IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)

Go down 
AutorWiadomość
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)   Sob Sie 17, 2013 12:04 pm

Rezydencja wielmożnego dyrcia, pana Satoshiego znajduje się na osiedlu Teiz. By dostać się na teren posiadłości trzeba minąć grubo ponad dwumetrowy mur z metalowymi elementami lub wejść po ludzku przez olbrzymią stalową bramę. Droga do samego budynku z kolei prowadzi przez fragment lasu, a raczej ogrodu w stylu angielskim, który się z nim łączy. Cóż zarówno osoba, która tu nie była, jak i nieobeznana z borem może liczyć się z tym, iż dość łatwo zejdzie z ścieżki i zagubi się z okolicy. Jednakowoż długo godzinne błądzenie nie grozi, gdyż w sumie powrót do głównej drogi nie sprawia większych przeszkód. Wracając jednak do tematu, po kilkunastu minutach przemierzania ścieżki prowadzącej przez te nastrojowo-sentymentalne miejsce można trafić na całkiem sporą posiadłość. Dokładniej ujmując jest to pałac utrzymany w stylu mniej więcej neorenesansowym. Mieści się w nim ponad trzydzieści pomieszczeń, z czego połowa to sypialnie, sześć salonów, dwie jadalnie, oraz kilka większych łaźni. Mimo mnogości izb się tu znajdujących nie warto opowiadać o każdej z nich osobna, dlatego też wspomnę o tych najważniejszych.

Idąc wzdłuż głównego korytarza, aż do końca można trafić można trafić na podwójne mahoniowe drzwi. Po wejściu do środka oczom ukazuje się sporych rozmiarów salon. Na wprost można dostrzec rząd okien z których rozpościera się przepiękny widok na najbliższą okolicę. Mniej więcej na środku pomieszczenia stoi długa sofa pokryta beżowo-brązowym materiałem dobrze komponującym się z drewnem mahoniowym z którego zrobione są wszystkie meble, między innymi znajdująca się obok regulowana i również niekrótka ława. Na jej końcach znajdują się dwa fotele utrzymane w tych samych tonacjach co wcześniej wspomniana kanapa. Jeśli chodzi o resztę mebli, to należało by wspomnieć o regale stojącym pod prawą ścianą. Mieści się w nim kolekcja talerzy, filiżanek i dzbanków tworzący jeden zestaw. Póki co jednak nie miała okazji zagościć na ławie. Jest tam także barek z najlepszymi alkoholami, takimi jak co najmniej pięćdziesiąt letnie białe i czerwone wino, whisky, tequila, czy gin, znalazłoby się jeszcze parę innych, jednakże te najbardziej lubiane przez Keigara zostały podane. Pod lewą ścianą natomiast znajduje się też parę szaf na książki, każdą z nich poświęcił innej tematyce, powieści, publikacje naukowe oraz kroniki. Po całym pokoju również porozwieszane zostały obrazy namalowane przez nawet znanych malarzy. Oczywiście nie można było zapomnieć także o zestawie kina domowego, które znajduje się na prawo od wejścia do tego pokoju.

Przechodząc kolejnymi drzwiami znajdującymi się w salonie można było się dostać do jadalni. Pomieszczenie te posiada podłużny kształt. Jedynymi meblami się tu znajdującymi okazały się dwa rzędy ław z krzesłami rozstawionymi wzdłuż nich. Po prawdzie jadalnie prezentuje się dość ubogo.  Zielonowłosy nie bardzo myślał o wystrojeniu tego pomieszczenia ze względu, iż nie często tu przesiaduje, gdyż zdecydowanie woli posilać się w salonie na wygodnej sofie. Cóż już tak było, gdy tą rezydencję kupił, być może kiedyś coś innego tu zorganizuje.

Wracając do korytarza i wchodząc na pierwsze piętro przez najbliższe schody ukazuje się kolejny korytarz. Przechodząc przez drugie drzwi na prawo można trafić do sypialni. Jest ona raczej średnich rozmiarów, a ściany utrzymane tu są raczej w spokojnych, lecz miłych barwach. Z pewnością tym co pierwsze będzie rzucać się w oczy każdemu wchodzącemu to ogromne łóżko z baldachimem. Cóż okazało się, że Keigar lubi łoża w starym stylu, dlatego też sypia przeważnie na takowych. Po jego bokach znajdują się dwie szafki nocne z stojącymi na nich lampami. Poza tym na drugim końcu pokoju zamiast ściany jest gigantyczna szafa z trzema suwanymi drzwiami po brzegi wypełniona ubraniami. Cóż nawet jeśli jest facetem, to skupia trochę uwagi na swoim wyglądzie, w końcu jako dyrektor powinien umieć dobrze się reprezentować. Jako że gdzieś czasem musi się przejrzeć za lustro służą mu środkowe drzwi od wcześniej wspomnianego mebla. Ta zostało to dość ciekawie zaplanowane. Z kolei na całej długości pod oknem stoi nowoczesne biurko z standardowym komputerem jak na normy Daingean. Poza tym leży tam też parę papierów i różnorakich drobiazgów. W sypialni prócz paru okien znajdują się również drzwi prowadzące na balkon. W jaśniejsze noce Keigar czasem przychodzi tu pomyśleć, jeśli nie jest w stanie zasnąć. Jednakże wracając do pokoju przechodząc obok szafy można jeszcze trafić do łazienki, która jest łącznym elementem każdej sypialni. Z pozoru niczym nadzwyczajnym się ona nie wyróżnia, jednak o ile każdy wie, że na podłogę wszystkich pomieszczeń odpowiednie są drewniane panele, to do toalety potrzeba czegoś innego. Większość zapewne użyła by jakiś płytek, natomiast Keigar postanowił wyłożyć ją marmurem i to nie tylko na samą posadzkę, cóż ze względu na swoją zdolność mógł sobie na takie wymysły pozwolić. Podłoże zostało wyłożone kamieniem o ciemnym fioletowym kolorze, a ściany nieco jaśniejszą barwą. Natomiast reszta łazienki nie odbiega od ogólnej normy.

Senritsu również ma pokój przy tym samym korytarzu, tyle iż trzy pomieszczenia dalej. Jej sypialnia pomalowana została jasnym odcieniem zieleni. Na prawo od drzwi znajduje się zwyczajne, choć trochę szerokie łoże. Po lewej od wejścia z kolei są dwie szafy z ubraniami i lustro. Cóż lepiej by nie wyglądała za dnia jak półprzytomna, chociaż nie wiadomo, czy zwierciadło może się wampirowi do czegoś przydać. Z drugiej strony pokoju na półkach usadowiona została masa kaset i płyt z musicalami. Po niżej z kolei ma duży stolik, parę krzeseł i mały telewizor. Są tu też okna, lecz za dnia w sporej części przysłonięte by za dużo światła nie wpuszczać. Ten pokój też dysponuje własną łazienką, choć zupełnie standardową.

Wróćmy teraz do korytarza na piętrze zaraz za sypialnią zielonowłosego znajduje się jeszcze jedno pomieszczenie. Jest nim gabinet, w którym zwykł pracować. Dla bezpieczeństwa dokumentów przechowywanych wewnątrz tego pokoju rutynowo zamykał go przy każdym wejściu i wyjściu, nie wpuszczał tu także nikogo. Cóż nic dziwnego, iż w tej sprawie był poważny, w końcu trzyma tu trochę dokumentacji dotyczącej szkoły. Cóż z jego stanowiskiem zabieranie pracy do domu czasem jest w ręcz konieczne. Z tego też względu poza szafkami wypełnionymi przeróżnymi papierzyskami i dokumentami znajduje się biurko ze sprzętem biurowym. Co wiec tu mamy? Jest tu komputer znacznie bardziej zaawansowany od tego w sypialni, kserodrukarka, niszczarka i parę innych. Jest jeszcze jeden powód, iż pokój jest zamykany. Mianowicie Keigar trzyma tu wyniki swoich starych badań i tych aktualnych. Cóż sam ma wyksztalcenie naukowe, to czasem sam musi przeprowadzić jakieś analizy.

Wracając jednak do samej posiadłości, mimo że rezydencja w sporej mierze przypomina renesansowy pałac, to kominki umiejscowiono w salonach dla ozdoby, zrezygnowano z ich funkcji grzewczej, ze względu na małą praktyczność. Za to postanowiono skorzystać z bardziej współczesnego ocieplania jakim jest centralne grzanie podłogowe.

Teraz z kolei ponownie wyjrzyjmy na zewnątrz. Z tyłu posiadłość ma naprawdę piękny taras, w sumie można też powiedzieć, że całkiem spory. Jako że został wspaniale ocieniony idealnie nadaje się do przesiadywania wiosną i w chłodniejsze dni lata. Tak, to świetne miejsce, więc zielonowłosy już parę razy organizował sobie tu grilla. Poza tym jest stad wspaniały widok na jezioro znajdujące się za rezydencją. Niby można tam łowić ryby, lecz Keigar woli robić sobie przechadzki wokół niego, gdy musi pomyśleć.


---------------------------------------------

Nie ma to jak niedziela i dzień wolny. Jako iż zapowiadało się spokojne popołudnie zielonowłosy postanowił się polenić. Nalawszy sobie kieliszek czerwonego wina rozsiadł się w jednym z foteli w salonie i włączył telewizor. Niestety nie mógł znaleźć niczego interesującego, więc przejrzawszy parę kanałów zostawił urządzenie włączone na byle jakim. Zrezygnowany odłożył pilota na ławie, a następnie upił parę łyków z kieliszka. Cóż nie było żadnej okazji, więc nie wziął najlepszego trunku, lecz ten też był niczego sobie. Przypomniawszy sobie, iż Senritsu lubi czasem jakieś programy oglądać, dlatego też postanowił ją spytać.
- Masz coś, co tej godzinie co chciała być zobaczyć? - Rzucił luźnym, acz uprzejmym tonem z dość lekkim uśmiechem.
Heh, skoro nie miał co oglądać, to zawsze mógł zagłębić się w gusta swojej podopiecznej. Po usłyszeniu odpowiedzi podał pilota dziewczynie, po czym zniknął na chwilę i przyniósł paluszki oraz orzeszki ziemne.

_________________


KeigarTheme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)   Pon Sie 19, 2013 1:08 pm

Panna wampirzyca niczym grzeczny piesek - co ciągle nie mógł przyzwyczaić się do nowych obyczajów, jak i miejsca, ciągle rozglądając się po pokoju czy aby za chwilę coś z sufitu nie zeskoczy - siedziała sobie...na ziemi! Właściwie zawsze było jej wszystko jedno i nie specjalnie przywiązywała uwagę do takich rzeczy jak wygoda bo...jakby nie patrzeć na podłodze również jest wygodnie. Niestety większą uwagę skupiała na szczegółach jakie znajdowały się w pomieszczeniu niż na jakimś telewizorze. No, może z małymi wyjątkami bo jednak zawsze, gdy do jej uszków dotarła muzyka, momentalnie kierowała wzrok w magiczne pudło. Niestety zazwyczaj był to jakiś program muzyczny czy reklamy, więc wzrok wracał do pokoju, nie zainteresowany czymś tak dziwnym...
W każdym razie zapytana, pokręciła tylko przecząco główką, ale po tym zdziwiła się nieco, gdy pan musiał na chwilę wyjść, a ona dostała 'różdżkę' zwaną przez ludzi pilotem. Zaciekawiona zaczęła go oglądać od każdej strony, aż w końcu nacisnęła jakiś przycisk, a telewizor mignął i się coś zmieniło, huuh...Nie widząc w tym nic złego nacisnęła inny przycisk, a czynność się powtórzyła. Przez to właśnie zaczęła je naciskać szybciej by dowiedzieć się od czego są i w wyniku tego...przełamała pilocika na pół...Mimo to i tak próbowała dalej naciskać, ale już nic się z pudłem magicznym nie działo.
- ...Dziwne.
Rzekła cicho i obojętnie, a na jej twarzyczce malowało się nie zrozumienie. No bo niby czemu nie działa? Czy nie powinien teraz lepiej chodzić? Wszak można się było teraz nim podzielić i używać w dwie osóbki! Tylko...czemu nie chodził? Co więc powiedziała, gdy wrócił pan domu?
- Zepsuł się, Keigar-sama.
A ton jej głosu był taki jak zawsze - obojętny, niewinny, spokojny i z odrobinką niezrozumienia. W końcu nie widziała w tym nic strasznego. Wina pilota, że nie chce działać...A! Pewnie tylko żywe persony mogą nim władać!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)   Czw Sie 22, 2013 9:40 am

Heh, nie ma to jak dać dziecku zabawkę, a te ją zniszczy w minutę, czy dwie. Całe szczęście takie wypadki nie były drogie, przynajmniej dla Keigara ze względu na jego moce. Tak czy siak, chyba trzeba było trzeba coś wytłumaczyć dziewczynie.
- Chyba użyłaś ciut za dużo siły. To delikatny przedmiot i trzeba z nim ostrożnie. - Rzucił spokojnie z lekkim uśmiechem.
Następnie odebrał zniszczony obiekt i przyjrzał się mu. Niestety nie było dla niego już ratunku, więc odłożył go na stół lekko wzdychając. Cóż skoro jeden pilot był zepsuty, a podchodzenie do telewizora co chwilę nie wchodziło w drogę, to pozostała tylko opcja z zrobieniem drugiego urządzenia do przełączania kanałów. Tak więc za pomocą koszmarnej materii odtwarza pilota. Miał do tego możliwość, gdyż zapoznał się z jego budową wcześniej. Na wszelki wypadek postanowił wprowadzić lekkie zmiany. Mianowicie zewnętrzny plastik zamienił stalą, co powinno zapewnić mu większą wytrzymałość.
- Dobrze, ten powinien być trochę wytrzymalszy. - Odrzekł z lekką satysfakcją w głosie.
Po tym nadszedł czas na mały test, lecz nim sprawdził czy jego dzieło działa musiał wyjąć baterie z zepsutej wersji i wsadzić do nowej. Jak się okazało wszystko działało jak należy, więc ponownie usadowił się na fotelu i zaczął przegryzać paluszki i orzeszki. Nowego pilota z kolei położył na stole, więc każdy miał do niego wolny dostęp.
- Jak chcesz, możesz się tym pobawić, tylko tym razem bądź ostrożniejsza. - Odparł uprzejmie z nieznacznym uśmiechem.

_________________


KeigarTheme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)   Sro Sie 28, 2013 3:30 pm

Nie bardzo ogarniała ile siły to za dużo - wszak jak dla niej była to odpowiednia ilość. Co prawda pilot został zniszczony, ale to tylko i wyłącznie wina urządzenia. Producenci powinni je robić z myślą o potężnych osóbkach bo z tego co Usami dowiedziała się z telewizji, głównie takie w domkach siedzą...Nie żeby same, ale ma się siłę! Czemu nie poproszą pana dyrektora by takie robił? Sporo osób ma pracę dodatkową i jak widać po posiadłości, więcej pieniędzy mu potrzebnych nie było, ale ludziom potrzebne są piloty! Sama wampirzyca nie widziała problem w podchodzeniu do magicznej skrzynki i przełączaniu kanałów ręcznie, ale...oh...no tak...jak się jest silnym i coś takiego stosuje to i można by niechcący zniszczyć ową skrzynkę...a to chyba gorsze byłoby od straty pilota? Huuuh...
Nieważne...Tak czy inaczej pan wszystko naprawił, więc problem sam się rozwiązał, a po obojętnej minie jasnowłosej, nie było szczególnie widać jakiś specjalnych uczuć - jak zwykle zresztą...Spojrzała więc na ów nowe urządzonko, gdy do jej uszu dotarła informacja, że może się pobawić i...właściwie nie ruszyła się z miejsca. Skoro pan domu jest i siedzi w fotelu przy telewizji to z jakiej racji ona może dotykać 'berło'? Nie nie...Grzecznie więc postanowiła nie skorzystać z propozycji. No co? Chwilę temu Satoshi wyszedł i powierzył jej pieczę nad różdżką! Ale teraz był, więc wszystko dobrze się skończyło...a ona nie musiała wypróbowywać wytrzymałości nowego pilota...może kiedyś.
Nie mniej jednak zamiast wrócić wzrokiem do programów telewizyjnych, jej wzrok padła wprost twarz zielonowłosego. Chwilę tak siedziała nic, a nic nie mówiąc - nawet się nie przejmując czy zdradziła swe jakże 'ukradkowe', super utajnione spojrzenie - ...czyżby się zastanawiała? Na szczęście po kilku sekundach się odezwała.
- Senritsu głodna.
Jak to bywało...wyraz twarzyczki może się nie zmienił zbytnio, ale oczka się rozjaśniły z nadziei i dećka radości na myśl o zaspokojeniu swego głodu...Aż dziw, że po prostu się nie rzuciła! Ne...grzecznie siedziała i czekała co takiego usłyszy...Inna sprawa co ona zrobi, słysząc różne odpowiedzi, które już wymyślała sobie w główce.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keigar
Dyrektor Akademii
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 21
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)   Pią Sie 30, 2013 1:21 pm

Cóż i zabawa z elektroniką się skończyła. Najwyraźniej dziewczyna zraziła się do tych jakże delikatnych urządzonek i przez najbliższy czas nie zamierzała ich brać do ręki. Z jednej strony, to może nawet dobrze, gdyż gdyby Senritsu zgniotła nawet stalowego pilota, to zielonowłosy mógłby zacząć się bać jej dotyku. No, ale póki zwracała uwagę na jego instrukcje, to raczej nie miał czym się martwić. Skoro dziewczyna nie chciała to sam pogrzebał jeszcze w kanałach przegryzając paluszki i orzeszki. W między czasie jednak poczuł, iż coś się w niego intensywnie wpatruje. Odwróciwszy wzrok dostrzegł, iż tą osobą jest nasz blondwłosa służąca. Teoretycznie już wiedział, o co może iść, lecz wolał nie wykrakać, więc poczekał na jej słowa. Po dość długiej chwili zawieszenia raczyła potwierdzić jego obawy, dlatego też skomentował ją krótkim westchnięciem.
- Ech, w porządku, ale najpierw wyrzuć starego, zepsutego pilota, dobrze? Ten już nie będzie działał, jest już do niczego. - Odparł spokojnym oraz uprzejmym tonem.
Jeśli wykonała polecenie, to sam w międzyczasie dokończył swe przegryzki i wyłączył telewizor. Gdy wróciła z lekkim zniechęceniem zaczął się przygotowywać.
- Ok, może być z ręki? Ślady na szyi ciężej zamaskować, a wdzięku nie dodają. - Rzucił żartobliwie. - Tylko nie przesadź, chciałbym mieć dzisiaj jeszcze siły by cokolwiek zrobić. - Dodał po chwili już raczej spokojniejszym tonem.
Następnie zapewne został dziabnięty, a gdzie to już będzie zależeć od samej wampirzycy, czy jej posłuchała, czy nie. Tak, czy siak po byciu wcinanym dosłownie i w przenośni będzie trochę zmęczony, więc od razu zdrzemnie się w salonie na kanapie, chyba, że rana będzie wymagać zabandażowania. Gdy się wyśpi, to prosi Senritsu by potowarzyszyła mu w spacerze. Oczywiście nie zapomina parasola, cóż zmoknięcie do suchej nitki raczej nie należy do rzeczy mile widzianych.

[zt]

_________________


KeigarTheme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Senritsu
Asystentka Dyrektora Akademii
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 17
Dołączył/a : 06/08/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)   Pią Sie 30, 2013 7:50 pm

Grzeczna i szczęśliwa - chociaż po wyrazie twarzy nie specjalnie było widać jakiegoś uśmiechu - wampirzyca, zabrała zepsutego pilota i zniknęła na chwilę poza pokojem by ową rzecz wyrzucić. Mimo braku większych emocji, podreptała ku wyjściu z pokoju dość żwawo i tak samo prędko wróciła. W końcu krew sprawiała jej wiele przyjemności, więc dla niej było to dość normalne. Tak...tak jak dla ludzi zwyczajne jest jedzenie zupy na obiad, tak zupą dla Usami była krew pana. Z drugiej strony szkoda jej czasem było, iż nie poluje już za bardzo na inne grupy...Oh, naturalnie krew dyrektora jej smakowała i wciąż nie zbrzydła, ale cóż...od dziecka polowała, więc to lubiła, a teraz...Teraz miała nowe życie, przez które musiała wszystkiego uczyć się od nowa o świecie.
W każdym razie zadanie wykonała, więc przyszedł czas na posiłek...Tym razem również zdawała się przyjąć zachowanie Keigara jak zawsze, ale mimo wszystko musiała wtrącić swe trzy grosze.
- Dobrze, Keigar-sama...ale następnym razem z szyi! Z szyi pije się najlepiej - odrzekła niby to obojętnie, ale słychać było przejęcie i nacisk na szyję...wolała stamtąd! - W razie czego, Senritsu Cię poniesie, Keigar-sama.
Dodała, nie widząc nic złego w tym, iż by mogła nosić na rękach pana jakby ten tego chciał. Tak więc po tej wypowiedzi, zatopiła swe kły w ręce zielonowłosego, powoli delektując się jego krwią. Co prawda nie trwało to długo bo jednak nie chciała by Satoshi padł, ale...i też specjalnie krótko to to nie było...
- Dziękuję za posiłek.
Stwierdziła, gdy skończyła, a dyrektor postanowił odpocząć. Oczywiście ona jako 'wierny piesek' przyniosła koce - widziała to w tv! - i pozwoliła w spokoju zdrzemnąć się panu, sama chwytając za jedną z niedokończonych ksiąg...Chyba nie trzeba nadmieniać, iż, gdy ten się obudził, ona ruszyła za nim? Wszak sam mężczyzna wyraził taką chęć, a Usami bynajmniej nie miała zamiaru się sprzeciwiać. I kto wie...może jednak coś upoluje?


zt

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)   

Powrót do góry Go down
 
Rezydencja pana dyrcia (Keigara Satoshiego)
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet Czarnego Pana
» Gard Manor [Swansea, Walia]
» Pana Daxa fabryczka
» Gabinet pana Filcha
» Krewni i Znajomi Pana Lisa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Osiedle Teiz :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: