IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Colress

Go down 
AutorWiadomość
Colress
Kucharz w Aoi Sakana
avatar

0 pochwał
1 ostrzeżenie
Liczba postów : 26
Dołączył/a : 17/08/2013

PisanieTemat: Colress   Pon Sie 19, 2013 11:33 pm

Soundtrack

Imię i nazwisko: Colress Durant
Płeć: On
Wiek: ~ 900 lat, wygląda na około 20 wieczorem
Wzrost i waga: 182 cm, 80 kg
Rasa: Gwiazda
Organizacja: Neutralni
Zawód: Aoi Sakana - kucharz

Umiejętności:
- Col jest zawołanym kucharzem, i choć sam nie potrzebuje jedzenia zna się na każdej kuchni, jaką wytworzyła ludzkość
- Uwielbia też grę w koszykówkę i niejedną bezsenną noc spędził ćwicząc rzuty do kosza i choć fizycznie nie trzyma poziomu graczy dawnego NBA technicznie jest naprawdę dobry
- Każdy jest w czymś mistrzem, a w przypadku Colressa jest to składanie papierowych samolotów, które mogą polecieć po kilkadziesiąt metrów, a jeśli to on rzuca trafiają dokładnie tam, gdzie zechce
- Nigdy nie nauczył się grać na żadnym instrumencie, ale świetnie gwiżdże, potrafi wykonać przeróżne utwory od klasyki po rock
- Ma doskonałą pamięć, równie żywo stają mu przed oczami sytuacje sprzed dwóch tygodni i dwóch dekad
- Dobrze jeździ na desce i choć nie przepada za popisówką i robieniem "niemożliwych" tricków, to zapewne poradziłby sobie z 90% sztuczek, którymi popisują się niezliczone rzesze deskorolkarzy
- Prócz tego sporo rysuje, najbardziej lubi realistyczne szkice w ołówku i na papierze, choć rysowanie z użyciem komputera nie jest mu obce
- Jak bardzo wydaje się to nierealne, posiadając kawałek bibułki i trochę suszu potrafi skręcić joya nawet w trakcie burzy, zamieci i tornada... tak, jednocześnie

Moce:
Oczy - Po prostu Oczy. Nie nazywał tego, w sumie to nikomu o tym nie mówił, określał to jedynie, gdy sam o nich myślał. Oczy, niby nic specjalnego, a jednak. Colress nigdy nie patrzył na świat jak przeciętni ludzie. Widział to, co wielu chciało ukryć. Skrzydła, szwy, blask, to dla niego było nieważne, bo w każdej chwili widział prawdziwe oblicze naturalnych bytów. Nie umie tego określić, chodzi raczej o postrzeganie pewnej aury, dzięki której rozpoznaje, kim tak naprawdę jest stojąca przed nim osoba. Nie rozróżnia za to ras sztucznych, dla jego Oczu wszyscy mają aurę typową dla ludzi. Ponieważ to bardziej cecha niż moc jest ona pasywna i nie ma możliwości wyłączenia Oczu, które są w gruncie rzeczy normalnymi narządami wzroku.

Dotyk Doskonałości - Nazwa jak nazwa, jakoś trzeba się tłumaczyć, gdy pomaga się ludziom. A najlepiej, gdy oni wbiją sobie do głowy, żeby nie rozpowiadać, że ktoś skromny ma nadprzyrodzone moce. Tak czy siak, dzięki tej mocy Col może pobudzić żywe komórki, żeby dążyły do doskonałości. Co to oznacza tak konkretnie? Otóż komórki dążące do doskonałości wygładzą skórę, usuwając z niej jakiekolwiek blizny, przebarwienia czy niedoskonałości. W szerszym aspekcie można też zaleczyć rany cięte, kłute i szarpane. No i nic nie nastawi złamanej kości lepiej niż one same, nawet jeśli zdążyły się już krzywo zrosnąć. I nie mówię tu o nastawieniu, żeby działały. Mówię o nastawieniu doskonałym. Takim naprawdę doskonałym.

Neurobariera - Najlepsi bokserzy ciosy, z których każdy mógłby powalić ich na ziemię za pierwszym lub drugim razem, przyjmują na gardę. W tym przypadku zasada jest podobna, chociaż może nie wygląda to aż tak efektownie. Nie, na pewno nie wygląda to efektownie, tak to jest, kiedy cała magia działa poza zakresem widzianym przez ludzi. Otóż Col wykształcił w sobie niewrażliwość na ataki mentalne. Nie da się nakłonić go do żadnych czynności, na które nie ma ochoty, wyłączyć świadomości, ani buszować w jego wspomnieniach, czytać myśli ani nawet omamić go iluzją.

Wygląd: Dobra, od jakiego aspektu można by zacząć wyliczanie. Niech będą wymiary ogólne, w końcu na szczegółach można skupiać się dopiero w punkcie kulminacyjnym. Zaraz... będzie jakiś punkt kulminacyjny? Nieważne, fakt faktem, że Colress jest wysoki. Tak, jest wysoki, metr dziewięćdziesiąt mierząc razem z czapką. Taki wzrost idealny, bo wśród normalnych ludzi wygląda jak koszykarz, a wśród koszykarzy jak normalny człowiek. Nie wiem, czy to pomaga w życiu, ale on jest zadowolony, a to jest chyba najważniejsze, nie?
Jest też zadowolony ze swojego tłuszczu. A raczej jego braku... no, może raczej nie braku, a ilości zdecydowanie poniżej średniej uznawanej przez społeczeństwo za ilość typową dla obżartuchów (i ludzi o słabym metabolizmie, bo im się obrywa w sumie za trochę inne geny i się odchudzają latami, a inni wyglądają jak anorektycy a pochłaniają dziennie żarcie wystarczające do wykarmienia siedmiu afrykańskich wiosek przez miesiąc). Mówiąc wprost, konkretnie, bez żadnych ściem i owijania w bawełnę: Col jest po prostu szczupły. Nie wygląda jak Christian Bale w „Mechaniku”, nie o to przecież chodzi. Pod ubraniami ukrywa zgraną plątaninę dobrze wykształconych mięśni. Żebyście nie mieli złudzeń, nie, nie jest to Arnold Schwarzenegger przed rozpoczęciem kariery filmowej, nic z tych rzeczy. To po prostu normalny (na tyle normalny na ile pozwala mu jego pochodzenie), zdrowy chłopak, który dba o siebie i swoją figurę. No a poza tym ciężko nie dbać, jeśli nie trzeba jeść. I ma się moc, która czyni ciało doskonałym, ale to już inna historia.
Dobra, skoro wiemy już mniej więcej kto przed nami stoi (jeśli mimo wszystko nie zrozumieliście, tłumaczę w sposób zwięzły i niemal nieskracalny: „młody” chłopak o wzroście metr osiemdziesiąt, szczupły), możemy skupić się na jakiś szczegółach, żeby go odróżnić z tłumu. Pewnie spodziewacie się, że jest nijaki, ciężko go rozpoznać NIC Z TEGO zielone włosy. Naprawdę, długie, zdrowe, lśniące, wiele osób mu ich zazdrości. A mimo to ukrywa (ciężko powiedzieć, że ukrywa, skoro sięgają mu do połowy pleców, ale zawsze) je pod czapką, jest to nieco dziwne z jego strony, ale skoro taki styl mu pasuje to czemu nie? Jak już to raz powiedziałem, najważniejsze, że on jest z tego zadowolony.
Ok, lecimy dalej, choć chyba daruję sobie już takie szczegółowe opisy. Wiem, że je uwielbiacie, ale chciałbym już to skończyć. No to już króciutko, jeśli chodzi o twarz... tak, mógłbym powiedzieć, że jest przystojny. No i ma te swoje szmaragdowe oczy, nic tylko się utopić.
Preferencje dotyczące ubioru? Zazwyczaj jakieś koszulki, koszule, spodnie, cokolwiek. Ważne, żeby pasowały do butów na płaskiej podeszwie. No i to się chyba nie liczy jako część ubioru, ale ciężko spotkać tego chłopaka bez jego deski.
I to tyle chyba...

Charakter: No tak, od czego możnaby w tym momencie zacząć. Może powinienem zacząć od początku, w końcu tak będzie chyba najłatwiej dla opowiadającego i dla słuchających, a nawet jeśli nie, to przynajmniej trzeba jakąś systematyczność zachować. Poza tym, może za sześć tysięcy lat te zapiski znajdą archeolodzy, czy jak to się będzie wtedy nazywało i nie będą w stanie rozszyfrować o co dokładnie chodzi w tych tekstach w starożytnym języku. Wtedy metodą dedukcji dojdą do tego, że układ treści jest uniwersalny i że mogą znaczenia niektórych słów się domyślać, a wtedy już jest z górki.
Dobra, bo już trochę za długo zwlekam, przejdźmy do tego charakteru, bo w tym tempie skończymy gdzieś przed Wielkanocą.
No więc Col jest przede wszystkim bardzo cichą osobą. Nie odzywa się często, w większości sytuacji woli posiłkować się zrozumiałymi gestami lub po prostu zrobić to o co ludzie go poproszą (albo jeśli widzi, że tego potrzebują). Po prostu, lepiej oszczędzać struny głosowe na specjalne chwile.
Tak, jest bardzo cichy i bardzo spokojny. Ma to sporo zalet, na przykład ludziom nie będzie tak łatwo domyślić się, że jest gwiazdą, bo wszystko przyjmuje ze stoickim spokojem i zaczyna przejmować się dopiero, gdy sprawa jest poważna. Ale, że wraz z wiekiem przychodzi mądrość niewiele jest dla niego rzeczy naprawdę ważnych. Nie jest przywiązany ani do rzeczy materialnych, ani do znajomych. Owszem, wie że istnieje prawdziwa przyjaźń, ale wie też, że nie może nią obdarzać byle kogo i że można używać tego słowa dopiero, gdy będzie to dojrzała i wypróbowana relacja. Od taki profit wynikający z długowieczności.
Co można jeszcze rzec? Wbrew pozorom jest otwarty na nowe znajomości. Nie mówi wiele, bo taka już jego natura, ale przecież kontakt z drugim człowiekiem nie musi być oparty głównie na słowach. Są osoby, z którymi tylko się przywita, a potem siedzi w milczeniu, robiąc najróżniejsze rzeczy. Po prostu chce spędzić z kimś dwie godziny tylko od czasu do czasu spotykając się wzrokiem. Może to się wydawać dziwne, ale czasem nie trzeba tysiąca słów, żeby wiedzieć, co czuje druga osoba.
No i nie wie co to rezygnacja. Jeśli na czymś naprawdę mu zależy nie poddaje się. Czerpie satysfakcję z osiągania swoich celów, szczególnie, jeśli nie miał żadnej możliwości pójścia na łatwiznę (choć jeśli istnieje droga na skróty najczęściej z takiej właśnie korzysta, po co się męczyć, skoro można ten czas spożytkować na jeszcze więcej ciekawych, bądź przydatnych rzeczy). Chociaż potrafi zrezygnować, jeśli dopiero w połowie drogi zda sobie sprawę, że nawet jeśli będzie miał jakąś korzyść to dużo większym kosztem, który odbije się na innych. Czasem ludzie muszą pocierpieć, fakt, ale gra nie zawsze jest warta świeczki.

Inne:
- Niemal nie rusza się z domu bez deski
- Uwielbia łamigłówki, krzyżówki
- Przepada za grami strategicznymi i logicznymi
- Lubi palić zioło
- Zawsze ma przy sobie odtwarzacz muzyki ze słuchawkami
- Lubi zwierzęta, szczególnie koty i jeże
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Colress   Wto Sie 20, 2013 12:06 am

Neurobariera - gdy jest bardzo osłabiony nie działa. Z tym dotykiem nie przesadzaj. Jak ktoś nie ma np. oka to nic nie poradzisz. Poza tym wszystko cacy.

Osiedle Mattel, akceptuję.
Powrót do góry Go down
 
Colress
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: