IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klub Żeglarski

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sro Sie 07, 2013 8:13 am

Reibi jęczał lekko pod nosem, kiedy dziewczyna zajęła się jego męskością przy pomocy swoich piersi. Były one naprawdę bardzo miękkie, co dawało dosyć fajny efekt. Czuł jak twarde sutki ocierając się o jego końcówkę, co nieco go drażniło, choć w pozytywnym sensie. Sam jednak skupiał się, a raczej starał się skupić, na dokładnym i bardzo szybkim lizaniu jej czułego miejsca. Gdy jednak poczuł, jak kochanka mocno napierała na jego członka, sam spróbował czegoś innego. Wyciągną się nieco bardziej, dzięki czemu teraz i ustami mógł pieścić jej kobiecość, po czym  przyłożył swoje wargi do jej, mokrego już od jego śliny miejsca, po czym zassał nieco tamtejszą okolice. Podczas ssania oczywiście nie przestawał bawić się językiem, ocierając nim o jej mokre ścianki i napierając jednocześnie. Kochanka nie była jednak w tyle, bo szybko powróciła do pozycji poprzedniej, po czym wzięła członka Rei'a z powrotem do ust. Tym razem jej pieszczoty były bardziej natężone. Nie bawiła się już w podchody, tylko szybkimi i pewnymi ruchami zadowalała go, choć kontrolowała też sytuacje by nie doszedł zbyt wcześnie. W jednej chwili bez ostrzeżenia wzięła całą męskość do ust, co owocowało lekkim jękiem u chłopaka, oraz na chwilę zaprzestaniem ssania jej szparki. Jego klatka uniosła się, a oddech zamarł na sekundę. Czuł jej gardło tak wyraźnie jak jeszcze nigdy, co doprowadziło go do szaleństwa. Chciał więcej, o wiele więcej, lecz nim zdążył przytrzymać ją jeszcze dłużej z jego członkiem w ustach, ta szybkim i sprytnym ruchem obróciła się zwinnie niczym kocica, tym samym już po chwili jej twarz uśmiechała się w stronę niewyżytego chłopaka. Rei odwzajemnił uśmiech, dłońmi oplatając jej ciało tak by móc przyciągnąć ją do siebie. Jego rozpalona klatka piersiowa ocierała się teraz o jej delikatne piersi. Mógł wyczuć i swoje, i jej bicie serca, choć to chyba nie było zbyt trudne, skoro obojgu biły one jak oszalałe. Jego oddech był szybszy, o wiele szybszy, w końcu niedawno musiał go wstrzymać na parę ładnych sekund, a organizm domaga się tlenu w takich sytuacjach. Zanim jednak miał chwilę odpoczynku, kochanka postanowiła nieco urozmaicić ich przytulanie się, tym samym zaczynając ocierać się swoją mokrą częścią ciała o jego oślinionego i śliskiego członka, który stał jak zaklęty. Pocieranie się było naprawdę kuszące, choć syrena dobrze zadbała o to, by Rei przypadkiem nie wszedł w jej ciało. Pamiętajmy jednak o ogonie, który na chwilę zamarł w środku kochanki, nie wykonując żadnych ruchów. Chyba Rei czekał na rozwój akcji, by zapewnić kochance nieco odmienne warzenia, no bo z iloma Venorianinami mogła ona spać. Jego ogon był dla niej pewnie czymś, co sprawia iż seks jest nieco inny niż zresztą, a Rei lubi być indywidualistą, i chce by tak go właśnie wszyscy pamiętali. Tak czy inaczej jego dłonie powędrowały na włosy syrenki, po czym przyciągną do siebie jej głowę, wargami lekko nadgryzając jej uszko. Po chwili wyszeptał swoje pragnienia.

Długo jeszcze będziesz się droczyć?

Jego głos był lekko zdyszany, aczkolwiek nadal seksowny. Nie chciał przecież popsuć nastroju tej chwili, co takie drobiazgi potrafią zepsuć całą zabawę. Odsuną nieco dziewczynę do siebie, spoglądając w jej oczy. Obserwował jej twarz, czekając na jej dalsze posunięcie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sro Sie 07, 2013 9:57 am

Lea mogła teraz obserwować twarz Reibiego. Ten fakt, jego przyśpieszony oddech, sposób w jaki przyciągnął ją do siebie. Marvel dzięki temu po prostu wiedziała, że odpowiednia chwila się zbliża. Jedną ręką powędrowała znowu do tyłu, by odnaleźć ogon, przejechać po nim palcami, a potem schwycić go i zacząć lekko masować. Nie mogła przecież o nim po prostu zapomnieć, kiedy tkwił w niej taki nieruchomy.
O nie. Zdecydowanie nie zamierzała dać mu odpocząć ani odetchnąć. Cały jej wysiłek mógłby wtedy pójść na marne. Wtedy być może nie usłyszałaby słów, które padły ze strony Reibiego za chwilę. A bardzo jej się spodobały. Kiedy ją od siebie nieco odsunął, mógł ponownie ujrzeć na jej twarzy lekko kpiący uśmieszek. Przez chwilę nic nie odpowiadała, tylko patrzyła prosto w jego oczy, zwiększając tym samym napięcie i niecierpliwość oczekiwania. Nie zaprzestawała jednak ruchów biodrami. Wręcz przeciwnie, nabrały one na natężeniu i syrena już się postarła o to, żeby Venorianin za każdym razem myślał, że to już, że zaraz wejdzie w nią. Nawet zdarzyło się, że jego penis nieco zanurzył się w jej kobiecości. Ale tylko leciutko, bo Marvel zaraz uciekła. Zrobiła to przez przypadek? Biorąc pod uwagę chociażby to, że po kolejnych kilku ruchach sytuacja się powtórzyła- zdecydowanie nie. Zresztą, Reibi był chyba już w stanie powiedzieć o tej dziewczynie to, że nic, co robiła nie było przypadkowe. Tego zawadiackiego błysku w jej oku też nie było można po prostu zignorować. A potem Lea oparła swoje czoło o jego. I nadal nic nie odpowiadała. Przez chwilę, ciągnącą się długo. Wolną rękę wplotła w jego włosy, bawiąc się przy okazji jego uchem. Zaczepiała, lekko drapała, przebierała palcami po czarnych kosmykach. Rozchyliła usta, wzięła do nich powietrze, jakby miała już coś powiedzieć, ale zamiast tego, po prostu go pocałowała. Bawiła się językiem, przejeżdżając nim po powierzchni jego warg, przygryzała, nawet wsunęła go głębiej. Ale przecież nie pocałunkami Venorianin żyje. Mógł się poczuć zawiedziony kiedy syrena oderwała od niego wargi. Ale nie na długo.
- Jeśli czegoś chcesz, to sobie weź- wyszeptała bowiem, patrząc przy okazji prosto w oczy mężczyzny- Możesz. Zrobić. Wszystko- dodała zaraz, umyślnie robiąc krótkie przerwy pomiędzy kolejnymi słowami.
W tej chwili to Lea była ciekawa reakcji mężczyzny. Tego co zrobi, tego w jaki sposób. Nie dała jednak po sobie poznać oczekiwania, zamiast tego prowokująco liznęła go po czubku nosa, a potem znowu przyczepiła się do jego ust.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sro Sie 07, 2013 6:21 pm

Rei spojrzał tylko w oczy kochanki, widząc jej chytry uśmieszek. Ona dobrze wiedziała jak doprowadzić chłopaka do szaleństwa, choć w tym momencie nawet mu to odpowiadało. Po chwili takiego patrzenia się przyległa do niego nieco bliżej, po czym skradła mu namiętny pocałunek. Jej zwinny język jak zwykle dawał popis swoich umiejętności, pieszcząc jego usta oraz intensywnie ocierając się o jego mięsień. Ich śliny mieszały się, dając jednocześnie wyraz namiętności w ich ognistym pocałunku, choć widać i to nie było jeszcze zbyt wystarczające doznanie, skoro kochanka zdecydowała się lekko nadgryzać dolne wargi kochanka. Lekko jęknął jej w usta, czując jak jej szparka droczy się i zaprasza, jednocześnie nie dając jeszcze pozwolenia. Mięśnie napinały się mimowolnie, jakby szykując się na wejście, lecz syrena tylko się z nim droczyła. Po chwili do jego uszy dotarły jej słowa, w których wyraźnie zachęca go do przejęcia inicjatywy, co bardzo mu się spodobało. Jego ogon wszedł nieco głębiej, tak by dziewczyna czuła że o nim nie zapomniał, po czym jego dłonie objęły jej ciało. Zaprał się tak mocno jak potrafił, przewalając ją na łóżku niczym papierek. Już po chwili był na niej, patrząc tylko na jej nagie, młode i nieco spocone już ciało. Lekko oblizał tylko usta, unosząc przy tym kącik ust, po czym jednym szybkim ruchem rozchylił jej obie nogi tak, by znaleźć się pomiędzy nimi. Zaczął ocierać się o jej szparkę swoją męskością, starając się o nawilżenie nieco swojego członka, by zwiększyć poślizg. Ogon ponownie zamarł w bezruchu, nieco tylko drżąc co jakiś czas, a jego dłonie spoczęły na biodrach kochani, nieco przyciągając ją do siebie. Patrząc w jej oczy zaczął napierać na jej ciało, co zaowocowało wsunięciem się jego twardego przyrodzenia w jej ciało. Szybki i bardziej brutalny ruch, jakby czekał na to już od dawna. Z jego ust wyleciało tylko lekkie jęknięcie, po czym chłopak szybkim ruchem cofną go w swoją stronę. Nie czekając długo ponownie w nią wszedł, tak samo oddając lekkie jęknięcie. Był strasznie ciasna, widać to zasługa jej wieku. Jej ścianki były mokre i rozpalone, co było wprost idealnymi warunkami dla jego przyrodzenia. Po paru pchnięciach zaczął on również poruszać swoim ogonem, penetrując ją w różnym tempie by nie wiedziała kiedy ma łapać oddech. Teraz chciał by to ona oszalała z rozkoszy, a także chciał nasycić swoje dzikie rządze, które wzbudziła w nim syrena.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sro Sie 07, 2013 8:08 pm

Sposób w jaki reagowało ciało Reibiego nie pozostawiał wątpliwości- jej działania miały dokładnie taki skutek, jakiego chciała Lea. Tak samo jak i jej słowa. Reibi tuż po ich usłyszeniu objął ją, a potem to Marvel wylądowała plecami na łóżku. Wykorzystała ten krótki moment, gdy czarnowłosy tylko kontemplował widoki by ponownie przejechać rękoma po swoim ciele, przy okazji oblizała własne usta czubkiem języka. Ale już po chwili był na niej, już wyraźnie niecierpliwy. Syrena nie opierała się przed rozchyleniem jej nóg, przeciwnie. Ledwie mężczyzna znalazł się między nimi, a jeszcze oplotła go swoimi udami i łydkami, na wysokości bioder zamykając w seksownym uścisku. Kiedy w nią w końcu wszedł, nie było wątpliwości, że nie mógł się doczekać tego momentu już od dłuższej chwili. Było to na tyle nagłe, choć równocześnie oczywiste i spodziewane, że ciało Lei po prostu musiało się lekko wygiąć, a z jej ust wydobył się przeciągły jęk, pod wpływem tak brutalnego bodźca. I dobrze, że taki był, bo kolorowowłosa nieźle się napracowała żeby doprowadzić Venorianina do takiego stanu. Z uporczywością utrzymywała kontakt wzrokowy, choć miała ochotę zamknąć oczy i po prostu pozwolić mu robić, co mu się żywnie podobało, nawet nie kontrolując tego poprzez wzrok. Oczywiście, nie pozostawała bierna. Szybko dostosowała się do jego ruchów w niej i za każdym razem, gdy w nią wchodził, naciskała na niego lekko swoimi nogami, by łatwiej było mu to zrobić mocniej i głębiej. Taka z niej altruistka, nie chciała by się zmęczył! Kiedy do akcji wrócił także ogon, Marvel musiała nieźle się skupić, żeby nadal dobrze wyczuwać rytm. Powoli z jej ust zaczęło wychodzić, miarowe już, ciche pojękiwanie przemieszane łapczywym chwytaniem powietrza, kiedy tylko odnalazła odpowiednią chwilę. Miała ochotę powiedzieć coś w stylu "Teraz mnie masz, tygrysie", tym niemniej ciężko jej było to zrobić, więc zdecydowała się na skróconą i bardziej metaforyczną wersję tego zdania
- Rei...- jęknęła przez rozchylone usta korzystając z tego, że nie tylko w ogóle znała, ale i pamiętała jego imię.
Dłonie, jakby nieco bezwiednie, zacisnęła na początku na jego ramionach. Nie pozostały tam jednak długo, bo Lea, kiedy już nieco oswoiła się z taką "podwójną" penetracją, zsunęła je w dół, na jego klatkę piersiową, by odnaleźć sutki i zacząć drażnić je palcami. Do szaleństwa Marvelównę doprowadzić było raczej trudno, ponieważ gdzieś tam w jej podświadomości nadal tkwiło przekonanie o obowiązku, tym niemniej czuła się świetnie. Dawno nikt jej tak nie rozpalił i nie doprowadził do takiej rozkoszy jak właśnie Reibi. Jeżeli zawsze już miałaby zarabiać tysiaka za coś takiego, to by chyba uciekła, bo za łatwo byłoby jej się przyzwyczaić, a nie może być przecież prostytutką przez całe życie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Czw Sie 08, 2013 6:52 pm

Rei nie przestawał napierać na kochankę, powodując jej rytmiczne jęknięcia które zdawały się wypełniać cały ich pokój. W sumie to chłopak także się nie hamował, mrucząc i jęcząc z powodu targających go emocji. Jego dłonie zacisnęły się nieco mocniej, wbijając w jej delikatne ciało swoje palce, by jeszcze lepiej móc się zaprzeć. Teraz starał się przyspieszyć, tym samym zwiększyć odczucia do możliwego maksimum. Jego penis ocierał się o jej ciasno ulokowane, gorące i mokre ścianki, rozpychając wnętrze kochanki, choć nie tylko członek brał w tym udział. Jego ogon także miał coś do powiedzenia, plącząc się w nieładzie i wykonując bardzo niestandardowe ruchy. Ciężko było mu utrzymać jedno tępo wraz z ruchami jego bioder, ale po chwili takiego szamotania się, czarnowłosy postarał się nieco mocniej, tym samym ujednolicając swoje pchnięcia w obu częściach ciała. Teraz gdy napierał na jej ciało, robił to jednocześnie z obu stron, dążąc do tego, by wbić się jak najdalej tylko potrafi. Robił to coraz szybciej i szybciej, chcąc nasycić się tą chwilą, choć nie było to dla niego łatwe. Widać pieszczoty kochanki w początkowych fazach ich stosunku strasznie go napaliły, przez co teraz ciężko było mu się opanować. Po parunastu takich pchnięciach, zmienił nieco pozycje, chwytając dłońmi za jej nogi i tym samym wymuszając w niej obrót w bok. Objął swoimi kolanami jedną z jej kończyn, tym samum drugą odginając w powietrzu tak, by móc ją objąć w uścisku. Ponownie zaczął się w niej poruszać, patrząc na jej ciało z góry i lekko się uśmiechając w chwilach przerwy od jęczenia. Jego ciało nie było zbyt umięśnione, aczkolwiek jego wytrzymałość była na bardzo dużym poziomie, dzięki czemu nawet takie pozycje nie sprawiały mu większego problemu. Dobrze korzystał on ze swojego atutu jakim jest ogon, teraz wykonując nim nieco płytsze, ale też o wiele szybsze ruchy, dopasowują się tym samym do rytmu ciała. Oderwał on jedną ze swoich dłoni, po czym zamachną się nad głową. Szybkim ruchem uderzył on pośladki kochanki, po czym wykonał nieco głębsze pchnięcie z obu stron. Uderzenie było z otwartej dłoni i przypominało klapsa, choć miało na celu bardziej pobudzić bodźce kochanki niż zrobić jej krzywdę. Tak czy inaczej jej pośladek stał się nieco bardziej czerwony, co lekko ucieszyło chłopaka. Lubił pokazywać kochanką kto tu ma władzę, co było typowym przejawem dominacji z jego strony. Tak, Rei to stuprocentowy Seme, które bardzo źle czuję się w innych rolach, jak zresztą widać było na początku, tym niemej zabawy z syrenką to była najprzyjemniejsza forma bycia Uke jaką do tej pory zaznał chłopak.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pią Sie 09, 2013 8:29 am

Och, niech wypełniają. Lea o to nie dbała, a wręcz przeciwnie. Wcale nie miała zamiaru tłumić jęków wychodzących z jej ust choć wydzieranie się jak małpa też nie było jej celem. Od cichych dźwięków, Marvel stopniowo przechodziła do coraz głośniejszych. Takich, by, jeżeli się postarać, można było je usłyszeć we właściwym pomieszczeniu klubu żeglarskiego, ale równocześnie nie stały się one nieprzyjemne dla ucha i irytujące. Syrena nadal dbała o to, by jej każdy ruch nie był dobry, nie w sam raz... wszystko musiało być po prostu perfekcyjne i najlepsze w swoim rodzaju. Doskonale zdawała sobie sprawę z wagi najmniejszego gestu, nawet jeżeli miałoby być to tylko jęknięcie- bo i odgłosy potrafiły znakomicie uświetnić, albo całkowicie zepsuć chwilę.
Miała ochotę wić się i wyginać, kiedy Reibi nie tylko przyśpieszał ruchy penisa, ale także ogonem, z lekkim nieładem, poszukiwał odpowiedniego rytmu. Drgnęła nawet kilka razy, aż w końcu, kiedy czarnowłosy ujednolicił pchnięcia, opuściła jedną nogę na łóżko i podpierając się na niej lekko, uniosła nieco biodra ku niemu. Jej ręce wślizgnęły się gdzieś na plecy Reibiego. Marvel na początku swoimi zwinnymi palcami zakręciła się gdzieś przy łopatkach, nawet udrapnęła nieco skóry, żeby Venorianin już na pewno miał świadomość, że dziewczyna tam jest. Potem zaczęła sunąć rękoma w dół, tuż przy kręgosłupie- miała świadomość, że jest to jedno z wrażliwszych miejsc- ku dołowi. W międzyczasie zdjęła z bioder czarnowłosego drugą nogę, pozostawiając ją jednak zawieszoną w powietrzu. Aż w końcu palce jej dłoni zacisnęły się na jego pośladkach. Na chwilę tylko, bo potem mężczyzna chwycił ją za nogi i zmienił pozycję. Nie opierała się przed tym, wręcz mu jeszcze pomogła. Nogi miała teraz, jakby, zajęte, natomiast nie omieszkała wesprzeć się na łokciu jednej ręki, by unieść się trochę przednią częścią ciała i wygiąć- zmieniając tym samym nieco doznania. Przekręciła głowę tak, by swobodnie móc wpatrywać się w oczy Reibiego. Czego nie omieszkała robić, zdając sobie sprawę z tego, że takie spojrzenia potrafiły czasem działać lepiej nawet niż dotyk. Nie omieszkała się uśmiechnąć w "wolnej" od gwałtownych oddechów i jęków chwili, w reakcji na sposób, w jaki ją uderzył. Wolną ręką dotknęła tego miejsca na swoim pośladku, a potem ponownie oparła ją o jego klatkę piersiową. Nie została tam jednak długo. Zaczęła nią zsuwać się na dół. Powoli, bez pośpiechu, co tak bardzo teraz odstawało od ich wszystkich ruchów, od pchnięć, od unoszenia i opadania ich płuc, od pracy bioder- bo i przecież Marvel nie leżała bezczynnie, a zgrała się z pchnięciami Reibiego tak, by jak najbardziej zwiększyć doznania. W końcu dotarła do jego podbrzusza, nie dbając o to, że wsuwała właśnie dłoń w dość "niebezpieczne" miejsce. Rozstawiła palce- wskazujący i środkowy- na kształt widełków i sprawnym ruchem odnalazła zapracowanego penisa, który znalazł się teraz między nimi. Nic specjalnego nie robiła, po prostu teraz, wchodząc w nią, musiał ocierać się dodatkowo o właśnie o te "widełki". Dodatkowa stymulacja nigdy nie jest zła!
- Mocniej...- zdołała z siebie wydobyć, kiedy tylko to zrobiła.
I Reibi musiał się domyślić, czy chodziło o jego ruchy w niej, czy może o klapsa. A może o oba? W końcu on teraz dominował. To był jego czas na szaleństwa, które mogły być takie, jakie tylko zapragnął i jakie mogły przejść mu przez myśl.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pią Sie 09, 2013 6:14 pm

Rei napierał i napierał, coraz mocniej oddając się swoim instynktom i tym samym zatracając się w błogim uczuciu, które ogarniało jego nagie, rozpalone ciało. Jego spojrzenie stawało się coraz bardziej nieobecne. Teraz myślał już tylko o zaspokojeniu swoich pragnień i to w jak najszybszym tempie, a bezsilność kochanki była mu w tym momencie niezwykle na rękę. Szybkim ruchem ponownie zagłębił się w jej ciele, czując tym samym jak kochanką swoją dłonią błądzi po jego rozpalonej skórze. Była tak niezwykle w tym wprawiona, że każdy jej najmniejszy ruch przyprawiał go o kolejną falę przyjemnych dreszczy, przechodzącą po całym jego organizmie. Schodziła coraz niżej, i niżej, aż doszła do jego męskości. Jej palce zamieniły się w przyjemne widełki, które zaczęły jeszcze bardziej symulować jego męskość. Było to kolejne wspaniałe doznanie, pod wpływem którego chłopak chciał odpłynąć. No ale przecież nie może tak szybko skończyć zabawy, prawda? Zwolnił na moment, dając nieco odsapnąć sobie oraz hamując się przed dojściem w jej ciele, tym samym swoje ręce nieco delikatniej ułożył na jej tali. Szybkim i dosyć gwałtownym ruchem wszedł z syreny oboma częściami swojego ciała, po czym obrócił ją na brzuch. Jego spojrzenie skupiło się teraz tylko i wyłącznie na jej krągłych pośladkach, oraz rozszerzonych otworkach jej ciała. Nie czekał zbyt długo, ciągnąc w swoją stronę jej krągłości, tym samym zmuszając dziewczynę do posłusznego wypięcia się w jego stronę. W tej pozycji wyglądała niemal jak mała suczka. Nie mogąc już wytrzymać, Rei swoją męskością zaczął ocierać się o jej drugą dziurkę. Szybkim ruchem wszedł w nią, choć była to nieco płytsza penetracja w porównaniu do jego ogona, Bądź co bądź ciężko mieć przyrodzenie, które będzie równie długie i grube co ogon Venorianina. Tak czy inaczej, jego ogon zaczął intensywnie ocierać się o jej kobiecość, po chwili zajmując miejsce swojego poprzednika. Wszedł równie szybko i brutalnie, choć o wiele głębiej. Chyba jeszcze żaden z facetów nie był w stanie być aż tak daleko, choć nie wiadomo jakie doświadczenia kochanka miała z zabawkami. Kto wie, może to jej ukryty fetysz? Albo koleś miał dużo kasy, a ona obiecała mu zrobić wszystko... Tak, ta deklaracja dawała chłopakowi spore pole do popisu. W końcu teraz mógł robić dosłownie wszystko co chciał z jej ciałem, a ona nie mogła się temu opierać. Ciekawe jak zareaguje, gdy ogon zacznie się poruszać coraz szybciej... i szybciej...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sob Sie 10, 2013 10:36 am

Jego ruchy były coraz mocniejsze i brutalniejsze. I dobrze! Lea wcale się tego nie bała, a nie oznaczało to niczego innego, jak to, że dawał się ponieść. Już przez chwilę Marvel miała nawet wrażenie, że on już, zaraz, za moment dojdzie, tym niemniej Venorianin chyba jeszcze nie chciał kończyć zabawy. Najpierw wyraźnie poczuła jak zwolnił ruchy, a potem w ogóle z niej wyszedł, co syrena przywitała cichym, nieco zdziwionym "Oh". Zdecydowanie to on teraz dominował. Nie zamierzał jej o nic prosić, czy chociażby pytać. Tak samo stało się, kiedy obrócił dziewczynę na brzuch, a ona momentalnie domyśliła się, co będzie dalej. Posłusznie uniosła swoją tylną część ciała, wspierając się na kolanach i ustawiając się w lekkim tylko rozkroku. W końcu, im mniejszy on był, tym ciaśniej było, bardziej się o nią ocierał. Co zdecydowanie wzmacniało doznania zarówno Reibiego, jak i samej Lei. Nikt nie tracił, każdy korzystał. Tak jak to zrobiła już wcześniej, przy pozycji zbliżonej do 69, Marvel wygięła się lekko, wystawiając pośladki jeszcze bardziej ku czarnowłosemu, a ze swojego ciała tworząc niewielki, nieco wklęsły, łuk. A potem w nią wszedł. Najpierw penisem, potem ogonem, równie brutalnie, mocno i szybko, co wcześniej, powodując chwilowe zwiększenie napięcia dosłownie każdego mięśnia w ciele syreny. Towarzyszyło temu oczywiście wznowienie jęków Lei, od których, na czas zmiany pozycji, pokój mógł na moment odpocząć. Pierwszy z nich, bardziej przeciągły, wydobył się przez zaciśnięte jeszcze zęby Marvel, zanim ta zdążyła rozchylić usta. Zacisnęła palce na pościeli. Ale mimo że w tej pozycji nie miała wielkiego pola do popisu, nie miała zamiaru pozostać bezczynna. Wsparła się na łokciach, dzięki czemu uniosła się nieco, ale i też otrzymała zwiększoną ruchomość. Nie tylko pod wpływem kolejnych pchnięć Reibiego. Mogła nieco lawirować i przechylając się ku przodowi, bądź do tyłu, albo podrażnić się z nim "uciekając" lekko podczas całej zabawy, bądź dokładnie przeciwnie- dociskając się do niego i sprawiając, że wchodził jeszcze głębiej. Ogon Venorianina penetrował Leę tak głęboko, że aż wiązało się to z lekkim bólem, jednak Marvel wcale nie zwracała na to uwagi. "Będziesz mógł robić wszystko" wiązało się zazwyczaj z tego typu doznaniami, bądź innymi dziwactwami. Zamiast tego, postanowiła wyciągnąć swoją tajną broń. Mięśnie Kegla. Nie dość, że przeknała się już, że ogon był wrażliwy na wszelkie bodźce, to mogła jeszcze czarnowłosemu zademonstrować, co go czeka, kiedy i jeśli postanowi wrócić jeszcze do bardziej tradycyjnego sposobu spędzania czasu w łóżku. Zaczęła owe cudowne mięśnie zaciskać, starając się robić to, za każdym razem, kiedy Reibi właśnie zaczynał się wycofywać, by móc wejść głębiej jeszcze raz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sob Sie 10, 2013 11:51 am

Rei nie powstrzymywał się nawet na chwilę, wykonując coraz to głębsze i nieco szybsze ruchy, czując jak całe jego ciało przenika niewiarygodne uczucie, którego nie miał okazji doznać od dłuższego czasu. Ostatnie zlecenia tak bardzo go pochłonęły, że nie odwiedzał żadnej ze swoich „koleżanek”, tym samym jego niewyżycie seksualne w połączeniu z jej drażliwą grą wstępną teraz zbierało plony. Oczy skierowane były na pośladki kochanki, które co jakiś czas droczyły się z nim, uciekając lub też dosuwając się mocniej do jego ciała, co sprawiało mu więcej przyjemności. Rei ogólnie preferował seks analny, który był jego ukrytym fetyszem, choć może nie tak bardzo ukrytym, skoro teraz się z tym nie krył. Jego zamiłowanie do tego typu stosunku sprawiło, że był już na skraju dojścia, kiedy to postanowił znowu nieco zwolnić. Lekko, ale zawsze, by opanować swój oddech i z powrotem zawładnąć nad swoim napalonym ciałem. Pochylił się on nieco nad syreną, cały czas tkwiąc w jej ciasnym ciele, swoimi dłońmi wędrując na jej talię. Szybkim ruchem przejechał po ciele, dochodząc aż do piersi kochanki, po czym zaczął je stymulować swoimi dłońmi. Po chwili takiej przyjemności w ruch poszły jego palce, które jak najmocniej zacisnęły się na sutkach dziewczyny. Zaczęły one wyginać je na wszystkie strony, jednocześnie trąc o nie coraz mocniej. Jego usta w tym czasie spoczęły na szyi kochanki, korzystając z tej pozycji, dzięki której to jej włosy nie przeszkadzały mu w pocałunkach. Z początku niewinne pieszczenie wargami jej skóry, po chwili zamieniło się w bardziej drapieżne ssanie jej, po czym w ruch poszły jego zęby. Niczym wampir lekko zacisną je na szyi kochanki, choć nie wbił ich w jej ciało. Nie chciał jej przecież zrobić krzywdy... prawda? Jego ogon ponownie zaczął poruszać się w jej ciele, kiedy odczuł jakie się nagle zrobiło ciasne. Niewiele osób potrafi tak dobrze kontrolować te partię mięśni, dzięki czemu otrzymywać tak dobry efekt. Wiać syrenka dużo czasu spędzała na takich ćwiczeniach. No ale to nie jest sprawa Rei'a, co dziewczyna robi w wolnych chwilach. Teraz liczyło się tylko to, by ponownie wrócić do rymu, a nawet zamierzał nieco mocniej oddać się swoim rządzą. Chyba powoli czół się coraz bardziej gotowy by dojść, tym samym jego biodra zaczęły coraz szybciej manewrować w okolicach jej pośladków.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sob Sie 10, 2013 1:29 pm

Lea na szczęście nie musiała obawiać się, że dojdzie. Raz, że nie oznaczałoby to końca zabawy, a nawet przerwy od niej, dwa, że jeszcze nigdy nie zdarzyło jej się to z klientem. Co to, to nie, mógł być naprawdę świetny, ale Marvel po prostu potrzebowała zaangażowania emocjonalnego. Potrafiła za to całkiem nieźle symulować- choćby za pomocą właśnie mięśni Kegla, kurcząc i rozkurczając je w odpowiedni sposób. Tym niemniej, syrena czuła, że czarnowłosy lawirował na granicy. Powstrzymywał się przed orgazmem, spowalniając swoje ruchy, tym niemniej Lea po prostu nauczyła się rozpoznawać te chwile "tuż przed". Dlatego też pozwoliła sobie przyspieszyć skurcze mięśni Kegla, przestając dbać o to, by robić to tylko wtedy, kiedy jego ogon się wycofywał. Nie, teraz robiła to jak najszybciej, nieco chaotycznie, bez jakiegoś sztywno ustalonego rytmu. Tak, żeby jak najbardziej ją czuł. Jedną rękę oderwała od pościeli i wsunęła ją między własne nogi, bawiąc się ponownie jego ogonem. Gładząc, drapiąc, przytrzymując, lekko wyginając i nawet trochę przeszkadzając mu w ruchach. Ale tylko trochę. Nie omieszkała przy tym haczyć od czasu do czasu nieco wyżej, o jego penisa, kiedy akurat nie był cały w niej, czy genitalnia, gdy znajdowały się wystarczająco blisko, by mogła je podrażnić. Trudno jej było utrzymać się w takiej pozycji, zwłaszcza, że Venorianin pochylił się nad nią, nieznacznie, ale jednak zwiększając ciężar, jaki odczuwała. Jej oddech stał się o wiele bardziej nieregularny, kiedy mężczyzna ponownie zaczął bawić się jej piersiami, a przez ciało przeszedł dreszcz, kiedy przyczepił się do jej szyi.
- Tak, tak!- wyjęczała pozwalając sobie na zapewnienie kolejnych wrażeń w postaci wypełnionych pragnieniem słów
Potem zostawiła jego ogon, męskość i genitalia w spokoju. Zwolnioną w ten sposób ręką, odnalazła jego. Położyła swoją dłoń na Reibowej, od strony grzbietowej, przeplatając lekko ich palce i przez chwilę bawili się jej piersią razem, ugniatając, masując. Potem jednak Marvel pociągnęła go za rękę. Nie na tyle mocno by stracił równowagę i padł, ale za to musiał pochylić się nieco bardziej i tym samym bardziej oprzeć na jej ciele. Po to, by mogła ręką Venorianina dosięgnąć do swoich ust. A raczej to jego palcami, bo to je zaczęła ssać, przygryzać i lizać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 11, 2013 10:49 am

Rei z niecierpliwością oczekiwał już momentu, w którym będzie mógł dojść w dziewczynie, choć do tego była jeszcze chwila. W tym czasie jego dłonie otrzymały małą asystę ze strony kochanki, która pieściła za jego pomocą swoje piersi w taki sposób, jak to lubiła. Chłopakowi spodobał się ten zabieg, przez co lekko zamruczał do jej ucha, tym samym swoimi zębami delikatnie je nadgryzając z zadowolenia. Z uśmiechem na ustach przestał jednak po chwili poddawać się, po czym podniósł się lekko i wrócił do napierana na kochankę. Coraz mocniej, i mocniej, i mocniej poruszał swoimi biodrami w jej stronę, po czym odsuwał się by znowu na nią napierać. Te ruchy powodowały dosyć głęboką ale też bardzo szybko penetracje kochanki w obie jej ciasne dziurki. Była niezwykle ciasna ale to chyba zasługa jej treningów z mięśniami, dzięki którym potrafiła kontrolować skórczanie się i rozkurczanie swoich narządów. Te intensywne ocieranie się jej mokrych, oraz bardzo gorących ścianek we wnętrzu jej organizmu, powodowało wzrost ciśnienia w jego organizmie, co objawiało się częstszym oddechem oraz lekkim poceniem się. Choć z tego co było widać, nie tylko na jego ciele pojawiły się lekkie kropelki potu, bo i na ciele dziewczyny widoczne były maleńkie drobinki cieczy. Jego ciało nie chciało już dłużej czekać, tym samym poczuł on nieopisaną rozkosz napływającą do jego przyrodzenia. Jego ciało zatrząsł się na chwilę, po czym z jego męskości zaczęła wypływać biała, lepka ciecz. Nie było jej zbyt dużo, choć parę kropel wyciekło kiedy Rei wyszedł z kochanki. Zabrał z niej swój ogon, po czym opadł na łóżko z lekkim uśmiechem. Obrócił jedynie swoją twarz w stronę kochanki, po czym spojrzał w jej oczy. Jego ogon jeszcze przez chwilę latał jak oszalały nad jego ciałem, po czym podał na gorącą klatkę piersiową, i leżał grzecznie jakby odpoczywając.

A więc pora na drugą część przelewu prawda? No i na ostatnią część naszej umowy... jesteś gotowa czy potrzebujesz nieco czasu na ogarnięcie się?


Jego ton był nieco milszy niż poprzednio, aczkolwiek nadal nie umywał się do tego słodkiego głosiku, jaki stosował on w stosunku do nauczycielki syreny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 11, 2013 11:59 am

Kiedy Reibi ponownie skupił się całkowicie na penetracji, na usta Lei wstąpił lekki uśmieszek. Zrobił to w końcu z taką zapalczywością, że nie mogło być po prostu mowy o innym końcu niż ten, który nastąpił. Marvel też pojękiwała coraz głośniej i głośniej, ponownie zaciskając palce na pościeli leżącej na łóżku. Kiedy czarnowłosy doszedł, syrena wstrzymała oddech, jakby zamarła, choć wszystkie mięśnie tam na dole jakby napięły się, w ten sposób przyjmując taki obrót akcji. Kolorowowłosa zerknęła w stronę Venorianina, zanim pozwoliła sobie także klapnąć całkowicie na łóżko i unieść, ugięte w kolanach, nogi w powietrze. Odgarnęła włosy już zupełnie na bok, na jedną stronę szyi, żeby trochę się schłodzić- w końcu trudno by było, żeby nie było jej teraz ciut gorąco. Przymknęła oczy, skupiając się przez chwilę na wyrównaniu oddechu. Do momentu, kiedy Lea nie usłyszała jego głosu. Wtedy obdarzyła go całkiem rozbawionym spojrzeniem.
Koniec sceny +18
- Widzę, że lubisz szybko przechodzić dalej- skwitowała
Przecież nie mogła być gorsza, prawda? Marvel podniosła się z łóżka i zgarnęła ze stołu skaner, następnie wyciągając go w stronę Reibiego. Potem sama sobie przysiadła na blacie, wciągając się na niego na tyle głęboko, że mogła swobodnie pomachać nogami w powietrzu. Z czego skorzystała, bowiem bujała nimi lekko, przyglądając się bacznie czarnowłosemu.
Cóż. Teraz przyszła pora na tą gorszą część, o której Lea nieopatrznie pozwoliła sobie zapomnieć, kiedy rzuciła się w wir pracy, ale też i przyjemności. Aczkolwiek tylko na chwilę, w końcu Venorianin już jej bez ogródek przypomniał o pytaniach, a Marvel nie zamierzała się wypierać tego, że taka umowa bywa. Co jak co, ale za taką małą fortunę, to mogła być przynajmniej uczciwa.
- Pytaj.- stwierdziła, wzruszając ramionami i starając się wyglądać na obojętną.
Choć po jej tonie zdecydowanie było słychać, że tej części umowy jest raczej niechętna. Tak czy siak, już dawno się zgodziła, na wycofanie się było już za późno
- Ja sama nie wiem, co konkretnie chciałbyś wiedzieć o mojej przeszłości
Bo i nie miała zielonego pojęcia, co mogłoby Venorianina aż tak bardzo zaintrygować. W końcu Marvel nie była nikim tak bardzo niezwykłym, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Wto Sie 13, 2013 9:16 am

Rei starał się dojść do siebie, leżąc w łóżku i tylko wpatrując się w jej nagie ciało. Może tego nie okazywał, ale lubił te momenty zaraz po seksie, kiedy oboje się na siebie patrzyli. To taka udawana nieco więź, ale gdy jesteś sam przez całe życie to takie małe gesty potrafią cię niezwykle rozweselić. No ale teraz trzeba było opanować ruchy swojej klatki piersiowej, tym samym uspokoić nieco swój oddech. Reibiemu udało się to dopiero po dłuższej chwili, choć i tak czuł na sobie efekty zmęczenia. No ale teraz koniec z przyjemnościami i trzeba przejść do tej części, która najbardziej interesowała chłopaka.

A więc...


Zaczął spoglądając na kochankę gdy ta zadawała mu pytanie. Widział już, że doszła do siebie o wiele szybciej niż on i chyba nie ma nawet żadnych oznak zmęczenia. Profesjonalistka co? No ale co zrobić, może kiedyś znajdzie kogoś kto ją zaspokoi.

Twoja przeszłość mnie interesuje, mówiłaś, a raczej wspominałaś tylko o przeprowadzanych na tobie eksperymentach. Chce wiedzieć czego one dotyczyły i jaki był ich efekt. Możesz też podać daty w jakich byłaś im poddawana.


Jego ton był czysto zawodowy. W jego głowie już nie tliło się pożądanie, lecz chęć wiedzy i zrozumienia pewnych rzeczy. Teraz miał szansę dowiedzieć się czegoś o swojej przeszłości, co jest dla niego niezwykle ważne. Może wreszcie pozna powód, dla którego został stworzony. W końcu chyba każdy z nas chciałby znać swoich rodziców, prawda? Nawet jeśli byli na tyle podli, że wysłali go na te całe barania, tym samym skazując na życie w niewoli. Rei w tym momencie nie był pewny, co by zrobił gdyby znalazł kogoś, odpowiedzialnego za jego przeszłość. Czy zadawał by mu mnóstwo pytań? Czy może wyciągną swoją broń i strzelił mu w rękę, potem w drugą, patrząc z lodowym spojrzeniem jak wykrwawia się na śmierć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Wto Sie 13, 2013 10:12 am

Lea była zmęczona. Serio. Po prostu nie zamierzała dać po sobie tego poznać. Nie lubiła pokazywać słabości, a zmęczenie takową w pewnym sensie było. Dlatego choć miała ochotę poleżeć tak dłużej, z przymkniętymi oczami, a nawet może zdrzemnąć się, bądź chociaż chwilę pohibernować- po prostu wzięła się w garść. Poodpoczywa to sobie u siebie w pokoju, w Internacie. Jej twarz na chwilę stężała, kiedy ten uściślił, że chodziło mu o eksperymenty. Ale tylko na chwilę. Zaraz potem na jej ustach pojawił się głupi, kpiący uśmieszek, a kolorowowłosa nawet się zaśmiała. Brzmiało to trochę sztucznie, ale tak właściwie to wspomnienie o dacie naprawdę ją rozbawiło. No i poza tym musiała teraz zrobić wszystko, by nie pokazać, że sama myśl o tych czasach cholernie ją boli, nie?
-  Chcesz daty? Zabrali mnie dawno temu i od razu się zaczęło. Rok 2058. Jakoś tak zimą. Miałam 5 lat. A wyszłam stamtąd jako 11latka. Wybacz, nie podam Ci dokładnych dat na przełomie 6-ciu lat. Nie miałam kalendarza
Ha! Kiedy w końcu się stamtąd wydostała, nawet nie była pewna ile miała tak właściwie lat. Doszła do tego wniosku później, zbierając ze sobą fakty i wyciągając z nich wnioski. Zamilkła na chwilę, wbijając wzrok w podłogę przed sobą. Musiała pozbierać myśli. Nie chciała ich zbierać, ale musiała. Przygryzła wargę, a potem wbiła w Reibiego spojrzenie. Jak najchłodniejsze, byle żeby tylko ukryć wszystkie emocje, bo tamte dni w laboratoriach odżywały w niej cholernie mocno, ilekroć o nich wspominała.
-  Efekt w sumie sam widziałeś na plaży. Pierdolona zabawa w Boga i ewolucję. Nawet nie pytali czy tego chcę, no wiesz, "w imię nauki wszystko". 3/4 tego czasu spędzałam uśpiona, karmiona jakimiś chorymi rzeczami, faszerowana dziwnymi tabletkami, nacinana, czasem bez znieczulenia. A jak już zrobili ze mnie syrenę, to było tylko gorzej. Testy, bo może ta syrena wyszła im odporna na wrzątek. Zobaczmy ile ona wytrzyma bez dostępu do wody, zanim znajdzie się na skraju śmierci. Albo odwrotnie- nie wypuśćmy jej z wielkiego akwarium przez miesiąc! I tak dobrze, że nie wlali mi kwasu do gardła, bo coś takiego działo się obok mnie.
Pamiętała taki przypadek. Dobrze, że nie była pierwszą syreną jaką stworzyli, bo już totalnie nie miałaby szans przeżyć. Na Lei to oni już się tylko upewniali. Czy czegoś nie przegapili, czy wszystko działa jak należy, czy może jest coś dodatkowego. Wzruszyła ramionami.
-  Potem wszczepili mi CAM. Cholernie nie wiedziałam dlaczego, bo i tak nieźle mi się dostawało jak nieumiejętnie nadużyłam na nich swoich... khem umiejętności. Ale potem się chyba przekonałam
Taaak. Szkoda by było osłabiać kogoś, kto ma potem stać się żywą laleczką, odpicowaną, zrobioną na życzenie, z takimi właściwiościami jak tylko oni zechcieli. Zresztą, ten naukowiec, którego nieopatrznie dopuścili do niej, mimo że nie miał blokady mentalnej i na którym użyła Uwodzenia, właściwie jej to powiedział. Że to był jedyny powód.
-  Nie powiedzieli mi o tym, ale miałam być poddana jeszcze jednemu eksperymentowi. Ich pech, nigdy się to nie wydarzyło. Chcieli mi wszczepić chip, który zrobiłby ze mnie posłuszną maszynę, choć nie zbudowaną z metalu. Miałam być, chyba pierwszą, marionetką, która, mimo że żywa, zostałaby pozbawiona własnej woli i zaprogramowana. Właściwie to nadal powinnam być uzależniona od Sor, wiesz, przez ten CAM. Ale niedługo się tego pozbędę. Coś jeszcze chcesz wiedzieć, czy byłam wystarczająco wyczerpująca?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pią Sie 16, 2013 9:30 am

Rei z uwagą przysłuchiwał się wszystkiemu co miała do powiedzenia dziewczyna. To była bardziej jej historia życia, choć właśnie czegoś takiego oczekiwał od niej Reibi. Chciał usłyszeć jak ona byłą traktowana i co przeżyła, mając nadzieje na wyciągnięcie z tego czegoś więcej, choć jak na razie na to się nie zapowiadało. Opowiedziała dosyć mało szczegółowo takie fakty, którymi był zainteresowany, za to widać było że nie jest to temat, o którym syrena chce rozpowiadać na prawo i lewo. No ale przecież Rei musi pytać dalej, prawda?

A więc..


Zaczął lekko obracając się na łóżku, po czym wbił w nią swoje oczy. Jego ogon zaczął latać nad ciałem, jakbym chcąc jej coś zasygnalizować. W środku Rei wiedział co czuje dziewczyna, bo przecież jego historia nie była inna. Jest jednak znacząca różnica, bo syrenka została porwana od swoich rodziców. Rei nie pamięta swoich rodziców, ale najprawdopodobniej ich nie ma. Z informacji które wcześniej zdobył można przypuszczać, że został wyhodowany sztucznie i nie ma istot o takich właściwościach jak on. Niby wygląda i ma celach Venorianina, choć w paru aspektach jest inny. No ale może to trzeba porównać z innymi Venorianinami, choć nie spotkał on jeszcze żadnego w swoim życiu.

Mówisz że zostałaś porwana jak byłaś jeszcze mała? Czy może rodzice cie sami oddal?

Rei drążył nieco temat, choć wiedział jakie to musi być dla niej bolesne. Niestety musi wiedzieć o wiele więcej, jeśli ma coś z tego wyjść. Musi widzieć coś, co mu się przyda, a chyba najlepiej zacząć od początku. Metody jakimi naukowcy dostarczają sobie królików doświadczalnych mogą go doprowadzić do ciekawych wniosków, albo po prostu znajdzie ludzi za to odpowiedzialnych, którzy będą wiedzieli więcej na ten temat. Tak czy inaczej to niezły początek.

No i jeszcze interesuje mnie fakt, w jaki sposób uciekłaś. Z tego co słyszę to nie byłaś w tym miejscu z własnej woli, więc jak się stamtąd wydostałaś? Ktoś ci pomógł czy jednak sama dałaś radę?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pią Sie 16, 2013 10:02 am

Reibi pytał o daty, o eksperymenty, czego dotyczyły i jakie były ich efekty. Dlatego też Lea starała się opowiedzieć właśnie o tym. A to, że w grę wchodziły emocje? W końcu to nic dziwnego, w tak trudnym temacie nie dało się tego odseparować, wtrącenia syreny pozostało więc znieść ze spokojem i cierpliwością. W końcu to było jedno z takich opowiadań, gdzie nie dało się po prostu czasem trzymać języka za zębami. Kiedy skończyła, miała już nadzieję, że to wystarczy, że to już koniec i nie będzie musiała dłużej grzebać w swojej pamięci. To jak utknąć w świecie koszmarów, tylko że Marvel miała o tyle gorzej, że nic z tego, co sie wydarzyło nie wywodziło się ze świata snów. Było prawdziwe. Nadzieja jednak matką głupich, prawda?
Będzie musiała się napić. Taka myśl przeszła Leę, kiedy usłyszała następne pytanie. Phew. Napić. Najlepiej doprowadzić do stanu całkowitej nieużywalności, co dla syreny nie było zbyt trudne. Zerknęła na butelkę otwartej wódki całkiem tęsknie, nie ruszyła jednak palcem. Jeszcze nie. Potem. Jak już będzie sama i tym samym usunie się przeszkodę niepozwalającą jej być słabą.
- Porwana? Rodzie oddali? Nie.- zaprzeczyła
I zamilkła. Na długą, naprawdę długą chwilę. Dla odmiany teraz utkwiła spojrzenie w suficie odchylając głowę do tyłu. Uspokój się, Lea, uspokój- powtarzała sobie w myślach- nie możesz przecież teraz wybuchnąć emocjami, albo co gorzej, po prostu się rozpłakać.
Prawda. Nie mogła. Nie byłaby sobą.
- Ojca nigdy nie znałam. Matka została zamordowana. Na moich oczach. Jak miałam cztery lata. Zabrali mnie z sierocińca prowadzonego przez zakonnice. Zapłacili im, "adoptowali", zastraszyli, nie wiem. Mnie powiedziano tylko, że mam iść z tymi miło uśmiechniętymi panami, którzy obiecywali mi lepsze życie
Byle szybciej mieć te słowa za sobą. Jak najogólniej. Mówić tylko o tym, o co pytał. Marvel nie chciała wdawać się w szczegóły nie z przekory, a dlatego że to zmuszało ją, by dłużej o tym myślała. Reibiego interesowało raczej jak konkretnie trafiła do laboratorium, na co więc mu szczegóły ze sceny mordu, prawda?
- A uciekłam...- teraz dla odmiany na twarzy syreny pojawił się blady, nieco triumfalny uśmieszek.
Bo jak nie czerpać satyfakcji, że przeciw potworom wykorzystało się coś, co oni sami Ci zrobili? To było dla Lei jedno z nielicznych, dobrych wspomnień, choć po tym, jak uciekła, została przecież całkiem sama. Na ulicy. Bezradna.
- Syreny mogą uwodzić. Nie tak jak jakaś kokietka na imprezie. Jednym spojrzeniem mogłabym doprowadzić wszystkich tam na dole do szaleństwa i przekonać ich do wyczyszczenia ich kont na rzecz przelewu do mnie.- zabrała się za wyjaśnienia- Sporo naukowców przy syrenach miało z tego powodu blokadę mentalną. Ale to nie jest częsta moc, siłą rzeczy musieli więc też oddelegować niezabezpieczonych. Wystarczyło to wykorzystać. Był taki jeden, którego.. przekonałam... do usunięcia danych o mnie. I do spowodowania wybuchu w laboratorium. Niedużego. Takiego, który zniszczył postępy w ostatnim eksperymencie, o którym mówiłam, nie wiem czy go wznowili. Dla mnie ważniejsze było to, że wybuch spowodował zamieszanie, żebym mogła się ulotnić. Elektronika częściowo siadła i zabezpieczenia średnio działały, co nie znaczy, że było łatwo. Nie mają o mnie żadnych danych, nie wiem czy mnie szukają. W każdym razie, wylądowałam na ulicy i byłam wolna. Choć nie mam pojęcia czy Fleauette też nie maczało palców w moim świętym spokoju od Sorciere...
Marvel zdecydowała się wspomnieć o organizacji, ponieważ miała do czynienia z Venorianinem. A jak Venorianin, to musiał być z nią związany, prawda? Zazwyczaj tak było, Lea właściwie nie słyszała o wyjątkach, dlatego też nieświadomie dała się złapać w coś w rodzaju pułapki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pią Sie 16, 2013 11:42 am

Uwodzić? Interesujące...

Jego głos był raczej cichy i bardzo ponury, choć nie można było tego ocenić po tych 2 słowach. Rei był ciekawy tego, jak udało jej się uciec z tego piekła, choć widział iż dziewczyna ewidentnie stara się odciąć emocjonalnie od tego, co mówi. Nie jest to jednak łatwe, no bo kto potrafi wspominać o czymś tak bolesnym dla niego, jednocześnie zachowując kamienną twarz? Widać miała już w tym jako takie doświadczenie, choć serce ciężko jest oszukać. Tak czy inaczej Rei musiał podjąć pewne kroki, by nie stracić źródła. To nawet nie tak, że chciał wyciągnąć z niej nieco więcej informacji, ani nie tak, że nagle poczuł w sobie ogromne współczucie dla jednak obcej mu osoby. Po prostu w głowie miał teraz obrazy ze swojej przeszłości, przez co lekko utożsamiał się z tym, co mówi syrena. W sumie to chyba nawet nieźle mógł ją zrozumieć, choć w jego przypadku było trochę inaczej. Dopiero po czasie doszło do niego kim był podczas badań, a także jaką krzywdę wyrządzili mu naukowcy. Największym ich przewinieniem było danie Reibiemu świadomości, przez co zaczął cierpieć fizycznie i psychicznie podczas kolejnych testów. Do tego zaszczepili mu blokadę, przez którą stracił ostatnią szansę wpłynięcia na swoje życie. Nawet nie mógł się zabić, choć wiele razy próbował. Zawsze jego organizm odmawiał mu posłuszeństwa, przez co nie był w stanie nawet zadecydować o swoim życiu i śmierci.

Rozumiem...


Dodał po chwili, wysłuchując Lei do końca, po czym spojrzał na chwilę w pościel. Widział, iż dziewczyna ma już dość przesłuchania, choć jednocześnie miał świadomość ile pytań jeszcze musiał zadać. Do tego te cholerne wspomnienia latające po jego głowie, doprowadzały go do szaleństwa. Nie mogąc tego wytrzymać, wstał po czym skierował spojrzenie na kochankę. Nie uśmiechał się tym razem, tylko obserwował jej reakcję. Nie wyglądała już na taką szczęśliwą, choć naprawdę się starała udawać. Niestety nie łatwo jest zachować kamienną twarz w takich sytuacjach. Nie czekając zbyt długo podszedł do barku, wyciągając dwie szklanki. Nalał do nich nieco trunku, po czym podszedł do dziewczyny. Wyciągną swoją dłoń w jej stronę, wręczając jej szklankę z dosyć mocnym alkoholem, po czym sam wypił zawartość swojej na jednego duszka. Lekko wykrzywił twarz, odkładając naczynie na stole, po czym spojrzał ponownie w stronę dziewczyny.

Nie wiem jak tobie, ale mi alkohol pomaga w takich chwilach. Wiem, że to nie jest dla ciebie łatwe, ale jestem podły i muszę wiedzieć nieco więcej. Wspominałaś, iż to Sorciere stoi za tymi eksperymentami, jakimi byłaś poddawana. Czy wszyscy z tej organizacji są w to zamieszani? Wiesz coś może? A i jeszcze wypominałaś także o Fleauette. Co to za nazwa? To jakaś organizacja?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pią Sie 16, 2013 8:08 pm

Lea nigdy, przenigdy, nie pomyślała o tym, że mogłaby przegrać. A odebranie sobie życia uważałaby za przegraną z kretesem. To tylko pokazywało, jak silna psychicznie była. Mimo tego, że od czwartego roku życia każdy kolejny dzień był dla Marvel istnym piekłem, nigdy się tak naprawdę nie ugięła. Płakała, załamywała się, nie chciała jeść, odcinała się od świata uciekając w świat marzeń. Wszystko. Ale nawet nie przeszło jej przez myśl by przeciąć sobie żyły, zacisnąć pętlę na szyi, czy cokolwiek, co mogłoby szybko i skutecznie zakończyć cierpienia. Ale też jej żywot. Trudno powiedzieć, czy nie pozwalała jej na to duma, która kazała walczyć z uniesioną głową, czy może zwykła nadzieja, że nadejdzie dzień, w którym będzie lepiej. I oto nadszedł, a teraz kolorowłosa potrafiła cieszyć się życiem, śmiać się, wygłupiać, zupełnie jakby wszystkie jej wspomnienia to był tylko dawno obejrzany film. Nic, co by ją dotyczyło.
Rozumiał, hę? Na ustach syreny pojawił się gorzki uśmiech. Gówno rozumiał. Nikt, kto nie przeżył tego, co ona nie mógł zrozumieć. Nie wiedziała czemu interesował się tak jej przeszłością i eksperymentami, ale jej to nie interesowało. Musiałaby się nieźle naszukać, by znaleźć osobę, która przetrwała podobne pasmo nieszczęść co sama Lea. Prościej było po prostu uznać, że nikt, nawet ktoś kto myślał, że rozumie, tak naprawdę nie miał pojęcia, co czuła Marvel. Kiedy wstał, syrena miała cichą nadzieję, że po prostu sobie pójdzie i zakończy pytania. On jednak tylko nalał alkoholu. Chwyciła wręczoną jej szklankę, ale upiła tylko małego, ostrożnego łyka, po czym odstawiła ją na blat. Zbyt ją kusiło. A jakby wypiła więcej i zbyt łapczywie, zaraz odbiłaby jej szajba. Przeklęte syreny i ich słabe głowy.
- Jak to "co to za nazwa"?- wlepiła zdumione spojrzenie w Reibiego- Jesteś Venorianem, musisz być związany z Fleauette.
Były jeszcze jakieś inne rasy, które majtały ogonem na prawo i lewo? I to takim typowo Venorianowym? Niby możliwe było, że Zmiennokształtny, albo Upadły... czy popełniła aż taki błąd?
Ale czy nie wspominał na plaży, że jest Venorianem?
Coś było! A może jednak się, cholera, już upiła? W końcu wszystko, co zjadła na plaży już dawno i skutecznie spaliła z Reibim, więc teoretycznie ten nieszczęsny łyk był na pusty żołądek... Nie. Aż tak źle z nią chyba jeszcze nie było, prawda?
- Nieważne. Sorciere zdecydowanie było zamieszane całościowo. Laboratoria były w siedzibie, a czasem przychodzili Ci tacy nowi pracownicy i mówiono im, co się gdzie robi. Może nie każdy naukowiec akurat przewinął się przy tych eksperymentach, ale były one zdecydowanie jawne dla nich wszystkich.- a przynajmniej to Lea zaobserwowała.
A była przecież inteligentna i całkiem spostrzegawcza. Potrafiła wiązać ze sobą różne fakty, ułamki informacji, czy wyciągać wnioski z chwilowej zmiany mimiki. Może nie tak jak jakiś wybitny detektyw, ale ułamek tego, co Marvel potrafiła wyciągnąć z pozornie nieznaczących zachowań, Reibi dostał już wcześniej.
- A Fleauette... to organizacja. Venorian. Myślałam, że wszyscy są z nią związani. Wiesz, jako coś w rodzaju rodziny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sob Sie 17, 2013 1:30 pm

Venorianin przyglądał się tylko dziewczynie, nalewając sobie kolejną porcję trunku. Lubił sobie nieco wypić, a do tego miał całkiem niezłą głowę, tym samym nie musiał się martwić o stan umysłu po spożyciu paru szklanek. Tak czy inaczej, dokładnie wysłuchał on przemowy dziewczyny, po czym zaczął się ubierać. W sumie nie miał tak dużo do ubrania, ale jednak bokserki oraz spodenki warto mieć. Do tego jego torba leżała an stole nietknięta. Wszystko wyglądało tak, jakby chciał się już zbierać, choć nie powiedział tego na głos. Wyciągną swoje dłonie na łóżko, gdzie leżał nieco poplątany stanik kochanki, podając jej go. Potem sięgną jej skąpe majteczki, kładąc je na stole. Widać było, że w tym momencie dziewczyna była nieco „w innym świecie” więc nie chciał przedłużać tej rozmowy. W sumie nie dowiedział się od niej zbyt dużo, choć wie gdzie szukać. Sorciere stanie się teraz jego celem, i chyba Rei dobrze wiedział od kogo zacząć swoje poszukiwania odpowiedzi. No ale przecież zostaje jeszcze jedna kwestia...

Rodzina? Jestem sam, nigdy nie miałem czegoś takiego.


Stwierdził pod nosem, jakoś nie rozczulając się nad sobą. W sumie to było mu na rękę, bo przecież po co mu bliscy? Ciężary u nogi, a tak przynajmniej robi to co chce i kiedy chce, nie musząc patrzeć na jakiś bliskich. O nikogo się nie martwi, tym samym nie musi nikogo narażać. Taki układ mu pasuje, choć może jest to spowodowane tym, iż nie zna innego.

Gdzie znajdę kogoś z tych całych... Fleauette ? Mam do niego parę pytań, a to jest ostatnie które mam do ciebie. Daj mi jakieś namiary na kogoś z tej... „rodziny” i jesteś wolna.

Chłopak podszedł bardzo blisko dziewczyny, swoją dłonią biorąc torbę zza jej pleców. Spojrzał jej jeszcze raz głęboko w oczy, po czym przewiesił przez ramię swój plecak. W jego dłoniach pojawił się czytnik, do którego przyłożył swoje oko. Skan został wykonany poprawnie, a na kącie syreny znalazła się ustalona wcześniej kwota razem ze wspomnianym wcześniej bonusem. Co prawda oczekiwał nieco więcej informacji, ale jednak ma nowy trop, który może być przełomem. No i do tego seks z nią też był niezły, więc nie widział przeszkód by zapłacić jej taką kwotę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sob Sie 17, 2013 3:17 pm

Zaczął się zbierać. Koniec pytań? Tak po prostu? Nie to, że Lea zaczęła go obserwować o wiele uważniej. Mimo że w pewnym sensie chciała żeby już sobie po prostu poszedł, to cały czas pamiętała, że jeszcze nie zapłacił jej drugiej części sumy. Sprawnymi ruchami założyła na siebie górną część bikini, zawiązała z tyłu i poprawiła podwiązkę, która obsunęła jej się na nodze. Cholernie chciałaby wiedzieć na co mu było to wszystko, tym niemniej nie miała zamiaru pytać. Wścibstwo się pannie Marvel jeszcze nigdy nie opłaciło. A Lea zmuszona była zawsze szybko uczyć się na błędach, czy to własnych, czy też cudzych. Częściej własnych.
- Ja też nie. Prawie. Ale przychodzi czas najwyższy żeby ją w końcu mieć, prawda?
Fleauette nie było prawdziwą rodziną. Ale pomagali, jeśli było trzeba, a to Marvel wystarczało. Po tych wszystkich latach okrucieństwa i samotności, różowi jakoś przemówili do Lei, nie tylko dlatego że w ostatecznym rozrachunku miała ona zrezygnować ze swojej teraźniejszej rasy. Jedność gatunkowa, to hasło, które potrafiło odstraszyć wielu, tym niemniej syrena widziała w takim świecie pewien urok.
- Ja jestem z Fleauette.- na jej usta wstąpił ponownie rozbawiony uśmieszek.
Szybko się otrząsnęła, nie ma co. Kiedy zapłacił resztę kwoty, Lea znowu chwyciła za szklanę z alkoholem upijając z niej nieco więcej i pewniej, niż wcześniej. Ale i tak z umiarem. Jak pisałam wcześniej, upić to ona nawet się chciała, ale gdzieś indziej. Nie tutaj.
- Choć na pewno nie jestem nikim, kto ma tam jakąkolwiek siłę sprawczą. Nie mogę Ci podać imion, ani niczego konkretnego. Wiesz, to by było cholernie nieostrożne z mojej strony, tak paplać o tym na prawo i lewo. Ale możesz mi zostawić kontakt, wtedy zaaranżuję spotkanie z kim trzeba.
Zsunęła się ze stołu uznając, że to najwyższa pora by dokończyć ubieranie się. Nie zajęło jej to dużo czasu, bo w sumie to miała do ubrania tylko dolną część bikini. Kolczykami się nie przejmowała. Mogłaby łatwo znaleźć je wszystkie, gorzej byłoby z zapięciami. A w pokoju miała ich mnóstwo.
- Jesteś Venorianem, powinieneś trafić tam ,gdzie jest Twoje miejsce

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sob Sie 17, 2013 6:48 pm

Reibi bez słowa zajrzał do swoje torby, grzebiąc w niej parę chwil. Po tych paru chwilach w jego dłoniach znalazła się kartka papieru, tak właśnie papieru, z napisanym numerem telefonu. Chyba on jedyny w tych czasach jeszcze pisał coś na papierze, ale to taki głupi nawyk.

Łap, zadzwoń jak najszybciej

Wręczył dziewczynie kawałek kartki, po czym ulotnił się z pokoju.

Z/T

!!!!!!!!!!!BEST POST EVER!!!!!!!!!!!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Sob Sie 17, 2013 7:08 pm

Jezu, papier. Jak ona dawno nie używała papieru. Ale czasem się cholerstwo jeszcze przydawało, choć równie dobrze mógł jej to zapisać na ciele. W końcu dopóki się nie pożegnali, mógł korzystać. No, ale właściwie to nie było ani nastroju, ani zbytnio chęci. Pytania najwyraźniej sprowadziły na inny tor myślowy niż dotychczas nie tylko samą Leę. Zerknęła na wypisany na kartce numer.
Będzie musiała to zrobić.
Właściwie to z Askariusem mogła się skontaktować w każdej chwili, w końcu był telepatą. Ale jakoś za tym nie przepadała. Do tego stopnia, że skłonna była wybrać się do samej siedziby Fleauette. Mimo że była na pustyni. Ale to nie dziś. Jutro. Dziś nie było na to ani czasu, ani sił, a Reibi przecież nie ucieknie. Lea pozbierała swoje szpargały, czytnik wrzuciła do stanika i sama też się zebrała, dopiwszy wcześniej alkohol i nie czekając zbyt długo na przyjemny szum w głowie. A potem wybyła
[zt]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   

Powrót do góry Go down
 
Klub Żeglarski
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Magiczny klub Rozing
» Klub Rogacza
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"
» Klub Nocny - Night Crow

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Port-
Skocz do: