IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Frey's Sweet Home

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Frey's Sweet Home   Sro Lip 31, 2013 9:57 pm


Dom stworzony na planie rezydencji budowanych w starożytnej Grecji - na samym środku znajduje się ogród, a wkoło są pokoje. Sypialnia, kuchnia, łazienka, "biuro" z osprzętem komputerowym i salon. Nic specjalnego, zważywszy na fakt, że wkoło budynku znajdzie się tylko nieścinaną od dawna, dość wysoką, intensywnie zieloną trawę i jedno drzewo, jabłoń.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 2:53 am

Dziewczyna prowadziła Gerarda, nigdy tutaj nie był, nawet nie miał prawa, zwłaszcza że była to dzielnica bogatszych, jednak jej ranga potrafiła zdziałać cuda. Po drodze wstąpili jeszcze do jego chałupy, zebrał nawet torbę z rzeczami na przemianę i parę swoich gadżetów, które mogły się przydać im w jej domciu, choć nie wiadomo czy ich użyje. Freya wprowadziła go do domciu, rzucił gdzieś w kant jego torbę, potem ją poprawi. Trochę się zdziwił, była dość zamożna. Nawet jej zazdrościł. Gdyby on miał pieniądze to by stworzył chyba swój raj na ziemi. Co by on w tym swoim zamkniętym świecie stworzył? Zbudował by wielki mur, który odgradzał by go od zewnętrznego świata. Wybudowałby sobie pałac godny króla, który miałby lochy, gdzie trzymałby wyłapanych kryminalistów w slumsów, za którymi nikt by nie tęsknił i ich nie szukał. Wtedy by miał wymarzone orgazmy. Tak czasami wyglądały jego myśli, wymyślał wiele sposobów na urozmaicenie jego życia, dostosowanie go do swoich potrzeb. Po prostu taki był ~ Zaskakujesz mnie coraz bardziej Freyo, nie spodziewałem się, że żyjesz w tak luksusowym miejscu a do tego tak bogatej dzielnicy ~ Było czego zazdrościć. Na szczęście jednak Gerard nauczył się traktować zazdrość w takich przypadkach jako coś dobrego, zdobywał wtedy motywację.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 3:14 am

Siedząc na barana nie narzekała – mogła mierzwić jego irokeza i wszystko doskonale widziała. Strażnicy wpuścili ich do Teiz bez problemu. Jako prawowita mieszkanka tej dzielnicy mogła bez problemu wpuszczać tu hołotę... No może nie, ale kilka imbecyli potrafili wybaczyć. Gdy doszli na miejsce zsunęła się po jego plecach i mruknęła, bo cały czas była pobudzona, a jej piersi zareagowały na otarcie. Ciężko wypuściła powietrze i odnalazła klucze. Przez furtkę, a potem przez drzwi – no prosta droga. Zrzuciła buty i odłożyła swoje rzeczy na szafkę tuż przy drzwiach. Przeciągnęła się mrucząc słodziutko.
- Ja też nie. – rzuciła uśmiechając się pod nosem. Jak nic pomylili domy, o! Nawet dzielnicę! A przepuścili ich fuksem, albo CAMu użyła, o! Łobuz z niej i tyle. Podeszła do niego, wspięła się na palcach i pocałowała w policzek. Coraz bardziej lubiła tą szorstkość nieogolonego mężczyzny. - Rozgość się. – powiedziała, a sama zaraz ściągnęła spodenki oraz bluzkę i skierowała się do swojego pokoju. Otwarła szafę i stałaby tak pewnie chwilę, gdyby nie jej gość. A go nie chciała zaniedbywać. Koronkowe szorty, zwykła, czarna bokserka, zdecydowanie za duża, grafitowa marynarka, rękawiczki bez palców i nawet koronkowa przepaska na oko. Och! Bielizna też była zdobiona, ale nadal zachowywała klasyczny, czarny kolor. Ale to ciuchy na potem, teraz... No cóż.
Wróciła do niego. - Co byś powiedział na prysznic? – spytała zupełnie niewinnie. Nie to, żeby chciała go obmacywać, czy coś...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 1:06 pm

Nie miała problemu z przemyceniem go do tak ekskluzywnej dzielnicy, gdzie tylko arystokracja oraz wyżej postawieni społeczne mieli wstęp. Gerard słyszał o tej dzielnicy, ale nigdy nie spodziewał się, że jakaś kobitka z tych wyższych sfer sprowadzi go w te miejsce. Gdy dziewczyna znikła odszukał łazienkę, do której pośpiesznie wszedł, ściągnął ubrania a nawet bokserki i sobie stał nagi podziwiając jej kafelki czy cokolwiek tam było. Zajebista łazienka aż nawet się uśmiechnął, bo wiedział że razem z dziewczyną zabawią się pod nim ~ Jeżeli mi potowarzyszysz to chyba się rozpłynę w nim ~ Tak… To było to czego chciał. Dalej miał jeszcze napływające uczucia, które były związane z zbliżającym się seksualnym maratonem. Był gotowy, nawet weźmie sobie viagrę dla wzmocnienia, co będzie się ograniczał. Wszedł do kabiny i odkręcił wodę, która zaczęła go ochładzać, zamknął oczy i się wyprostował, nawet się delikatnie odchylił napinając swoje miejsca. Jego przyrodzenie było na razie w spoczynku, ale widocznie było już gotowe do użycia. Cieszył się, że spotkał Freye, mógł doznać czegoś innego, bardziej przyjemnego naturalnie od jego zabaw w więzieniu. Właściwie zaczął powoli się zastanawiać czy to co przeżywa z dziewczyną nie jest lepsze od tego jego mordowania, ale to chyba była głupia myśl, zapewne będzie już wiedział ostatecznie pod koniec ich przygody.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 2:13 pm

+18
Rozebrała się do końca, nawet opaskę ściągnęła, choć nadal nie otwierała prawego „oka”, i weszła za nim pod prysznic. Woda była lodowata – wzdrygnęła się, a jej ciało drżało. Tylko na jak długo? On już udowodnił, że potrafi ją rozgrzać. Chwyciła olejek i poczęła rozprowadzać go po jego plecach, przy tym jakoby wmasowując go, a czasem nawet dłonie zawieruszały jej się na jego klatce piersiowej. W końcu gdy już każdy milimetr skóry był bardziej bądź mniej pokryty olejkiem wtuliła się w niego, a wtedy też substancja zaczęła obklejać jej piersi, podbrzusze, a nawet uda. Nawet złapała go za pośladki – a co, sobie zabraniać będzie? - I co ja mam z tobą zrobić, co? – spytała mając oczywiście na myśli odrobinę bardziej przyszłościowe sprawy. Utrzymanie go przy sobie było ciekawym wyzwaniem, ale teraz, gdy odrobinę otrzeźwiała, doskonale też pamiętała swój pierwotny cel. - I co ty zrobisz ze mną...? – to rzuciła w odwołaniu do swojego pierwszego pytania, jednakże tutaj dodała nutki filuterii. Odsunęła się od niego, aby teraz w siebie wcierać olejek – konsystencja była niezwykle przyjemna dla skóry, zapach nie drażnił jak to bywało przy stricte chemicznych produktach. Pierw ramiona, potem dekolt, chwila większej uwagi dla piersi, brzuch, podbrzusze... uda. Odgarnęła włosy do tyłu. Kleiły się do jej skóry niemiłosiernie, a nawet mimo tego ruchu kilka kosmków usilnie zostawało przy jej biuście.
Z mniej przyjemnych rzeczy: teraz, gdy nie miała opaski na oku widać było, że było zaszyte. Oka tam nie było od momentu wypadku, toteż ludzie, którzy łudzili się zobaczyć tam nienaruszoną, ale po prostu całą białą gałkę oczną mylili się. Choć nici przeplatały się z rzęsami, to jednak trudno było je przegapić. Zapewne unerwienie i mięśnie w tej okolicy są już nienaturalnie słabe, bo gdy mrugała swoim sprawnym oczkiem, to skóra po drugiej stronie ani drgnęła. Dodatkowo przez to oko przechodziła pionowa, dość gruba, ale też głęboka blizna. Nogi, oko i liczne blizny na całym ciele – daleko było jej do ideału z magazynów dla panów. Za każdym razem, gdy rozbierała się dla mężczyzny bała się odrzucenia. Nie był to silny strach, ale cały czas trwał w głębi jej podświadomości. Ludzie bali się nieznanego, bali się przeżyć, które tak silnie utrudniały im żywot. Cholernie ceniła Montenegro za to, że nie czuła w nim tego strachu. Czuła nawet przyjemne ciepło na sercu z tego tytułu. Nie bała się być wymienioną na „zdrowy” model. Jedyne czego się obawiała, to jego hobby. Wpuszczając go do domu wiele ryzykowała, mimo że tak bardzo od początku ją to kusiło. - Właśnie, jak mogę cię nazywać? - „sukinkot” brzmiało słodko, ale wolała dostać jego błogosławieństwo. Nazywanie go po nazwisku nie było zbyt wygodne... Niepotrzebnie formalne.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 2:56 pm

+18
Gerard patrząc na jej nagie ciało oraz na to co wyprawiała z olejkiem, zareagował uśmiechem, raczej się szczerzył jakby był z czegoś bardzo zadowolony a zwłaszcza, że miał powód do tego. Olejek na jego ciele powinien wyglądać w połączeniu z jego ciemną karnacją i umięśnioną posturą dość komicznie, lecz ponętnie, zależy kto co woli. Freya wraz z nim takie rzeczy lubi. Wreszcie ujrzał to co skrywa pod opaską, otworzyła się przed nim, ryzykując że zniechęci go do siebie przez tą oszpeconą twarzyczkę. Dla niego nie było takiego czegoś jak szpetna twarzyczka, zwłaszcza że już się do niej przyzwyczaił i zaakceptował jej każdy fragment ciała. Nawet te zaszyte oko jak w jakimś horrorze, musiała dużo przejść w swoim życiu. Przybliżył się do niej łapiąc ją za pośladki i przyciągając ją do mocno do siebie, tak aby ich klatki się stykały a jego krocze było mniej więcej na poziomie jej intymnej części ciała. Jeszcze się nie dobijał do jej drzwiczek, na razie trzeba troszeczkę się… Rozgrzać ~ Razem dojdziemy do tego co będziemy ze sobą robić, po co planować, lepiej iść w spontaniczną akcje, zwłaszcza że na pewno nam to wyjdzie i doznamy… nieludzkich i niemoralnych doznań ~ Co mogły oznaczać jego słowa? To chyba było oczywiste. Razem doprowadzą do wielu uniesień, nie tylko w jednym stylu, ale na wiele sposobów, które niekoniecznie będą zwyczajne i akceptowane przez ogół, ale miał na to wyjebane ~ Nazywaj mnie jak chcesz, dopóki zwracasz się do mnie to mi pasuje, możesz nawet mi jechać po ambicji, pierdoli mnie to. Jeżeli będziesz mi towarzyszyła w dzisiejszym dniu to nie będę potrzebował już nic innego ~ Oczywiście potrzebował do szczęścia paru rzeczy… Jak na przykład żarcie, trochę alkoholu, może coś przydupcy sobie w płuca, ale potem już będzie tylko jej. W dodatku kto powiedział, że nie może zająć się nią w pierwszej kolejności. Jak się zmęczą to odpoczną, zregenerują siły i dalej będą kontynuowali ich maraton… Filmowy. Ścisnął jej pośladki i przysunął ją do ściany kabiny. Jego oprzyrządowanie zaczęło się podnosić a było umiejscowione idealnie pod jej kwiatkiem, między jej udami, zajebiste miejsce na drażnienie jej intymności. Zaczął nawet poruszać biodrami, starając się ocierać swoją "maczetą" jej koleżankę, chciał się trochę podrażnić. Uśmiechnął się i złożył pocałunek na jej szyi, drażniąc jej skórę swoim języczkiem oraz ząbkami, skubiąc jej skórę, delikatnie oczywiście.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 3:51 pm

+18
Jej on się podobał w całej okazałości – gdyby spytać ją o jakikolwiek mankament jego urody to zapewne przeciążyłby się jej móżdżek. Ot, była słodko w niego zapatrzona. Jęknęła mu do ucha, gdy ją do siebie przyciągnął. Lubiła to, gdy nawet minimalnie przejmował inicjatywę. Może i lubiła dominować, ale nie w dosłownym sensie, nie bezpośrednio – lubiła walczyć o władzę.
O ile nieludzkie jej pasowały, o tyle niemoralne... Budziły jej niepokój. Ale czy nie po to go trzymała przy sobie, by dowiedzieć się o czym mówił? - To ty masz jakieś ambicje? Ojoj... – dając przyzwolenie na bycie mendą moralną sam sobie strzelił w kolano. Mu chyba jednak wcale a wcale to nie przeszkadzało. I dobrze. Wilk syty, owca cała.
Zamruczała czując jego przyrodzenie tuż przy swoim kroczu. Aż miała piekielną ochotę wbić mu się w plecy, wyszeptać kilka zbereźnych słówek i dać się zerżnąć. Tym bardziej nie była zadowolona, gdy zaczął ją drażnić. Teraz to on trzymał pałeczkę dręczyciela. Mocno objęła jego kark, czując jego ciepłe usta na szyi. Delikatnie drapała jego skórę, niczym kotka ostrząca pazurki. Oj, jeszcze go sprowokuje do tego, aby to on pierwszy się przełamał. Błagać nie będzie, o nie.
- Skarbie, będziesz się teraz bawił we mnie, hym? – spytała na chwilę mocniej zatapiając swoje paznokcie w jego skórze. W sumie spodobało jej się, że ma własny drapak. Marzenie każdego kota! Mruczała czując jak podgryza jej skórę. Im dłużej przebywała w jego towarzystwie tym większą miała akceptacje względem takich zagrywek. Kto wie, może w przyszłości nawet uzna to za przyjemne? Takie delikatne psoty były miłe, ale założyłaby się, że gdyby tylko spróbował mocniej przygryźć jej skórę to zaraz znów by się buntowała.
Mocno objęła nogami jego biodra przysuwając go do siebie. Tylko jej ciężki oddech zdradzał, że ledwo wytrzymywała. Dobry seks nie był zły.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 4:20 pm

+18
Dziewczyna była piękną kobietą o niesamowitych walorach fizycznych. Nic by w niej nie zmienił, choć może chciałby żeby była bardziej jak on, upośledzona psychicznie, ale też całkowicie wyzwolona, jednak nie będzie o nic prosił, zwłaszcza że dostał już wystarczająco dużo od niej – akceptację i uwagę, poświęcała mu czas nawet jak znała go dokładnie a raczej poznała to co skrywał przez te ostatnie lata swojego życia. Była pierwszą, która dowiedziała się kim jest naprawdę, ale nie miała z tym problemu, ba, nawet ją to interesowało ~ Moimi ambicjami jesteś Ty ~ Czy była to prawda tego się nie dowiemy, zwłaszcza że zajął się jej wargami, na których zaczął składać łapczywe pocałunki, na razie bez języka, ma być fajnie. Nie zapominajmy o tym, że jeszcze po nich woda spływa, która lała się strumieniem od prysznica. Byli mokrzy, nawet jeżeli dawno byli podnieceni, to jeszcze byli mokrzy, jednak nie było mu zimno, wręcz chłodno na skórze, ale wewnątrz płonął. Stanął już na wysokości zadania gdy dziewczyna objęła go udami, podniósł ją, ale nadal opierała się o ścianę, może nie było zbytnio komfortowo, ale starał się żeby było jak najwygodniej a przy okazji dbał jeszcze o to żeby się nie pośliznąć, wtedy by trochę ich to zabolało. Przestał drażnić jej intymne miejsce i wszedł w nią, lecz tym razem kompletnie do końca. Zaczął się poruszać w znanym im drygu ~ Twoje słowa są dla mnie rozkazem, zachcianką którą spełnię ~ Dziewczyna ciężko oddychała, on podobnie, przecież jeszcze nie dawno wyczerpał się fizycznie, dalej odczuwał ból na plecach, musiały być nieźle styrane, zwłaszcza że jego koszulka na tyle była całkiem nieźle zakrwawiona. Jednak mu to nie przeszkadzało, mogła nawet go zranić nożem jakby chciała, przeciąć jego skórę i obserwować jak wylewa się z jego ciała fala krwi. Poruszał się szybciej, coraz mocniej, napierał na nią, chciał więcej, ale mieli swoje ograniczenia, gdyby mógł, wszedł by w nią całym sobą, oczywiście nie dosłownie, to by było bardzo dziwne.

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 4:45 pm

+18
W tym tempie to ona rzeczywiście się rozklei. Był słodki aż do bólu. Niezmiennie wywoływało to szeroki uśmiech na jej twarzy. Pocałunki były przyjemnym zwieńczeniem czegoś tak milusiego. Na każdy, nawet najmniejszy odpowiadała z nawiązką – jeszcze namiętniej niż on.
Była zadowolona, gdy załapał aluzję i bez ceregieli w nią wszedł. Stęknęła, ciężko wypuściła powietrze i mocno wbiła się w jego plecy. - Potwornie mnie rozpieszczasz. – jęknęła mnie seriami jej pomruków. Drugi stosunek ze względu na przerwę wydał jej się męczący. Każda komórka w jej ciele ciążyła jej. Nie czuła nic poza przyjemnością, którą dawał jej każdy jego ruch. Wygięła się w mocny łuk i odchyliła głowę mrużąc oko, które delikatne piekło rażone przez światło żarówki. Chłodna woda nieudolnie gasiła żar jej krwi. Na pewno jednak jej zabawy z olejkiem nie poszły na marne – gdy przyciągnęła się blisko do niego bez podrażnień ocierała się sutkami o jego skórę. Słodkie uczucie.
- Kocham cię. – wątpić mógł w to każdy mądrzejszy człek, ale ona nie miała nic przeciwko temu, aby go postraszyć. Zresztą, kto wie co się stanie z owocem ingerencji CAMu w samą siebie. A nuż rzeczywiście pokocha go prawdziwą miłością?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 6:36 pm

+18
Potrafił wyłapywać aluzje, choć gdy dziewczyna postawiła go w takiej sytuacji, troszkę się zakłopotał, nie zakochał się w niej, ale była pewna że wyzna jej coś równie wielkiego. Musiała zrozumieć, że nie jest typowym kolesiem, który wyrazi swoje uczucia przez słowa miłości ~ Ja Cię pragnę, pożądam, chce Cię za wszelką cenę mieć przy sobie, nie wypuszczę Cię z moich objęć, zostaniesz ze mną na zawsze… można to nazwać miłością, ale moją… W moim stylu ~ Złożył tym razem naprawdę namiętny pocałunek na jej wargach, nie był taki jak zwykle, był przepełniony uczuciem. Przyśpieszył ruchy a nawet się postarał o charakterystyczny dźwięki uderzeń o jej ciało. Dziewczyna jeszcze sprawiła, że jego klatka doznawała wrażeń spowodowanych przez jej ocierające się piersi a dokładniej o jej sutki, które czuł że są twarde, zresztą podobnie jak jego. Dopiero teraz zrozumiał jej słowa. Naprawdę powiedziała, że go kocha. Coś w nim pękło i mogła poczuć, że wbija palce w jej uda, nawet jego język poszedł w ruch, starając się sprowokować jej do działania. Pchanie się nasilało z każdą sekundą aż w końcu wykonał ostatnie pchnięcie i wytrysnął w niej. Aż krzyknął z radości.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Pią Sie 02, 2013 6:52 pm

+18
Nie przypuszczała, że tak zareaguje na to stosunkowo suche wyznanie. Nie skomentowała tego, zostawi sobie to na później.
Jej język odpowiedział na jego starania – aczkolwiek nie był tak zachłanny jak bywał wcześniej. Analizowała, nie mogła całkiem oddać się namiętności. Zwiększone tępo nie ułatwiało sprawy. Odchodziła od zmysłów, gubiła wątki, całe myśli. Doszła razem z nim, ale sama nie jęknęła głośniej. Wsunęła palce do ust, aby nie wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Chciała zachować szczyptę tej euforii, tylko jej wiadome było po co. Gdy powoli się z niej wysunął jęknęła cicho. Przejechała dłońmi po swoim ciele jakby obmywając się z tego co tutaj zaszło. Uniosła się na palcach i pocałowała go delikatnie, aby zaraz potem zacząć całować jego szyję. Chciała więcej? Nie do końca, ale można tak powiedzieć. Przez klatkę piersiową i podbrzusze, aż w końcu dotarła do jego przyrodzenia, które pierw poczęła stymulować dłonią, a potem pomagała sobie ustami. Najpierw główka, potem coraz głębiej, mocniej, szybciej. Chciała mu się odpłacić za wyczyn na posterunku. Z tą różnicą, że nie odpuści, dopóty nie poczuje wyraźnie smaku jego spermy. Ot, taki mały kaprys.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Sob Sie 03, 2013 1:27 am

+18
Dziewczyna go zaskoczyła. Nie spodziewał się, że gustuje w takich rzeczach, zwłaszcza że ostatnim razem po prostu przestała go podrażniać i kazała mu się wykazać, dla niego to był jasny znak, że nie gustuje w tym, ale jednak zrobiła mu niespodziankę. Jej napastowanie w tamtych okolicach było bardzo przyjemnym uczuciem, zwłaszcza reakcja na jej pieszczoty wargami. Jego przyrodzenie zareagowało, unosząc się po niedawno odbytym stosunku. Dziewczyna czyniła cuda, choć jeszcze tak dalej i będzie w stanie doprowadzić go na sam skraj, granicy w której rozsądek, logika i opory nie istnieją. Ciekawe było czy jest na to gotowa. Czy jest w stanie doprowadzić go na wszelakie sposoby do tego punktu gdzie zatraci się w pożądaniu do jej osoby. Pod napływem masażu jego oprzyrządowania ostatecznie stanął na wysokości zadania, jeżeli wiecie o co chodzi ~ Ja pierdole... ~ Tak, nadchodziła kolejna fala rozkoszy, która jeżeli dobrze pójdzie przemieni się w pierdolone tsunami podniecenia, euforii która zatopi ją, prościej mówiąc. Jego dłoń skierowała się na głowę dziewczyny, wplątał ją tam między włosy i powoli przeczesywał, od razu było wiadomo że tego chce i stara się jakoś ją do tego przekonać, nie odpuściłby jej kolejnej gry, w której przegra. Dziewczyna nawet nie zdawała sobie sprawy jak bardzo był podniecony. Chciał ją zmusić do tego żeby zrobiła mu laskę, jednym silnym pchnięciem jej głowy w kierunku jego oprzyrządowania, ale powstrzymał się, wierzył że stanie na wysokości zadania ~ Kurwa..  ~ I zrobiło się dość dziwnie. Wplątał obydwie dłonie w włosy na tyle jej głowy i przysunął ją do swojego członka tak żeby napastować jej twarz, stykać się z każdym jej skrawkiem i jeszcze nim poruszać, prowokując ją do dalszego działania. Szczerze powiedziawszy już nie było odwrotu, chciał tego, bo wyobrażenie o takiej przyjemności podczas maratonu także w jego główce zagościło. Musiał jej spenetrować dokładnie buzie, nie tylko językiem ~ Bierz go du buzi Freyo, nie gryzie, da Ci jedynie nektar ~ Jego teksty czasami były dość dwuznaczne, lubił stymulować obszary odpowiadające za percepcję. Czuł, że jakoś jej w tym pomaga. Chciał i to bardzo żeby dała się zdominować, najwyżej potem mogą się wymienić jeżeli będzie taka potrzeba. Nakierował swoją dłoń na jej usta, które zostały rozszerzone delikatnie przez jego palce, potem zręcznie drugą dłonią pokierował swoje oprzyrządowanie między jej wargi. Ponownie złapał ją za tył głowy i pchnął trochę do przodu żeby wszedł do połowy, gdzie już ona musiała mu pomóc. Dawał jej znaki przez stymulację jej tylnej części głowy, przeczesując jej włosy palcami i drapiąc nieznacznie jej skórę. Wreszcie poczuł jak Freya ulega, dawała mu rozkosz językiem, gładząc go od główki i nawilżając go na całej długości. Zareagował więc po chwili ostrym pchnięciem aż dziewczyna mogła poczuć, że przesunęła się nieznacznie do tyłu. Jego biodra poszły w ruch, zaczął wbijać się w nią, mogła czuć że trudniej jej zaczerpnąć powietrza, ba właściwie to się nie dało, więc Gerard i tak nie przestawał, miała jeszcze nos do oddychania ~ Dochodzę... ~ Pod napływem jego ruchów i penetrowania brutalnie jej buzi, zaczął dochodzić. Przez moment zastanawiał się jak zakończyć co byłoby bardziej podniecające dla niej i dla niego, w końcu wybrał... Wyszedł z niej pośpiesznie, dziewczyna mogła wreszcie zaczerpnąć świeżego powietrza jednym głębokim susem, ale to nie był koniec. Nakierował dłonią na jej twarz i eksplodował. Jego ziomale w postaci gęstego białego płynu znalazły się na jej twarzy dość szybko, zaczęły spływać po jej policzkach a nawet na jej usta, resztę zachował na jej piersi, które dokładnie opryskał, zwłaszcza tak aby spływało po jej krągłościach i zmoczyło jej sutki. Aż pod napływem rozkoszy cofnął się o krok, natrafiając na ścianę, odchylił głowę i zaczął wyć a raczej coś na pół z mruczeniem, jego twarz została ochlapana wodą z prysznica, schłodziła go.    
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Sob Sie 03, 2013 2:26 am

+18
Skrajne pobudzenie go już dawno obrała sobie za cel. Nie po to cały czas go męczyła, aby to po nim spływało jak po kaczce. Szczerze mówiąc, lubiła seks oralny. Może i nie wszystkie kobiety preferowały ten typ pieszczot, ale ją satysfakcjonowało dopieszczanie partnera. Wielu mężczyzn lubowało się w tym – jakżeby mogła spiskować przeciw ich upodobaniom? Przecież była taaaką grzeczną dziewczynką...
Czując jego palce wplecione w śnieżnobiałe włosy jak na komendę zaostrzyła pieszczoty na przemian liżąc i ssając jego członka. Poruszała głową, aby móc brać go głębiej. Jego reakcje tylko wspierały ten proces – były jak piekielnie dobry doping. Nie opierała się, gdy to on przejmował kontrolę. Wiedząc co planuje zaczęła oddychać przed nos. Nie chciała przerywać, co to to nie. Nie narzekała, gdy był tak zachłanny, że o oddychaniu ustami nie mogła nawet pomarzyć. Co prawda skupienie się w tej sytuacji, aby oddychać tylko i wyłącznie przez nos było trudne, ale mózg, który dostawał odrobinę mniejszą dawkę tlenu po prostu był ździebko otumaniony, nic wielkiego.
Uśmiechała się błogo czując jak biała substancja oblepia jej lico i piersi. Palcami zgarnęła jej trochę i włożyła do ust zlizując zachłannie. Niektóre kobiety nie przepadały za tym smakiem. Nie rozumiała dlaczego – dla niej był to smak satysfakcji kochanka, jeden z najbardziej łechtających podniebienie. Uniosła się i poczęła obmywać z jego spermy. Zahaczyła jeszcze filuternie palcami o jego główkę, ale nie kontynuowała pieszczot. Wolała więcej zostawić dla siebie. Obmyła jeszcze dokładnie swoje włosy i wyszła. Pociągnęła go za sobą zakręcając zawór. Chwyciła ręcznik i poczęła starannie go ocierać.
- Jesteś głodny? – spytała z szerokim uśmiechem. Cóż, on tylko sprawił, że zgłodniała. Och, jakaż szkoda i szczęście zarazem, że nie spuścił się jej w ustach. Przynajmniej jedną kwestię miałaby z głowy.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Sob Sie 03, 2013 3:00 am

+ 18
Zadowolony z kolejnego uniesienia, które doznał dzięki dziewczynie a raczej z jej pomocą, która właściwie odpierdala tutaj większość roboty, dzięki niej chodził co chwile podniecony. Widok ubrudzonej jego nasieniem dziewczyny jeszcze bardziej upewnił go, że dzięki niej doznaje niesamowitych doznań, za które jest odpowiedzialna w stu procentach. Musiał się zregenerować, nabrać sił więc pokierowali się razem do kuchni, nie chciał jej grzebać w szafkach, więc czekał na jakieś polecenie a w między czasie udał się po torbę, którą położył w korytarzu. Przyniósł ją do kuchni i po chwili wyciągnął z niej świeżuteńką butelkę rumu, pudełeczko które miał na posterunku, jednak uzupełnione o dodatkowe akcesoria oprócz tego miał rzeczy na przebranie, ale na razie wyciągnął z torby jedynie szlafrok, nie będzie się ubierał, wolał być nago. Założył na siebie czarny szlafrok jednak tak o, nie związywał go w pasie, więc ta część pozostała odsłonięta wraz z jego intymnymi partiami ciała ~ Nom, wypełnił bym swój brzuszek czymś, napił się, posłuchał może jakieś muzyki a potem zajął się tobą, mam nawet linę żeby Cię związać... ~ Taka rozmowa tutaj przebiegała, chciał coś wszamać, od tego wysiłku się trochę zmęczył. Na chwilę odszedł od niej i powędrował do łazienki po jej szlafrok, wrócił i narzucił na nią żeby i jej było troszkę cieplej dopóki znów nie zaczną się zabawiać ~ To co? Ja mam być związany czy Ty? Teraz teoretycznie Ty powinnaś wyjść z inicjatywą, oczywiście do niczego nie zmuszam, mogę znów sprawiać Ci przyjemność w jakikolwiek sposób, zażyczysz sobie czegoś a to się spełni... Tak jak z dżinami z lamp ~ Wykonałby każde jej polecenie, wystarczyło tylko wydać rozkaz, nawet jeżeli byłby dostatecznie dziwny w społecznym świetle to i tak dla niego byłaby to zwyczajna zachcianka, którą musi spełnić żeby poczuła się jak królowa. Oparł się o blat w kuchni i wyciągnął się, jeszcze bardziej wystawiając swoje przyrodzenie na radar jej wzroku. Uśmiechnął się w jej kierunku i posłał jej zachęcające spojrzenie, był ciekawy co może już zaplanowała lub teraz wymyśliła na ich przyszłe zabawy, które nastąpią zaraz po tym jak napełnią brzuszki jakąś strawą ~ Może masz jakieś skryte fantazje, którymi jeszcze się nie podzieliłaś ze mną a będę w stanie je wykonać? Jestem otwarty na wszystko co zaproponujesz ~ Uśmiechnął się jeszcze szerzej i z niecierpliwością wyczekiwał.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Sob Sie 03, 2013 8:58 pm

Ona natomiast szczelnie opatuliła się szlafrokiem. Jej wzrok niekontrolowanie zatrzymywał się tam, gdzie nie wypadało, ale nie mogła nic na to poradzić. Otworzyła lodówkę, a ona była... pełna, a to ci nowina. Ona najchętniej i tak wybierała coś gotowego. Zamówić pizze, jakaś zupka chińska z torebki czy nawet wyjście do knajpy. Patrząc więc na zawartość jej lodówki... Obfitowała w rzeczy z długim terminem. Nigdy nie wiesz kiedy najdzie cię na coś ochota, czyż nie? - Co chcesz, królewno? – tak od tego zdrabniania ją naszło, że się powstrzymać nie mogła. Potwór zostanie jej królewną, bo czemu by nie? Ewentualnie ślicznotką, też było urocze.
- Wydawało mi się, że ofiary nie mają wyboru... – mruknęła podchodząc do niego i obejmując rękoma jego kark. Wpatrywała się w jego oczy z takim zaufaniem, że aż dziw. CAM robił swoje. Jego zachowanie też nie wymuszało na niej mocno defensywnej postawy. Podsumowując, nic dziwnego, że była w niego tak zapatrzona. CAM, jego delikatność w stosunku do niej, właściwie czułe słówka. Była prawie w niebie, o.
- Wiele razy mówiłam, jestem grzeczna, perwersje to samo zło! - powiedziała teatralnie. Wspięła się na palce i ułożyła głowę na jego ramieniu mrucząc cichutko. Lada moment dobierze się do jakiegoś jedzenia i znów będzie mruczeć, jak to mrukliwe osoby mają w nawyku. Taco czy nachosy... Chyba nachosy – pochrupie sobie, a co. Co prawda on teraz mówił o seksie, a ona myślała o jedzeniu... No hej! Jego wina, sam wzmógł jej głód.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 1:20 am

Dziewczyna była rzeczywiście dość ustatkowana, miała ładny dom, wyposażony w najlepsze rarytasy a przy okazji nic nie brakowało. On nawet miał problemy z rachunkami za prąd, posada klawisza pozwalała mu jedynie wyciągnąć go z ciągłych długów. Musiał brać często właśnie nocne zmiany na posterunkach i w więzieniu żeby cokolwiek dorobić na jakieś bajery. Popatrzył na nią i się delikatnie uśmiechnął, mogła dostrzec, że nad czymś się zastanawia poważnie i na pewno nie o seksie z nią, wtedy by się pocił i stałby na baczność ~ Królewna? Nie jestem księżniczką, nie mam korony, w dodatku raczej mam kutasa, więc wiadomo jakiej płci jestem ~ Tak jakoś go wzięło na głębokie a raczej zwyczajnie proste wypowiedzi, chciał jakoś zająć się rozmową zanim się zregeneruje a raczej na nowo uzyska siły po zjedzeniu czegoś smacznego ~ Chyba pizza będzie najlepszą opcją, będziemy mieli czas na jakieś relaksy w salonie lub ogrodzie, napełniłbym swoje płuca przed posiłkiem jeżeli nie masz nic przeciwko ~ Tyle planów miał związanych z ich maratonem, ale trudno było to wszystko pogodzić, chciałby mieć więcej czasu, sam na sam z nią przez dłuższy okres, wszystko byłoby prostsze... ~ Wiem kochanie, po prostu chciałem urozmaicić nasze spotkanie, nie wiadomo jak długo będzie trwała ~ Dodał na koniec i położył na jej główce dłoń a drugą ułożył na plecach, przytulił ją do siebie przy okazji rozkoszując się jej zapachem.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 2:16 am

Przestała do końca rozumieć sytuacje. Monster był bardzo... ciężkim przypadkiem? Na pewno cholernie złożonym – przeskakiwał między nastrojami z częstotliwością większą chyba od kobiet. Stawiało ją to w dziwnej sytuacji. Jej cel coraz bardziej się oddalał, a ona zatapiała w poczuciu bezpieczeństwa.
Na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolonego dziecka. - Dla mnie jesteś królewną. – w koronie wyglądałby komicznie, w koronkach, kokardkach i różu też. Aż kusi, aby sprawdzić samemu jakby to wyglądało. Może kiedyś da się namówić na taką zabawę? Kto go tam wie.
- Pizza, powiadasz... – zamyśliła się na moment i odeszła od niego na chwilę, aby przynieść swój telefon. Aplikacja dla leniwych – złóż zamówienie na pizze bez użerania się z głuchawym odbiorcą. - Wybierz. – powiedziała podając mu telefon. Sama wtuliła się w jego klatkę piersiową. Zaczęła mruczeć, gdy odwzajemnił jej gest. - Zdecydowanie wybieram salon, wolę się wylegiwać w cieniu. – powiedziała na chwilę odchylając głowę, aby uchwycić jego spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 2:42 am

Pizzda była bardzo dobrym pomysłem, nie wymagała żadnego wysiłku, może trochę przepełnione lenistwem, ale po co marnować czas na niepotrzebne przygotowania, była jeszcze wcześnie, więc zapewne dopiero rano będą mogli razem się pobawić w przygotowanie śniadania. Uśmiechnął się i operując komórką wybrał pizze mexicana, ma ochotę na ostre potrawki. W ogóle przebieranie go za kobitę raczej nie jest odpowiednie, to byłoby wystarczająco poniżające, zwłaszcza że nie był zwyczajnym zboczeńcem, był psychopatycznym zboczeńcem. Gdy zakończył korzystać z aplikacji sprawdził jeszcze ile muszą czekać, mniej więcej do godziny czasu a potem jak się spóźni to może wziąć gratis. Zadowolony z siebie przytulił dziewczynę, właściwie to ją objął i nie chciał wypuszczać, ciekawe czy by przeżył widząc ją w innych ramionach, wolał sobie nie wyobrażać co by zrobił facetowi i jej, chociaż... Właściwie jej by nic nie zrobił, zapewne w końcowym efekcie nie mógł ~ Więc chodźmy do salonu ~ Wziął ją na ręce i ruszył w kierunku salonu wpatrując się w jej oko. Wcześniej była mowa o tym, że wpoił ją do swojego świata, chaosu, ale że aż tak? Coś tutaj było nie tak. Może po prostu jeżeli nie był przez nią prowokowany a przy okazji był tylko w jej towarzystwie był zwyczajnym gościem.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 3:15 am

Ona lubiła ostre potrawy. Ciekawostka – za słodkimi średnio przepadała, tylko „wybrane” trawiła. Gorzkich już do reszty nie lubiła. Dla niej smak musiał być wyrazisty, ale nie mdły. Choć nie jadła wiele, to lubiła jedzenie. Oczywiście do momentu, kiedy nie czuła się przejedzona – wtedy zarzekała się, że nic więcej nie zje. Słodkie błędne koło. Tym przychylniej spojrzała na jego wybór. Zmarłaby, gdyby dostała coś z ananasem, brr. Jak ludzie w ogóle mogli to jeść? Jej ideałem była zwykła margharitta z potwornie ostrym sosem. Potem co prawda dyszała jak smok, któremu zionięcie nie wyszło, ale i tak to lubiła. Ten milusi ból na języku...
Przejęła telefon i odłożyła go na blat. Zaraz potem wziął ją na ręce i zaniósł do salonu. No tak to ona może – nogi jej były niepotrzebne! Dobrze, marne żarty marnymi żartami, ale jej się to naprawdę podobało. Gdy w końcu dotarli wskazała mu duży fotel. Unikając kanapy mogła wygodnie usadowić się na jego kolanach. Skoro jednak wcześniej próbował zagaić, to czuła się upoważniona, aby trochę go pomęczyć.
- Mógłbyś mi opowiedzieć o sobie? – spytała niby zupełnie niewinnie, ale mógł się domyślić o co jej chodziło. Dopóki nie wyciągnie z niego ostatniego słówka nie odpuści. A potem to już tylko sprawdzić jak to się przekłada na rzeczywistość, ot. Plan prosty, ale pracochłonny, wymagający dużych nakładów czasu. Chwilowo takowy miała, ale na jak długo?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 4:11 am

Siedzieli sobie teraz wygodnie na foteliku czekając na przyjechanie pizzy, oczywiście ona miała zasłonięte ciało szlafrokiem, natomiast on nie, był dość nagi żeby dziewczyna stykała się nogami z jego przyrodzeniem, będące w spoczynku od czasu pobytu w łazience. Wydawało się jakby stanowili najzwyklejszą parę na świecie. Ona dobrze zarabiająca, kobieta sukcesu a on... Nie raczej to nie mogło tak wyglądać ~ Nie musisz kłopotać się moją osobą, jestem tutaj żeby Ci sprawić przyjemność na wszelakie sposoby, dopóki Ci się nie znudzę, będę przy tobie ~ Zadowolony z swojej wypowiedzi przytulił się do dziewczyny a raczej objął ją w pasie i zacisnął tam na niej uścisk żeby mogła poczuć iż się nigdzie nie wybiera ~ Już i tak dużo o mnie wiesz Freyo, chciałbym dowiedzieć się więcej o tobie, ciekawszy o wiele temat, na pewno masz jeszcze jakieś historie w zanadrzu, twoje życie potoczyło się lepiej, spójrz na ten Dom ~ Objął spojrzeniem cały salon i tak dalej. Dobrze jej się wiodło, musiała mieć ciekawe życie. Popatrzył na nią i poczuł, że ją zawodzi swoimi słowami. Chciała coś dowiedzieć się o nim ~ Nie pochodzę stąd, nie pamiętam moich rodziców, jedynie bat oraz krzyki mojego Pana, który traktował mnie i inne sieroty jak chciał, zadawał nam ból i kazał robić niemoralne rzeczy, nawet kazał nam zabijać i napastować niewinne osoby... Kobiety, dzieci, mężczyzn, staruszków... Bez różnicy to było ~ Coś o nim. Miała to co chciała. Zapatrzył się gdzieś w przestrzeń.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 4:22 am

Tak roznegliżowanego to go pewnie z chęcią pośle po odbiór nieszczęsnej pizzy. A co! Marszczyła nosek, gdy omijał odpowiedź. Skoro pytała, to chciała wiedzieć. Takie wymijanie było dla niej upierdliwe. Przyłożyła mu palec, aby ucichł. Łaskocząc jego wargi delikatnym dotykiem zabrała go, a wtedy usłyszała namiastkę tego, co chciała. Gdy przerwał i wydawał się nie mieć zamiaru kontynuować pochwyciła jego podbródek i skierowała jego lico tak, aby spojrzał jej w oczy. Złożyła namiętny pocałunek na jego ustach, w geście podziękowania. Mało... - Więcej. – danych oczywiście, ale proste komendy pasowały jej w momencie, gdy to ona miała słuchać i analizować. Nie rozpraszały, były idealne. Ułożyła dłonie na jego ramionach i poczęła je delikatnie masować. Chciała go zachęcić do rozwiązłości językowej.
Nie mieściło jej się w głowie jak można więzić ludzi, a tym bardziej dzieci. Dodatkowo był zmuszany do strasznych rzeczy... Wbrew swojej woli krzywdził... Interesowało ją kiedy zaczął to traktować jako coś przyjemnego, a nie wymuszonego. Przykre było to, że zamiast działać wprost przeciwnie do tego co mu wpajano, w jaki sposób go krzywdzono, przyjął to i polubił, a momentami miała wrażenie, że wręcz pokochał. Nie, nie, to nadal za mało – to wpisało się w niego, było częścią niego. Było nim. Zbyt prędko wysuwane wnioski. Z utęsknieniem czekała na jego kolejne słowa.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 5:44 pm

Tak sobie milutko spędzali czas w swoim towarzystwie. Freya chciała wiedzieć dużo o jego osobie, nie wiedział jaki ma w tym cel, choć może po prostu nie było żadnego celu i ona chciała najzwyczajniej w świecie go poznać? Tego nie wiedział, dziewczyna będzie musiała mu to dokładnie wyjaśnić, zwłaszcza na czym stoi ~ Pamiętam jego imię… Hannibal. Wiele razy byliśmy zmuszani do niezbyt akceptowalnych rzeczy. Codziennie musieliśmy pracować od rana do wieczora w jego kopalni, która nawet nie miała niczego cennego, po prostu było to jego zachcianką. Zdarzało nam się też walczyć z zwierzętami, dlatego też noszę przydomek Monster, tak mnie nazywał… Hannibal… ~ Skurwysyn żyje nadal, udało mu się uciec z jego obozu w trakcie zamieszania, lecz wtedy też się przebudził jako Potwór. Udało mu się dostać do Daingean i jakoś teraz sobie żyje, lecz za każdym razem kiedy zasypia widzi przez chwilę tą pokiereszowaną twarz… Zamknął oczy i przytulił się bardziej do dziewczyny, czując jej zapach od razu złożył na jej skórze pocałunek. Jego przyrodzenie delikatnie się poruszyło. Nadal źle wspominał swoja przeszłość. właściwie to naprawdę nienawidził Hannibala, bo wiedział ze stał się w końcowym efekcie nim samym, lustrzanym odbiciem. Gdyby tylko dziewczyna go znała… Zrozumiała by, że Monster jest przy nim nikim, stawał się przy nim mrówką.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 6:59 pm

Przytuliła go do siebie mocniej gładząc po głowie. Z jej głowy wyparowała męcząca chuć jakąś chwilę temu. Teraz była tylko i wyłącznie skupiona na nim, na jego przeszłości, charakterze, działaniach. Uniosła jego podbródek i spojrzała mu w oczy. Znów ta nienaturalna czerwień nakazująca coś... popychała go, aby mówił jej więcej. Nieczyste zagrywki, no cóż. Była zachłanna względem niego. Fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Pocałowała go w policzek delektując się łaskotkami gwarantowanymi przez zarost. Ułożyła głowę na jego ramieniu łaskocząc jego szyję swoim chłodnym oddechem. Ciało Freyi niemal zawsze było trupio chłodne, zabawna „przypadłość”, która odbijała się też na temperaturze jej oddechu. Ciekawe jak to czuć na sobie oddech śmierci. - Opowiesz mi o nim, prawda? – było to pytanie retoryczne. Nie dawała mu zbytnego wyboru. Oddychała spokojnie, jakby zasypiała, ale to było mylne wrażenie. Ograniczała wydawane przez siebie dźwięki do minimum, aby uchwycić każde jego słówko. Były dla niej przyjemne na równi z każdym jego pocałunkiem. Wiedziała, że stąpa po cienkim lodzie wymuszając na nim mówienie o tym, a nie czekając aż sam się zdecyduje, ale podniecało ją to.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 7:48 pm

Dziewczyna wciąż naciskała, nawet użyła swoich niepodważalnych argumentów. Czuł, że musi otworzyć buzie i zacząć nawijać o tym czego chciała. On był naprawdę jej zabaweczką, którą po prostu bardziej lubiła, gdyby chciała mógłby nawet zatańczyć kaczuszki, ale zapewne nie ma aż takich perwersyjnych fantazji. Przytulił się do niej i wdychał jej słodki aromat, który rozkoszował jego nozdrza i dopełniał jego uczucie, którym dążył ją i to bardzo. Właściwie to miał takie wrażenie, że dziewczyna z każdą upływającą chwilą naprawia jego dusze, może się jej uda i stanie się ostatecznym Potworkiem 3]~ Hannibal ma teraz jakieś 40 lat, biała karnacje, wysoki, umięśniony. Nie wiem dużo o nim, nie wiem gdzie się wychował, gdzie się urodził, wiem że pewnego dnia zostałem porwany a nazajutrz znalazłem się w obozie gdzieś w Afryce... Jego dzikie spojrzenie zielonych oczu, przesiąkniętych szaleństwem potrafiły sparaliżować... Czułem się podobnie jak teraz... Twoje oko jest podobne do jego oczu... ~ Takk. Teraz sobie przypomniał to uczucie gdy patrzył w jego oczy i nie mógł się od nich oderwać. Było to uczucie zbliżone do tego jaki wprawiała Monstera za pomocą Camu. Wpatrzył się w nią pustymi oczami, zawiesił się.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   Nie Sie 04, 2013 8:19 pm

Naprawianie go nie było dla niej sensowne. Ona chciała jego pierwotnej wersji. Nie po to tak się starała, tak z nim igrała, aby nie dostać jego tylko marny produkt pochodny. To prawda, potrafiła ludzi zmieniać, ale w tym jedynym wypadku pod żadnym pozorem tego nie chciała.
Uniosła brwi słysząc jego słowa. Ona miała podobny wzrok do psychopaty wykorzystującego dzieci do okropnych rzeczy z niewyjaśnionych pobudek. Urocze. Kto wie, może dlatego jej jeszcze nie skręcił karku. - Pod jakim względem? – spytała w gruncie rzeczy nieśmiało, bo była sparaliżowana zdziwieniem. Nie przypuszczała, że usłyszy takie słowa z jego ust. Widząc, że odpłynął zatopiła paznokcie w jego karku, zwykle to działało. Poczęła jeszcze całować jego szyję i ramiona. Niech się chłopina rozluźni, spięty nie nadawał się do rozmowy, z której chciała uczynić jego monolog.
- Skarbie, nie bój się mówić więcej. – starała się go zachęcić. Skoro po CAMie wydawał się mniej skory do rozmowy, to będzie omijać tego typu rozwiązań. W końcu nie zależało jej na zrobieniu z niego warzywka, bezsens! Jej pocałunki były czułe, można by nawet rzec, że opiekuńcze. Na pewno nie bawiła się w psychologa czy psychiatrę – ona po prostu chciała go słuchać. Czasem zdarzali się tacy mówcy, których słowa wbijały się w umysł, a mózg krzyczał „więcej i więcej”. On mało mówił, a to tylko pogłębiało jej chciwość. Nawet się nie spostrzegła, kiedy pod pływem takich myśli przygryzła skórę na jego szyi do krwi. Zlizała szkarłat przepraszająco i znów poczęła delikatnie muskać wargami jego skórę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Frey's Sweet Home   

Powrót do góry Go down
 
Frey's Sweet Home
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Home, sweet home
» Walder Frey
» Emrys Frey

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Osiedle Teiz :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: