IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Alastor Accelerator Frey

Go down 
AutorWiadomość
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Alastor Accelerator Frey   Wto Lip 23, 2013 7:42 pm

Imię i nazwisko: Alastor Accelerator Frey
Pseudonim: Przez wiele lat doczekał się wielu przydomków, jednak ostatnimi czasy dał się poznać jako „świetny” nauczyciel (jego metody mogły wydawać się dość kontrowersyjne, co nie zmienia faktu, że jednak były skuteczne) magii, walki i pędzenia alkoholu stąd nabawił się pseudonimu Menthor
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Po którymś tysiącleciu przestał już liczyć, jednak pamięta czasy Bitwy o Niebo. Wygląda na 20 parę lat
Wzrost i waga: 196/84
Rasa: Upadły Jeździec Apokalipsy
Organizacja: Sorciere
Ranga: Archimagos
Zawód: Jak wyżej, poza tym Naukowiec i od czasu do czasu Nauczyciel z wydziału wojskowego i naukowego w Akademii Nowej Ery
Umiejętności:
* Mistrz broni białej i palnej (rasowa) - Frey przez wiele lat walczył zarówno z siłami „Porządku” jak i "Chaosu" , a w takich warunkach miał tylko 2 wyjścia, zginąć, albo stać się najlepszym. Pomimo swojej obecnej, bardzo „spokojnej” pracy nie zaprzestał szlifowania tej umiejętności, gdyż traktuje ją jako swego rodzaju hobby.

* Odporność na trucizny (rasowa) - Bądźmy szczerzy któż nie chciałby się pozbyć Alastora, jeśli nie z powodu, że jest (jakby nie patrzeć) demonem  to choćby ze stanowiska które piastuje (a chętnych na nie jest sporo). Niestety dla tych rasistów, ambitnych zazdrośników itp. przez swoją „upadłą” przynależność trucizny w najgorszym wypadku działają na niego jak wypicie szklanki wody (jeśli są kiepskiej jakości), a w najlepszym poprawiają mu lekko humor. Sam Alastor bardzo je lubi gdyż ich smak jest dla niego wyjątkowo przyjemny, ale stara się ich nie pić za często, gdyż są troszkę ciężkostrawne

*Boskie Ciało (rasowa) - Piękność i długowieczność to nie jedyne przymioty tego daru. Ciała nieśmiertelnych są nad podziw potężne, rozciągnięte i sprawne, a przez to zdolne do wykonywania akrobatycznych uników, skoków, przewrotów itp. oraz do wyczynów wymagających nadludzkiej siły. Niefortunnie wygnańcy, którzy postanowili żyć na ziemi nie mieli pojęcia, że pomimo swoich nadludzkich zdolności nie dadzą rady podnieść takich ludzkich wynalazków jak czołg bądź ciężarówki (co innego rozwalenie czegoś takiego).

* Znawca wschodnich sztuk walki - jego mistrzem był… Chuck Norris, choć nigdy nie udało się mu go pokonać to ich walka pożegnalna zakończyła się remisem

* Całkowite przeciwieństwo wzorowego kierowcy - Potrafi prowadzić każdy możliwy pojazd, pod warunkiem, że wcześniej odpowiednio dużo wypije. Ten gość ma stalowe nerwy, niewielu jest w stanie po przejażdżce z nim wyjść z jego pojazdu o własnych siłach. Niektórzy w ogóle tego nie przeżyli, nie żeby mu to było nie na rękę. Zawsze to trochę więcej nowych obiektów eksperymentalnych.

* Charyzmatyczny - Dzięki swojej magnetycznej osobowości  i wysokiej charyzmie potrafi przyciągać tłumy, stać się dla nich wzorem do naśladowania i być w stosunku do nich bardzo, ale to bardzo przekonujący.

* Były pogromca nieba - Zanim Menthor „upadł” był jednym z najszybszych lotników w Niebie to też odczuł swój upadek boleśniej od co niektórych swoich braci. Nie mogąc pogodzić się z utratą latania za pomocą wielu, cholernie wielu lat ćwiczeń i eksperymentów ponownie zdołał „wzbić” się w przestworza. Niestety pomimo „sukcesu” rezultat w porównaniu ze swoimi „nieupadłymi” braćmi jest dość mierny, zatem nie potrafi latać tak wysoko jak anioły, ale cóż wystarczy na tyle by nie stać ciągle w korkach.

* Growl, śpiew, pianino, i gitara elektryczna - Kto by pomyślał, że istnieje możliwość pokochania i osiągnięcia mistrzostwa w dwóch tak różnych od siebie rodzajach muzyki. Widać nie jest to problemem dla gościa z takimi odpałami jak Alastor.

* Wszechwiedzący - Menthor posiada bardzo rozległą, najdelikatniej mówiąc wiedzę na temat magii, okultyzmu, nekromacji,  inżynierii genetycznej, chemii, cybernetyki i ogólnie wszystkiego czego potrzebuje osoba na jednym z najwyższych stanowisk w Sorciere. Zastanawiacie się jak to możliwe? No cóż jak jest się gościem pamiętającym czasy Bitwy o Niebo, to miało się wieki na nauczenie tego całego cholerstwa.

Moce:

- Władza nad błyskawicami
- Alastor ma władzę nad elektrycznością, piorunami, błyskawicami itd, dzięki czemu nie musi przed każdym eksperymentem zmuszać swoich obiektów doświadczalnych do ćpania narkotyków, by osiągnęli odpowiedni stan do „pracy”, wystarczy odpowiednimi impulsami „pobawić” się ich układem nerwowym i gotowe. Poza możliwością rażenia piorunami każdego natręta, lub pokrywania się płaszczem błyskawic, by min. poruszać się szybciej moc ta umożliwia mu włączanie i wyłączanie wszelkiej maści świateł i urządzeń w swoim „skromnym” domu jak i smażenia kiełbasek  bez konieczności rozpalania grilla bądź kuchenki gazowej.
(3 posty używania, 4 posty odpoczynku)


- Władza nad powietrzem
- Magia, która daje Menthorowi możliwość manipulowania otaczającym go powietrzem i używania go jako broni, np. ostrza, eksplozje lub obniżenie poziomu tlenu w pewnym miejscu, lub tarczy. Powietrze może być manipulowane w prosty sposób, do korzystania z lewitacji bądź „pomagania” sobie podczas lotu, jednak ta pozorna czynność zabiera dużo magicznej mocy. Dodatkowo ta moc pozwala Alastorowi na zmianę swojego ciała w podmuch wiatru. Można to wykorzystać, by odbić ataki zarówno fizyczne, jak i magiczne.
(3 posty używania, 4 posty odpoczynku)

- Magia Zniszczenia
- tzw. moc Apokalipsy dar od Abbadona zanim zniknął z Królestwa.  Jest to wysoce zaawansowana magia, która powoduje, że wszystko czego dotknie Menthor zostaje zniszczone lub (w zależności od intencji Menthora) zdemontowane na drobne kostki, w przypadku celu biotycznego obiekt rozpada się na mniejsze wersje siebie. Magia ta charakteryzuje się jasnobłękitnym światłem/płomieniami. Użytkownik może również korzystać z tej mocy by niszczyć ziemię pod sobą poprzez zmiękczenie jej by złagodzić skutki. Nawet przyjaciel Menthora  Razjel, najpotężniejszy mag jakiego znało Królestwo przyznał, że ma kłopoty z kontrolowaniem tej mocy.
Moc tym bardziej męcząca, im większe przedmioty ulegają zniszczeniu. Nadużywanie prowadzi do natychmiastowego omdlenia z powodu przemęczenia, stan wymagający hospitalizacj. Małe przedmioty- omdlenie występuje po trzech cyklach, duże przedmioty (typu mała lodówka i większe)- po dwóch. Budynki czy ogromne przedmioty typu ciężarówka nie mogą zostać zniszczone.  Jeden cykl= 2 posty działania, 3 odpoczynku. W przypadku działania na ludzi, można użyć na jednej osobie na raz, osoba po 3-ech postach wraca do normy, 3 posty odpoczynku

- Mistrz cieni (rasowe)
- Upadli mogą kontrolować cień w każdym jego aspekcie - od zwykłej zabawy jego kształtem, poprzez formowanie z niego materialnych rzeczy, aż do wtapiania się w niego niczym we mgłę. Dłużej żyjące jednostki mogą nawet przejmować władzę nad cieniem innej osoby, przez co ta staje się unieruchomiona. Tak naprawdę tutaj wszystko zależy od pomysłowości Upadłego.
(3 posty używania, 4 odpoczynku)

- Monstrum (rasowe)
- nasze upadłe aniołki mogą stać się pięć razy większe, dostać rogów, trzeciej nogi i wielkiego ogona wyrastającego z ich zgrabnej pupci. Mówi się, że to, jak Upadły wygląda w trybie monstrum, jest odzwierciedleniem jego duszy (więc w przypadku Menthora widać, że nie jest zwykłym upadłym). Ich wytrzymałość fizyczna wzrasta, tak samo szybkość, siła, o wiele trudniej ich zabić. Do tego dochodzą również bajery typu rogi, którymi można coś komuś przebić....
(4 posty używania, 6 postów odpoczynku)

Wygląd: Menthor jest wysokim i średnio zbudowanym, szczupłym mężczyzną. Ze względu na dar Boskiego Ciała wygląda na bardzo młodego i przystojnego 20-kilkuletniego chłopaka. Zawsze gładko ogolony, ponieważ ma bardzo kłujący zarost doprowadzający go do szału, który pogłębia fakt, że diabelnie szybko odrasta. Niesforne białe włosy są lekko potargane i sięgają mu połowy karku. Taki stan rzeczy Menthorowi pasuje, dlatego nie marnuje czasu na wizyty u fryzjera, woli strzyc się sam. Prawie nigdy się nie czesze, przez co Jego Artystyczny Nieład na głowie codziennie wygląda nieco inaczej, aczkolwiek trudno przyznać by Alastor wyglądał z tym źle. Pozostałością po dawnej randze Jeźdźca Apokalipsy jest znamię na prawym ramieniu oznaczające jego dawną funkcję i jasnoczerwone oczy mające tendencję do świecenia w ciemnościach, co pozwala używać ich jako „latarek”, ale jednocześnie utrudnia ukrywanie się, na szczęście niezbyt potrzebne przy obecnej pracy Freya. Alastor ma jasną cerę, a jeśli chodzi o twarz, to często czai się na niej uśmiech wiecznego psychola, który sprawia, że nawet najbardziej buntowniczy uczniowie wolą nie podskakiwać, choć zdarzają mu się momenty, ale raczej nie w pracy, kiedy na jego twarzy gości spokój. Większość ciała Menthora poza o dziwo głową, dłońmi i stopami pokryta jest jasnymi bliznami będącymi pamiątką po Rzezi Nephilim i Buncie Lucyfera. Niewielu wie o ich istnieniu, ponieważ osoby, które je widziały można policzyć na palcach jednej ręki i na dodatek część z tych osób już dawno nie żyje. Podobna sprawa ma się z jego skrzydłami. Tutaj pomaga fakt, że sam może je ukrywać za pomocą zdolności rasowych. Zarówno on jak i Dyktator nie ma ochoty na ujawnienie całej Akademii, że jeden z „najlepszych” nauczycieli nie jest tym na kogo wygląda. Co do ubioru, Frey przeważnie chodzi w jasnym stroju składającym się z białego płaszcza z kożuszkiem, spodni z szarej skóry, czarnych skórzanych butów i czarno-białego podkoszulka. Od czasu do czasu zakłada na szyję skórzaną opaskę informującą częściowo o jego gustach muzycznych. Dodatkowo częstym elementem jego codziennego wdzianka są małe staromodne czarne słuchawki na kablach. Cały ten strój nosi nawet do „pracy” w akademii wywołując ciche protesty kadry nauczycielskiej, szybko milknące jednak na widok wyrazu jego twarzy i przypiętego na różnych, zależnie od humoru częściach garderoby emblematu okazującego jego rangę (oczywiście niższą od Archimagosa) w organizacji Sorciere, dobitnie przypominającego wszystkim, że Menthor pracuje tu tylko dlatego, że ma taką zachciankę, a ciężko byłoby im znaleźć równie skutecznego i nieprzewidywalnego nauczyciela z wydziału naukowego i wojskowego. Na wieczorne wypady zakłada czasem zamiast kożuszka jeden z pozostałych w jego szafie różnych płaszczów kolorów czerownego, niebieskiego, fioletowego lub czarnego. Zupełnie inną sprawą jest strój Alastora do jego prawdziwej pracy w Sorciere, gdyż pomimo swojej rangi nie porzucił niektórych swoich eksperymentów, których wykonania nie powierzyłby zwykłym pracownikom. Wtedy zamiast standardowego czarno-białego wdzianka nakłada jakąś koszulkę ze swoim ulubionym zespołem i narzuca na to czarny kitel koniecznie z fartuchem, bo raz użyty do eksperymentu jest już potem zbyt uwalony, nadpalony i cholera wie co jeszcze, a co tu dużo mówić  stać go na nowe. Dość zabawny jest fakt, że uniform i image Archimagosa całkowicie zmienia wizerunek Menthora. Nikt by nie uwierzył, że ten pozornie poważny mężczyzna o szarych (soczewki) oczach, zaczesanych do tyłu białych włosach, ubrany w granatowe, prążkowane, garniturowe spodnie z łańcuchem, czarną koszulkę a'la golf w błękitne wzory, egzotyczny, ciemny płaszcz o zdobieniach (i wnętrzu) tego samego koloru, szare rękawiczki, czarny kapelusz o raz błękitną przepaskę z symbolem Sorciere na lewej ręce jest tym samym nieprzewidywalnym nauczycielem z Akademii.  
Jego wygląd zmienia się znacznie w formie Monstrum, chociaż nie tak jak w przypadku innych Upadłych. Co najbardziej rzuca się w oczy nie wyrastają mu żadne rogi, czy ogony. Zamiast tego cera zwykle jasna nabiera lekko chorobliwie szarawego odcienia, na twarzy zaś zaczynają pojawiać się żyły. Zwykle czerwone oczy w całości rozbłyskają jasnożółtym światłem, zaś włosy stają się srebrne i sztywne. Podobna rzecz ma się ze strojem, jeśli chodzi o kolor. Składa się on wtedy z eleganckiego, bogato zdobionego, min. w smoka na plecach płaszcza z kołnierzem, obcisłej koszuli bez kołnierza, prążkowanych spodni od garnituru, rękawiczek i łańcucha, a wszystko to w różnych odcieniach srebra. Jest to uniform bardzo podobny do stroju Archimagosa. Całości wizerunku dopełnia mistrzowskiej roboty Katana w czarnej pochwie, z którymi Menthor prawie nigdy się nie rozstaje nawet w zwykłej formie, ponieważ ten miecz jest częścią jego duszy, dzięki czemu może w każdej chwili zmaterializować się w jego ręce.

Menthor w formie Monstrum / Menthor w formie "zwykłej"

Charakter: O ludzie tutaj to naprawdę ciężko określić cokolwiek, pewnie dlatego, że charakter Menthora ewoluował w ciągu tysiącleci, zaś określenie „szalony” w jego przypadku może być uznane za to samo, co nazwanie wściekłego tygrysa łagodnym, miłym kotkiem, ale spokojnie. Nie znaczy to, że nasz Upadły Kat jest psycholem niszczącym wszystko co spotka na swojej drodze. Te czasy już minęły. Po prostu sprawa wygląda tak, że dosłownie nie wiadomo, czego się po nim spodziewać. Jednego dnia może spokojnie wejść drzwiami, a kolejnego wparować przez ścianę bądź okno. Czasem zdarza mu się robić wszystkie te rzeczy w ciągu dnia. W Sorciere stara się powstrzymywać od takich wyczynów, ponieważ ciągły hałas ekip budowlanych reperujących rozwalone części budynku strasznie go irytuje. Wtedy biada ludziom znajdującym się w pobliżu. Sprawy podobnie mają się z jego uczuciami. Dosłownie w sekundę może kogoś pokochać lub znienawidzić, ale ostrożnie. Oba te uczucia w wykonaniu byłego Żniwiarza różni ą się od innych śmiertelników (lepiej nie znać szczegółów). Ostatnimi laty na szczęście trochę się uspokoił i odpały zdarzają mu się znacznie rzadziej niż w pierwszych latach jego wygnania. W sumie udało mu się wspiąć na szczyt Sorciere i zostać Archimagosem, a to oznacza, że potrafi w pewien sposób panować nad własnym szaleństwem i skupić się na robocie (nie, żeby nie bywało ono w niej przydatne) i na swoim własnym celu. Zatem można powiedzieć, że jego nastrój jest częściowo zależny od miejsca w którym się znajduje. Jest bardzo oddany swojej pracy, dlatego, że sam ma z niej duże korzyści, nie tylko finansowe, a na dodatek bardzo ją lubi. W końcu jego pozycja pozwala mu na wykorzystywanie nie tylko całego Sorciere, ale i Gwardii np. do zdobywania obiektów eksperymentalnych, niekoniecznie w całości (Taa każdy dobrze wie, w czym babra się Gwardia). Mimo wszystko wydaje się być uczciwy. Stara się (oficjalnie) brać tylko te zwłoki i organy, o które nikt się nie upomni, a eksperymenty na żywych przeprowadza tylko za obopólną zgodą (w końcu Sorciere stara się poprawić swój wizerunek, poza tym kto mówi, że każdy eksperyment na żywym obiekcie kończy się jego śmiercią). Nieobliczalny charakter Menthora nie oznacza, że jest samotnikiem. Jako Upadły Żniwiarz jest po prostu ciężki do zrozumienia przez zwykłych śmiertelników z tego prostego powodu, że niewielu jest w stanie sobie wyobrazić co on przeżył. Stara się więc utrzymywać kontakty ze swoimi starymi przyjaciółmi z Królestwa i Podziemia, choć ostatnimi czasy po zamieszkach na Pograniczu i w samym sercu tych Królestw kontakt jest utrudniony. Poza tym kocha czytać fantastykę, gdyż bardzo bawią go wymysły śmiertelników na temat wyobrażeń o istotach wyższych, ale podziwia ich pomysłowość i docenia wykreowane przez nich światy. Sam zaczął nawet się tym ostatnio zajmować, lecz pomimo ogroma pomysłów nie znalazł jeszcze czasu by uporządkować te wszystkie swoje zapiski. Na szczęście co jakiś czas się za to zabiera i wierzy, że na przekór nękającym go ostatnio atakom lenistwa w końcu mu się uda . Był taki moment w jego życiu, że śpiewał i grał na gitarze w zespole o nazwie Apocalypse, który założył ze starymi przyjaciółmi, ale nie zrobili kariery, bo nikt nie chciał ich sponsorować. Wiecie, ci tępi producenci nastawieni na zysk po prostu się ich bali, a na dodatek ich nazwa nie była przypadkowa. Jakimś dziwnym trafem każdy ich występ kończył się rozwałką, zatem ich kawałki są znane i lubiane tylko w Niebie i Podziemiu (jeśli coś z niego jeszcze zostało). Jednak największym zainteresowaniem Menthora cieszą się Smoki. Tak Smoki. W swoich młodych latach Alastor poznał kilka, więc ich zniknięcie wywołało w jego umyśle ławicę pytań. Czemu zniknęły? A może zginęły i stały się bytami astralnymi? Czy była to tylko ucieczka w sferę astralną i wciąż żyją? Może był w tym jakiś cel? I czemu tylko ludzie są naznaczani jako potomkowie smoków? Co Smokom nie pasuje w innych rasach, a może coś je ogranicza? I czego potrzeba potomkom smoków by w pełni rozwinąć swój potencjał. Menthor zamierza znaleźć odpowiedź na te pytania. I wierzcie, że na pewno mu się uda. Przecież udowodnił swój geniusz nie raz, w końcu to On stworzył najsłynniejsze osiągnięcia Sorciere, czyli Cyborgi i Ożywionych.

Historia: No cóż, od czego by tu zacząć… Alastor Accelerator Frey nie jest zwykłym Upadłym Aniołem. W zasadzie to w ogóle nie jest aniołem (w każdym razie nie całkiem). Żeby zrozumieć kim tak naprawdę jest nasz bohater musimy poznać fragmenty historii z czasów Początku.

U zarania dziejów Przedwieczny rozdzielił Mieczem ostatecznie Światło od Mroku. Wtedy zostali stworzeni pierwsi, najpotężniejsi aniołowie, zmuszeni natychmiast dokonać wyboru pomiędzy ładem i chaosem. Niemal połowa opowiedziała się po stronie ciemności. Wkrótce wybuchła wojna, a po początkowych, krwawych, lecz nierozstrzygniętych potyczkach, Pan stworzył swych najlepszych wojowników - Aniołów Miecza - i posłał ich w sam środek szaleństwa i masakry. Posłał na czele Szarańczy - Aniołów Zniszczenia. Zmusili oni armię ciemności do cofnięcia się poza granice czasu, lecz zręby nowego świata stanęły na miejscu zbryzganym krwią. W Królestwie szeptano, że to ona nadała czerwoną barwę planecie Mars, a zakopane głęboko w ziemi żelazo pochodzące z pozostałych na pobojowiskach zbroi i oręża na zawsze zostało naznaczone krwawymi plamami, które ludzie nazwą potem rdzą.

Czyżby zatem nasz bohater był Aniołem Miecza? Jasne, że nie. To dopiero przedpoczątek historii.

Bez Ładu życie nie jest możliwe. Dobro i Zło, Mrok i Światłość... we wszechświecie musi panować Równowaga.
Tak uchwaliła Rada Spopielonych, prastara grupa istot, którym Stwórca powierzył zachowanie tej Równowagi. Zgodnie z ich wolą Lucyfer kiedy został władcą Podziemia zawarł rozejm ze starymi znajomymi z Królestwa. Ale teraz chodzi nam o czasy jeszcze sprzed wygnania. Czasy, podczas których w miejscu obecnego Układu Słonecznego trwał zażarty bój pomiędzy armiami Nieba i Piekła, a Pan miał wkrótce stworzyć Aniołów Miecza. Otóż Aniołowie (Pierwsze Demony mimo wszystko również się do nich zaliczają) nie byli jedynymi istotami jakie zamieszkiwały wszechświat. Różnorodne rasy żyły rozsiane po całym Kosmosie, zaś jedna z nich szczególnie nas interesuje, ponieważ to właśnie na jej przykładzie Stwórca wykreował Aniołów Miecza.
Prastarzy Nephilim, hybryda Anioła i Demona. Jako tacy byli tworami czystego chaosu, gdyż ich dwie przeciwstawne sobie natury nigdy nie mogły ze sobą dojść do porozumienia. Nephilim wycięli i spalili na popiół niezliczoną liczbę światów. Lecz czterech spośród nich znużył rozlew krwi, zaczęli się lękać, że ich podboje zachwieją Równowagą. Zawarli więc pakt: Ich czwórka miała służyć Panu i Radzie w zamian za niewyobrażalną moc. Tak oto narodzili się potworni Jeźdźcy. A pierwszym ich zadaniem była zagłada własnych braci w Stworzeniu... Unicestwienie nephilim i zniszczenie ich dusz...
Spójrzmy teraz na losy jednego z Czterech. Ma wiele imion: Bratobójca, Egzekutor... Śmierć.

Jego bratem jest/był (nie wiadomo czy wciąż żyje) Abbadon zwany Burzycielem Swiatów, Jeden z tych właśnie Aniołów Miecza a sam Frey był Śmiercią. Tak tym Śmiercią, jednym z 4-ech Jeźdźców Apokalipsy - Wojny, Zwady, Furii i oczywiście Śmierci. Pytacie jak to możliwe, że Abbadon to jego brat skoro Alastor był nephilimem? I czemu nephilimem? Przecie to półanioły - półludzie. Śpieszę już z wyjaśnieniami. Po wybiciu nephilim prawie cały świat o nich zapomniał, a Jeźdźcy byli traktowani w Królestwie jak pełnoprawni (no prawie) obywatele, zatem jak jacyś troszeczkę inni Aniołowie. Zaś Archonci pamiętający czasy Początku nazwali nephilimami ludzkie dzieci Aniołów twierdząc, że mieszanie krwi anielskiej może doprowadzić do podobnej katastrofy, co za czasów Tworzenia.
Aniołowie Miecza zostali stworzeni na podobieństwo Nephilim. W przeciwieństwie do nich nie mieli problemów ze swoją naturą dzięki mocy Pana wzorującego się na Czwórce, która postanowiła zatrzymać ekspansję swoich dawnych braci. By uniknąć zagrożenia w przyszłości stworzono ich niewielu, tyle by wystarczyło na obsadzenie wszystkich rang przywódczych w Szarańczy. Abbadon był pierwszym Aniołem Miecza stworzonym na podobieństwo Alastora, zaś pierwsze słowa przez niego wypowiedziane były skierowane do Freya i brzmiały: "Witaj, Bracie." Krótko po powstaniu Jeźdźców i nowych przywódców Aniołów Zniszczenia armie ciemności wycofały się, a nasza kochana czwórka teraz już "aniołków" Zaczęła żyć w Królestwie.

Takie były początki Śmierci. Zatem jego życie w Niebie składało się w dużej mierze z podróży ze swoimi braćmi w celu wysadzania światów. Przez co bardzo go kochali, bo jako Jeźdźcy Apokalipsy mieli teoretycznie nie ruszać się ze swoich siedzib aż nadejdzie Armagedon, ale wstawiennictwo braciszka Acceleratora i przyjaciół pozwoliło mu i im od czasu do czasu zakosztować życia w postaci rzezi na pokrzywionych światach (unicestwienie Venorian), uprawianiu magii z Razjelem, droczeniu się z Michałem, wyrywaniem niewinnych anielic oraz na imprezkach z Dżibrilem (Gabrielem) i resztą przyjaciół. Niestety sielanka nie trwała długo, otóż archanioł Samael znany całemu światu jako Król Skurwysynów namówił jednego z najpotężniejszych i najpiękniejszych aniołów Lucyfera Niosącego Światło nazywanego przez swoich przyjaciół w tym Alastora Lampką do buntu przeciw Panu. Frey pochopnie przyłączył się do rebeliantów, gdyż sprawa Lampki wydawała mu się słuszna. Abbadon z resztą Jeźdźców niefortunnie był w tym czasie na misji i nie mógł ostrzec swego braciszka przed możliwymi następstwami tego wybryku, chociaż znając życie, gdyby byli wtedy na miejscu pewnie zrobiliby to samo. Na nieszczęście ten dziecięcy wybryk zanim się obejrzeli zdołał przerodzić się w regularną wojnę, bo za Lampką poszło aż pół Królestwa (charyzma Acceleratora też robiła swoje). Ten konflikt zostawił spory ślad na psychice Freya. Koniec tego wszystkiego był dość łatwy do przewidzenia. Pan zamiast wybaczyć jak to miał w zwyczaju odebrał buntownikom Bożą Łaskę i wywalił wszystkich na zbity pysk. Abbadon po usłyszeniu co się stało zniknął gdzieś w Sferach Poza Czasem, w wyniku pewnych niejasnych wydarzeń Rada Spopielonych została rozwiązana, pozostali Jeźdźcy ruszyli za Abbadonem, a Alastor stracił swojego ukochanego wierzchowca, część mocy (cudem zachował swój magiczny miecz) i wylądował w Podziemiu. Zaprzyjaźnił się tam z Asmodeuszem, synem o dziwo Ryżego Skurwysyna Samaela, nową prawą ręką Lampki, oraz właścicielem największej sieci kasyn i burdeli w Podziemiu, i Limbo. Mimo wszystko Frey nie zagrzał długo miejsca w Otchłani. Nie stracił wszystkich swoich mocy, zatem mógł wykroić sobie jakiś kawałek ziemi w Piekle, fakt przyjaźni z Lampką i Modem (Asmodeusz) na pewno pomagał, ale ciągłe potyczki na Pograniczu i walka starej Piekielnej arystokracji z buntownikami strąconymi z Nieba (dawna arystokracja uważała, że Lampka jest mięczakiem i jako były anioł nie powinien rządzić Podziemiem) spowodowała, że postanowił stamtąd wiać. Znalazł sobie miłą posadkę najemnika w Limbo, dzięki czemu mógł latać gdzie mu się żywnie podobało. Czy to po Sferach Poza Czasem, czy po Pograniczu, nawet w Królestwie, jeśli tego wymagało jego zlecenie, co pozwoliło mu odnowić kontakty z Razjelem, Michałem i Dżibrilem. Spotkał nawet resztę Czterech i dowiedział się czym się teraz zajmują i co się dzieje z Abbadonem. Zaproponowali mu wyruszenie razem z nimi, ale Accelerator odmówił twierdząc, że musi jeszcze załatwić parę spraw, a kiedy poczuje się spełniony z chęcią do nich dołączy.
Wrócił zatem do roboty najmity. Nie brakowało popytu na jego usługi, lecz robota najemnika zaczęła go w końcu nudzić, więc kiedy Upadli zaczęli schodzić na Ziemię Alastor z chęcią podążył za nimi… po czym odkrył, że jest tam zajebiście. Ludzie to byli prawdziwi geniusze, przynajmniej jeśli chodzi o alkohol, żarcie, technologię i niektóre książki, bo z uczeniem się na własnych błędach było u nich delikatnie mówiąc dość cienko. Nic dziwnego, że Ziemia widziała tyle konfliktów zbrojnych. Razem z Modem zaczęli sobie robić jaja ze śmiertelników, nawet z paroma się zaprzyjaźnili min. z Szekspirem. Na skutek intrygi uknutej z Asmodeuszem wyprowadzili w pole samego Salomona, a Boccacio z ich niemałą pomocą napisał swój słynny „Dekameron”. Dzięki magii mogli tworzyć "nie całkiem" prawdziwe luksusowe pokoje w najdroższych hotelach i jeść tam za darmochę. Krótko mówiąc było nawet spoko. Po kilku tysiącleciach szukając miejsca do osiedlenia się zawitał w końcu do Daingean. Co by dużo mówić spodobało mu tam się. Zaczął pracować jako nauczyciel w Akademii szkoląc uczniów w dziedzinach nauki, walki, pędzenia bimbru  i czego tam jeszcze, bo nauczycielem był dobrym choć nieobliczalnym. To właśnie tam nabawił się ksywki Menthor. Jakiś czas później postanowił dołączyć do pracowników Sorciere. Pomimo, że mógł iść do armii Sorciere (późniejsza Gwardia), to walkę bronią traktował jak hobby i wolał używać jej kiedy ma na to ochotę a nie na rozkaz jakiegoś człowieczka kierującego tą formacją. Co do Fleauette to eksterminacja gatunków innych niż ludzki mówiła sama za siebie. Późniejszymi czasy mógł zmienić zdanie, lecz w Fleauette raczej nie byłby mile widziany z uwagi na fakt, że wraz z braćmi wyrżnęli Venorian, ale o tym cii. Tamtejsze zaczątki Rebelii i ich późniejsza pełna organizacja też go nie ciągnęła, bo mając w pamięci wojny i konflikty, w których brał udział nauczył się jednego. Owszem za wolność dobrze się walczy, ale później „zwycięzcy” wybierają nowego władcę i wszystko zaczyna się od początku.
Został naukowcem i dzięki swojej wiedzy nabytej przez tysiąclecia życia zaczął szybko piąć się w górę w hierarchii Sorciere. Jako wybitny znawca śmierci i jej aspektów stworzył Ożywionych, czym zwrócił na siebie uwagę Archimagosa (obecnego Dyktatora), ten widząc jego zasługi awansował go na Kierownika Badań.
Po stworzeniu Cyborgów nominowano go do Wewnętrznego Kręgu, gdzie zaczął badania nad Smokami i ich Potomkami, a dzięki znajomości magii dość szybko uzyskał rangę Magosa i doradcy Przywódcy organizacji. Później nastały wydarzenia, które spowodowały, że teraz sytuacja w Daingean "tak" właśnie wygląda. Spalenie przez Fleauette Starego Miasta. Zaatakowanie w odwecie wirusem i pokonanie tej proludzkiej frakcji przez Sorciere. Przejęcie władzy przez Dyktatora i przekazanie statusu Archimagosa w ręce jego doradcy - Menthora.
Obecnie Menthor mieszka sobie w willi na osiedlu Teiz. Nie utrzymuje kontaktu z wieloma osobami poza swoimi nieludzkimi przyjaciółmi z Niebios i Podziemia. Dalej zajmuje się eksperymentami nad Potomkami Smoków zbliżając się do sukcesu w rozwiązaniu ich zagadki. Pracuje też nad odzyskaniem swoich dawnych mocy za pomocą "zniszczonych" przez niego dusz dawnych nephilimów. Czasem wpada do Akademii, by trochę "pouczyć" i wyrwać się od ciągłego nadzorowania swojej organizacji (oczywiście pod fałszywą tożsamością). Poza tym spędza miło czas np. pędząc bimber i wykorzystując pieniądze zdobywane w Sorciere. Bardzo niewiele osób wie, że jest "Istotą Boską", a o jego przeszłości w zasadzie już nikt, z powodów całkiem prostych. Po prostu ci, którzy nie należeli do jego niebiańsko-piekielnej paczki już dawno kopnęli w kalendarz. Jako zaś lider Sorciere miał możliwość spreparowania swoich akt, jak mu się żywnie podobało. Dzięki temu ludzie spoglądający z podejrzliwością na jasnoczerwony blask jego oczu (nie nosi soczewek do szkoły) dostają bajeczkę o wypadku z promieniowaniem w dzieciństwie lub inne brednie w tym stylu.


Inne:
- Ma dwa nałogi, kebab z kurczaka i kokosy
- Z pojazdów najbardziej lubi motocykle z lat 80 (oczywiście odpowiednio usprawnione, aby mogły sprostać jego wymaganiom przynajmniej przez parę miesięcy) i samochody wyposażone w różne przydatne zabawki takie jakie znamy min. z Vipera i Gadżetmobila
- Jako, że babrał się w czipach kablach itp. by stworzyć cyborgi to jest niezłym konstruktorem i mechanikiem.
- Uwielbia alkohol, pewnie dlatego, że jako istota „boska” ma na niego odporność graniczącą z (w porównaniu z śmiertelnikami) immunitetem. Nie pije jednak byle czego. Ma bardzo wyszukany smak, a niezłe dochody Sorciere pozwalają mu na posiadanie własnej piwniczki z wszelkiego rodzaju winami, bimbrami i stu piędziesięcio-letnimi whisky.
- Okropieństwa, krew, śmierć, zniszczenie i inne te złe, okropne rzeczy nie wpływają zbytnio na niego, ponieważ podczas Bitwy o Niebo i swojego długiego życia sam doświadczył tego tyle, że przestało go to już ruszać. Ewentualnie powodować mogą u niego lekkie poczucie nostalgii.
- Jest oburęczny.
- Błyskawice są jedną z tych rzeczy, które powodują u niego odpały.
- Nie jest odporny na ataki umysłowe, ale ostatni goście którzy próbowali grzebać w jego myślach wylądowali w psychiatryku, a później popełnili samobójstwo.
- Posiada niewidzialne tatuaże, które pojawiają się u niego w formie mostrum.
- Nawet w formie monstrum jego skrzydła pojawiają się tylko jeśli sobie tego zażyczy.
- Podczas swojego długowiecznego życia zebrał pokaźną kolekcję różnej maści broni anielskich i demonicznych
- Sam strzyże swoje włosy, przez co wyglądają, jak wyglądają…
- Lubi nosić koszulki z nazwami swoich ulubionych zespołów
- Pomimo, że papierosy nie wyrządzają aniołom i upadłym szkód w organizmie Menthor pali niechętnie, co najwyżej z bliskimi przyjaciółmi.
- Kręcą go smoki i ich moce, jego badania kręcą się głównie wokół nich i ich potomków.


Ostatnio zmieniony przez Menthor dnia Pon Lip 29, 2013 12:40 pm, w całości zmieniany 14 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Alastor Accelerator Frey   Wto Lip 23, 2013 9:09 pm

Fleauette* <- tak na przyszłość

Cudowna KP. Serio.
Też kiedyś takie cudowne pisałam więc złapała mnie nostalgia <3

Co prawda, na którym osiedlu zamieszka postać, decydujemy my przy akceptacji, ale skoro jesteś Upadłym i masz wysoką rangę w Sorciere, to ja nie widzę nawet innego wyboru niż Teiz
(ZA DUŻO TEGO TEIZ NO D:)

Licz się z tym, że będę Cię zwabiać kokosami i obiektami eksperymentalnymi, bo kocham Twój avatar. I pędzenie bimbru też kocham, dogadamy się.

Zdecydowanie akceptuję

Co do mocy, tą jedną ograniczyłam Ci już wcześniej, a władze nad żywiołami mają standardowo 3 posty używania, 4 posty odpoczynku
Jeśli chodzi o umiejętność latania- proszę tylko żebyś pamiętał, że jest mocno ograniczona i na dłuższą metę uzależniona od kontroli nad powietrzem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Alastor Accelerator Frey
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Walder Frey
» [DOROSŁY] Alastor "Szalonooki" Moody
» Emrys Frey

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: