IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chodniki między blokami

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Kuro
Bezdomna
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 19/08/2013

PisanieTemat: Re: Chodniki między blokami   Pon Wrz 16, 2013 11:47 am

Świat bez lizaków jak świat na głodzie narkotykowym. Choć w przeciwieństwie do ćpunów, organizm Kuro mógł normalnie funkcjonować bez swego narkotyku. Co do temperatury jej ciała - była ona w miarę normalna, choć nieco niższa od zwykłych ludzi. W końcu nie jest żadną żywą istotą. A może jest? Cholera ją wie, nawet ona będąc onirisme niewiele pojmuje z bycia nim. Dziwne, ale jednak.
- Jestem Kuro - mruknęła, kiedy mężczyzna zadał to niemiłe pytanie. Bo to było niemiłe, głupku. Dziewczyny tak bynajmniej nie znajdziesz, jedyne co, to wzbudzisz w nich negatywne emocje, ewentualnie chęć agresywnego wyrażenia swojego zdania na ten temat, czyli zwykły liść na twarzy.
Zmarszczyła brwi, kątem oka obserwując mężczyznę, który chamsko się jej przyglądał. Czego to to chciało? Nigdy nie widział pięknej tanti? Tak pięknej, że ludzie krzyczeli z przerażenia na jej widok? Ha ha, dobre. Sukkub, faun, ni cholery nikt nie wiedział, czym dziewczyna jest. Może trochę tym, a trochę tym? Niby jest stworzona z dziecięcym snów i koszmarów, ale jak widać po skojarzeniach, może jest w niej także coś z tych erotycznych marzeń? Pedofilów na pewno. Zresztą, jako sukkub byłaby cholernie biedna, bo te mają kobiece atuty, a Kuro... Bieda z nędzą, cycków brak.
- Spaceruję - dodała znów mrukliwym tonem, jakby to była najzwyczajniejsza rzecz pod słońcem. No naprawdę, może jeszcze odpowie mu, że "żyje"? Tak jak Sayi? Ale to zbyt oczywiste, chyba że ktoś by ją uznał za martwą.
Uniosła jedną brewkę, gdy mężczyzna wyciągnął z kieszeni batonik. Wpatrywała się w niego jak zaczarowana. Słodycz to słodycz, nieważne w jakiej postaci. Zresztą, głodna Kuroś była, a batonik trochę odżywczy tam jest. A przynajmniej więcej od lizaków. Zerkała ciut na twarz nieznajomego, robiąc maślane oczka zbitego szczenięcia plus zagubionego kotka. Dziwna mieszanka wybuchowa, ale często działała. Tak, definitywnie prosiła go niemo o batonika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gaas Rughoryu
Wieża | Uczeń
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 7
Dołączył/a : 13/09/2013

PisanieTemat: Re: Chodniki między blokami   Pon Wrz 16, 2013 5:27 pm

Odpowiedzi stworzenia zbiły go z tropu. Nie znał niczego, co można by nazwać Kuro. O niczym takim nie mówili na wychowaniu magicznym. Może to było imię postaci...?
- Co to Kuro? - Zapytał, może i trochę naiwnie, ale jego uniesiona brew i wykrzywiony kącik ust naiwnie bynajmniej nie wyglądały. Patrzył się na istotkę, a istotka na niego. Doprawdy, dziwna sytuacja. Skan temperatury wykazał, że postać obok niego nie różniła się zbytnio od człowieka. No, może miała troszeczkę mniejszą ciepłotę ciała. To możliwe u innych ras, ale cóż. Gaas nie wiedział, czym jest Kuro, a tego właśnie się chciał dowiedzieć.
- Spacerujesz? - Zdziwił się. W sumie, odpowiedź poprawna, ale tak mu się to wszystko nie zgadzało. Dziwna istota siada obok niego, mówi, że jest Kuro i że spaceruje. - Cóż, to trochę tak, jak ja - powiedział po chwili.
Zauważył tęskny wzrok Kuro na batoniku. Spojrzał na niego, potem na nią, potem znów na batonika...
- Łap - powiedział, po czym rzucił batonika zawiniętego w papierek wprost do rąk stworzonka. Wyciągnął drugiego, otworzył i ugryzł. - Smacznego.
Znów usiadł tak, jak wcześniej delektując się smakiem batonika. Mniam, mniam, chrup, chrup, orzeszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Chodniki między blokami
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Osiedle Mattel-
Skocz do: