to on. W sumie jakby podszedł, to też nie byłoby trudniej... Spojrzał w kierunku, w którym patrzył Archimagos. Zauważył dyrektora, jego asystentkę oraz... Świecącą panią gwiazda-detektyw. Dlaczego mogłaby świecić?
Poskładajmy fakty... Hmm... Przy stoliku mówiła, że została zaproszona przez nauczyciela, który się spóźnia. Mamy Archimagosa, który do złudzenia przypomina mi jednego z nauczycieli Akademii. Mamy też pannę Griffiths, uroczo wściekłą... U boku dyrektora. Oboje patrzą na gwiazdę wieczoru (co akurat nie jest dziwne), ale prawdopodobnie także o nim rozmawiają, patrząc po zachowaniu.
Chyba już wiem, kto jest partnerem pani detektyw.

Akaru uśmiechnął się pod nosem, oparł o ścianę i oglądał tę jakże ciekawą sytuację. Już praktycznie nie miał wątpliwości, kim jest nowy Archimagos. Starał się pozostać w cieniu, czy może jakimś innym mało widocznym miejscu. Był lekko zaskoczony tożsamością nowego szefa Sorciere, ale przyjął to nawet spokojnie. Próbował czytać coś z ruchu warg, w końcu trzeba nabyć tą umiejętność, jednak wciąż wychodziło mu to nie najlepiej. Poza tym, większość była do niego obrócona bokiem i stała nie tak blisko, a między nimi raz po raz przechodzili ludzie. Zobaczył, że Florence zakrywa kocem gwiazdę gwiazdy wieczoru (swoją drogą ciekawe określenie osoby), zobaczył też, że dyrektor podał Mii kieliszek. Dziwne, przysiągłby, że wcześniej był jednym z tych pustych, a teraz był napełniony. Chyba. Trudno ocenić z takiej odległości. Ale przecież pustego się nie daje, prawda? A nie widział, żeby pan Satoshi nalewał do niego czegokolwiek. Skupił wzrok na ustach ślicznej asystentki dyrektora. Bardzo rzadko ją widział, gdyby zobaczył ją samą prawdopodobnie nie rozpoznałby w niej asystentki dyrektora. Swoją drogą nigdy nie słyszał nawet jej głosu, była strasznie cicha.
Spróbował zrozumieć, co mówi kobieta, jednak zrozumiał tylko pierwszą część i bezsensowny zlepek luźnych fragmentów z drugiego, gdyż ledwo poruszała ustami. Wódka? Hmm, tak. Napój... Procent... Alkohol... - Mało sensowna wypowiedź. Prawdopodobnie mówiła na temat trunku znajdującego się teraz w kieliszku Mii. Czyżby opowiadała reszcie informacje na temat wódki? Nie widział w tym zbytniego sensu, ale cóż... To też sposób podtrzymania rozmowy. Jednak patrząc na Mię, to recytowanie takich suchych faktów dotyczących alkoholu, czcze gadanie, mogło nie być najlepszym wyjściem.
Uśmiechnął się i ze spokojem, luźno oparł o ścianę. Musi zobaczyć dalszy przebieg rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Sob Sie 31, 2013 5:04 pm

Otrzepała się z tego cholernego kocyka, bo jej we wszystkim przeszkadzał. Niech patrzą jak świeci, nic jej to w tej chwili nie obchodziło. Ona myślała nad ZEMSTĄ. Musiała być okrutna i naprawdę bolesna, ale taka, żeby ktoś jej przypadkiem potem piekła z życia nie zrobił. Mogła się przecież po Menthorze spodziewać wszystkiego, wcale go nie znała. Zerknęła na Dyrektora, kiedy ten na jej formułkę odpowiedział drugą formułką. Cholera, jakby dorwała gościa ciut wcześniej, mogłaby się zmyć wystarczająco szybko, dobitnie pokazując Upadłemu, co ona myślała o takich akcjach. Zwłaszcza, że był cholernym naukowcem. Przespała się z naukowcem, ohyda!
Zaraz. Keigar mówił coś o jakimś posiłku. Jakim posiłku? Przecież nie dała mu żadnego jedzenia! Pewnie gdyby Mia nie była teraz pochłonięta innymi emocjami, skojarzyłaby niepokojącą aurę jaka otaczała dyrektora, z tym tekstem i o posiłku, pozwalając sobie choćby na domysły na temat tego, jakiej rasy był przedstawicielem. Jej się teraz nie chciało jednak kojarzyć faktów. Nie była w końcu w pracy, do cholery! Pozwoliła sobie więc na zdziwienie.
Och. W jej kieliszku była wódka.
Zaraz. CO?
Coś ostatnio miała szczęście do osobników potrafiących wytwarzać alkohole.
- Och. To całkiem... miłe. Nie wiem tylko co za posiłek masz na myśli
No i masz. Z tego powodu zapomniała nawet o konwenansach, kulturze, etykiecie i innych tego typu pierdołach. No - i już wiemy dlaczego Mia nigdy nie awansuje, oprócz tego, że lubiła być detektywem. Nie potrafiłaby zamknąć ust na zbyt długo i siedzieć na nudnych zebraniach i przyjęciach - a przecież dla zarządu Gwardii to prawie codzienność. Każdy ich krok był obserwowany.
- Jesteś naprawdę dziwną osobą, pani asystentko - dorzuciła, opróżniając kieliszek, w reakcji na słowa blondynki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Sob Sie 31, 2013 5:58 pm

- Ahh słodziutka Mi. Jesteś taka urocza, kiedy się złościsz. - rozmarzył się patrząc na robiącą w tej chwili za organiczną żaróweczkę gwiazdkę.
Ciekawe, czy po najbliższych dniach zmienisz swój stosunek do co "niektórych" naukowców. Trzeba jeszcze będzie zająć się co niektórymi gośćmi. Pomyślmy. Na pewno Dyrektorem, Mią i... Ak... no właśnie. On mógłby coś wyczaić, a od najbliższego czasu trzeba będzie zacząć zbierać stronników. W ciągu najbliższych dni może wypłynąć parę ryzykownych informacji, o których zatajenie Dykcio nie zadbał. Ale nic. Teraz trzeba skupić się na priorytetach.
- Hę? - wyrwało go z zamyślenia pytanie Tsukiego
No tak. Domyślał się, o co chdzi jego podwładnemu. Po zakończeniu imprezy media rzucą się na członków Sorciere z masą pytań odnośnie przyszłości organizacji. Jak zwykle zmuszeni będą do rzucenia kilku ochłapów bezużytecznej dla plebsu wiedzy. Ale tym zajmie się w odpowiednim czasie.
- Oczywiście, ale proszę mi wybaczyć chwileczkę. Muszę najpierw rozwiązać pewien problem. - skinął swojemu publicznemu reprezentantowi.
Zbliżył się do panny Griffits i Dyrektora Akademii.
- Witam, dobrze się państwo bawią?
Standardowe pytanie wywołujące często nieszczere odpowiedzi. Zobaczymy jak będzie w tym wypadku. Pomimo, że część gości już wyszła to w żadnym wypadku nie był jeszcze koniec tej "imprezy"...

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancho
Nauczyciel
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 321
Dołączył/a : 23/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Nie Wrz 01, 2013 12:12 pm

Na jego słowa zareagowała najpierw iście zdumioną miną, a zaraz potem potaknęła, drapiąc się z zawstydzeniem po głowie. Cóż, jej zachowanie na pewno odbiegało od standardów, ale nie zamierzała bawić się w zgrywanie wielkiej damy. Była ze slumsów, do diaska, chciała czerpać tyle przyjemności z tego wieczora ile tylko się dało. Poza tym, znając ją, szybko znalazłaby sposób na pozbycie się ochroniarzy, wciskając im kit jakoby była japońską kongresmenką, zaproszoną specjalnie na to przyjęcie, której zależało na uwiecznieniu przyjęcia na fotografiach dla współpracowników. Wierzyła, że gdyby była naprawdę przekonująca, odpuściliby sprawdzanie na liście gości, czy faktycznie ktoś taki miał się zjawić.
Przemówienie nie zrobiło na niej wielkiego wrażenia, spodziewała się po Archimagosie czegoś więcej - wiecie, jakieś pełnej patosu przemowy, która wzruszyłaby obecne tu damulki, a mężczyzn zmusiłaby do dumnego wypięcia torsu. Tymczasem jedynym co wywołało w niej jakiekolwiek uczucia, było określenie tego rodzaju imprezy mianem "skromna".
Skromna, to się uśmiałam!
Koleś chyba w Halnych nigdy nie był, no nie wierzę! Skromna, ha!
Aż miała ochotę puknąć się w czoło, tak absurdalnie jej to zabrzmiało. Bezczelni arystokraci, nawet przy takiej okazji dawali do zrozumienia, że żyją w zupełnie innych warunkach niż mieszkańcy Stangradu.
- Wybacz, jeśli cię krępuję, postaram się to opanować - mruknęła z przepraszającym uśmiechem, marszcząc nosek. Naprawdę nie podejrzewała, że jej gesty go zawstydzają - jego słowa zaś odebrała za jawną prośbę o to, by choć trochę się uspokoiła, zamierzała więc tak uczynić. Nie chciała sprawiać Ekajtlowi kłopotów, naprawdę zależało jej by nie żałował, że ją tu zaprosił.
- Spokojnie, jeszcze mam mnóstwo czasu - zapewniła radośnie, przesuwając znów spojrzeniem po twarzach gości. W zasadzie była zbita z tropu. Im dłużej się rozglądała, tym więcej osób rozpoznawała - a przecież to była śmietanka towarzyska, nie powinna nikogo tu kojarzyć! Tymczasem prócz dyrektora i jego asystentki jej wzrok spoczął na... Reibim. Nie dostrzegła twarzy jego partnerki, ale wątpiła, by i ją skądś znała - miała tak mało koleżanek, że mogłaby je policzyć na palcach jednej ręki. Niemniej ucieszyła się, że dostrzegła Venoriana, czuła się dzięki temu trochę pewniej. Ponadto krążył tu gdzieś nauczyciel od przedmiotów ścisłych, jednak zgubiła go w tłumie na rzecz pani psycholog z własnej szkoły, którą ujrzała dopiero wówczas, gdy ta znalazła się w towarzystwie dyrektora i asystentki.
I jakiejś świecącej laski.
Dyskretnie pstryknęła i temu zdjęcie, starając się zrobić to w taki sposób, by Kinglay nie zauważył. Nawet specjalnie nie przyłożyła aparatu do oka, jak profesjonalny fotograf, choć tak ją korciło!
Kolejne słowa Ekajtla wyrwały ją z zamyślenia i zarumieniła się lekko, uśmiechając szeroko na jego komplement. To było takie urocze!
- Dziękuję, nie masz pojęcia jak strasznie mi miło, że to mówisz -
oznajmiła nieco onieśmielona, przyglądając się chłopakowi. - Ty też prezentujesz się dzisiaj świetnie. Cieszę się, że mnie zaprosiłeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Nie Wrz 01, 2013 1:03 pm

Cóż Mia nawet chętnie przyjęła trunek, co raczej było miłe z jej strony, bo w końcu był nieznanego pochodzenia. Ale spoko na takich imprezach zielonowłosy powstrzymywał się od dziwnych numerów. Z kolei jego żart dziewczę nie do końca zrozumiało. Najwyraźniej pewnych dowcipów nie była w stanie skojarzyć podczas swej frustracji, lecz nie przeszkadzało to Keigarowi.
- A, to w sumie nawet lepiej. Nie musi się pani tym przejmować. - Rzucił żartobliwym tonem z uprzejmym uśmiechem.
Następnie jego towarzyszka postanowiła podzielić się z nimi swoją encyklopedyczną wiedzą. Cóż niby odezwała się na temat, jednak jej wypowiedź ogólnie zabrzmiała dość dziwnie, co zresztą zauważyła panna Mia.
- Senritsu dzięki, za te informacje, a kojarzysz może jakieś lepsze marki? - Odrzekł spokojnym, acz życzliwym tonem z lekkim uśmiechem.
Następnie raczył do nich podejść koleś złudnie podobny, do jednego z nauczycieli. Zaprawdę byli wręcz identyczni pomijając sposób mówienia i oczy. Fryz i ciuchy zawsze można było zmienić, kolor tęczówek również nie należał do wyzwań, tak więc ta kwestia troszkę zastanawiała dyrcia, lecz póki co zamierzał zachować oficjalność.
- Dobry wieczór. Tak, dziękuję za zaproszenie. Przyjęcie jest całkiem interesujące i zabawne. - Odparł uprzejmie dalej delikatnie się uśmiechając.

_________________


KeigarTheme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Nie Wrz 01, 2013 1:21 pm

Huh...więc to czego się nauczyła...czy też wykuła z książek nie było czymś normalnym? Czy nie przychodzi się do sklepu i nie mówi się 'poproszę wysokoprocentowy napój alkoholowy'? To po co o tym w książkach piszą? Hmm...cóż...wampirzycy wydawało się to dość zwyczajne, więc nie bardzo miała pojęcie co takiego Mia miała na myśli, twierdząc, iż jasnowłosa jest dziwną osóbką. Wszak dla niej to inni byli dość niecodzienni...wciąż nie ogarniała co jest ważnego w tej 'imprezie', huh...Swoją drogą aż tak widać, że była inna? Fakt, że się uczy i nie wie sporej ilości rzeczy jest takie widoczne? Jakby się tak zastanowić...to faktycznie tego nie ukrywała i...nawet nie miała zamiaru. Najwyraźniej tak już było, że gatunki uważają inne gatunki za coś 'dziwnego', a ona - niestety - nie bardzo się tym przejęła, więc...
- Dziękuję. Pani Mia również jest dziwną personą.
Odpowiedziała niewinnie oraz miło. No co? Wzięła to jako niby komplement, więc należało odwdzięczyć się tym samym! Zwłaszcza jeśli to prawda była - przynajmniej według blondynki. Tak - grzeczność przede wszystkim. Niestety, słysząc pytanie Satoshi`ego, pokręciła przecząco główką.
- Nie...ale jeśli Keigar-sama rozkaże, to Senritsu poszuka.
Czy teraz czy później, zrobi to jeśli tak pan będzie chciał - wszak wola dyrektora, rzecz święta...poniekąd. Nie interesowała się nawet z jakiego powodu pojawiło się owe pytanie, ale nie jej to oceniać. Skoro zielonowłosy chce coś mocniejszego to zawsze można poszukać, prawda?
Wtem podeszła do nich, prawdopodobnie najważniejsza osoba wieczoru. No...właściwie Usami dalej nie wiedziała, dlaczego tak się go określa, ale cóż...Mogła jedynie się zastanawiać i mieć nadzieję, że dowie się w domu. Tak czy inaczej, skłoniła tylko lekko główkę na powitanie, bo i wydało jej się, że pytanie skierowane było głównie do pani wstydliwej detektyw i dyrektora - co się dziwić! - więc wampirzyca, grzecznie milczała.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Nie Wrz 01, 2013 2:29 pm

Prawda. Przyjęła trunek bez zastanowienia, głównie dlatego że naprawdę teraz musiała się napić. Przez pewnego, khem, osobnika, na którego białowłosa w tej chwili postanowiła nawet nie patrzeć - bo w takim przypadku nie miałaby szansy uspokoić się chyba nigdy. Tak czy siak, wolałaby teraz odejść od towarzystwa w ogóle i właśnie była zajęta myśleniem jak to zrobić szybko, skutecznie i nie wychodząc na nazbyt niegrzeczną- choć o panach i paniach i tak już przecież przez chwilę zapomniała. Tymczasem głupio by było tak po prostu zamilknąć.
- Och, myślę, że wrócimy do tej rozmowy jeszcze później - odparła na słowa Keigara.
Mimo wszystko była detektywem! Nienawidziła, gdy ktoś nie mówił jej prawdy, wcześniej coś o niej nabąkując - nawet jeśli wcześniej w ogóle ten temat jej nie interesował. Lubiła za to dociekać i Dyrektor mógł być pewny, że Mia nie zapomni o tym wtrąceniu o posiłku. I wróci do niego przy pierwszej sposobności.
Za to Senritsu Gwiazda miała teraz naprawdę ochotę skrzywdzić. Wydawała się jak dziecko, które dopiero poznaje świat. Taka niewinna. Bezbronna. Wyskakiwała z dziwnymi tekstami, jej poprzednie słowa najwyraźniej uznała za komplementy... Po prostu idealna ofiara, a nie można zapomnieć o tym, że kobieta była sadystką. Choć nieźle potrafiła to trzymać na wodzy. Mimo że powoli zaczynało jej szumieć w głowie. Ale tylko delikatnie. W końcu nie wypiła dużo - jak na nią.
- Wódka, to wódka, co za różnica jakiej marki?
Niby ona powinna zwracać na to uwagę. Ale nie zwracała. Nie piła w końcu tego dla smaku, a w zupełnie innym celu.
Jak wspominałam, Mia po prostu przestała patrzeć w stronę Menthora, kiedy więc zauważyła, że wyraźnie olał osobę, która do niego podeszła i podmaszerował w ich stronę, po to żeby się przywitać, była nieco zdziwiona. Nie mogła powiedzieć żeby to było profesjonalne podejście. A skoro nawet ona nie mogła tego powiedzieć, to zdecydowanie nie było. Na jej ustach musiał, po prostu musiał, pojawić się nieco kpiący uśmieszek.
- Och, witam gwiazdę wieczoru. To zabawne, ale chyba spotkałam pańskiego brata bliźniaka całkiem niedawno. - więcej jadu w te słowa nie można było włożyć, zwłaszcza, że Griffiths wyraźnie zaakcentowała słowa "brat bliźniak".

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Nie Wrz 01, 2013 4:52 pm

Brata... Mia mogłaby grać w teatrze. Tylko ciekawe, który aktor niebędący samobójcą dałby radę z nią współpracować. Sztuka... On musiał grać prawie codziennie. Jego decyzja o odwleczeniu rozmowy z reprezentantem mogłaby się komuś postronnemu wydawać nieprofesjonalna, ale nic bardziej mylnego. Po pierwsze wilkołak był jego zaufanym podwładnym więc wiedział mniej więcej o co chodziło. Po drugie, do końca bankietu zostało jeszcze sporo czasu, a teraz musiał zadbać o to, by większość spraw zostało na swoim miejscu tak jak były jeszcze dzień wcześniej. Tsuki wiedział, że jeśli Archimagos mówił, że coś jest ważniejsze od kilku wskazówek na które mógł spokojnie poczekać, to tak w rzeczywistości jest. Dzięki temu nauczył się nie zadawać niepotrzebnych pytań i właśnie dlatego był idealną osobą na te stanowisko.
Teraz tylko pytanie, kim najpierw się zająć Dyrektorem, czy Gwiazdką.
- Niezmiernie cieszę się z tego faktu, Dyrektorze. Byłoby mi niezmiernie miło, gdybyśmy mogli za jakiś czas zamienić parę słów.
Dał w ten sposób subtelnie do zrozumienia, że sprawa może być w miarę poważna. Tymczasem pora zając się towarzyszką jego brata
- Taaak mój kochany brat niestety dziś się źle poczuł, więc czuję się zobowiązany by przeprosić za niego. Chociaż na jego miejscu nie zważałbym na stan zdrowia i przybył dla takiej piękności. - skinął jej lekko głową - Chciałbym również porozmawiać chwilkę na osobności, jeśli nie byłby to problem, droga pani.
Lepiej najpierw zająć się nią dopóki jest pod ręką. Jeśli wszystko się powiedzie. Najnowszy plan nareszcie będzie miał szansę na urzeczywistnienie...

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akaru
Nauczyciel | Detektyw
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 62
Dołączył/a : 30/07/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Nie Wrz 01, 2013 5:52 pm

Czytanie z ust jest niesamowicie trudne. Mam nadzieję, że w końcu się tego nauczę... Westchnął i na powrót skupił się na rozmowie gwiazdy, dyrektora, jego asystentki i... I też Archimagosa. Z rozbawieniem oglądał Mię pijącą z kieliszka, zauważył, że usilnie nie patrzyła w kierunku szefa niebieskich, jednak kiedy do niej podszedł - w międzyczasie krótko kończąc próbę rozmowy jakiegoś człowieka z nim - odwróciła się i coś odpowiedziała. Patrząc po zachowaniu zebranych prawdopodobnie coś sarkastycznego, kąśliwego lub jadowitego (a może wszystko na raz?). Odpowiedzi Menthora Akaru już nie widział, mimo, że stał on lekko pod kątem, ale prawie przodem do niego, gdyż zasłoniła mu przechodząca para. Dał sobie spokój z próbą rozszyfrowania drugiej części wypowiedzi, gdyż wiedział, że najpewniej i tak nic nie wywnioskuje z tego, a błędne informacje są gorsze, niż ich brak.
Odepchnął się lekko od ściany i powolnym krokiem ruszył w kierunku najbliższej osoby z obsługi. Poprosił kelnerkę o filiżankę herbaty Earl Grey, po czym usiadł obok miejsca, gdzie z nią rozmawiał - aby łatwiej jej było go potem znaleźć - ponieważ akurat miejsce to również nie było najgorsze do obserwacji grupki. Gdy dostał już swoją herbatę pochylił się, oparł ręce na kolanach, upił łyk herbaty i zwrócił swój wzrok na rozmawiających.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   Pon Wrz 02, 2013 10:42 am

Cóż rozmowa jakoś szła i skupiała się nawet na nawet ciekawych tematach. Mia z kolei wydawała się już trochę mniej zdenerwowana. Zainteresowała się także bardziej wcześniej poruszaną kwestia, co trochę bawiło Keigara, bo w końcu to nie był żaden sekret. Z drugiej strony widząc jak to się poukładało miał ochotę jeszcze pociągnąć tą grę.
- Cóż, być może. - Rzucił spokojnym tonem z lekka tajemniczym uśmiechem.
Następnie Senritsu raczyła odpowiedzieć pannie gwiazdkę, co w sumie nie byłoby niczym nadzwyczajnym, gdyby nie treść jej wypowiedzi. Ta, wampirzyca rozumiała wszystko na swój sposób przez co niekiedy wynikały z tego dość komiczne sytuacje. W związku z tym uśmiech na twarzy zielonowłosego nieznacznie się poszerzył. Następnie naszedł temat o alkoholach.
- Hmm, pomyślimy o tym później. - Odrzekł uprzejmym tonem do służącej. - Niezupełnie, czasem jakość marki może zmienić całkiem dużo. Przykładowo po alkoholu gorszego pochodzenia masz większe na kaca niż o tych z lepszych firm, a to tylko jeden z przykładów. - Odrzekł luźno do panny Mia.
No, ale teraz przejdźmy do chwili podejścia archimagosa. Cóż do prawdy ciekawe co za interesik mogłaby mieć taka osobistość do dyrektora akademii. Ostatecznie i tak nie zamierał się przejmować oraz zawracać sobie głowy. Jakby nie patrzeć i tak dowiedziałby się wszystkiego w swoim czasie.
- W porządku, chętnie poczekam na tą rozmowę. - Rzucił uprzejmym tonem z nieznacznym uśmiechem.
Najbardziej jednak ciekawymi wypowiedziami raczyła ich uraczyć pana gwiazdka i nowy lider sorcière. Co ciekawsza najpierw nic nie wiedziała a teraz wyskoczyła z bratem bliźniakiem. Jak dla zielonowłosego robiło się całkiem interesująco. Trzeba przyznać, iż trochę zastanawiało go, o czym ta dwójka będzie gadać na osobności, skoro dopiero teraz się widzieli. Tak, czy siak narazie nie zamierzał się wtrącać, przynajmniej narazie.
- Senritsu możesz przynieść mi coś do picia? W sumie wszystko jedno byleby coś bezalkoholowego tym razem. Czymś z przekąsek też nie pogardzę. - Odrzekł uprzejmym tonem.

_________________


KeigarTheme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon apartamentu   

Powrót do góry Go down
 
Salon apartamentu
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Salon
» Salon pianistki
» Salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Osiedle Teiz :: Event- apartament w wieżowcu-
Skocz do: