IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Asheritt

Go down 
AutorWiadomość
Asheritt
Żołnierz Zodiaku
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 53
Dołączył/a : 13/08/2013

PisanieTemat: Asheritt   Nie Sie 18, 2013 9:49 pm

Imię i nazwisko: Asheritt

Pseudonim:
"Ash"

Płeć: Mężczyzna

Wiek: 23 lata

Wzrost i waga: 170/67

Rasa: Venorianin

Organizacja: Fleauètte

Ranga: Żołnierz Zodiaku (Skorpion)

Zawód: Jak wyżej

Umiejętności:

- zna się na rodzajach trucizn i tym jak je przyrządzać,
- wyszkolony w sztukach walki (aikido, krav maga)
- pamięć fotograficzna,
- szybko się uczy,
- wyszkolony w sztuce cichego zabijania,
- dosyć dobrze zna anatomię,
- duża sprawność fizyczna,
- dobry akrobata,
- szeroka wiedza ogólna,

Moce:

1. Klon cienia - bardzo przydatna umiejętność, dzięki której Ash jest w stanie z własnego cienia stworzyć klona. Ma on osobowość, wygląd i charakter pierwowzoru oraz zachowuje się tak jak on. Może samodzielnie myśleć oraz
posiada materialne ciało podatne na zranienia i krwawi tak jak zwykła istota.
Moc ta pozwala też na fizyczną podmianę między nimi w ułamku sekundy
(coś w rodzaju teleportacji), dzięki której mogą zamienić się miejscami, jednak po drugiej zamianie klon natychmiast znika. Jego możliwości można wykorzystać na wiele sposobów: od dywersji, poprzez przenoszenia wiadomości i szpiegowanie, (wszelkie informacje jakie zdobędzie wracają do jego stwórcy gdy działanie mocy zniknie lub w wyniku odniesienia przez klona śmiertelnych obrażeń), na walce skończywszy. Jest on w stanie korzystać z mocy Asha (elektryczność, niematerialność), jedynym ograniczeniem jest to że sam nie może tworzyć swoich kopii, jednak ich używanie skraca czas istnienia sobowtóra o jeden post.
Można stworzyć tylko jednego klona naraz.


2. Elektryczność - w najprostszych słowach - manipulowanie energią elektryczną w dowolny sposób. Dzięki mocy można pobierać ją z otoczenia oraz przechowywać we własnym ciele. Ilość przechowywanej energii jest ograniczona
i szybkość jej utraty zależy od rodzaju jej wykorzystywania, jednak jest jej na tyle dużo, że za jej pomocą można wyłączyć zasilanie w całym budynku lub bez problemu zabić dorosłego. Tempo jej odnowienia może być przyspieszone dzięki jakiemuś zewnętrznemu źródłu. Moc ta pozwala na szeroki wachlarz działań. Można ją wykorzystać m.in.: do spowodowania zwarcia w systemach
zabezpieczeń, prowadzącego do ich wyłączenia, porażenia innych osób poprzez wyładowanie jej w formie błyskawic, wyładowania obszarowego oraz przez dotyk (co powoduje częściowy paraliż lub utratę przytomności zaatakowanego,
w przypadkach dużej ilości energii - śmierć) oraz ładowania nią przedmiotów, a następnie manipulację nimi. Manipulowanie energią elektryczną pozwala też na "kopnięcie prądem" poprzez przenośnik, którego razem z celem dotyka Ash
np. ściany, podłoga, kable czy broń.

Ash najczęściej wykorzystuje tą możliwość do sterowania swoją bronią. Jest to
krótki sztylet z dwoma jednosiecznymi ostrzami na metalowej, które znajdują się na długiej (max. 300 metrów) lince o udźwigu do 160 kg ukrytej w rękojeści. Ostrza może "wystrzelić" na długość dozwoloną przez linkę, a następnie przyciągnąć się do nich za pomocą rękojeści.Broń służy mu zarówno do przemieszczania się, jak i walki. Wykorzystuje ją do przyciągania przeciwników, rażenia ich prądem (metalowa linka świetnie go przewodzi), wiązania, czasami jako garotę. Dzięki ostrzom może ciąć metal i inne twarde materiały.


3. Niematerialność - Ash jest w stanie stać się na krótki czas niematerialny. W tym stanie staje się niewrażliwy na ataki fizyczne, przenikają one przez niego, nie można go też dotknąć, chociaż on sam może bez trudu podnosić przedmioty jakie zechce. Jest w stanie przenikać przez obiekty, jednak nie mogą być one zbyt grube, przechodzenie przez stumetrowej grubości ściany raczej odpada. Jedynym poważnym  ograniczeniem jest to że nie może przenikać przez istoty żywe, ale zwykłe obiekty nie sprawiają mu problemu.

Wygląd:

Jeżeli chodzi o wygląd, to Ash na pierwszy rzut oka przypomina albinosa. Ma dosyć długie, białe włosy oraz opalizujące czerwone oczy i jasną, prawie białą skórę. No ale to nic dziwnego dla Venorianina...tak samo jak długi, dwumetrowy ogon z tyłu.  Jego ubiór na co dzień to jasna, biała bluzka i ciemnobrązowe spodnie. Inny zestaw to czarna koszulka z krótkim rękawem w symetryczne wzory i spodnie koloru khaki. Do tego czarne lub białe buty, pozwalające na dobrą swobodę ruchów i szybki bieg. Nic ciekawego, czy wyróżniającego się z tłumu... I to mu pasuje. Nie lubi krzykliwych kolorów czy ubrań, więc sam nosi stonowane i niczym nie wyróżniające się ciuchy. Jeśli jednak chodzi o ubiór na czas misji....nieco inaczej to wygląda. Zakłada wtedy długi, czarny płaszcz z wysokim kołnierzem. Jego krawędzie obszyte są na biało, na ramionach i wzdłuż obszycia znajdują się czerwone paski. Nosi też wtedy specjalną metalową maskę. Wykonana jest ona z bardzo wytrzymałego stopu metali i posiada specjalny wizjer w prawym oku pozwalający na lepsze widzenie, czy mierzenie odległości. Pomaga mu ona w zadaniach i utrzymuje jego tożsamość w tajemnicy. Najdziwniejszym elementem tego ubioru jest zapewne metalowy łańcuch z kłódkami który nosi przy kołnierzu i na ramionach. Dzięki niemu może przechwytywać energię elektryczną (dobrze ją wchłania), a następnie sterować nim po naładowaniu go prądem, co może wykorzystać na wiele sposobów. W rękawie płaszcza nosi specjalną pochwę na swój sztylet, co pozwala mu na błyskawiczne wydobycie go zwykłym machnięciem ręki. Gdy nie pracuje, sztylet przymocowany jest do pasa z tyłu w sposób pozwalający na łatwy dostęp do niego.

Czas na pracę...




Charakter:

"-Hej...-"

Ash jest cichą i spokojną osobą. Ciężko go sprowokować i  nawet wtedy zachowuje zimną krew, nie daje się ponosić gniewowi. Jest małomówny ale uprzejmy i stara się być miły dla innych. Po co przysparzać sobie wrogów, prawda?
Potrafi jednak postawić na swoim i twardo bronić swojego zdania, chociaż woli unikać konfliktów i rozwiązywać spory w sposób dyplomatyczny. Mimo przyjaznego nastawienia ma niewielu prawdziwych przyjaciół. Woli zachować
dystans i nie przywiązywać się zbytnio, jednak jeśli już kogoś polubi to zrobi dla tej osoby bardzo wiele. Nie oznacza to jednak że jest typem samotnika, wręcz przeciwnie. Lubi towarzystwo innych, choć niekoniecznie lubi z nimi
rozmawiać. Zadowala go sam fakt że ktoś jest obok by poczuł się lepiej.

"-...nie to żebym coś sugerował, ale może.....-"

Taaaak.... Zazwyczaj pewny siebie, opanowany i stanowczy Ash ma pewien słaby punkt. Nawiązanie nowej znajomości jest dla niego dosyć trudne, a jeśli na dodatek nowa znajoma jest dziewczyną to jest jeszcze gorzej.... Ash po prostu jest nieco...nieśmiały jeśli chodzi o płeć przeciwną. Strasznie się peszy i staje się jeszcze bardziej milczący. A jeśli chodzi o tak błahe sprawy jak przyjacielskie poklepanie po ramieniu.... No cóż, najpewniej spiecze raka i zwieje jak najdalej.
W sumie to nawet chciałby to zmienić ale....nie potrafi i tyle.

"-....przestałbyś uciekać i dał się zabić, co?-"

Jeśli chodzi o służbę we Fleau to Ash jest całkowicie oddany organizacji. Nie to żeby był jakimś fanatykiem, jest jej tylko głęboko wdzięczny za okazaną mu pomoc i chce jak najlepiej spłacić swój dług. Nie zawaha się przed zabiciem czy uszkodzeniem kogokolwiek kto jest niewygodny dla organizacji. Posłusznie spełnia wszelkie rozkazy i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. W sumie to nawet zaczyna mu się to podobać i bywa czasem nieco sadystyczny... Gryzie się to z jego spokojnym charakterem? Może... Ale jemu to nie przeszkadza. "Sprawy służbowe" jako Żołnierz Zodiaku woli wypełniać szybko i cicho, bez zbędnego rozgłosu.
Nie lubi zbytnio afiszować się ze swoimi umiejętnościami, woli pozostać niezauważony, dzięki czemu łatwiej wyeliminować cel. Na misje zakłada długi płaszcz i czarną maskę oraz szkła kontaktowe. Ma to na celu ochronę jego
tożsamości, bycie zabitym przez jednego z podwładnych dawnej ofiary nie jest w końcu zabawne....

Historia:

Asheritt wychował się w sierocińcu w Osiedlu Stangrad. Swoich rodziców nie znał,
nie nadali mu nawet imienia, otrzymał je od jednej z opiekunek tylko po to żeby można było jakoś się do niego zwracać. Mimo dorastania w warunkach których raczej nie można by nazwać komfortowymi, był wesołym i miłym dzieckiem. Wierzył że kiedyś uda mu się wydostać z biedy i nędzy w jakiej się znajdował. Jednak dość szybko dostał pierwszą lekcję od życia. Po ukończeniu 18 lat został wyrzucony z sierocińca tak jak wiele innych dzieci. Był już wystarczająco duży żeby o siebie zadbać, więc po co go utrzymywać, prawda? Trzymając się wraz z innymi dołączył do jednego z okolicznych podziemnych gangów. Nie miał z czego wyżyć, a jakoś trzeba przetrwać, prawda? To był ciężki okres w jego życiu. Często musiał postępować wbrew swoim zasadom i charakterowi aby przeżyć. Zamknął się w sobie i odciął od innych. Stracił wcześniejszą pogodę ducha, starał się unikać innych i nie wywoływać konfliktów. Zastanawiał się nad opuszczeniem grupy, ale wiedział że sam sobie nie poradzi. Tak upłynęły trzy lata...

Był środek nocy. Ash leżał pod ścianą jakiegoś obdrapanego budynku. Po twarzy ciekła mu krew, na ciele miał pełno siniaków, co najmniej trzy żebra były złamane. Wiedział że w takiej dzielnicy oznacza to pewną śmierć, ale nie bał się. Raczej pierwszy raz od bardzo długiego czasu odnalazł spokój ducha. Wzrok zaćmiła mu lekka mgiełka. Więc nie zostało już wiele czasu.... - pomyślał. Uśmiechnął się pogodnie, a potem stracił przytomność. Zanim pogrążył się w niebycie wydawało mu się że słyszy kroki zmierzające w jego stronę... Stan w jakim się znalazł zawdzięczał swoim "towarzyszom". Był wieczór i tamci właśnie znaleźli sobie kolejną ofiarę. Ash stał z boku bijąc się z myślami... Tym razem była to młoda i piękna dziewczyna. Wiedział co ją czeka i nie mógł się z tym pogodzić. Już od dłuższego czasu miał dość tego co robi jego grupa. Nagle coś w nim pękło. Zasłonił dziewczynę, gotowy kupić jej wystarczająco dużo czasu na ucieczkę. Byłaby to marna, ale zawsze jakaś pokuta za jego dotychczasowe czyny których się wstydził. Odwrócił się żeby zerknąć na twarz tamtej....ale gdzieś zniknęła. Zaskoczony nie zauważył nawet pierwszego uderzenia po którym upadł. Potem zasypał go grad ciosów i kopniaków. Rozwścieczeni ucieczką niedoszłej ofiary i zachowaniem Asha członkowie jego grupy postanowili wyładować gniew na nim. I tak właśnie znalazł się w obecnym stanie....

Zapadał wieczór powoli pogrążając wszystko w ciemnościach. Ash czekał, aż słońce całkiem zajdzie i obserwował teren. Skulony na dachu pobliskiego budynku lustrował wzrokiem miejsce przyszłej akcji, licząc strażników i obmyślając najlepszy plan działania. Dzięki masce i jej specjalnemu wizjerowi w prawym oku był w stanie widzieć wszystko dokładnie oraz precyzyjnie określić odległości. W międzyczasie rozmyślał o tym co go spotkało. Prawie martwy i całkowicie wycieńczony został zabrany do Fleau przez dziewczynę którą chciał obronić. Okazało się że jest ona Venorianką. Zachowanie Asha zwróciło jej uwagę i dlatego postanowiła mu pomóc. Podczas leczenia uczyła go o historii, tradycjach i celach organizacji, a on szybko przyswajał nowe wiadomości. Dzięki dobrej kuracji błyskawicznie wyzdrowiał. Zafascynowany atmosferą panującą w szeregach Fleau postanowił tam zostać widząc szansę na nowe, lepsze życie. Po przywyknięciu do nowego miejsca podjął szkolenie. Moce które się w nim ujawniły czyniły z niego doskonałego kandydata na skrytobójcę więc poddano go dodatkowemu treningowi. Oprócz chłonięcia szkolenia bojowego nadrabiał też braki w edukacji, chłonąc wiedzę ogólną oraz inne przydatne umiejętności. Zajęło mu to dwa lata,
po których zdecydował się poddać przemianie. W trakcie służby w organizacji szybko dostrzeżono jego talent i zaproponowano pozycję jednego z Żołnierzy Zodiaku, na co Ash z chęcią przystał. Dzisiejsza misja była jego ostatnim sprawdzianem i pierwszym zadaniem jednocześnie...  

Noc rozpoczęła swoje panowanie i młody Venorianin przerwał rozmyślania. Czas działać. Nie wiedział dokładnie kim był, ani czym zawinił cel, ale nie obchodziło go to. Misja polegała na zabiciu pewnego mężczyzny i zdobyciu pewnych ważnych danych będących w jego posiadaniu. Takie rozkazy Ash dostał, więc wypełni je i tyle, tym samym udowadniając swoją przydatność. Jeszcze raz przyjrzał się terenowi nanosząc ostatnie poprawki do planu. Posesja była ogrodzona szerokim murem przy którym stał niski dwupiętrowy budynek służby. Dalej znajdował się spory kawałek odsłoniętego terenu prowadzący do rezydencja w której znajdował się cel. Teren był nieustannie patrolowany przez strażników i dobrze oświetlony, w środku pewnie roiło się od elektronicznych zabezpieczeń... Ash uśmiechnął się szeroko. Lubił takie wyzwania. Za pomocą broni dostał się na dach bliższego budynku. Używając mocy wyłączył zasilanie na terenie całego obszaru działań, a lądując posłał swojego klona w środek pobliskiej grupy strażników, sam czekając na dachu... Sobowtór użył wyładowania elektrycznego żeby ogłuszyć przeciwników. Hałas i błyski zwróciły uwagę reszty ochroniarzy, którzy ruszyli w stronę skąd dobiegały. Używając kolejnej mocy stał się niematerialny i przeniknął przez dach budynku. Nadbiegający strażnicy zauważyli więc jego klona i zaatakowali go. Tamten zaczął uciekać odciągając ich od stwórcy, który wciąż pod działaniem mocy opuścił budynek przenikając przez ścianę. Użył wrodzonej mocy by przyspieszyć swoje ruchy i w mgnieniu oka pokonał teren dzielący go od rezydencji. Dotarł do grubych metalowych drzwi, które otworzył jednym wyładowaniem. Powitał go grad pocisków od ochroniarzy stojących za nimi, więc skoczył do góry. Odbijając się od sufitu wpadł w grupę przeciwników i poraził ich prądem używając podłogi jako przenośnika energii. Gdy tamci padli, ruszył szybko trasą prowadzącą go do celu. Łatwo było ją ustalić z pomocą wrodzonej mocy... Dopadł ofiarę w jej biurze. Nie zwracając uwagi na błagania o darowanie życia, podszedł do mężczyzny i zabił go rażąc prądem, a potem zabrał potrzebne mu dane. Czysta, fachowa robota...

Sprawdził czas. Pora się zbierać, hałas pewnie zwrócił uwagę, a Ash wolał nie mieć na głowie Gwardii... Szybko podmienił się miejscem z klonem, który odciągnął pogoń daleko od stwórcy, dokładnie tak jak przewidywał plan.Był już dość daleko uciekając wąskimi uliczkami, za plecami wciąż słyszał ochroniarzy którzy ruszyli wcześniej za jego klonem. Część z goniących go strażników zawróciła już do rezydencji, zostało ich tylko pięciu... Łatwizna. Mógłby ich bez problemu zabić, ale... To nie oni byli celem, więc nie miał ku temu powodów. Musijeszcze wrócić do kwatery i zdać raport z działań. Używając broni dostał się na dach budynku i schował w cieniu czekając. Gdy wrzawa ucichło opuścił się na dół i ruszył powoli w kierunku siedziby Fleau. Wszystko poszło po jego myśli, Ash był z siebie zadowolony. Już niedługo powinien dołączyć do Żołnierzy Zodiaku. Ku chwale Fleauètte...

Inne:

- brak/ wyjdzie w trakcie -


Ostatnio zmieniony przez Asheritt dnia Pon Sie 19, 2013 8:49 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Asheritt   Pon Sie 19, 2013 8:06 pm

Edit: Historia bardzo ładna, wszystko już w należytej długości, toteż akceptuję. Osiedle Mattel.

Limity:

  • Klon - po śmierci klona kolejny dopiero po 5 postach (wszak jego ciało reaguje jak normalne). Poza tym jego moce są efektywne o jedną czwartą mniej, niż przy oryginale. Ze względu na tę moc masz pozwolenie na bilokację.
  • Elektryczność - 3 posty użycia, 4 odpoczynku (limit od cyborgów). Poza tym, gdy przechowujesz jej dużą ilość długi kontakt z wodą może okazać się śmiertelny.
  • Niematerialność - ze względu na to, że ty jednak możesz w tym stanie coś robić, ale inni ci nie, to jest to 1 post użytku i 2 odpoczynku.
Powrót do góry Go down
 
Asheritt
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: