IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Nova Olivia Akesson

Go down 
AutorWiadomość
Noak
Haker
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 5
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Nova Olivia Akesson   Sro Sie 21, 2013 10:05 pm


D A N E

Imię i nazwisko: Zarówno przed śmiercią jak i teraz Nova Olivia Akesson.
Pseudonim: Nie jest to dość rozbudowana historia, ot ojciec zaczął tak na mnie mówić. Przezwisko powstało przez zestawienie dwóch pierwszych liter imienia i nazwiska, a owocem tego jest Noak.
Płeć: Urodziłam się kobietą i niech tak zostanie.
Wiek: Wyglądam na 16 lat, aczkolwiek w rzeczywistości mam 25.
Wzrost i waga: Nie jestem jakaś nazbyt wysoka, mierzę około 168 cm, waga moja zaś to 58 kg.
Rasa: Ożywieni


Ż Y C I E

Organizacja: Gwardia
Ranga: Haker
Zawód: Tak jak można wyczytać wyżej, Haker w Gwardii.


Z D O L N O Ś C I

Umiejętności:
  • Mamo, jestem maniakiem komputerowym! - nie tak trudno się domyśleć, że jest to moja największa z umiejętności, w końcu przecież tym zajmuję się na co dzień. Łamanie kodów, przejmowanie stron, jestem jak każdy typowy cracker.
  • Podaj mi śrubokręt, inaczej użyję młotka - umiem i lubię naprawiać różnorakie sprzęty elektroniczne. Staram się jak stosować przy tym jak najmniej kar cielesnych dla maszyn różnego pokroju, ale kiedy coś na serio padło to lepiej popukać, a może i takim sposobem się naprawi!
  • Nie tańczę, nie śpiewam ani nie maluję. Ale... - szyję ubrania! Jest to moja pasja odkąd pamiętam. Poza tym umiejętność władania igłą i nicią pomaga mi także gdy potrzeba przyszyć jakiś odstający kawałek skóry, serio!
  • Jestem dzikim zwierzątkiem - mam swego rodzaju wyczulony instynkt, niczym polujący lew, gepard czy inne dzikie zwierze. Nie umiem dokładnie określić co to, ale dzięki temu bardzo często podejmuję słuszne decyzje. Odrobina dedukcji z tą umiejętnością to najlepsze połączenie!

Moce:
    Moce rasowe
    • Wzbudzanie strachu
    • Trujące opary
    Zdziwię was jeśli powiem, że nie posiadam więcej żadnej mocy? Nie dam sobie niczego wszczepiać, co to to nie!



P O S T A Ć

Wygląd:
    Zacznę od tego co wyróżnia mnie z tłumu. Nie, wcale nie chodzi o moją skórę, o niej później. Włosy ludzie, włosy! Nie pamiętam konkretnie co mną pokierowało, że zamieniłam moje piękne blond loki na turkusowy. Oczywiście nie żałuję podjęcia tej decyzji, co to to nie! Już się chyba po prostu do takich kudłów przyzwyczaiłam i nie mam zamiaru z nimi nic więcej robić. Mam grzywkę, która lekko opada mi na moje prawe oko, którego tęczówka jest bardzo ciemna, prawie wręcz czarna. Wiecie co jest śmieszne? To jest moja prawdziwa gałka oczna, tak samo jak druga, chociaż lewa różni się barwą. Tak sobie stwórca zażyczył, że ta jest ni to brązowa, ni to jaka, ma nawet drobne przebłyski różu. Bardzo lubię moje długie rzęsy, dodają mi wdzięku, ale czasem czuję się jakbym trzepotała nimi niczym głupia nastolatka kiedy wcale tak nie robię! Kawałek skóry na prawym policzku i odrobinie czoła mam przyszyty i różni się nieznacznie barwą od reszty, jest ciemniejszy. Nie wyobrażam sobie jednak życia bez niego, jest niczym pamiątka po czymś niezwykłym. Na szyi, rękach i udach mam podobne ślady, przyzwyczaiłam się do nich. Usilnie ukrywam jedynie znamię na brzuchu, ale to już zupełnie inna historia. Ubieram się niczym normalna nastolatka, ogólnie w ciemnych barwach, ale zawsze muszę mieć jakąś wyróżniającą się ozdobę. Bardzo lubię nosić sweterki, nienagannie białe bluzki, spódnice, rajstopy. Serio, nic szczególnego. Kocham wplatać we włosy jakieś kolorowe ozdoby, spinki. Może i charakter mam dziwny, ale czemu nie mam wyglądać na normalną? Chyba usilnie staram się nikogo nie straszyć przynajmniej moim wyglądem...

Charakter:
    Jestem drażliwą osobą, jednak na ogół staram się tego nie pokazywać. To co wyprowadza mnie z równowagi to temat śmierci. Mało kto może się o niej wypowiadać, a mimo to słyszy się tyle ciekawych teorii o tym jak to jest odejść w spokoju. Same brednie, kłamstwa! Niech najpierw ich pochowają w ciasnej trumnie, a nawet i wrzucą jedynie do piachu, wtedy sobie pogadamy! ... No dobrze, trochę schodzę z tematu. Chwila głębokich wdechów i mogę opowiadać dalej. Wszystko staram się robić na swój własny sposób. Nigdzie nie jest mi spieszno, mam przecież na wszystko tyle czasu! Nie jestem leniwa, skąd takie przypuszczenia. Ja po prostu wykonuję wszystko rzetelnie, dokładnie i tak abym nie musiała powracać do czegoś po raz drugi. Niby nie jestem leniem, ale lubię odpoczywać. Jednak nie ma się czego dziwić, gdyby ktoś z was miał takie ciało jak ja takie problemy byłyby czymś normalnym i wręcz nieodłącznym. Staram się być jak najbardziej samodzielna, nie lubię prosić ludzi o przysługę czy pomoc. Nie jest to tak, że nie potrafię tego zrobić, bo bardzo dobrze się dogaduję z tymi, którzy podejmują ze mną konwersacje, ja się po prostu trochę boję odrzucenia i ... ja się po prostu wstydzę! A co, ożywionemu nie wolno być wstydliwym? Odkąd pamiętam zawsze taka byłam, nawet gdy zakończyłam swój żywot nie straciłam tej cechy. Jest dla mnie czymś ważnym, wciąż przypomina mi, że mam cieszyć się tym co mam, tym co będę miała, oczywiście jeśli sobie na to zapracuję. Nie lubię spoglądać za siebie, rozdrapywanie starych ran nie jest dla mnie, to nie moja bajka. W końcu nie cofnę czasu żeby coś zmienić, dlaczego więc mam się tym przejmować? Wszystko ma jakiś powód, to takie jakby moje motto. Swoją drogą jestem dumną posiadaczką wysokiej samooceny. Błąd, nie podchodzi to pod narcyzm, po prostu zdarzają się osoby, które naśmiewają się z takich jak ja, w końcu "zombie" to tylko bajki, a każdy trup grzecznie śpi wąchając kwiatki od spodu. Nie przejmuję się już takimi docinkami, chociaż tak właściwie zawsze byłam odporna na tego typu ataki ze strony rówieśników i nie tylko. W tym świecie przetrwać mogą tylko silni, a jeśli nie posiadam jako takiej siły fizycznej muszę nadrabiać osobowością. Moją największą wadą jest stanowczość. Tak, przecież to śmieszne, jak stanowczość może być wadą? Otóż u mnie jest, bardzo trudno jest przekonać mnie do innego zdania. Jeśli powiem sobie, że mój tok rozumowania jest słuszny to nawet młotem pneumatycznym mi tego nie wybiją. Chociaż jak dobrze, że niezbyt często zdarza mi się mylić.

Historia:
    Chyba każdy jest ciekaw opowieści o śmierci, prawda? Dlatego opowiem wam trochę o sobie, sprzed wypadku i po.
    Omijając okres kiedy byłam bobasem, bo to nie jest ani trochę ciekawe, przenosimy się do czasu gdy miałam 14 lat. Ogólnie byłam opisywana jednym słowem - anioł. Cicha, skryta, grzeczna, z manierami, każdej rodzinie marzyło się takie dziecko. Nie sprawiałam problemów ani w domu, ani w szkole. Przeżywałam własne piekło w samotności, w sercu, duszy, umyśle. Nie znałam takich określeń jak rozrywka, dobra zabawa, przyjaźń, dzieciństwo. Moją jedyną odskocznią była muzyka. Miałam jedną ulubioną radiostację gdzie słuchałam muzyki klasycznej i opery, to było coś cudownego. Ile razy wyobrażałam sobie siebie przy sekcji smyczkowej! Wielka scena, sale zapełnione po brzegi i cisza przeszywana jedynie pięknymi odgłosami wydobywanymi przez instrumenty. Takie nierealne.
    Wcale nie miałam zamiaru się zabić, nie myślcie, że to był jakiś akt desperacji. Zwykła rodzinna przechadzka po lesie. Los tak chciał, że przechodziliśmy obok dużej skarpy na której dnie były wystające korzenie. Jeszcze nie wiedziałam jakie są ostre. Chciałam podejść odrobinę bliżej, bo nie ma co ukrywać, wyglądało to bajecznie. Jeden niewłaściwy ruch, potknęłam się o jakieś wystające żelastwo. Zabawne, spadanie to fajne uczucie. Gorzej jest z okropnym bólem kiedy jeden z korzeni wbija ci się w brzuch rozrywając wnętrzności.
    A kiedy myślisz, że to koniec budzisz się na nowo. Nie wiesz ile czasu minęło od kiedy ostatnio mrugałaś. Nie żyjesz, a mimo to ruszasz kończynami, widzisz, słyszysz, rozumiesz. Stałam się czymś na wzór zombie, odrodziłam się niczym feniks z popiołów, jest tylko jeden szczegół. Te ptaki są piękne, dumne i młode, a mi niedługo zaczną odpadać ręce.


Inne:
  • Lubuję się w muzyce klasycznej, orkiestralnej, operze. Jest to coś wręcz cudownego!
  • Wstydzę się znamienia na brzuchu bo przypomina mi o ludzkim życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Nova Olivia Akesson   Sro Sie 21, 2013 10:40 pm

Mattel, akceptuję. :3
Powrót do góry Go down
 
Nova Olivia Akesson
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: