IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Burdel 'Zajączek'

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Sonny
Karo | Męska Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 6
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Sie 12, 2013 9:00 am

Nieco wystraszył go fakt, że mężczyzna już łapał za broń, bo jeszcze tego mu dziś brakowało by kulkę oberwać. Całe szczęście szef w porę się opamiętał, bo byłoby niemiło.
- No cóż…wpadło paru wstawionych gości, jeden złapał mnie za ramię i kazał sobie zrobić loda, ale, że wyglądał dość strasznie i się nieco chwiał to mu powiedziałem, że jestem zajęty i wtedy mnie uderzył. Na moje szczęście zaraz zaczął się bić z jakimś innym, więc uciekłem. Słyszałem tylko jeszcze, że jacyś goście wyciągnęli go na dwór, a dalej już nie wiem.- opowiedział, wzruszając na koniec lekko ramionami. Bijatyki po pijaku to nie nowość, ale pierwszy raz w całym tym zamieszaniu on sam oberwał. Miał tylko nadzieje, że nie będzie zbytnio po tym śladu. Jeszcze tego brakowało, by zabrakło mu klientów, a brak klientów to brak kasy. A kasa do życia niestety była potrzebna. Trzeba sobie jakoś radzić w życiu, prawda? Widząc to zatroskanie na twarzy szefa nie trudno było się domyślić, ze nie chodzi mu konkretnie o jego osobę. Z lekkim zaciekawieniem przyglądał się, jak mężczyzna podnosi się z miejsca, a gdy stanął przed nim i zabrał mu chusteczkę, zaraz dając czystą, spojrzał na jego twarz, zaraz zerkając katem oka na rzeczy walające się na biurku.
- Właściwie…to co szef robi jak siedzi tu taki zamknięty?- zapytał, wracając spojrzeniem na swojego pracodawcę, pozwalając mu się obejrzeć.
- Już nie tak bardzo jak wcześniej.- odparł na kolejne pytanie, zaraz odsuwając od nosa chusteczkę i spoglądając na czerwone plamy, których na szczęście było już coraz mniej. Dobrze by było, gdyby nie był złamany…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kanati
Goniec | Właściciel Burdelu ''Zajączek''
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 9
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Sie 12, 2013 9:43 pm

Kiwał głową, słuchając słów chłopaczka, widocznie tracąc humor. Strasznie nie podobał mu się fakt, że jakiś koleś miał czelność podnieść rękę na jednego z jego pupilków. Do tego nie mógł dopuścić. Mogą się nawalać między sobą, walcząc o którąś z zabaweczek, ale takich zagrywek jak ta tolerować nie będzie.
- Keeej... w takim razie bardziej zainteresuję się tą sprawą. Na pewno tamten koleś już się tu nie pokaże, musisz tylko opisać jak wyglądał. - odparł jakby obojętnie, wsuwając papierosa do ust i podpalając go pstryknięciem.
Po tym jak obejrzał chłopaka i odsunął od niego, odkręcił się na pięcie i podszedł do sporego bakru, w który miał w sobie zamontowaną chłodziarkę, a w niej wiaderko lodu. Ah! Cud techniki. Wyjął z kieszeni materiałową chusteczkę i wsadził do niej kilka kostek lodu, zawijając tak aby powstał woreczek.
- Co robię? Głównie formalności i podliczanie. Czyli papiery, kasa i nieszczęsna matma. Nic specjalnie ciekawego. - rzucił zamykając barek, jednocześnie wzruszając ramionami. Wrócił do ciemnowłosego i przyłożył mu prowizoryczny worek do nosa, a kiedy chłopak sam go przytrzymał wrócił na swój fotel, zakładając nogę na nogę i łącząc rozcapierzone palce przed twarzą, cały czas trzymając w ustach używkę, co i rusz zaciągając się nim.
- Oby tylko nie był złamany. - powiedział, zerkając kątem oka na Sonny'ego, unosząc jedną brew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sonny
Karo | Męska Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 6
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Sie 12, 2013 10:14 pm

- Spoko…da się załatwić.- stwierdził z lekkim uśmiechem. Akurat to nie był problem, takiej brzydkiej mordy łatwo się nie zapomina. A skoro już tu nie wejdzie to nie miał się czym martwić. Przekrzywił zabawnie głowę w bok, z zainteresowaniem przyglądając się poczynaniom mężczyzny, a gdy ten wrócił do niego i przytknął mu woreczek z lodem do nosa, syknął cicho, zaś na twarzy pojawił się grymas. Zaraz jednak przechwycił chłodny okład od rudowłosego, zaś lód powoli zaczął przynosić ulgę w miejscu, gdzie obolały nos wciąż nieco boleśnie pulsował.
- Jeeeny…to same nudy. Powinien szef iść się gdzieś zabawić, zaszaleć, porobić coś ciekawego. Zresztą…nie za późno na matmę?- stwierdził z uśmiechem, machając lekko nogami na zmianę. Z tego wszystkiego wychodziło, że dziwki miały ciekawszą robotę niż sam właściciel burdelu. A to ci heca. Pewnie gdyby Sonny miał do wyboru, to pozostałby przy tym, co robi i co wychodzi mu najlepiej. Matematyka to nie na jego nerwy. Wystarczy, że każdy musiał się z nią choć raz w życiu pomęczyć. Po dłuższej chwili jednak ciemnowłosy zsunął się z biurka, stając na nogach i zaraz odkładając na blat woreczek z lodem.
- No nie daj się prosić, szefieee… siedzenie w taki piękny wieczór w biurze to najgorsza możliwa forma spędzania czasu, noo… trzeba wyjść, potańczyć, napić się, iść na miasto albo coś. Od siedzenia w fotelu tylko tyłek się spłaszcza! – stwierdził żywo z zadziornym uśmiechem, podchodząc do mężczyzny i ciągnąc go lekko za rękaw, jakby już nic go nie bolało. No bo w końcu życie jest za krótkie na takie użalanie się and sobą. Zaraz jednak przeszedł za jego fotelem i zaszedł go z drugiej strony, znów przekrzywiając zabawnie głowę w bok.
- Życie jest za krótkie na siedzenie w fotelu.- dodał, opierając się łokciem o oparcie jego fotela, wpatrując się w niego wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kanati
Goniec | Właściciel Burdelu ''Zajączek''
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 9
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Sro Sie 14, 2013 12:40 pm

- Również nie powinienem zaniedbywać obowiązków. Są momenty kiedy trzeba zrezygnować z rozrywki. Nie tam... jak się prowadzi nocne życie to nie ma słowa ''za późno'', powinieneś chyba coś o tym wiedzieć. - rzucił, uśmiechając się półgębkiem. Następnie z lekko niesioną brwią przyglądał się jak ciemnowłosy schodzi z biurka, a po jego słowach zaśmiał się cicho i krótko, zasłaniając usta wierzchem dłoni.
- Niestety Sonny, ale nie namówisz mnie. Przede mną jeszcze sporo wieczorów, które z pewnością będą równie piękne jak ten. Nigdzie się stąd nie ruszam. No i poza tym, nie powinieneś iść na salę, zamiast mnie tu przekonywać i namawiać? Na pewno są tam faceci, którzy zaczynają marudzić, że ciebie tam nie ma, a przez to, że siedzą tu z tobą, nie mogę nikomu przekazać, że na razie jesteś zajęty. - rzucił, zerkając na jego twarz i unosząc jedną brew do góry. Jakoś wcale nie działał na niego ten zadziorny uśmieszek, ani ciąganie za rękaw, ani tym bardziej wyczekujące spojrzenie.
- Sonny.. powiedziałem już nie... nikt inny za mnie tego nie zrobi. - rzucił kręcąc głową, ale jakoś nie mógł przestać się ledwo widocznie uśmiechać. Jakoś tak samo wychodziło. Poza tym miał całe życie na robienie wszystkiego co chciał. Kilka godzin w fotelu nic mu nie zrobi, a na zabawę zawsze znajdzie się czas. Zwłaszcza, że pracuje w takim miejscu, że jak tylko zechce, to mu jej nie zabraknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sonny
Karo | Męska Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 6
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Sro Sie 14, 2013 1:14 pm

- Oj tam…obowiązki można załatwić w dzień, jak jest widno, a nie w nocy. W końcu trzeba też odpoczywać. A noc jest właśnie od tego, między innymi. – kontynuował ciemnowłosy, mając nadzieję, że jednak coś w tym wszystkim ugra. Jednak to nie było wcale takie łatwe, jakby się mogło zdawać. No bo co innego namawiać na drinka i tańce pierwszego lepszego faceta, a co innego namawiać szefa, który jak widać przykleił się już tyłkiem do krzesła. Ale z drugiej strony…gdyby było za łatwo to byłoby nudno.
- No niech szef tak nie maruuudziii…moje koleżanki mnie wyręczą. Zresztą skoro mnie nie ma to chyba oczywiste, że jestem zajęty. – odparł, przykucając sobie obok krzesła i opierając ręce na podłokietniku, zaś brodę na rękach, patrząc z dołu na rudowłosego. Jednak po jego kolejnych słowach naburmuszył się z widocznym niezadowoleniem.
- Jakbyś załatwił sobie zastępcę od brudnej roboty to nie było by takich problemów, szefie.- mruknął, odwracając na chwilę gdzieś spojrzenie. Po dłuższej chwili jednak ponownie podniósł się na nogi i znów przeszedł za oparciem jego krzesła, przesuwając dłonią po jego barkach, i jakby coś zauważył, bo zatrzymał się za siedzeniem i położył obie dłonie na ramionach mężczyzny.
- No właśnie. I o tym właśnie mówię. Jesteś koszmarnie spięty. Pewnie stąd to sztywne podejście. Wiesz, jak stres źle działa na człowieka? A potem wszystkie mięśnie bolą i aż się chce jechać na urlop.- zauważył, nie zabierając rąk, a zamiast tego zaczął niespiesznie masować mężczyznę, jednak przeszkadzał mu w tym materiał jego ubrania, dlatego też pozwolił sobie zsunąć nieznacznie ciemną marynarkę z jego ramion i wsunął dłonie pod materiał koszuli, wracając do masowania. Bądź co bądź, na tym też się znał, bo jednak sztuka masażu przydawała się w tego typu zawodach, i nie tylko. Zresztą, raczej dało się wyczuć, że Sonny wiedział, gdzie nacisnąć mocniej, a gdzie lżej, aby mięśnie się nieco rozluźniły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Nie Wrz 01, 2013 10:20 pm

Pierwsze kroki Marco po powrocie do kraju zostały postawione w burdelu. Oh, jakież to było stereotypowe. No ale cóż, facet jak to facet, ma swoje potrzeby, a i Marcowi się zdarzało takowe posiadać. I to częściej niż powinno. No ale nie ma co się użalać, z życia trzeba korzystać. I Gabriel chętnie by z tego pokorzystał, jednak do tego czasem przydawały się pieniądze, których jemu teraz rozpaczliwie wręcz brakowało. Jednak postanowił się tym nie przejmować, zawsze się coś wymyśli, a w najgorszym wypadku to się zapisze na konto Skaja. W końcu zadeklarował duże możliwości pieniężne, prawda? Tak więc wbył dziarskim krokiem, niczym ktoś, kto kasą się podciera wręcz, rozglądając się po przytulnym pomieszczeniu. Miejscem przeznaczenia okazało się krzesło, na którym Gabriel usiadł. Zrobił to, aby się taktycznie rozejrzeć i zaplanować działanie. Innymi słowy bezwstydnie przyglądał się mijającym go dziewczynom, aby ocenić, która mogłaby być najlepsza i nie będzie zbyt głośno krzyczeć, jeśli ucieknie bez zapłaty. Zaczepki i wszelkie tego typu rzeczy zbywał jedynie uśmiechem, poszukując tej jednej jedynej, którą mógłby mieć. A może jemu się wcale nie chciało tutaj być? Właściwie to bardziej przyszedł tu z nudów, niż palącej potrzebny. Skyler gdzieś wsiąknął, w mieście nie było co robić, brak zleceń, brak koncertów, ogółem za dużo czasu, za mało rzeczy do zrobienia. No a czas trzeba jakoś spożytkować. Tylko czy korzystanie z usług, za które nie można zapłacić to dobre wyjście? Cóż, przynajmniej będzie ciekawie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Wrz 02, 2013 8:04 pm

Na dworze panowała ciemność, ale nie można powiedzieć, że był wieczór - ta pora już dawno minęła, ustępując nocy. I to nie byle jakiej, bo była to noc z dodatkami - burza, pioruny, ulewa, jakby Bóg i jego aniołki wylewali co chwilę wiadra pełne wody... Florence stwierdziła, że Pan naprawdę jej nie kocha. Środek nocy, dawno po północy, a ona przedziera się przez las, gdy wokół szaleje burza.
Brakuje tylko szaleńca z siekierą. W filmach i serialach zazwyczaj właśnie tak to się kończy.
Na szczęście życie Flo nie było serialem, więc dotarła bezpiecznie do celu, cała, bez żadnych przygód po drodze. Był tylko jeden problem - Flo była strasznie mokra. Biała sukienka całkowicie przemokła i przykleiła się do ciała, bezwstydnie zdradzając tajniki bielizny czerwonowłosej. Cóż, o ile czerwone majtki jeszcze nie rzucały się tak w oczy, ponieważ sukienka była dość luźna na dole, to stanik tego samego koloru aż za bardzo świecił swoją soczystą czerwienią. Eh, a sucha sukienka tak nie prześwitywała...
Wbiła do burdelu i nie bacząc na na fakt, że wygląda jak przemoknięta kura, wskazała dłonią na mężczyznę siedzącego na krześle. Bo jej się spodobał, o.
-Jesteś zajęty? - zapytała, podchodząc do niego. Za nią ciągnął się śliczny wodny pasek...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Wrz 02, 2013 8:28 pm

Gabriel w pewnym momencie zajął się swoją komórką, bo ta zaczęła wibrować. Odczytał dwie wiadomości, jakie zostały mu nadesłane i wyszczerzył się sam do siebie. Zaraz potem zabrał się za odpisywanie, bowiem nie wypadało zostawić tego bez odpowiedzi. Tak go to pochłonęło, że aż zapomniał o otaczającym świecie. Powrócił do niego dopiero wtedy, kiedy zorientował się, iż ktoś coś do niego mówi. Podniósł więc spojrzenie, które spoczęło na przyklejonej do ciała sukience, a na dłużej zatrzymały się na czerwonym staniku. Dopiero po kilku sekundach wreszcie zerknął na jej twarz i wyszczerzył się, ukazując rząd białych i równych kłów.
- Nie, ale mogę być. - Stwierdził, chowając komórkę do kieszeni. Wstał, bowiem nie wypadało siedzieć przy rozmowie z kobietą i jeszcze raz uważnie się jej przyjrzał, tym razem jednak nie skupił się tylko na tych jakże ponętnych częściach ciała. I uśmiechnął się po raz kolejny, jakby sam do siebie.
- Czy mogę panience w czymś pomóc? - Spytał, chociaż miał ochotę zapytać, czy to ona nie zechce mu w czymś pomóc. Na to jednak nadejdzie czas, bowiem Marco musiał się najpierw zorientować, czy była to jedna z pracownic owego miejsca, czy też znalazła się tutaj z całkiem innej przyczyny. Głupio by było popełnić tak wielki błąd.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Wrz 02, 2013 9:05 pm

-Oh, miło, że pytasz. - powiedziała, uśmiechając się ślicznie do mężczyzny. - Chodź ze mną.
Odwróciła się i ruszyła przed siebie, po drodze zgarniając klucz z recepcji do jakiegoś pokoju. Zachowywała się dość swobodnie, jakby to był jej drugi dom. Kroczyła z zadziwiającą pewnością siebie, doskonale wiedząc gdzie idzie. Czy mężczyzna szedł za nią? Tego nie wiedziała, ale miała nadzieję, że tak jest. Weszła radosnym krokiem po schodach na piętro i otworzyła drzwi odpowiedniej sypialni. Niebieskie ściany, błękitne zasłony, zaś w samym centrum - turkusowe łóżko o pokaźnych rozmiarach. Tak zwana "błękitna sypialnia".
-Jesteś chyba nowym nabytkiem tego burdelu, prawda? - zapytała mężczyzny, przeciągając się tuż za drzwiami sypialni. Zmarszczyła brwi i przyjrzała mi się. - Tak, na pewno zapamiętałabym takiego przystojniaka...
Ciekawe jak zareaguje Marco, gdy domyśli się, że Florence pomyliła go z męską prostytutką. Oj, pewnie nie będzie fajnie. Na razie było przyjemnie jednak. Tylko on i ona. Tak romantycznie, że aż Flo postanowiła się rozebrać. Nie przejmując się obecnością mężczyzny - w końcu była przekonana, że on jest tu pracownikiem - ściągnęła sukienkę i powiesiła ją na krześle, wygładzając powstałe zagięcia.
-Strasznie mokra. - wyjaśniła, wracając na łóżko, na którym usiadła z cichym westchnięciem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Wrz 02, 2013 9:32 pm

Jak każą iść, to trzeba iść. Marco ruszył więc, machając potężnymi ramionami i rozglądając się wokół. Obejrzał sobie również uważnie pokój, do którego go zaprowadziła. Klimatyczny, nie da się ukryć. Niebieski to dobry kolor, przyjemny, aczkolwiek czerwony bardziej odpowiadał tego typu sytuacjom. Najlepiej dowodziła tego bielizna kobiety, którą dopiero poznał. Na jej słowa nie zareagował, bo trochę go wcięło, zaraz potem zarechotał głośno. Szybko się jednak się opanował i wyprostował, przeczesując włosy palcami. Były mokre i w niezwykle irytujący sposób przyklejały mu się do twarzy. Ale za to chyba lepiej z nimi wyglądał. Niezbyt grzeczny uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- Prawdę mówiąc złotko, jestem tutaj klientem. - Odparł z prawdziwym rozbawieniem, którego nie miał zamiaru ukrywać. Oparł się o jedną ze ścian i oczekiwał reakcji, bowiem nie do końca wiedział, czego się spodziewać po tym wyznaniu. Skrzyżował ogromne ręce na piersi. - Aczkolwiek mogę cię obsłużyć, jeśli sobie tego życzysz. - Dodał dziarskim tonem i znów zarechotał. Dosyć komiczna sytuacja trzeba przyznać, Gabriel jednak nie przejmował się nią zbytnio. Gdyby jakiś koleś wziął go za męską dziwkę, to pewnie nie miałby już zębów, jako jednak, że Marco przemocy wobec kobiet nie stosuje, tak więc postanowił owo niechybne stwierdzenie olać, obrócić w żart. Tym bardziej, że mógł na tym skorzystać.
- Fakt, mokra jak diabli. - Mruknął, jednak wcale nie miał na myśli sukienki. Jego oczy bowiem uważnie przyglądały się półnagiemu ciału kobiety. Musiał przyznać, że niczego jej nie brakowało. Gwizdnął zachęcająco, a z jego twarzy nie schodził wredny uśmiech. Noc zapowiadała się naprawdę ciekawie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Wrz 02, 2013 10:12 pm

Wszystko było pięknie do momentu, gdy usłyszała słowo "klient". Zaraz, zaraz. Czy ona właśnie pomyliła jednego z tutejszych chłopców z klientem?
-...o matko, jaki wstyd. - mruknęła pod nosem, rumieniąc się lekko. Szczyt słodkości - Flo siedząca na łóżku, rozebrana do bielizny, rumieniąca się... Awww. Nie wiem jak wy, ale ja bym ją brała.
No ale, nie o tym mowa.
Czerwonowłosa zmarszczyła brwi, przyglądając się mężczyźnie. Lubiła patrzeć, zwłaszcze, gdy widoki był tak dobre, jak ten, który miała przed sobą. Wstała zwinnie i podeszła do niego - rumieniec trochę zszedlcz policzków, zaś ona czuła się dość dziwnie. Znalazla się w dziwnej sytuacji i ...spodobalo jej się to.
-Myślę, że spodoba mi się ta obsługa... - stwierdziła, przygryzając lekko dolną wargę. Cóż, spojrzenie mężny pobudzało ją, tak samo jego głos. Co z tego wyniknie...?
-Sprawdzałeś czy aż taka mokra? - zapytała z niwewnnym uśmiechem. Poklepała miejsce obok siebie na łóżku, mrugając. zachęcająco do faceta.
-Siadaj. Nie gryzę...zazwyczaj

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pon Wrz 02, 2013 10:31 pm

Mężczyzna znów się zaśmiał, tym razem jednak było to raczej wymuszone. Cała sytuacja przybrała właśnie taki obrót, jaki chciał, aby obrała. Ależ z niego taktyk, dosłownie powinni go do wojska wziąć na generała najlepiej. Opuścił ręce wzdłuż tułowia.
- Oj spodoba Ci się, spodoba. - Stwierdził buńczucznie wręcz, a na jego twarzy widać było niezachwianą pewność siebie. Aktualnie był w swoim żywiole, więc nie było miejsca na nieśmiałość, czy inne tego typu rzeczy. Zresztą, Gabriel nie należał do tego typu mężczyzn, aby w takich sytuacjach spłonąć rumieniem. Raczej uwalniały się wtedy jego instynkty.
- Nie trzeba sprawdzać, widać na pierwszy rzut oka. - Odpowiedział tym samym tonem. Jednak ruszył w stronę łóżka. - Mi się to zdarza dosyć często. - Dodał i jakby chcąc to udowodnić, zaprezentował po raz kolejny ostre kły. Zaraz znalazł się przy łóżku, tak więc usiadł obok kobiety na wskazanym przez nią miejscu. Odchylił się do tyłu i oparł jedną ręką o łóżko.
- W czym więc mogę Ci pomóc, piękna? - Spytał, tym razem uśmiechając się i mówiąc szelmowsko, uwodzicielsko. Jego spojrzenie powoli błądziło po ciele nieznajomej, z którą tak oto połączył go los. Miał on poczucie humoru, to trzeba mu przyznać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Wto Wrz 03, 2013 5:26 am

Cała ta sytuacja mimo wszystko wydawała się jej lekko komiczna. Wpada do burdelu i ląduje w sypialni z facetem, który tu nie pracuje. Zerknęła podejrzliwie na niego - może był od Ezekiela? To dość możliwe, znając szalone poczucie humoru szefuńcia. Przeniosła spojrzenie na twarz mężczyzny, wypatrując jakiś oznak rozbawienia.
Ciągle się cicho podśmiewał.
Westchnęła zrezygnowana - chyba bycie detektywem nie było jej przeznaczeniem - i wyciągnęła dłoń w jego stronę.
-Flo. - przedstawiła się grzecznie, jakby byli na jakimś przyjęciu, a nie na łóżku w burdelu.
-Właściwie to liczyłam na to, że mnie trochę rozgrzejesz, strasznie zmarzłam. - wyznała mu, znów przygryzając lekko dolną wargę. Po to tutaj przyszła przecież.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Sro Wrz 04, 2013 1:29 pm

I dalej będzie go posądzać o jakieś kryminalne wręcz powiązania, podczas gdy był on zwykłym, prostym, Marcoskiem, który przypałętał się do burdelu w celach wiadomych. Nie miałby jej jednak tego za złe. Chyba wszyscy muszą przyznać, iż zaistniała sytuacja wydaje się tak absurdalna i abstrakcyjna, iż normalny człowiek począłby poszukiwać tutaj jakiegoś podstępu, głupiego żartu. Gabriel tego nie robił, wierzył bowiem, iż jest to najzwyczajniejsze w świecie nieporozumienie, pełno takich na świecie. Poza tym obecna sytuacja wcale mu nie przeszkadzała.
- Marco. - Odpowiedział równie grzecznie, po czym ujął drobną dłoń kobiety i uścisnął, starając się jednocześnie nie wyrządzić jej krzywdy. Niestety, jego łapa nie zbyt pasowała do drobnej rączki, ale cóż począć. Takimi bóg stworzył, jakoś trzeba żyć.
- No cóż, siedzenie w samej bieliźnie raczej nie sprzyja ciepłu w taką pogodę. - Odpowiedział z uśmiechem. Rozejrzał się wokół, szukając czegoś, co mogłoby pomóc. Ani kominka, ani kaloryfera. I weź tu człowieku współpracuj. W końcu Gabriel ściągnął koszulkę. Zanim jednak obcy posądzą go o jakieś dzikie popędy, niech wiedzą, iż ma on w sobie pierwiastek z dżentelmena.
- Proszę, załóż. Będzie ci cieplej. - Zaproponował, wyciągając rękę z koszulką w stronę kobiety z miną poczciwego człowieka. Czy on naprawdę to zrobił?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Czw Wrz 05, 2013 7:30 pm

-Marco. - powtórzyła zamyślona. - Miło mi Ciebie poznać, Marco... Chociaż w dość dziwnym miejscu.
Cóż, zazwyczaj Florence nie poznawała facetów w burdelu. Znaczy, znała większość pracowników - i bynajmniej nie dlatego, że z każdym się przespała. Po prostu jako Rebeliantka musiała mieć szerokie znajomości, zwłaszcza, jeśli były one od niej wymagane - w końcu 'Zajączek' był jednym z ważniejszych miejsc dla buntowników.
-Lepsze siedzenie w samej bieliźnie niż w całkowicie mokrej sukience...-mruknęła cicho, wzdychając. Jak nic będzie chora. O, o, czyżby pociągnęła nosem? Już jest katar. Zaraz zacznie kichać, potem pojawi się gorączka, no a potem to już kaplica.
Gdy mężczyzna zaczął się rozbierać, uniosła lekko brwi, zastanawiając się, czy przypadkiem nie wziął sobie do serca tego "ogrzewania jej". Chyba wziął, ale na szczęście nie w takim kontekście, o jakim myślała. Czemu na szczęście? Czyżby coś mu brakowało? Nie, nie, nie o to chodziło - po prostu Marco był dla niej kimś, kto nie pracował w burdelu, więc automatycznie stawał się "poza zasięgiem".
-Ojej...dziękuję. - uśmiechnęła się uroczo, zakładając na siebie jego koszulkę. Co prawda w niej tonęła, no ale. Zawsze była dość drobna. Zgarnęła mokre kosmyki włosów za ucho, zamyślając się.
-No i co teraz? - zapytała, nie wiedząc zbytnio, co powiedzieć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Czw Wrz 05, 2013 7:42 pm

- Fakt, zarówno miejsce, jak i okoliczności spotkania są dosyć... kuriozalne. - Odpowiedział Marco iście filozoficznym tonem, wykładając się wygodnie na łóżku. Zaczął się zastanawiać nad swoim zachowaniem, które było dosyć dziwnie. Zachowywał się bowiem tak, jakby nie był sobą, zazwyczsaj w takich sytuacjach nie zwykł kobiet ubierać, raczej dokonywał czynności wręcz przeciwnej, to znaczy pozbawiał je garderoby. Ale całe to zamieszanie było tak dziwne i zaskakujące, że dziwnie byłoby mu dążyć to zawarcia związku fizycznego. Poza tym prawie jej nie znał. Nie, żeby normalnie mu to jakoś szczególnie przeszkadzało, ale jak już było wspomniane wcześniej, sytuacja odstawała od normalności.
- Co teraz... co teraz... - Mruknął pod nosem Marco, wciąż wiele filozoficznym tonem. - Szkoda, że nie mam gitary - stwierdził w końcu z lekkim niezadowoleniem. Chętnie by sobie na niej pobrzdąkał, po pierwsze rozładowałby trochę atmosferę, a po drugie to zawsze uspokajało umysł. Przenikliwe spojrzenie niebiesko-zielonych oczu znów wylądowało na kobiecie. Wyglądała dosyć komicznie w jego koszulce.
- Co cię tu sprowadza? - Zagadnął z czystym zaciekawieniem w głosie. Pracownicą nie była, klientką raczej też nie... chociaż, tego jeszcze nie wiedział. Zakładał jednak, że przyszła tutaj w innych celach, a on był ciekaw w jakich. Przecież w takich miejscach załatwia się zazwyczaj brudne interesy. A Gabriel bardzo lubił brudne interesy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pią Wrz 06, 2013 12:50 pm

-Nawet w takich miejscach można poznać fajnych ludzi. - stwierdziła z zadowoleniem. Flo naprawdę lubiła nowe znajomości, zwłaszcza, że często mogła je potem wykorzystać. Kto wie, może Marco też jej się kiedyś przyda, gdy będzie czegoś potrzebowała? Wydawał się być porządnym facetem...chociaż niekoniecznie grzecznym.
Słysząc o gitarze, kiwnęła głową z aprobatą. Ojej, gitara! Flo uwielbiała gitarę. Jej dźwięki zawsze sprawiały, że na twarzy czerwonowłosej pojawiał się uśmiech.
-Faktycznie, szkoda. - mruknęła rozczarowana. - Zawsze chciałam śpiewać przy gitarze w burdelu.
I mówiła serio, żeby nie było! To by było takie szalone i psycho.
-Samotność. - powiedziała ze smutnym uśmiechem. Tym razem, bo zazwyczaj wbijała tu w naprawdę innych sprawach... Jak chociażby interesy. Ale nie dziś, nie dziś. - A właściwie nuda. Straaasznie mi się nudzi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Pią Wrz 06, 2013 5:24 pm

- O tak, prostytutki często mają bardzo głęboką osobowość. - Stwierdził Marco, udając, że nie zrozumiał o co chodzi. Gabriel akurat parał się taką pracą, iż faktycznie bywał rebeliantom przydatny. I nie tylko im, bowiem nie przejmował się za bardzo sprawami politycznymi i niczym prawdziwy najemnik pracował tam, gdzie płacili najwięcej. Tym razem jednak nie miał zamiaru się chwalić swą profesją, bo ani miejsce, ani czas nie był za dobry. Zamiast tego uśmiechnął się, szczerząc tygrysie kły.
- Powiadają, że inteligentni ludzie się nie nudzą. - Odparł i wzruszył barkami. - Ale ja tutaj również przybyłem z tego powodu... no, nie tylko z tego. - Dodał i zrobił minę w stylu "if you know what i mean". Oczywiście mógł udawać, że wcale nie jest taki, jaki jest, ale po pierwsze nie czuł się źle z samym sobą, a po drugie, kiedy mężczyzna w burdelu zaczyna wymyślać, iż znalazł się w tym miejscu w celu innym niż przelecenie jakieś niezbyt drogiej dziwki, to wtedy zaczyna to wręcz zakrawać na żenadę. Facet jak to facet ma swoje potrzeby i załatwia je w różnoraki sposób. I choć prostytuowanie było uznawane za zbrodnię i inne takie rzeczy, to wielu ludzi korzystało właśnie z tej formy rozrywki. Kto bogatemu zabroni?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Sob Wrz 07, 2013 5:21 am

Słysząc jego wypowiedź, zaśmiała się. Może i żart o głębokości prostytutek nie był najwspanialszym kawałem świata, ale dla takiej Flo w zupełności wystarczył, by ją rozśmieszyć.
-Nigdy nie sprawdzałam jak bardzo głębokie są prostytutki...pod względem osobowości oczywiście. - stwierdziła zamyślona. Zawsze była hetero i jakoś nawet przez głkwę jej nie przeszło, by myśleć o kobietach. Ale kto wie...wszystko przed nią, o!
-Każdy się czasem nudzi. - stwierdziła, również wzruszając ramionami. - Ah...nie przeszkadzam Ci może w wypełnianiu tego drugiego powodu?
Dla niej prostytutka to był zawód jak każdy inny. Nie podobało jej się to całe kamieniowanie kobiet pracujących w takich miejscach jak 'Zajączek'. Jeśli chciały sprzedawać swoje ciało - proszę bardzo. Ważne, by wiedziały gdzie jest granica i kiedy należy zaprzestać tego zawodu - bo przecież gdy laska już znajdzie "tego jedynego" to powinna zając się czymś innym, nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Sob Wrz 07, 2013 2:31 pm

Mężczyzna przeciągnął się na łóżku z głośnym pomrukiem zadowolenia. Nagle naszła go zaskakująca myśl, że chętnie położyłby się spać. Chociaż nie, najpierw by coś zjadł. Tak, jedzenie byłoby najlepszą opcją. Chociaż z drugiej strony... rany, taki trudny wybór. Z zamyślenia wyrwał go głos Flo, na którym postanowił się skupić.
- Więc musisz mi zaufać na słowo. - Odpowiedział tylko i wzruszył ramionami, po czym wyszczerzył się głupkowato. A trzeba przyznać, iż na tym znał się całkiem nieźle, wiele razy miał bowiem okazję przekonać się o głębokiej osobowości prostytutek. Zachichotał na samą myśl o tym. Wyszło zabawniej, niż sam by się tego spodziewał.
Na następnie pytanie zaśmiał się głośno.
- Dziwka nie zając, nie ucieknie. - Odparł, wciąż się śmiejąc. Ciekawie to nawiązywało do nazwy owego lokalu. Cóż, pozostawało mieć nadzieję, że nie oznaczało to, iż prostytutki trzeba gonić ze strzelbą, albo coś takiego. Byłaby to dosyć męcząca sprawa, raczej nie warta zachodu. Rany, skąd w jego głowie pojawiały się takie głupie myśli?
- Poza tym czułbym wyrzuty sumienia, pozostawiając cię tutaj na pastwę nudy. - Stwierdził i wyszczerzył się iście szarmancko, chociaż tygrysie kły delikatnie zepsuły efekt.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Sob Wrz 07, 2013 8:40 pm

-Ufam, ufam. - stwierdziła, przyglądając się przeciągającemu się mężczyźnie. Zawsze lubiła ten widok - faceci wyglądali wtedy tak...niewinnie? Uroczo? Słodko? Cóż. Niekoniecznie super męsko, bardziej tak, że aż chciało się ich przytulać, o.
Rozmowa o głębokości dziwek rozweseliła Flo. No bo kurde, czy to normalne - spotyka się dwójka randomowych ludzi w burdelu i zaczyna zwykłą pogawędkę na temat prostytutek.
...tak, to całkiem normalne.
-Właściwie to napisałbym się wina. - stwierdziła, marszcząc brwi. Położyła się na łóżku, rozszerzając szeroko ręce. Jak Dżizys na krzyżu, lol.
I naprawdę miała ochotę na wino! Dlatego też gdy już sobie poleżała niczym Zbawca, wstała, wyjrzała na korytarz i złożyła zamówienie - po mogła. Wszystko mogła ta nasza Vip - Flo.
-Napijesz się ze mną, mam nadzieję? - zapytała, odwracajc się w stronę łóżka. Stanęła przy nim, patrząc na mężczyznę. -Wiesz, dla zabicia nudy oczywiście... - dodała jeszcze po cjwili, lekko zamyślona.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Sob Wrz 07, 2013 9:26 pm

Marco przyglądał się uważnie kobiecie oraz jej poczynaniom. Nie trudno było stwierdzić, że nie jest tutaj zwykłą klientką. Niestety nie orientował się do kogo ten lokal należy, nie potrafił więc też stwierdzić, do kogo należy Flo. Nie czuł też jakiejś nagłej potrzeby, aby się tego dowiedzieć, była to bardziej zawodowa ciekawość. O ile sama polityka organizacji nie bardzo go interesowała, tak interesowały go organizacje, bowiem były głównym źródłem jego dochodu. Ale jak się nie dowie, to też rozpaczać jakoś szczególnie nie będzie.
- Nie odmówię. - Odpowiedział z uśmiechem. Nie miał w zwyczaju odmawiać alkoholu, chociaż za winem nie przepadał jakoś szczególnie. Jak mawia jednak słynne przysłowie, darowanemu koniowi się w zęby nie patrzy.
- Oczywiście. - Dodał z całkiem niewinnym jak na niego uśmiechem. Chociaż i tym razem kły zepsuły cały misterny plan. Też już myślał o tym, że przydałby się jakoś alkohol, żeby lekko rozruszać atmosferę. Jak widać Flo czytała mu w myślach, albo po prostu myślała podobnie. Miał nadzieję, że to ta druga opcja, bo to by znaczyło, że zaczyna ją lubić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Wto Wrz 10, 2013 5:26 am

Ah, ta tajemnicza Florence. Tak bardzo, że aż nie wiadomo, z kim ma się do czynienia. Biedny Marco musi się główkować i prawdopodobnie nigdy się tego nie dowie - w końcu powiązania czerwonowłosej z Rebelią były tajne. Nawet Gwardia o nich nie wiedziała, jednakże na pewno coś podejrzewali - chociaż, kto wie? Florence naprawdę dobrze się kryła.
-To super. - stwierdziła zadowolona, wracając do niego na łóżko. Usiadła, tym razem po turecku, nie przejmując się tym, że właśnie prezentuje swoje czerwone majtki mężczyźnie...dość dokładnie. Koszulka, choć duża, zmarszczyła się przy siadaniu, odkrywając również uda kobiety i tak daalej.
-A więc, Marco... Czym się zajmujesz? - zapytała, zerkając w stronę otwierających się właśnie drzwi. W środku pojawiła się jakaś skulona nastolatka z tacą i zamowieniem Flo. Postawiła to na stoliku nocnym obok łóżka, wymruczała coś i wyszła. Florence przewróciła oczyma, wzdychając. Jak można być tak niepewnym siebie?
-...w sumie to jednak wolałabym się napić piwa. - stwierdziła po chwoli czerwonowłosa, marszcząc brwi. Wzruszyła ramiomami i przeszła na czworaka na drugi koniec łóżka, bo oczywiście to tam musiała się znajdować taca. Ale przynajmniej zagłówek był z tej strony, mogła się oprzeć! Nalała wina dla siebie, dla niego i podała mu jedeną z dwóch lampek.
-Za nas? - pół zapytała, pół powiedziała Flo, unosząc lekko wino do góry. Toasty były super!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Marco
Gitarzysta | Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 29/07/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Wto Wrz 10, 2013 11:27 am

On jednak nie przejmował się za bardzo tym, do kogo należy dziewczyna, bowiem jak już zostało wcześniej wspomniane, polityka gówno go obchodziła. Dopóki mu płacili, mógł wspierać rebelię, mógł wspierać gwardię, a nawet partię uczciwych obiboków, jeśli tylko znaleźli by środki, aby go opłacić. Taki był już z niego najemnik wstrętny, iż żył na pieniędzy, z drugiej jednak strony, kto tego nie robił?
Odchrząknął.
- Masz bardzo piękne... nogi. - Stwierdził z ujmującym uśmiechem, bowiem przyjrzał im się całkiem dokładnie, kiedy tylko nadarzyła się taka okazja. Facet jak to facet, a że Marco się w ten stereotyp wpisywał prawie całkowicie, to i takiej szansy przegapić nie mógł. Zaraz jednak oderwał spojrzenie od wiadomych rejonów, aby przenieść je na specyficzne tęczówki kobiety.
- Oficjalnie jestem gitarzystą. Nieoficjalnie załatwiam brudne sprawy bogatych ludzi. - Odpowiedział, obserwując przy okazji wchodzącą i wychodzącą dziewczynę. On akurat takie nieśmiałe lubił, bo z natury były uległe, co całkiem nieźle pasowało do jego dominującej natury. - A czym się zajmuje nasza piękna czerwonooka? - Odbił piłeczkę, ciekaw odpowiedzi. Na stwierdzenie o piwie uśmiechnął się tylko szeroko, dając jasno do zrozumienia, iż jemu również ten trunek o wiele bardziej przypadłby do gustu. Ale i winem nie pogardzi, przyjął więc od dziewczyny naczynie.
- Za nas abstynentów. - Zaproponował z rozbawieniem, nie kryjąc delikatnej nutki sarkazmu, która to zakradła się do jego wypowiedzi. I nie czekając na dziewczynę pochłoną cały kieliszek, kwitując to wszystko cichym beknięciem. Cóż, dobre wychowanie nie należało do jego najmocniejszych stron.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   Czw Wrz 12, 2013 6:08 am

Dla niej walka w słusznej sprawie była czymś, za co oddałaby życie. Słusznej według niej, oczywiście. Dyktator prawdopodobnie też sądził, że robi dobrze, Archimagos i jego podwładni tak samo... A jakoś Flo nie widziała w ich działaniach nic dobrego. Oczywiście, to dobrze, że naukowcy starali się podnieść poziom życia mieszkańców Daingean poprzez te swoje wynalazki i tak dalej, ale - czemu nie były one dostępne dla wszystkich? Czemu naukowcy posuwali się do badań genetycznych i niszczenia ludzkiego życia? Czemu traktowali niektóre rasy jak śmieci?
I TAK TU NIE WALCZYĆ Z TAKIM SYSTEMEM.
-Dziękuję. Staram się. - uśmiechnęła się uroczo do Marco, przesuwając dłonią po prawym udzie. No, no, lecą komplementy, jest dobrze. Próżność Flo została zaspokojona. Przynajmniej na jakiś czas.
-Brudne sprawy bogatych ludzi... - mruknęła, przyglądając się jego twarzy. Zapamiętywała ją, bo coś czuła, że przy jej trybie życia może się jej kiedyś przydać. Prawdopodobnie bardzo szybko.
-Ja? Jestem tylko randomową laską z ulicy, która dorabia sobie w Akademii... - powiedziała, wzruszając ramionami. Zgrabnie pominęła, że jest tam psychologiem oraz fakt, że jest również właścicielką najlepszego pubu w Dain. Bo po co za dużo zdradzać o sobie...
Uśmiechnęła się, słysząc jego toast, po czym rownież wypiła jednym łykiem swoje wino. Tak mała ilość....

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Burdel 'Zajączek'   

Powrót do góry Go down
 
Burdel 'Zajączek'
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Zajęte wizerunki
» Burdel
» Rezerwacje i zajęte wizerunki
» Walka wręcz - zajęcia z profesor Lacroix
» Rozpiska zajęć. Rok szkolny 77/78

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Dzicz :: Las Północny-
Skocz do: