IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Czarna Wierzba

Go down 
AutorWiadomość
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Czarna Wierzba   Czw Sty 17, 2013 11:13 am

Nazywana również "Bratem Purpurowej Wierzby" albo "Bratem Wierzby", jest wielkim, postawnym drzewem o czarnych jak smoła liściach. Znajduje się na na polanie lasu, ale, co dziwne, wokół wierzby nie ma trawy. Jest tam natomiast krąg wypalonej i suchej ziemi, aż do pasma w którym zaczyna się las i wszystko jest jak w normalnym lesie.
Ludzie boją się przebywać w okolicy Czarnej Wierzby. Uosabiają ją ze wszystkim co złe, wierzą, że wysysa ona energię życiową z okolicy wokół siebie, ale najwięcej życia daje jej krew właśnie ludzi. Tak więc jak ognia unikają tego miejsca, co nie powstrzymuje innych ras do częstego spotykania się pod Czarną Wierzbą w sprawie ciemnych interesów. Oddalona, w środku lasu, na dodatek jej długie gałęzie z czarnymi listkami wszystko zasłaniają. Doskonałe miejsce by załatwić sprawę po cichu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Bianca
Uczennica
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 59
Dołączył/a : 12/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Wto Sie 20, 2013 8:01 pm

Dzień zdawał się dłużyć, więc Bianca postanowiła się przejść. Przesiedziała trochę czasu w internecie i poczuła, że za mało wychodzi. To było dość dziwne. Wychodzą z akademika potknęła się o coś i upadła, ale za bardzo ją to nie obchodziło. Po drodze napotkała jakiś znajomych, którzy oczywiście musieli się z niej trochę pośmiać. Popsuło jej to trochę w miarę dobry humor i musiała sięgnąć po żyletkę, której nie miała. Tak, więc zaczęła iść w kierunku jakiegoś stoiska na targu. Zawsze lubiła te stare, dobre żyletki. Droga nie dłużyła się, szybko poszło i już miała dwie żyletki w kieszeni swetra. Zdecydowała się na to, że pójdzie sobie w jakieś ustronne miejsce, by nikt jej nie widział. Kiedy prawie była u celu, jakiś koleś pociągnął ją za rękę do ciemnego zaułka. Zaczął grozić jej mieczem świetlnym, a ona spoglądała na niego. Trzeba było przyznać, że Bianca przynajmniej trochę była wystraszona. Mężczyzna wyglądał jak typowy zabójca i tym właśnie chyba był. Czyli tak skończę... Powinna bardziej się przejąć, ale nieznajomy miał skończyć to co na wcześniej zaczęła.   Na co ona nie miała ni trochę odwagi. Żeby dziewczyna nie była wstanie się zbytnio bronić, zawiązał jej ręce i oczy, a potem zaciągnął w las do Czarnej Wierzy. Nigdy tu nie była, ale też nie mogła tego stwierdzić, nic nie widząc. Pozostawił ją opartą o nie i odszedł na chwilę, by trochę odetchnąć i zrobić jej krzywdę jak najboleśniej. Dziwiło go, że ona w ogóle nie krzyczy, ale w sumie dla niego nawet lepiej. Przy okazji pomyślał, że się z nią trochę zabawi, bo wyglądała dość zachęcająco, a on lubił małolaty. Biance starała się uspokoić i przygotować na ból, jaki będzie jej zadany. Najpewniej to profesjonalista... Mimo wszystko zacisnęła powieki i czekała na to, aż będzie po wszystkim. Jednakże nic się nie działo. Czyżby sobie poszedł? Mimowolnie odczuła ulgę, jednocześnie karcąc się za to w myślach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://my-innocentsorrow.tumblr.com/
Asheritt
Żołnierz Zodiaku
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 53
Dołączył/a : 13/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Wto Sie 20, 2013 8:46 pm

Ash właśnie kończył swoją przebieżkę. Trzeba trzymać formę nie? Szczególnie jak jest się skrytobójcą... No ale nieważne. Jako teren do ćwiczeń wybrał okolice Czarnej Wierzby. Plotki głosiły że to miejsce jest przeklęte czy coś takiego ale mu to nie przeszkadzało. Nawet wręcz przeciwnie! Nigdy nie wierzył w takie bzdety. Podobała mu się ta cisza i spokój, nikt go nie szukał i miał gwarancję że będzie tutaj sam, a drzewa w lesie sprawiały że mógł poćwiczyć przy okazji swój refleks. Czyżby? W pewnym momencie gdy zbliżał się do polany, zauważył jak jakiś mężczyzna niesie młodą, związaną dziewczynę pod drzewo. Raczej nie chciał jej zapoznać z tutejszą florą... Co dziwne jego ofiara nawet nie krzyczała... Ale i tak nie mógł pozwolić na to co działo się przed nim. Zbyt dużo naoglądał się podobnych sytuacji w przeszłości. Krew w nim zawrzała gdy sobie o tym przypomniał. Tej dziewczynie nic się nie stanie, sam o to zadba... Używając wrodzonej mocy jednym susem dostał się na drzewo, skąd obserwował rozwój sytuacji. Gdy mężczyzna odszedł od dziewczyny ruszył do działania. Napiął mięśnie i skacząc w kierunku mężczyzny ponownie zwiększył swoją szybkość. Błyskawicznie znalazł się koło niego i docisnął go do pnia Wierzby, ściskając jego głowę. Bez chwili namysłu poraził go ładunkiem elektrycznym...
Jesteś śmieciem....nie zasługujesz by żyć... - powiedział.
Tamten i tak go już nie słyszał, jego ciało co prawda jeszcze drgało, ale był to tylko efekt przebiegających przez nie impulsów, śmierć była prawie natychmiastowa. Parę kropel krwi ubrudziło twarz i koszulkę Asha. W pewnym momencie mężczyzna przegryzł swój język, pewnie stamtąd się wzięły... Puścił ciało, które ciężko upadło na ziemię. Totalnie je ignorując stał się niematerialny i przeszedł przez drzewo, wychodząc koło dziewczyny.
- Nie bój się, już nic ci nie grozi.... - powiedział spokojnym tonem - Rozwiążę cię teraz, dobrze? - wyciągnął swój sztylet i przeciął więzy.
- Nic ci się nie stało.....?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bianca
Uczennica
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 59
Dołączył/a : 12/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Wto Sie 20, 2013 9:21 pm

Nagle Bianca usłyszała jakieś hałasy. Co się dzieje? Pomyślała sobie, że pewnie szykuje na nią coś naprawdę groźnego. Przeszły ją dreszcze, była przyzwyczajona tylko do bólu, który sama sobie zadawała, a on nie był aż tak wieli. Cóż, wzięła głęboki oddech.
- To nie będzie trwać wiecznie... - powiedziała sama do siebie.
Znów zaczęła czekać na nadchodzącą śmierć, która jakoś nie chciała przyjść. Nagle usłyszała jak coś uderzyło o ziemię. Najprawdopodobniej było to coś w miarę dużego. Spokojnie mogła po tym ocenić jego wymiary, ale niestety przypomniała sobie, że nie zna z jakiej wielkości spadało to coś. Po chwili usłyszała kroki za sobą. Chwila, ale za mną jest drzewo... No cóż, nawet i ten mężczyzna mógł przecież mieć jakieś moce. Głos miał zupełnie inny, co ją zdziwiło. Jednak stało się coś jeszcze bardziej nieprawdopodobnego. Ktoś ją rozwiązał! Bianca tyle wyczekała się na śmierć, a tu coś takiego. Z jednej strony była szczęśliwa, ale z drugiej zawiedziona. Sama przed sobą nie chciała przyznać, że bała się śmierci. Powoli zsunęła jakąś szmatę, którą związano jej oczy. Popatrzyła na siebie i była w całkiem dobrym stanie, co prawda trochę poobijana. Jej rajstopy podarły się trochę i było widać blizny, czego nie zauważyła. Spojrzała na swojego wybawcę. Był to w miarę wysoki mężczyzna. Tak na ogół to chyba każdy jest od niej wyższy. Kiedy spytał co się stało, po raz pierwszy od dawna, usłyszała od kogoś, że się tym przejmuje. Była trochę tą całą zaistniałą sytuacją zawstydzona i odwróciła wzrok od niego.
- D-Dobrze. - odpowiedziała jednym słowem, przy tym się jąkając.
Następnie podniosła się, trochę poprawiła i zauważyła wielką dziurę w rajtuzach. Miała nadzieję, że mężczyzna nie zwróci na to najmniejszej uwagi. Przez tak długi czas ukrywała te blizny, a nagle jakiś nieznajomy ma je odkryć przypadkiem.
- D-Dziękuję. - wypowiedziała to słowo, znów się jąkając.
Nienawidziła tego. Zawsze bała się odzywać do ludzi, bo same ich słowa naprawdę ranią. Gorzej niż żyletki w jej kieszeni. Właśnie żyletki! Przypomniała sobie i wsadziła rękę do kieszeni, przy okazji raniąc sobie palec. Szybko wyciągnęła ją z powrotem. Krew lała się z tego palca dość mocno, jakby to była większa rana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://my-innocentsorrow.tumblr.com/
Asheritt
Żołnierz Zodiaku
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 53
Dołączył/a : 13/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Wto Sie 20, 2013 9:52 pm

Zauważył zakłopotanie dziewczyny i sam też się speszył...
- To naprawdę nic takiego... Każdy by tak zrobił.... - powiedział odwracając głowę.
Nagle zauważył blizny na jej nogach. Czyżby ta mała... Jednak taktownie przemilczał to co zobaczył. To jej sprawa w końcu, nie? Nie będzie się narzucał. Wstał i schował sztylet za pas.
- Znasz drogę do domu? - zapytał, czując się nieco głupio. W końcu dziewczyna nie jest już taka mała żeby traktować ją jak dziecko.... Miał już powoli odchodzić, gdy zauważył jej rozciętą rękę. Czym ją tak załatwiła....? Nie ma tu żadnych ostrych kamieni..... - pomyślał. Nie zastanawiając się wiele znów przy niej przykucnął.
- Pokaż tą rękę... Trzeba to opatrzyć, bo może wdać się zakażenie.... - ujął delikatnie jej dłoń starając się nie patrzeć na twarz dziewczyny. To takie żenujące no..... Oderwał kawałek materiału z koszulki i prowizorycznie obwiązał jej dłoń.
- Nie mam przy sobie żadnych lekarstw ani środków dezynfekujących. Powinnaś jak najszybciej lepiej się tym zająć. - wstał ponownie. Może powinien z nią pójść? W końcu do miasta jest spory kawałek, co będzie jak zasłabnie czy coś?
- Jeśli chcesz...mogę cię odprowadzić..... - powiedział czując, że lada chwila zapadnie się ze wstydu pod ziemię.
- Mów mi Ash....-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bianca
Uczennica
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 59
Dołączył/a : 12/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Wto Sie 20, 2013 10:28 pm

To była naprawdę dziwna sytuacja. Dziewczyna nie mogła na nic już odpowiedzieć. Do tego jeszcze zauważył, że się skaleczyła. Gdy tylko poczuła dotyk na swojej dłoni, od razu poczerwieniała. Dlaczego? Ja się o to nie prosiłam. Nie mogła rozumieć życzliwości nieznajomego. Jeszcze chyba nikogo takiego nie spotkała od bardzo dawna. Prawdę mówiąc to od śmierci siostry. Zabawne, że przed chwilą mogła zostać zabita tak samo jako ona. Do jej głowy powrócił obraz jej ukochanej osoby, leżącej w kałuży krwi i mieczem świetlnym wbitym w głowę. Straszna scena, Bianca wzdrygnęła się na samą myśli. Po chwili jej ręka była obwiązana. Dokładnie wsłuchiwała się w rady nieznajomego. Jednakże czuła się trochę jak dziecko. Nawet chciała mu powiedzieć, że nie jest już mała. A on nie wyglądał na starego dziadka, żeby w ten sposób do niej mówić. Ale jej nieśmiałość trochę w tym przeszkadzała. Kiedy wstał, czekała aż pójdzie. Jednak do tego nie doszło. Zaproponował jej coś niewiarygodnego. Wstała, nie patrzące w ogóle na niego. Przez chwilę się zastanawiała, ale przecież nie będzie mu zawracać głowy. Jakoś sama sobie poradzi, jeśli będzie miała jakiekolwiek chęci, by dość do akademika. A jak ją dopadnie drugi morderca, tego już chyba raczej nie przeżyje.
- N-Nie... - kolejne niekontrolowane. - Myślę, że sobie poradzę.
Kolejna szokująca sytuacja. Przedstawił się jej! Stanęła jak wryta, nie wiedząc co powiedzieć. Nigdy nie doświadczyła tego nie z obowiązku. To było naprawdę dziwne uczucie. Ale równie dobrze mógł uczuć się zobowiązany do tego, by podać swoje imię. Miała ogromną nadzieję, że nie, ale oczywiście to wydawało jej się bardziej możliwe. No, bo po co miałby zadawać się z takim śmiechem. Dodatkowo, przecież nie mógł przeoczyć tych blizn. Więc dlaczego? Już chyba drugi raz zadała sobie to pytanie. A odpowiedzi nadal nie uzyskała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://my-innocentsorrow.tumblr.com/
Asheritt
Żołnierz Zodiaku
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 53
Dołączył/a : 13/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Sro Sie 21, 2013 3:13 pm

Czekał przez chwilę aż dziewczyna wstanie z ziemi. W sumie to nie zdziwił się że odmówiła...wyglądała na raczej nieśmiałą.
- Jesteś pewna? - zapytał ponownie żeby się upewnić. Może odpowiedziała tak bo się go boi czy coś...? W końcu go wcale nie znała... Z jakiegoś powodu nie chciał jej zostawiać samej sobie. Może to przez te blizny które zauważył? Albo przez jej dziwne zachowanie wcześniej? Była bierna, wyglądało na to że jest jej wszystko jedno co się z nią stanie. Może to głupie...ale wydaje mi się że jesteś bardzo samotna... - pomyślał. Rzecz jasna nie mógł tak tego zostawić. Przypomniały mu się trzy lata które spędził na ulicach Stangardu. Trzy okropne, pełne przemocy lata. I dojmująca samotność, poczucie braku wsparcia w kimkolwiek. Podjął decyzję i odwracając głowę rzucił od niechcenia:
- Wiesz... Nie chcę się narzucać, ale może jednak cię odprowadzę....? Strasznie dzisiaj gorąco... Znam taką jedną lodziarnię, możemy tam pójść i porozmawiać.... Jeśli chcesz znaczy się - zapytał się wciąż wodząc wzrokiem po drzewach na krańcu polany. Jeszcze wyjdzie że jest jakimś pedofilem czy coś....
- Mam do ciebie parę pytań.... I chyba nie wiem jak masz na imię, jakoś mi umknęło - powiedział serdecznym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bianca
Uczennica
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 59
Dołączył/a : 12/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Sro Sie 21, 2013 3:47 pm

Pokiwała głową. Była pewna swojej decyzji. Znaczy... Prawie pewna. Jakaś mała jej cześć, chciałaby nieznajomy... znaczy się Ash, odprowadził ją. O czym ja w ogóle myślę?! Skarciła się. Nie mogła nadużywać jego życzliwości. Przygotowała się na chwilę, w której Ash pójdzie w swoją stronę. Dlaczego nie idzie? To co jej zaproponował, zupełnie ją zszokowało. Nie wiedziała jak odpowiedzieć, bo przecież nie powinien się nią tak przejmować. To jest po prostu niewiarygodne.
- D-Dobrze... - nie wierzyła w to, co sama powiedziała.
Trzeba przyznać, że nawet się ucieszyła, ale nie raczyła tego okazać. Pierwszy raz od bardzo dawna ktoś się nią w jakiś sposób zainteresował. Tylko trochę niepokoiły ją te pytania. Pewnie chodziło o jej blizny, a to dość drażliwy temat. Nie miała zamiaru zwierzać się ze wszystkiego, dopiero co poznanemu mężczyźnie. Na dodatek wydawało się, że traktuje ją jak dziecko. Czego po prostu nienawidziła. Była dość inteligentna, żeby prowadzić dojrzałą rozmowę z dużo starszą osobą od siebie. Więc dlaczego miała poddać się takiemu traktowaniu? To raczej za wiele.
- Proszę, nie traktuj mnie jak dziecko. - powiedziała w prost, żeby nie było żadnych niejasności.
Oczywiście wyglądało to, jakby mówiła do swoich butów, bo właśnie na nie spoglądała. No, ale powinien to zrozumieć. Prawda? Może i jest trochę niska jak na swój wiek, ale to o niczym nie świadczy. Dużo naukowców było takiego wzrostu, a tyle osiągnęli. By słowa nie zmniejszyły swojej wartości, spojrzała Ash'owi w oczy. To tylko potwierdziło to, że jest śmiertelnie poważna. Następnie znów spuściła swój wzrok, bo było to odrobinę zawstydzające. Najważniejsze to, że w ogóle spróbowała.
Dziewczyna czekała teraz tylko na to, aż mężczyzna jej coś odpowie lub przemilczy to i od razu uda się z nią do lodziarni. Bianca po prostu uwielbiała lody. W sumie jak każde inne jedzenie. Oczywiście, znalazłoby się parę małych wyjątków. Chyba nie ma żadnej osoby, która lubiłaby wszystko jeść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://my-innocentsorrow.tumblr.com/
Asheritt
Żołnierz Zodiaku
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 53
Dołączył/a : 13/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Sro Sie 21, 2013 7:12 pm

Czyli jednak... Naprawdę się starał żeby nie wyszło na to, że traktuje ją jak dziecko. Widocznie bez skutku... Spojrzał jej w oczy, ale dziewczyna spuściła znowu głowę. No dobrze...
- Jeśli odniosłaś takie wrażenie to przepraszam. Nie zrobiłem tego celowo, tak jakoś samo wyszło... Postaram się już tego nie robić - uśmiechnął się zachęcająco. W końcu trzeba jakoś jej pomóc, a Ash wiedział, że czasem nawet zwykła rozmowa jest na miarę złota. W sumie to zazwyczaj był nieśmiały w stosunku do dziewczyn i pewnie prędzej zapadłby się pod ziemię niż z jakąś umówił na wspólne wyjście, ale... Teraz jakoś mu to mniej przeszkadzało. Może to dlatego że nieznajoma była sporo młodsza? A może dlatego, że bardzo chce jej pomóc? Jakikolwiek nie byłby ten powód czuł się dużo pewniej niż zazwyczaj. Tylko nurtowało go jedno pytanie...
- Emmmm... Mogłabyś mi powiedzieć jak masz na imię? Trochę nieswojo się czuję nie wiedząc jak się do ciebie zwracać....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bianca
Uczennica
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 59
Dołączył/a : 12/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Sro Sie 21, 2013 7:54 pm

Na szczęście Ash zrozumiał i nie musiała się już przez to zbytnio denerwować. Tylko mógłby się tak nie uśmiechać... Oczywiście, to ją zupełnie krępowało. W sumie sama odwzajemniłaby go, gdyby tylko mogła. Jednakże to jak na razie niemożliwe. Za to znów popatrzyła mu w oczy i starała się robić to jak najdłużej. Cieszyła się w duchu, że jest chętny do pomocy i możliwe, że nawet Bianca ją od niego przyjmie. Mimo tego, że zbytnio nie lubiła litości. Zrozumiała, że to jest szansa na to, by poznać kogoś, kto nie będzie jej uważał za śmiecia. Nadal pozostawały pewne wątpliwości, ale jakoś to jej nie przeszkadzało.
Ash przypomniał jej, że nie podała mu jeszcze imienia. To nie wynikało z niechęci, ale po prostu zapomniała. W końcu czasami i tak bywa. Chociaż nie u niej. Możliwe, że jest trochę oszołomiona tą całą sytuację. Praktycznie nie wierzy, że to się dzieje naprawdę. Co kto chciałby się przyjaźnić z taką niedojdą.
- Jestem Bianca. - podała mu nieśmiało rękę, czekając na to, aż ją uściśnie.
Nagle poczuła, że to najmilsza chwila jaką przeżyła już od bardzo dawna. No i z tego powodu nagle na jej głowie pojawiły się tygrysie uszy. Nawet tego nie zauważyła, inaczej puściłaby buraka. Nie dlatego, że wstydzi się swojej rasy. Kiedy tak się działo, od razu można odgadnąć jej emocje, które zazwyczaj próbuje ukryć. Trochę to dla niej irytujące i niedogodne, niezależnie w jakiej sytuacji się znajdzie. Dawno już tak się nie działo, praktycznie od śmierci jej siostry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://my-innocentsorrow.tumblr.com/
Asheritt
Żołnierz Zodiaku
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 53
Dołączył/a : 13/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Sro Sie 21, 2013 10:00 pm

Uścisnął jej rękę krótko i pewnie.
- Miło mi Bianca.... Ładne imię. Podoba mi się - powiedział.
Nieco zaskoczony spojrzał na uszy dziewczyny, ale nie dał tego po sobie poznać. Czyli jest zmiennokształtną... No ale to nic nie zmienia. Ash nie patrzył na innych przez pryzmat rasy. Dla niego liczyła się raczej osobowość. Tylko....ona się cieszy czy mu się wydaje? Sam przed każdym wyjściem z kwatery dokładnie chował swój ogon w ubraniu. Venorianie...nie wszędzie są mile widziani, powiedzmy. No nic...
- Lodziarnia jest kawałek stąd... Mam nadzieję że krótki spacer ci nie przeszkadza? - zapytał - Będziemy mogli porozmawiać...
Ruszył powoli w kierunku miasta. Trzeba jakoś podtrzymać rozmowę, a Bianca zbyt pomocna w tym nie jest....
- Tak z ciekawości zapytam... Chodzisz jeszcze do Akademii, tak? Która klasa? Nie chcę się narzucać...jestem tylko ciekawy... I zastanawiam się czemu bardziej nie uważasz na siebie... Tamten mężczyzna mógł ci zrobić krzywdę gdybym nie wkroczył... I czemu nie wołałaś o pomoc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bianca
Uczennica
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 59
Dołączył/a : 12/08/2013

PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   Sro Sie 21, 2013 10:26 pm

Tak, więc zaczęła iść równo z Ash'em. Miała nadzieję, że nie zacznie ją wypytywać o jej blizny. No i tak też się nie stało. Jednak zapytał o coś gorszego. Nie chodziło to o ty czy chodzi do Akademii, oczywiście. Nie wiedziała co ma odpowiedzieć, bo przecież nie powie, że uważa się za śmiecia i stwierdziła, że tak powinno być.
- Chodzę do drugiej klasy. - odpowiedziała spoglądając na ziemię.
Jej stopy stąpały po zielonej trawie, coraz bardziej oddalając się od tego miejsca, które miała odwiedzić jako ostatnie w swoim życiu. Nadal w głowie układała sobie odpowiedź, wszystko co wymyśliła było jak na razie bez sensu. A milczenie pewnie tylko wzbudzało w mężczyźnie jakieś podejrzenia. Co ja mam powiedzieć? Co chwile zadawała sobie te pytanie. Przez myśl nawet przemknęło jej, żeby powiedzieć prawdę, ale i z tego zrezygnowała.
- I tak nikt by mnie nie usłyszał. - wreszcie coś powiedziała i miała nadzieję, że to kupi.
Odpowiedź na: ''(...)czemu nie uważasz na siebie'' pominęła. Teraz już tylko musiała jakoś zmienić temat. Co prawda ciężko jej rozmawia się z innymi, ale tym razem musiała się postarać. W końcu dużo od tego zależało. Przecież mogło go to po prostu zrazić i tyle z ich znajomością. Czemu się tak przejmuję? Zazwyczaj miała gdzieś takie rzeczy. Dzisiejszy dzień naprawdę musiał być wyjątkowy dla niej. Stało się wiele nieoczekiwanych rzeczy. Nie nie mowa tu o porwaniu i próbuje zabójstwa. Nagle jej uszy zniknęły.
Byli już dość daleko od Czarnej Wierzby. Bianca jednego mogła być pewna, że raczej już w to miejsce najbliższym czasie nie wróci. Chyba, że ktoś postanowi ją porwać.

z.t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://my-innocentsorrow.tumblr.com/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Czarna Wierzba   

Powrót do góry Go down
 
Czarna Wierzba
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wierzba Bijąca
» Płacząca wierzba przy stawie
» Wierzba Bijąca
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Dzicz :: Las Północny-
Skocz do: