IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klub Żeglarski

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Klub Żeglarski   Czw Sty 17, 2013 11:06 am

Jak każde szanujące się miasto, Daingean ma swój własny Klub Żeglarski. Ekskluzywny, oczywiście. Jego członkowie weekendy spędzają na jachtach i żaglówkach, organizują wieczorki, ogniska, wspólnie śpiewają szanty. Budynek jest spory, a po wejściu do recepcji zawsze słychać puszczane z płyty szanty. Najczęściej są to 'Hiszpańskie Dziewczyny', cóż...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 4:41 pm

Do baru nie szło się jakoś zbyt długo, choć trzeba było chwilę pomaszerować po ulicy. Pokazywanie się tam z małolatem nie było zbyt dobre dla wizerunku Rei'a, więc żeby jej nie narażać starał się nie zwracać na siebie uwagi, a do tego prowadzić ich przez boczne ścieżki. Tak czy inaczej, po paru minutach byli już na miejscu. Choć bar nie wyglądał zbyt przyjaźnie, to jednak Rei nie wahała się nawet na chwilę, mocnym uderzeniem otwierając drzwi. Nie zwracając uwagi na nic co działo się woku niego, podszedł do baru, gdzie już czekał na niego znajomy barman. Spojrzenia wszystkich ludzi skierowane były zarówno na samego chłopaka, jak i na dziewczynę która z nim przyszła. Ogólnie nie było tu za dużo osób, może 5 facetów, choć każdy z nich napakowany i z wytatuowaną gębą. Większość miała jakieś motywy morskie na rękach, co pewnie jakoś nawiązywało do ich pracy. Tak czy inaczej wróćmy jednak do Rei'a , który po wyszeptaniu paru słów, bez żadnego sprzeciwu otrzymał klucz, najprawdopodobniej do pokoju.

Idziemy

Wszeptał tylko zimno, idąc przodem. Kierował się na górę, po starych już schodach. Wraz z jego oczekiwaniami dziewczyna podążała za nim, choć i tak pewnie przykuła uwagę całego baru. Dziewczyny rzadko kiedy tu bywają, a nawet można powiedzieć, że mają tu kategoryczny zakaz wstępu. Dlaczego więc Rei ma takie przywileje? Może dlatego że barman, który jest jego „przyjacielem”, tak naprawdę kiedyś był jego celem. Po bardzo skomplikowanej operacji Rei jednak nie wykonał poprawnie swoich rozkazów, tylko udając zlikwidowanie celu, tym samym dając barmanowi nowe życie. Dlaczego to zrobił? Nie, to nie tak, że odezwało się w nim sumienie czy coś z tych rzeczy. Po prostu potrzebował kogoś do czarnej roboty, a także kolesia który będzie trzymał rękę na pulsie. Tym jednym zabiegiem zyskał sobie taką osobę, a do tego nie martwi się, że koleś go sprzeda. Jest mu dozgonnie wdzięczny, a zaufanie to w tym fachu podstawa.

Rozgość się, czy może spróbuj to zrobić.


Wydukał Rei wprowadzając dziewczynę do dosyć małego pokoiku. Co było zawartością tego jakże uroczego miejsca? No było łóżko, co znaczy że nie jest najgorzej, Do tego jakiś stół i dwa krzesła. Największą atrakcją był barek zapełniony alkoholem różnej maści. Typowe miejsce spotkań dla podejrzanych typów, albo dobre miejsce żeby przeżyć kilka dni w ukryciu. Tak czy inaczej miejsce to idealnie się dla nich nada. Szybkim ruchem zamkną on drzwi za Lei'ą, po czym przekręcił klucz w zamku. Rzeczony klucz poleciał na stół tak, by dziewczyna mogła w każdej chwili sobie otworzyć i wyjść. Drugim ważnym zabiegiem, było jego wyjrzenie przez okno, po czym równie szybkim ruchem zasłonił on zasłony. Teraz oświetlała ich tylko lampka, zawieszona na środku pokoju.

A więc, pijesz? W sumie chyba nie powinienem ci zadawać tego pytania, choć teraz nie traktuję cię jak dziecka. Chyba nawet to ci odpowiada, co?


Jego ton głosu nadal był w miarę przyjazny, choć nie tak, jak w chwili przebywania z panną Nancy. No ale zawsze to jakieś pocieszenie, a raczej znak, że nie ma złych zamiarów. Rei chciał tylko informacji, nic więcej, nic mniej. Oczywiście nie był on człowiekiem który płaci za nic, więc miał nadzieje, że to co wie Lea mu się przyda. Gdyby jej nie zapłacił, pewnie zrobiła by scenę i miałby problem. Małolaty....

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 5:03 pm

Wstydził się jej? Niby miała ucierpieć jego opinia?! Phew, przecież nie była AŻ TAK młoda, a poza tym istniało wiele ras, które były długowieczne, więc ich powłoka zewnętrzna wcale nie odpowiadała naliczaniu ludzkiemu. No dobra. Nie była. Była syreną, a urodziła się człowiekiem, więc było to niemożliwe by zyskała długowieczność, ot tak. Ale kiedyś to się stanie, Lea była o tym święcie przekonana. Bez większej troski o swoje bezpieczeństwo weszła do tego, niezbyt odpowiedniego dla niej, budynku. Bez żadnego zawahania. I znalazła się w pomieszczeniu z umięśnionymi żeglarzami. Rei zajął się gadaniem z barmanem, Lea wykorzystała więc ten moment, by puścić oczko temu i owemu, a tamtemu i siamkiemu zaprezentować swój, jakże uroczy, uśmiech. Może ją zapamiętają, choć wątpiła by teraz miała mieć dla nich czas.
Prychnęła lekko na to krótkie, lakoniczne idziemy, ale grzecznie ruszyła za Venorianinem. W końcu nie po to przebyła całą tą drogę i wparowała w stroju kąpielowym do klubu żeglarskiego, by teraz zacząć się stawiać i buntować. Wmaszerowała po schodach, nie miała też absolutnie żadnych oporów, by przekroczyć próg pokoju. Mały. Łóżko. Barek. Czego chcieć więcej? Miała się rozgościć? Proszę bardzo! Jej celem oczywiście stało się łóżko, na którym walnęła się bez ceregieli, układając się na plecach, z rękoma za głową. Kolejny kpiący uśmieszek pojawił się na jej ustach w związku z zamknięciem drzwi i pozostawieniem klucza na stole. Ho, ho, wyraźnie starał się zadbać o to, żeby poczuła się bezpiecznie! Szkoda tylko, że Marvel ani trochę się nie bała. W gorszych sytuacjach się już znajdowała, a w tą wpakowała się z własnej woli.
No i umierała z ciekawości.
- Hmmm- mruknęła, gdy zaproponował jej alkohol.
Przewróciła się na bok, twarzą do niego, coby łatwiej jej było obserwować poczynania Venorianina. Nie spieszył się z wyjaśnieniem swojego celu, a Marvel, mimo że miała swoje podejrzenia, zgadywać nie lubiła. W sumie to miała ochotę się napić. Cholerną. Rzadko jej się zdarzało odmawiać alkoholu, ale sytuacja nie sprzyjała piciu Lei. Z pewnym żalem musiała więc odmówić.
- Syreny mają kurewsko słabą głowę. W innym przypadku bym się tym nie przejmowała, ale podobno masz mi za coś zapłacić, a ja muszę być na tyle ogarnięta, żeby tego dopilnować- skwitowała więc, tym razem prosto z mostu.
Odgarnęła włosy, które opadły jej na twarz, kiedy przewracała się na bok. Nie obchodziło jej czy jej zachowanie jest prowokujące, czy nie. Zresztą, Lea nigdy nie zwracała na to uwagi- nigdy nie dbała o to, by nie było. Jeśli już to robiła dokładnie odwrotnie- ale tylko w określonych sytuacjach, a w tej chwili syrena jeszcze nie była do końca przekonana, że ta do nich należy. Choć miała, powiedzmy 90% pewności.
- Choć ciekawa jestem, właściwie, za co zamierzasz mi płacić- tutaj na jej twarzy pojawiła się mina czystej niewinności, nieskalanej brudną myślą i grzechem i cholera wie czym jeszcze- Będzie to to, za co wszyscy płacą, czy może coś innego?
Świetne pytanie, Lea! Reibi na pewno doskonale wiedział, co kolorowołosa miała na myśli, nieprawdaż? Ale Marvel wcale nie oczekiwała odpowiedzi na to konkretne pytanie, tylko bardziej ogólnej. Co ona tu właściwie robiła i po co ruszała swój tyłek z plaży nie zaznawszy nawet chwili kąpieli w oceanie? Z ciekawości, to wiedziała. Teraz przyszedł czas żeby to uczucie sobie zaspokoiła, a on, zamiast przejść do sedna, proponował jej picie. Scenka jak z kryminału!
Syrena zawsze chciała zagrać w kryminale.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 5:27 pm

Rei lekko się zdziwił gdy usłyszał, o czym mówi do niego dziewczyny. Nie byłą zbyt przestraszona, co akurat było na jego korzyść, choć jednocześnie jej pewność siebie nieco go zaintrygowało. Czyżby takie przebywanie z kimś obcym, oraz takie dziwne propozycje to była dla niej norma? Jeśli tak było, to znaczy, że dzisiejsza młodzież umie się bawić. No ale oczywiście były to tylko podejrzenia, a nie na nich miał się teraz skupić chłopak. Liczyło się tylko to ile wie syrena na tematy, które go interesują. Choć czy aby na pewno tylko to było teraz w jego głowie? Jakby nie patrzeć był facetem, a widok dziewczyny takiej jak Lei'a na łóżku, jeszcze do tego w samym bikini, to jednak było coś. No ale pomimo wszystko trzeba pamiętać, że miał jej nic nie zrobić. Przynajmniej tak jej obiecał...

Nie martw się zapłacę. Dam ci tyle, ile będziesz chciała... oczywiście w granicach rozsądku.

Dodał po chwili, przypominając sobie z kim ma do czynienia. Gdyby obiecał jej tyle kasy ile tylko będzie chciała, mogło by się to dla niego źle skończyć. Ale zaraz, czy dziewczyna właśnie przed chwilą nie powiedziała coś w stylu „wszyscy”? To znaczy, że z pewnością nie jest pierwszy raz w takiej sytuacji, a do tego nie trzeba być geniuszem by szybko skojarzyć fakty, dzięki czemu można wystawić tylko jedną tezę.

Wszyscy? Mam rozumieć, że inni ludzie ci płacą za... właściwie za co? Przecież nie powiedziałem czego od ciebie tak naprawdę chcę. Nie mów że każesz sobie płacić za seks...

Jego ton był lekko zaskoczony, ale spojrzenie nadal zdawało się niewzruszone. W sumie to chyba dobrze się składało, że dziewczyna była dziwką. Z takimi kobietami najszybciej Rei potrafił się dogadać. Może temu tak szybko przejrzał Lee na plaży, tym samym zrozumiał jej zamiary. W swoim życiu Rei miał do czynienia z wieloma prostytutkami, a każdą z nich bardzo dobrze wspomina. Wiadomym faktem jest, że facet żyjący sam ma swoje potrzeby, dlatego takie kobiety jak one są mu dosyć potrzebne. Poza tym Rei znany był ze swoich hojnych napiwków, bo to była chyba jedyna rzecz, na której nigdy nie oszczędzał.

W sumie to nieco ułatwia sprawę. Powiedz mi ile zazwyczaj dostajesz za przespanie się z kimś? A może masz jakieś ustalenia czego nie robisz a co kosztuję więcej...


Wizja spędzenia nieco czasu przy młodej, podczas gdy ona będzie go zadowalać wydała się niezwykle kusząca. Jej ciało już wcześniej, na plaży zaczęło go pociągać. W sumie to dlatego w pewnym monecie powiedział sam do siebie coś o syrenkach, ale ten temat zostawmy na później. Teraz liczy się to, czy ich umowa dojdzie do skutku. W sumie jedyne co zostało to ustalić cenę, bo przecież Lei'a przyszła tu dobrowolnie, więc raczej była na to przygotowana. Los czasami bywa zabawny, Rei był przekonany że spędzi upojną noc z Nancy, a tu nagle jest w pokoju z jej uczennicą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 5:58 pm

Oczywiście, że to nie było dla niej dziwne. Całe życie przebywała z kimś obcym, nawet jeżeli nie była jeszcze prostytutką. Zdecydowanie potrafiła się też bawić. Wiecie, słoneczka, rozpoznaj, kto Cię pieprzy, halucynacje, hemoglobina, taka sytuacja.
- Ile będę chciała...hmm- zabłysły jej oczęta.
Nie, Lea nie zamierzała żądać żadnych kosmicznych kwot. Nigdy nie była przyzwyczajona do luksusów i jeżeli miałaby żyć przez jakiś czas jak totalny burżuj, to nawet nie wiedziałaby co z tym zrobić. Nie wspominając już o tym, że istniało ryzyko, że jeżeli zażąda zbyt dużo, nie dostanie ostatecznie ani grosza. Tego Marvel wolała unikać, bo mimo że siebie obronić potrafiła, to wyegzekwowanie należnych kwot nie zawsze było już takie łatwe. Raz, samoobrona bardzo często polegała na zmieszaniu przeciwnika, stworzeniu chaosu i ewakuacji, jako że syrena do jakoś bardzo walecznych osób nie należała. Dwa, że łatwiej dać komuś porządnie w pysk, trudniej zmusić jego oko do współpracy. Podobno kiedyś ludzie mieli jakieś papierki, które były gotówką. Marvel nie znała tych czasów, ale i tak za nimi tęskniła.
Hej, domyślił się? Po tym niewinnym wspomnieniu? Właściwie powinna była się po nim tego spodziewać. Jej spojrzenie powędrowało na chwilę na sufit, kiedy lekko się zarumieniła. I wcale nie był to zabieg mający na celu wywołanie wrażenia pt. "awwww, jakie to urocze!". Marvel po prostu tak miała. Co wcale nie oznaczało, że była jakoś specjalnie wstydliwa, bo wszystkich blokad już dawno się pozbyła. W zasadzie to już w momencie, kiedy została prostytutką musiała się ich pozbyć. Ale tylko wtedy. W życiu codziennym nadal pozostawała tak uroczo niewinna.
- W zasadzie to...tak.- potwierdziła
Bo i na co miała ściemniać? Była niemalże przekonana, że właśnie TEGO chciał, to i ukrywanie swojej tożsamości nie miało dla dziewczyny sensu. Tylko by wszystko przedłużało, a kolorowowłosej wcale na tym nie zależało. Jak przeszło jej przez myśl na plaży, byłby całkiem miłą odmianą od tych, często niezbyt atrakcyjnych, niezbyt spełnionych życiowo kolesi, których do burdelu przywiodła frustracja życiowa. Często wcale tak naprawdę nie chcieli seksu, ale pogadać. Chore to to. Jakby była od psychologii, a nie rozkładania nóg!
Musiała się chwilę zastanowić nad ceną. Dlatego też podniosła się z łóżka, podeszła do niego i chwyciwszy go za podbródek, przyjrzała się jego twarzy. Właściwie to nie byli w burdelu, więc zyski nie szły do nikogo innego, jak tylko do Lei. Mogła być więc bardziej elastyczna, prawda? Była też młoda, całkiem przyjemna dla oka, nie zepsuta przez narkotyki i długie robienie w zawodzie. Nie zamierzała więc iść po najniższej lini oporu.
- Jak dla Ciebie? 200 za zwykły seks. 60 za oral, a 90 za anal- wsparła rękę na biodrze i wyglądała, jakby znowu się nad czymś zastanawiała- Ale dasz mi 400 i dostaniesz dosłownie wszystko, co zechcesz
Cóż, była to całkiem ryzykowna propozycja. Mnóstwo psycholi chodziło na dziwki. Nigdy nie wiadomo było, co im strzeli do łba, więc Marvel bardzo rzadko wspominała o drugiej części kosztorysu. Ale niech już będzie, że zaryzykuje. Może na jakiegoś obrzydliwie bogatego nie wyglądał, ale cztery stówy piechotą też nie chodzą i dla syreny.
Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa!
Biedna, biedna Nancy, gdyby wiedziała, kto ją podrywał! I co zamierzał zrobić z jej uczennicą, o którą nauczycielka postanowiła tak dobrze zadbać. Na szczęście Lea nie zamierzała się chwalić, a Reibiemu też raczej nie będzie to tego spieszno. Ostatecznie, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 7:18 pm

Rei wysłuchał tego co ma do powiedzenia dziewczyna, po czym obdarzył ją lekkim uśmiechem. To co mówiło brzmiał tak uroczo w jej ustach, bo szczerze mówiąc nie pasowała do tych wszystkich kobiet, które on spotkał w swoim życiu. Po pierwsze jej wiek był tym atutem, który strasznie go podniecał, no bo chyba każdy mężczyzna marzy o takiej upojnej chwili z małolatą. Nie, to nie tak że Rei był jakimś pedofilem, bo aż tak młode to go nie kręciły, jednak ciężko się oprzeć pięknemu, jędrnemu ciału które teraz było na wyciągnięcie ręki. Poza tym dziewczyna chyba wiedziała co robi, skoro już tak dobrze miała to wszystko.. obcykane.

Nie masz zbyt wygórowanych żądań, choć mówienie „wszystko” jest dosyć ryzykownie...

Uśmiech na jego twarzy nie miał końca, no bo przecież kto by się nie cieszył z takiego obrotu spraw. Teraz w głowie huczało mu tylko jedno, przez co niemal zapomniał, po co tak naprawdę ściągną tu dziewczynę. Szybkim ruchem swoje dłoni, przejechał po jej nodze, dochodząc aż to twarzy, gdzie lekkim ruchem odgarną jej włosy. On też właśnie oceniał na ile stać dziewczynę, no  bo nie oszukujmy się. W tym fachu liczy się to, jak wyglądasz. Wyraz jego twarzy chyba mówił sam za siebie...

A to jest moja oferta. Zrobisz to czego zechcę, choć twoja własna inicjatywa też będzie bardzo miło widziana. Do tego nie piśniesz ani słówka dla nikogo kogo znasz, dosłownie nikogo. Po wszystkim będę chciał zadać ci jeszcze parę pytań odnośnie twojego życia, ale to moja sprawa po co mi to. Za wszystko dostaniesz dwa razy tyle ile chciałaś, czyli 8 stów. No i powiedzmy, że dam ci kolejne 2 jeśli będziesz w tym dobra, więc lepiej się postaraj.

Dlaczego był taki hojny w stosunku do dziewczyny? Po pierwsze musi mieć pewność, że dziewczyna nie powie nikomu ani słowa o ich spotkaniu, bo to jest podstawa. Po drugie, za informacje które miał nadzieję od niej dostać, normalnie na mieście musiał by dać około2-3 stówy. Do tego dochodzi jeszcze fakt, iż dziewczyna się mu odda, za co normalnie musi płacić koło 5 stów. No niestety, jego dziwki strasznie się cenią, a może to on jest dla nich taki pobłażliwi? Tak czy inaczej dostał niedawno dosyć dużą kwotę za zlecenie dla Vivi, więc miał kasę. No i jeszcze jego tryb życia chłopaka nie był jakiś super kosztowny, więc tym samym mógł sobie czasami poszaleć. Tak czy inaczej był wstanie dać ten tysiąc by zobaczyć, co tak naprawdę potrafi zrobić dziewczyna. Już dawno nie był tak podniecony, jak w tym momencie. Do tego jej ruchy były niezwykle zmysłowe, na co doświadczone dziewczyny z branży musiały pracować zazwyczaj parę dobrych lat. Ciekawe co teraz zrobi Lei'a, podejmie wyzwanie, czy raczej przytłoczy ją kwota i ucieknie.

To jak, umowa stoi? Bo wiesz, jak tak dalej będziesz mnie kusić, to nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam. A no i oczywiście masz 500 przed robotą, a resztę dostaniesz po zakończeniu pracy. Odpowiada?

Dodał by już wszystko było jasne. To w sumie chyba pierwsza zasada branży porno „płatne z góry”. Każdy kto korzysta z usług  prostytutek słyszał ją już wiele razy z ich ust, choć czasami zdarzą się jakieś niedoświadczone, które dadzą się nabrać. Rei nigdy nie rozumiał facetów, którzy korzystają z usług prostytutek, a potem uciekają nie płacąc... to żałosne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 7:44 pm

Po samym wyrazie twarzy, Lea wiedziała już, że trafiła dobrze. Oczywiście, słowo "dobrze" mogło jeszcze się zmienić w trakcie, w zależności od tego, czego Reibi jeszcze będzie od niej wymagał. Ale 400 piechotą nie chodzi. Dlatego też uśmiechnęła się z pewnym triumfem. Jeszcze twierdził, że jej żądania nie były wygórowane? Być może. Ale nie była taką ekskluzywną, którą należalo zabrać do drogiego hotelu, zamówić dobre wino i jeszcze oddać małą fortunę. Bez przesady. Normalnie nawet nie mogła ustalić własnej ceny. Teraz coś nielegalnego robiła jeszcze bardziej nielegalnie i wolała nie myśleć, co będzie, jeżeli ktoś z Zajączka się dowie. Ale się nie dowie.
Odchyliła nieco głowę do tyłu, żeby spojrzeć mu prosto w oczy. Mimo że do najwyższych osobników na świecie nie należał, a Marvel mogła się też pochwalić jako takim wzrostem, to i tak był od niej jakieś 10 cm wyższy. Przekrzywiła nieco głowę, puszczając jego podbródek, gdy przejechał ręką po jej ciele. I czekała cierpliwie. Na decyzję. Która przerosła jej wszelkie oczekiwania, kiedy już padła.
TYSIĄC?! Zakładając, że nie spełni jego najśmielszych wymagań, to 800 i tak było kwotą ze zdecydowanie wyższej półki. Serio? Nie wyglądał na kogoś z Teiz! Żeby tyle dawać... na dziwkę!
Ha! Za taką kwotę, to ona mogła robić to nawet na żyrandolu, jeżeli miałby taki fetysz! Pytania o nią? I o jej życie? To już spodobało jej się zdecydowanie mniej i na chwilę nawet zmarszczyła brwi, kiedy dotarło już do niej, że właściwie taki warunek też padł.
Na cholerę mu to?
No, ale tysiąc!
Kupi sobie markowe ciuchy. Albo nie będzie pracować co najmniej przez miesiąc. Jeśli nie dłużej, potrafiła być przecież bardzo oszczędna, a jak wcześniej wspominałam, zazwyczaj nie miała pojęcia, co robić z większymi kwotami. Tysiąc to nie była jeszcze taka fortuna. Ale za jeden numerek?! Oczywiście, Marvel praktycznie wcale nie zakładała, że dostanie mniej. Gdzie był haczyk? Musiał być jakiś haczyk. Te pytania... Może było coś jeszcze?
W sumie to brzmiało aż groźnie. Tysiąc.
Phew. Pieprzyć rozsądek. Podjęła decyzję.
Przez ten cały czas, przez całą jej burzę mózgów i małą euforię, którą próbowała ukrywać, ale idealnie odbiła się w jej oczach... te ostatnie wbijała własnie w oczęta Reibiego. Teraz jednak te uciekły z jego pola widzenia, kiedy Marvel wspięła się na palcach i przysunęła usta do jego ucha. Dmuchnęła lekko ciepłym powietrzem. Już sam ten gest powinien uzmysłowić Venorianowi, jaką decyzję podjęła Marvel.
Oczywiście, że wyzwanie.
- Myślę, że powinieneś wyskakiwać z kasy. A potem z portek- szepnęła, a potem natychmiastowo się odsunęła na kilka kroków.
Nawet nie zamierzała go pytać, czy ma ten cholerny skaner do oczu. Kiedyś przysparzało jej to wielu problemów. Ale potem zainwestowała oszczędzone pieniądze w... no właśnie.
Teoretycznie wydawało się, że Marvel nie ma nic przy sobie. Dlaczego więc teraz sięgnęła do swojego stanika? Wymiary jej biustu nie były powalające, nie mogła więc tam ukrywać zbyt dużo. Ale wydobyła własnie taki skaner. Drogie cholerstwo. Małe, praktycznie płaskie, łatwo więc było to ukryć. A do tego wodoodporne. Zapłaciła za to więcej niż można to sobie wyobrazić, ale było warto. Przezorny zawsze zabezpieczony, prawda? Teraz wyciągnęła ustrojstwo w stronę Reibiego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 8:11 pm

Scena +18

Chłopak lekko się zatrząsł, kiedy poczuł jej ciepłe westchnienie na swoim uchu. W tym momencie nawet zwykłe dotknięcie jego ciała przez dziewczynę, uznawane było jako pieszczota. Wiadomo, kiedy człowiek jest strasznie napalony, jego nerwy reagują o wiele mocniej, tym samym wyczuwalne są nawet najmniejsze ruchy. No ale dość już tej anatomii, teraz trzeba przejść do działania, prawda? W sumie to Rei nawet nie wiedział od czego zacząć, i ostatecznie zdecydował się zdać na kochankę. Zobaczymy co jej przyjdzie na myśl, choć pewnie zapyta o dokładne instrukcje. Tak czy siak, trzeba dać jej szansę.

Widzę, że jesteś bardzo dobrze przygotowana. Może jednak cię nie doceniłem pod tym względem, choć to dla mnie dosyć miła niespodzianka. Zobaczymy jak ci pójdzie dalej.

Po wypowiedzeniu tych słów swoim nieco uwodzicielskim tonem, ochoczo i z uśmiechem na twarzy Rei podszedł do skanera, po czym przyłożył do niego swoje oko. Troszkę błysków i już po chwili na koncie Lei znajdowało się 5 stów więcej. Zgodnie z umową resztę kasy dostanie po zakończonym stosunku, choć tak naprawdę to Rei zadecyduje kiedy to będzie. No oczywiście jeśli dziewczyna prędzej nie opadnie z sił, choć na to się jak na razie nie zanosiło.

Zrobione, teraz twoja kolej.


Szepną do dziewczyny, po czym przeszedł koło niej jakby obojętnie. Gdy jego głowa minęła się z jej łepetynką, dłoń chłopaka bardzo szybko i sprawnie, niemal że jednym ruchem, poradziła sobie z kokardką, tym samym pozbawiając partnerki jej stanika. Rei nie spoglądając nawet w tamtą stronę, skierował się w stronę łóżka. Zanim się na nim znalazł, wyrzucił gdzieś w kąt swoje spodenki wraz z bokserkami, dzięki czemu był teraz totalnie nagi. Szczerze mówiąc nie było to dla niego zbyt krępujące, ponieważ dużo razy w swoim życiu był już w podobnych sytuacjach. Do tego wcale nie wstydził się swojego ciała, więc nie miał żadnego powodu do zwlekania z tym.

Zaskocz mnie

Szepną siadając na łóżko. Jego spojrzenie było skierowane tylko na młode, jędrne ciało kochanki, które w tym momencie miał ochotę walić ile tylko może. Tak, te zwierzęce instynkty, które są wyzwalane podczas seksu są po prostu cudowne. Może to właśnie one wpływają na to, że jest on tak przyjemny. Tak czy inaczje o sile ich działania miał się zaraz przekonać nagi chłopak, który siedział sobie wygodnie na pościeli, myśląc i wyobrażając sobie to, co może teraz zrobić z małolatą. Miał tyle fajnych pomysłów, że nawet nie wiedział od którego zacząć, choć po krótkiej chwili namysłu coś wpadło mu do głowy. Widać młoda syrenka miała przed sobą dużo pracy, no ale przecież chyba wynagrodzenie jest tego warte.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 8:42 pm

Działała na niego i doskonale to widziała. I dobrze. I tak Marvel miała utrudnione zadanie, bo wychodząc na plażę wcale nie była przygotowana na szukanie roboty. Musiała wykorzystać własną kreatywność, fantazje Reibiego oraz to, co tylko mogła znaleźć w tym pokoju. Challenge accepted! Może pobawi się w odgrywanie roli? Zdecydowanie powinna była wykorzystać swój wiek, który na pewno był w tej chwili atutem. Dla tysiaka warto było się postarać, bardziej niż zwykle. Można nawet było mówić o zaangażowaniu emocjonalnym. Do tysiaka, rzecz jasna. Nie odpowiedziała na jego komplement. Nie widziała potrzeby by dziękować, albo coś w tym stylu. Obserwowała tylko, jak przykłada oko do skanera, a kiedy odzyskała urządzonko, poświęciła sekundę na sprawdzenie kwoty. Potem skaner poszedł na stół. A sekundę potem sznurki trzymające górę od jej bikini rozluźniły się, po to by stanik mógł opaść na dół.
Idealnie!
Jęknęła cicho, jakby zaskoczona. I niby to odruchem, zasłoniła swój biust, mimo że teraz i tak stała tyłem do Reibiego.
- Och, co ty...- specjalnie nie dokończyła, a użyła do tego najsłodszego i najbardziej zagubionego głosiku, jaki tylko mogła wydukać.
Równocześnie obróciła głowę, patrząc na niego przez ramię i nadając swojej twarzy zdecydowanie zawstydzony wygląd. Bo w parze z jej wiekiem powinna iść dziewczęca niewinność, prawda? Chyba nic nie mogło bardziej działać na zmysły, choć gusta były różne. Oczywiście, Lea nie zamierzała grać takiej cały czas, to by ją zbyt ograniczało.Tym niemniej, mogło być to ciekawą odmianą, choć Marvel nie wiedziała, czy wcześniej miał do czynienia z prostytutkami. Bo i większość z nich stawiała raczej na wyuzdanie i niegrzeczną bezpośredniość. Kiedy jej wzrok, niby to przypadkiem, padł na jego krocze, dziewczyna drgnęła i odwróciła wzrok. Nie było to dla niej trudne do odegrania, bo bardzo często reagowała tak odruchowo, w przeróżnych sytuacjach, jeżeli miało to mieć związek z jej emocjami i uczuciami. Niekoniecznie przy scenach łóżkowych.
I zamiast się zbliżyć, ona się oddaliła. Reibi mógł obserwować jak, unikając jego wzroku i zasłaniając biust jedną ręką, ta schyla się, niby to przypadkiem tylko wypinając pośladki, które były zdecydowanie jej atutem, po stanik, który wylądował na ziemi. Oszukała go? Potem ruszyła w stronę baru wydobywając jednak z niego alkohol. Wtedy znowu na niego spojrzała. Dalej z tą mega zawstydzoną miną, zaciskając nieco uda i odstawiając lekko jedną nogę do tyłu.
- No...skoro chcesz- mruknęła tak, jakby się poddała.
Zgarnąłszy butelkę wódki, otworzyła ją po drodze do łóżka, nieco się ociągając, niech jego żądza wzrośnie. Wlała sobie nieco do ust, butelkę odstawiła na stół, a potem zasiadła na kolanach Venorianina. I wtedy dopiero odsłoniła piersi. Stanik wylądował gdzieś za nim, bo Marvel uznała, że jeszcze się przyda. Jej ręce natomiast odnalazły jego policzki. Odchyliła jego głowę nieco do tyłu i przybliżyła swoją własną twarz tak, że cały pokój został dla Reibiego zasłonięty kurtyną kolorowych włosów, a ich usta się prawie stykały. Ale tylko prawie. Na tyle, że syrena mogła wypuścić alkohol wprost na jego wargi. A potem uciekła z ustami, żeby nie miał okazji ich zakosztować. Popchnęła go, by zrozumiał, że ma się położyć. Albo odchylić, jak wolał. Przejechała rękoma po własnej talli, po to by jej dłonie mogły spocząć na jej piersiach. A potem uchwyciła jego dłoń i powtórzyła ten sam gest, równocześnie opierając wolną rękę na łóżku i pochylając się bardziej nad nim. I znowu wbiła spojrzenie prosto w jego oczy.
- Hej... naprawdę mnie...weźmiesz?- i tutaj znowu uciec wzrokiem, bardzo dobrze.
Jeszcze chwilę pograć niepewną i zawstydzoną. Aż będzie ją błagał żeby poszła na całość, albo sam to zrobi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 9:09 pm

Z niezwykłym pożądaniem w oczach, Rei obserwował wszystko to, co robiła jego partnerka. Każdy jej najmniejszy ruchy był tak uroczy, zgrabny i jednocześnie seksowny, że jego zmysły szalały. Świetnie grała swoją rolę, chowając się za barkiem niczym niewiasta. Naprawdę znała swoje atuty i potrafiła je w pełni wykorzystać, co chłopak nie omieszkał docenić. Posłusznie czekał na kochankę, obserwując jej sylwetkę przechadzającą się po pokoju, niby niewinnie, choć oboje wiedzieli co jej chodzi po głowie. Skosztowała trunku, choć nie widać było by połknęła zawartość w ustach. Zamiast tego odłożyła butelkę na stół, po czym zbliżyła się do chłopka. Jej inicjatywa i pewność siebie mu imponowały, a zarazem jeszcze bardziej go podniecały. Gdy machnęła mu włosami przed twarzą, był już niemal pewny o nadchodzącym pocałunku, a tu zamiast słodkich ust poczuł gorzki smak wódki. No ale gdy pomyślał o tym, że jeszcze przed chwilą była ona w ustach dziewczyny, posłusznie przełkną swoją porcję, czekając na dalszy ciąg wydarzeń.

Podła...

Wyszeptał jedynie pod nosem, posłusznie kładąc się na łóżku. W tym momencie był gotowy oddać całą inicjatywę dla młodej, bo ciekawość tego co wymyśli zaraz wprost go paraliżowała. Od bardzo długiego czasu Rei nie czół aż tak mocnej chęci pożądania czegokolwiek, co chyba świadczyło o umiejętnościach młodej prostytutki. Widać jej klienci nie mieli na co narzekać.

Wezmę?

Szepną pod nosem, wcielając się w swoją rolę. Dłoń była już na piersi partnerki, którą zaczął delikatnie z początku ściskać, co po upływie krótkiej chwili zmieniło się w rytmiczne pieszczenie jej kobiecych wdzięków (:D). Jego oddech stał się nieco bardziej nieregularny, za to klatka piersiowa nieco częściej podskakiwała, oznajmiając lekki wzrost zapotrzebowania na tlen w organizmie.

Ja już cię mam...


Dodał po czym położył drugą dłoń na jej tali, lekko się po niej przechadzając. Dotyk miękkiego ciała kochanki wpływał kojąco na jego rozszalałe zmysły, które teraz pragnęły tylko jednego. Jej ciała. Szybkim i energicznym ruchem przyciągną on do siebie jej ciało, na chwilę zaprzestając pieszczot jej piersi. Jego usta znalazły się niebezpiecznie blisko sutków kochanki, które już po chwili zrobiły się mokre od jego śliny. Wargi chłopaka przyległy do jednej z piersi, ssąc ją oraz gładząc językiem, co jakiś czas wciskając sutek niczym guziczek. Oczywiście podczas tej zabawy jego ogon nie pozostał dłużny, szybko przepędzając po plecach dziewczyny, kierując się w jej dolne rejony. Wślizgną się pod materiał jej majteczek, wciskając się pomiędzy jej pośladki. Wykonywał on szybkie i energiczne ruchy w tamtych okolicach, choć ani razu nie dotkną żadnej z dziurek kochanki. Po co się spieszyć...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 9:38 pm

Wszystko podziałało, tak jak miało. To oznaczało tyle, że Lea trafiła w dziesiątkę, choć była to oczywista improwizacja. Podążał za jej ruchami wzrokiem, w którym Marvel bezbłędnie rozpoznała to, co chciała tam zobaczyć. Ona serio aspirowała na tego tysiaka i nie zamierzała przepuścić go przez palce. Musiała więc postarać się bardziej niż zwykle. Zdecydowanie bardziej. Bo to też nie było tak, że Marvel fundowała takie scenki, czy inne bardziej kreatywne pomysły, każdemu. Miała pewną dowolność w orzekaniu na co się zdecydować i korzystała z niej. Dla niektórych warto było się postarać, dla innych nie. Reibi po prostu wiedział jak dziewczynę zmotywować. I miał do tego środki. Zwodziła więc, wzmagała jego pragnienie, prowokowała i zamierzała dać wszystko, co najlepsze. Za taką cenę warto.
Była dziwnie zadowolona, kiedy nazwał ją podłą. Nie oznaczało to niczego innego, jak tylko fakt, że kolejna jej zagrywka odniosła zamierzony skutek. Na pieszczoty zareagowała tak, jak tylko powinna. Jej sutki momentalnie stwardniały, sama Lea zaś wydobyła ze swoich ust ciche westchnienie. Takie, że naprawdę trudno było rozpoznać, czy było prawdziwe, czy tylko wyuczone.
- Jeszcze nie...- zaoponowała na jego słowa, równocześnie przejeżdżając po jego wargach palcem.
Przy czym jej głos był tak cichutki, że miało się wrażenie, że każda kolejna literka z ledwością przeszła przeszkodę, jaką była krtań Marvel. Tak, jakby dziewczyna miała za chwilę zamilknąć, niezdolna wydobyć z siebie głosu. Bez oponowania pozwoliła się przyciągnąć, opierając się teraz już głównie na kolanach. Wolną ręką postanowiła zadbać o wykorzystanie kolejnego "urządzonka", które miała ze sobą. Sprawnym ruchem zdjęła wszystkie 5 kolców ze swojego ucha, wsuwając je między palce. Po co? Marvel doskonale wiedziała jak działał dotyk chłodnego metalu w takich sytuacjach. Czasem wykorzystywała to do odnalezienia najbardziej wrażliwych miejsc, tych indywidualnych. Kiedy więc Reibi zajął się jej piersiami, mając ich pełne usta nie tylko mógł wyczuć, że i oddech Marvel przyśpieszył, choć nie było to zbytnio słyszalne. Mógł poczuć też chłodny, nieco kłujący dotyk jej kolczyków, którymi dziewczyna teraz sprawnie operowała. Wszędzie. Tam gdzie miała tylko dostęp. Dotykała, lekko przejeżdzała, nawet nieco naciskała, kłując nieznacznie skórę. Na karku, na szyi, na ramionach, na rękach. W końcu i na brzuchu i powolutku coraz niżej...coraz niżej.
Och, co to było?
Jego ogon. Lea zamarła na chwilę, drgnęła prawdziwie zdziwiona takim obrotem akcji. Co, jak co, ale to było dla niej nowe doświadczenie i przez jej ciało przeszedł lekki dreszcz pod wpływem tak nieznajomej formy dotyku. Nie dała się jednak zbić z pałantyku. Jej ręka, ta z kolczykami, w końcu zatrzymała się tuż nad penisem Reibiego, na podbrzuszu, drocząc się z tamtejszą wrażliwą skórę. Pobawiła się tak chwilę, a potem...
- Czuję go...jest taki...- wymruczała już nieco bardziej zmysłowym, ale nadal "zawstydzonym" głosikiem.
I cholera wie o co tak naprawdę jej chodziło? O ten ogon? O język? Czy może o męskość Venorianina, którą Lea, niby to przypadkiem, musnęła ręką uciekając zaraz, razem z jej niezawodnymi kolczykami, na jedno z jego ud, by badać dalsze obszary, tam gdzie tylko Marvel była w stanie dosięgnąć nie zmieniając za bardzo pozycji?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 10:07 pm

Jego ciało drgnęło pod wpływem dotyku dziewczyny, choć to była raczej normalna reakcja w tej sytuacji. Była naprawdę dobra w tym co robiła, bo z rzadko którą kobietą Rei czół się tak dobrze. Do tego wspaniale manipulowała jego żądzami, potęgując jego pragnienia, tym samym zyskując przewagę. Chłopak jednak nie zostawał w tyle dzięki swojemu ogonowi, który był niezwykłym atutem w tych sprawach. Wiele dziewczyn właśnie z tego kojarzy Rei'a, ponieważ jego ogon daje dosyć dziwne, ale jednak niebywałe przeżycia w łóżku. Przy tych wszystkich razach, chłopak nauczył się niemal idealnie używać swojego ogona do celów doprowadzania kobiet na skraj wytrzymałości. No ale widać jego partnerka też miała jeszcze parę asów w rękawie. Tym, którego teraz wyciągnęła z rękawa, totalnie zaskoczyła czarnowłosego, jednocześnie przyspieszając jego oddech. Można nawet powiedzieć, że przez chwilę jękną prawie niesłyszalnym głosem, choć pewności co do tego nie ma, a on zapewne nigdy się do tego nie przyzna. Dziewczyna jednak nieprzestawanie, krążąc po rozpalonym ciele i szukając najbardziej unerwionych części jego jego skóry. Czasami jego oddech przyspieszał, a czasami zwalniał w zależności od tego gdzie aktualnie bawiła się kochanka. Miłą niespodzianką była jej chwilowa przerwa w pieszczotach, spowodowana dotykiem jego ogona. Widać była podatna na ten rodzaj pieszczot, więc chłopak zamierzał to wykorzystać. Kiedy ona zaczęła droczyć się z jego podbrzuszem, on zaszedł nieco dalej, lekko pocierając się o podudzie, po czym zwinnie, oraz baaardzo powoli wracając do góry, jednocześnie pocierając o każdą napotną część ciała. Zatrzymał się tuż przed jej kobiecością, lekko naciskając skórę, po czym zaczął krążyć woku niej.

Taki..?

Wydyszał z trudem, ledwo łapiąc oddech, po czym wrócił do lizania i ssania jej jędrnych piersi. Jego język zataczał kółka woku brodawki, ocierając się o nią coraz to intensywniej. Po chwili doszło nawet do tego, że sutek dostał się pomiędzy zęby chłopaka, które zaczęły lekko go nadgryzać, jednocześnie ciągnąc w swoją stronę. Był taki twardy, a do tego taki... czuły. Nawet jeśli kochanka chce zamaskować swoje emocje, to jednak swojego ciała nie oszuka, a gołym okiem widać kiedy jej serce przyspiesza, a kiedy zwalnia. Moce Venorian bardzo ułatwiają sprawy łóżkowe, ze względu na ich niebywałe zmysły. To aspekt o którym nie wszyscy wiedzą, oraz naprawo nie uczy się o tym w szkole. Venorianie potrafią świetnie odgadnąć pragnienia swojej ukochanej, dzięki odczytywaniu reakcji jej ciała na pieszczoty. Kiedy coś się jej podobało, oddycha ona inaczej, a serce przyspiesza jak szalone. Z tym zmysłem Rei mógł zadowalać niemal każdą partnerkę.

Jaki?


Dodał, dając na chwilę odetchnąć lewej piersi, na której widać było już czerwone ślady, choć w tym momencie zajął się prawą. Styl pieszczenia był bardzo zbliżony do wcześniejszego schematu, najpierw zaczął od lekkie lizania oraz ssania czułego miejsca, po czym zaczął przy pomocy ząbków odginać sutek na wszystkie strony, lekko go przy tym nadgryzając. Obserwował reakcję ciała na kochanki, chcąc odgadnąć co naprawdę ją kręci. Nie lubił udawanego seksu, a niestety jego ciężko oszukać, dlatego zawsze starał się dać kochance choć trochę przyjemności. Przecież praca nie musi być męczarnią, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Nie Sie 04, 2013 10:54 pm

Lea zamierzała więc dołączyć do grona dziewczyn, które zapamiętają Reibiego ze względu na ogon. Przynajmniej na to, bo i przecież mogło być o wiele, wiele więcej rzeczy, które zapadną Marvel w pamięć. Jakby się dobrze zastanowić, to można znaleźć już co najmniej kilka. Ale on też miał zapamiętać. Oj, niech mu się nie przyśni czasem by zapomnieć. Sprawnie notowała w pamięci, na które miejsca Reibi najbardziej reagował. Nie musiała poświęcać temu wcale tak wiele uwagi, robiła to właściwie automatycznie, równocześnie mogąc się skupiać się na swoich własnych doznaniach, a także już powoli kombinować, co też wymyślić dalej. Narazie najwidoczniej jej fantazja odpowiadała mu na tyle, żeby się temu oddać całkowicie. Ale miał przecież czas. Mnóstwo czasu, mnóstwo możliwości. W końcu umowa była taka, że Marvel zgadza się na WSZYSTKO, co by to nie było.
Chociaż ten ogon psuł jej szyki. Nie w jakiś diametralny sposób, po prostu syrena zaplanowała sobie panować nad sytuacją, tymczasem przez chwilę, kiedy ten venorianski atut droczył się z jej najbardziej intymnymi miejcami, miała ochotę sama poprosić o więcej. Ostatecznie trzeba być twardym, a nie miękkim, więc jedyne, na co sobie pozwoliła to nieco stłamszone, jakby zawstydzone, bo jeszcze nieco wczuwała się w tę rolę, jęknięcie. Zdecydowanie powinna się w niedalekiej przyszłości pozbyć także i majtek, jeżeli nie chciała żeby zbyt ucierpiały. Jako że traktowała to jako pracę, była w pewnym stopniu odporna na pieszczoty, tym niemniej po prostu zaczęło jej się robić mokro. Nieco zbyt szybko, ale kolorowowłosa nie zamierzała się tym jakoś mocno przejmować.
Zamiast tego opuściła głowę w dół, odnajdując twarzą jego włosy. Złapała kosmyk, czy dwa, w zęby i pociągnęła. Lekko, jakby chciała oznajmić "hej, tu jestem, tak bardzo blisko!". Jej oddech był już teraz wyraźnie przyśpieszony, ruchy jej klatki piersiowej stały się już zdecydowanie wyraźniejsze, co dodatkowo urozmaiciło zabawę zarówno jej, jak i czarnowłosemu. Który zresztą też wprowadził zęby w ruch powodując pojawienie się lekkiej gęsiej skórki, która jednak zaraz zniknęła.
- ...Żywy- szepnęła, kończąc tym samym zaczęte wcześniej zdanie.
Skoro dopytywał... cóż, w tej chwili stało się niemalże jasne, że chodziło jednak o ogon, choć z drugiej strony Marvel mogła po prostu pod wpływem chwili zmienić zdanie. Nikt jej nie zabroni! Nie zamierzała też pozostać dłużna Venorianowi. Zakończywszy zabawę z kolczykami, wcale nie wypuściła ich z ręki. Tą wolną, która do tej pory służyła jako małe wsparcie w utrzymywaniu aktualnej pozycji i spoczywała po prostu na łóżku, postanowiła także wprowadzić w ruch. Wiedziała, że da radę przez chwilę utrzymać się wyłącznie na kolanach, więc odnalazła palcami ogon Reibiego. Jak najdalej od jego końcówki po to, by powoli przejechać w jej stronę i zagłębić palce we własnych majtkach. Tam uchwyciła go lekko w palce i musnęła nim własną łechtaczkę. A potem? Zepsuła mu zabawę. Reibi mógł być zaskoczony, kiedy syrena stanowczym ruchem zabrała ogon z okolic jej kobiecości. Ta jednak wsunęła go sobie po prostu w usta, po to by pobawić się z nim swoim własnym językiem. Potem zsunęła sobie bieliznę. Nie do końca, tak żeby cały czas wrednie zasłaniała strategiczne miejsce, natomiast z tyłu zostawiając pełne pole do popisu. Jej ręka wróciła na łóżko, by Lea mogła porządnie się podeprzeć. Ale druga wcale przez ten czas nie pozostawała bierna. Marvel musiała się chwilę nagimnastykować palcami, by wypuścić na ziemię jedynie trzy kolczyki, a zostawić sobie kolejne dwa. I zajęła się jego penisem. W dość niekonwencjonalny sposób- znowu. Postarała się bowiem o to, by pozostałe w jej łapce kolczyki przylgnęły swoją dłuższą częścią do delikatnej skóry na męskości czarnowłosego. I zaczęła je przesuwać palcami w stronę jego genitali. Powoli, bez pośpiechu, po to by potem zawrócić w stronę czubka. Na którym po wszystkim, kiedy Lea zrezygnowała już z zabawy pozostałymi dwoma kolczykami, zatańczyły opuszki jej palców. Droczyła się? Oczywiście, że tak. Właśnie to lubiła robić najbardziej, w każdej sytuacji. Nic więc dziwnego, że na jej ustach, w których wciąż tkwił ogon Reibiego, choć ten w każdej chwili mógł go zabrać, pojawił się lekki uśmieszek.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pon Sie 05, 2013 7:38 am

Jego ogon widać bardzo kręcił dziewczynę, skoro rym jej ciała tak bardzo od niego przyspieszył. Zresztą, jego własny oddech też nie należał do najwolniejszych, więc można powiedzieć, że oboje byli już pod działaniem ekstazy. Rei pozwalał jej na wszystko co robiła, tym samym gdy poczuł jej dotyk na swoim ogonie, był miło zaskoczony. Chwyciła go w swoje łapki, przykładając do swojego czułego miejsca. Była tam taka, jak sobie wyobrażał to Rei, co jeszcze bardziej go napaliło. Lekko już wilgotny ogon, ledwo powstrzymywał się przed wejściem w jej ciało, a nie było to takie łatwe zadanie. Na szczęścia dziewczyna wiedziała co robi, trzymając go mocno w swojej dłoni, choć chyba sama miała problemy by nie przejść dalej. Po chwili wyjęła jego ogon, wsuwając go sobie do ust. Mało dziewczyn na to stać, bo niemal że nikt naprawdę nie wie jak odczuwane są pieszczoty na tej części ciała. Można powiedzieć, że ogon jest bardziej unerwiony niż reszta ciała, przez co odczucia na nim są o wiele razy mocniejsze, tym samym pieszcząc go kochanka trafiła z dziesiątkę. Rei nie mogąc pozostać bierny na taki stan rzeczy, odchylił jedynie głowę do tyłu, wypinając swoją klatkę piersiową, oraz lekko pojękując pod nosem. Tego się nie spodziewał, choć była to strasznie przyjemna niespodzianka w jego odczuciu. No ale przecież nie mógł pozostać bierny na takie pieszczoty, prawda? Jego dłonie wplotły się we włosy partnerki, mocno za nie chwytając. Ono zaczął sam z siebie wykonywać coraz szybsze ruchy w jej ustach, wchodząc coraz głębiej i głębiej, aż do granicy jej możliwości. Widok jej krztuszącej się nim był niezwykle podniecający, więc nie mógł sobie tego odmówić.

Szybka jesteś...


Szepną pod nosem, gdy poczuł na swojej męskości jej delikatny dotyk. Stal była jeszcze lekko zimna, tym samy doznania w tamtej okolicy okolicy stał się nadzwyczaj wyraźne. Z pewnością miała już w tym niezłą wprawę, skoro swoimi ruchami w tamtych okolicach doprowadzała chłopaka na skraj wytrzymałości. Powolne przesuwanie się jej palców wraz z biżuterią po jego członku, a do tego jej wyraz twarzy, podczas ssania ogona. Na to wszystko Rei nie mógł pozostać bierny, choć po jego ciele przechodziły teraz bardzo przyjemne fale dreszczy, to jednak zebrał się w sobie na swój ruch. Co prawda jego ogon tkwił w jej ustach, a ręką kontrolował jej ruchy głowy, lecz zawsze zostaje jeszcze druga dłoń, bo w przeciwieństwie do dziewczyny, on nie musi się podpierać. Wygiął swoje ciało w taki sposób, by nie przeszkadzać kochance w pieszczeniu go, lecz jednocześnie wolna dłoń przesunęła się w okolice jej spuszczonych majteczek. Przyłożył swoją dłoń do jej łechtaczki, dosyć energicznie poruszając w niej palcami. Po chwili wyczuł on mały punkcik na samej górze jej kobiecości, który początkowo mocno nacisną by mieć pewność. Dziewczyna lekko podskoczyła, więc to musiało być to czego szukał, tym samym zabrał się za powolne i bardziej delikatne przesuwanie się po ściankach w okolicy punkcika. Jego palce były jednak nieco szorstkie, więc niewiele myśląc zagłębił się lekko w jej ciele, czując jak bardzo wilgotna jest już w środku. Poruszał nieco dwoma palcami, po czym wrócił do pieszczenia jej czułego punktu, tym razem już nieco bardziej mokry, tym samym tarcie powinno być nieco przyjemniejsze. Nie przestawał tak długo, jak dziewczyna miała w posiadaniu jego członka, który momentalnie pod wpływem jej pieszczot stał się twardy i duży. Dokładnie w takim stanie wolał go Rei, zwłaszcza jeśli ma się w pełni zadowolić ciałem kochanki, które teraz było w jego posiadaniu. Cała ta chwila wydawała się jedynie jakimś snem, z którego Rei nie chciał się na razie obudzić. Taka chwila odpoczynku od rzeczywistości...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pon Sie 05, 2013 8:16 am

Jakżeby mógł nie kręcić? Co jak co, ale z Venorianinem rzadko zdarzało jej się sypiać. Choćby dlatego że sama była w Fleauètte, a często odczuwa się dyskomfort, jeżeli osobę, którą często mijasz na korytarzach w siedzibie organizacji, miało się za jakąś określoną sumę pieniędzy. Marvel też by się pewnie zawahała, gdyby to była jakaś bardziej znajoma twarz. Ale Reibiego nie kojarzyła, więc wszystko było w jak najlepszym porządku!
Przecież nie mogła się nie zainteresować tym, jak czarnowłosy zareaguje na zajęcie się jego ogonem! Nie wspominając już o tym, że on po prostu kusił dziewczynę, by się nim zajęła. Reakcja Venorianina nie pozostawiła syrenie wątpliwości- jej pomysł spodobał mu się dokładnie tak, jak jej samej. Jego palce wplotły się w jej włosy, a Reibi przytrzymał jej głowę, więc kolorowowłosa właściwie spodziewała się co zaraz nastąpi. Tego zdecydowanie nie miała w standardzie usług, to specyficzne uczucie, kiedy do jej gardła wchodziło coś, co właściwie nigdy nie powinno się tam znaleźć było więc znajome, ale nowe zarazem. Stęknęła, rozchyliwszy usta nieco bardziej. Dała mu tym samym większą swobodę ruchów i ułatwiła sobie dostosowanie oddechu, tak by zmniejszyć dyskomfort do minimum, zmaksymalizować przyjemność, a przy okazji zapobiec niepotrzebnym niespodziankom. Równocześnie nie otworzyła ich na tyle, by utrudnić sobie dalsze operowanie językiem, który cały czas pozostawał w ruchu.
A potem postanowiła być znowu nieco wredna. Choć właściwie nie tak od razu, bo nie miała serca wprowadzać swojego planu w życie, kiedy mężczyzna tak ładnie zajął się jej kobiecością. Właściwie to zdecydowana większość klientów przychodziła do niej po to, by zaspokoić siebie, nie ją, toteż fakt, iż palce Venoriana zaczęły pieścić jej czuły punkt spotkało się właśnie z lekkim odruchem podskoku, niewielkim wygięciem ciała i kolejnym dreszczem. Lea przymknęła oczy, a tylko jego ogon w jej ustach powstrzymał ją od głębokiego westchnięcia. Toteż pozwoliła sobie jeszcze na chwilę zapomnienia i uchwyciwszy Reibowego penisa za trzon, całą dłonią, zaczęła wykonywać ręką charakterystyczne ruchy góra-dół, połączone ze skrętem nadgarstków od czasu do czasu, były jednym z jej ulubionych tricków, poza zabawami z różnicą temperatur. W pewnym momencie jednak Marvel porzuciła zabawę, przejechawszy ponownie po czubku opuszkami palców. A potem uciekła z ręką wyżej. Wysoko, bo aż na kark mężczyzny, gdzie zaczęła lekko masować jego skórę. Kolejny zabieg? Oczywiście, że tak.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pon Sie 05, 2013 9:19 am

Jej ruchy doprowadzały go do szaleństwa, choć widział bardzo wyraźnie, iż jego forma pieszczot też przynosi jej rozkosz. Czuł jak jej gardło zaczęło nieco inaczej zaciskać się, jakby chciała coś powiedzieć albo jęczeć, choć Rei obstawiał tą drugą opcje. Po jakimś czasie takiej zabawy, dziewczyna chyba znudziła się jego męskością, tym samym pozostawiła ją na po wcześniejszym przyspieszeniu ruchów. Jej delikatna dłoń powędrowała wysoko, aż na kark chłopaka z niewiadomego powodu. Jej kolejne plany były mu nieznane, choć po tych paru chwilach jakoś miał do niej zaufanie. Wyjął on z niej swój ogon, ciągnąc za sobą cienka nitkę przeźroczystej cieczy, wychodzącą z jej ust. Po chwili mokry ogon otarł się o jej sylwetkę, zaczynając od tali, potem przez podbrzusze aż na krągłych piersiach kończąc. Ocierał się nim o krągłości dziewczyny, jednocześnie lekko je mocząc pozostałą śliną kochanki.

Co teraz planujesz?

Szepną jedynie niezaprzestający pieścić jej czułego punktu. Wręcz przeciwnie, nieco brutalniej i gwałtowniej nacisną w jego okolicach tak, by mocno zaakcentować swoją obecność w tamtejszych rejonach. Lubił patrzeć na reakcje jej ciała, kiedy to on zabawiał się w jej najczulszym miejscu, jednocześnie umierał już z ciekawości, co jeszcze przygotowała kochanka. Spoglądał w jej oczy, które teraz były jego światem, próbując odgadnąć jej intencje a jednocześnie starając się nasycać jej obecnością. Jej wyraz twarzy podczas pieszczot był naprawdę cudny, bardzo dobrze oddawała swoje zadowolenie czy też jego brak, może dlatego, że byłą jeszcze niezbyt dojrzała  jeśli chodzi o doświadczenie. Faktem było, że zwykły laik nie rozpoznałby kiedy jej się coś podoba, a kiedy tylko udaje zadowolenie, lecz Rei miał już nieco wprawy. Tak czy inaczej jej umiejętności robiły na nim duże wrażenie, a i sam nie chciał zostać w tyle, by nie była to dla niej tylko czysta praca. W końcu, urozmaicenia też są potrzebne. Jego ogon mocno naruszał na piersi, wciskając sutki jak guziczki, po czym odginał je na wszystkie strony jak się tylko dało. Podczas tego zamieszania Rei szybkim ruchem przyciągną jej twarz na wysokość swojej, lekko wargami muskając jej usta. Spojrzał się jej głęboko w oczy, po czym wbił się bez zapytania w miękkie wagi, kosztując jej języka. Mięśniem ocierał się o jej języczek w rytmicznych ruchach, jednocześnie odginając głowę w różne strony, by nieco urozmaicić pocałunek. Przerywał go co jakiś czas, nagrywając dolną część ust kochanki, po czym powracał do środka jej ust, by znowu zasmakować jej słodkiej śliny. Strasznie pasował mu ten smak, był na pewno lepszy niż początkowe doznanie wódki, którą go poczęstowała. Dobrze że Veonorianin miał mocną głowę, bo inaczej bez żadnego wcześniejszego jedzenia mogło by się to źle dla niego skończyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pon Sie 05, 2013 9:52 am

Co planowała? Właściwie trudno było to nazwać planami, bo Lea przecież postawiła na pełną improwizację. Wcale się niczym nie znudziła, po prostu wiedziała, że odkładanie, przerywanie i powracanie do innych pieszczot potrafiło szybko zaprowadzić do raju. Kiedy tylko Reibi wyciągnął swój ogon, Lea oblizała wargi czubkiem języka, a potem roześmiała się cicho, przez chwilę, wcale nie zamierzając odpowiadać na jego pytanie. Miałaby zdradzać swoje dalsze plany? Mówienie co zaraz zrobi zdawało egzamin raczej przy sadomaso, a do tego im chwilowo było daleko. Pozwoliła mu się wpatrywać w jej oczy, gdzie mógł odnaleźć wyraz wszystkiego tego, co mogła teraz odczuwać syrena. A i jej reakcje były coraz wyraźniejsze, tym bardziej w odpowiedzi na każdy gwałtowniejszy ruch, zarówno ogona, jak i palców Venorianina. A to zacisnęła wargi, by wydobyło się z nich ciche "mmmm", a to, zupełnie odwrotnie, otworzyła usta by gwałtowniej zaczerpnąć powietrza. Sama przez krótką chwilę ograniczyła się tylko do pieszczenia karku mężczyzny, pozwalając mu na chwilkę zawodu. Bo mimo że była to bardzo wrażliwa na dotyk część ciała, to na pewno nie zapewniała podobnych odczuć, jakie Marvel zapewniała mu do tej pory. Trwało to właściwie aż do momentu, kiedy Venorianin postanowił ją pocałować. Podejrzewała, że po tej akcji z wódką jego doznania związane z zetknięciem się ich ust mogły się spotęgować. Tym niemniej i tak pozwoliła sobie na gwałtowne, namiętne, nawet nieco brutalne odwzajemnienie pocałunku pozwalając mu robić ze swoimi wargami wszystko, co mu się żywnie podobało. Wydawać by się mogło, że skupiła się wyłącznie na tym pocałunku, jako że ręka Lei ostatecznie porzuciła kark Reibiego. To jednak była nieprawda. Włożyła w spotkanie ust tyle zaangażowania jedynie po to, by nieco zamaskować fakt, że jej ręce, znowu obie zaczęły wędrować po jego talii. Marvel odszukała po drodze jego ręce, z pewnym żalem odrywając tą zaangażowaną w pieszczenie jej, tych bardziej dolnych, kobiecych wdzięków od zabawy. Tym niemniej tak jak postanowiła, tak zrobiła. A mianowicie to powoli, przesuwając jego dłońmi już po swoim ciele, od pośladków, aż do samego czubka głowy, przetransportowała je nad jego własną głowę, zaginając je w łokciu. Potem, jedną ręką sprawnie odnalazła zagubiony gdzieś w łóżku stanik i najzwyczajniej w świecie go związała. Niezbyt mocno, na dobrą sprawę, jeżeli by chciał, mógłby się rozwiązać, ale chodziło o sam sygnał. W tym samym momencie uciekła od jego ust. Zaczęła składać pocałunki wzbogacone dodatkiem śliny z czubka jej języka, który też pracował z pełnym zaangażowaniem. Najpierw po policzkach. Potem zakręciła się ustami przy jego lewym uchu, by je przygryźć, a potem wyszeptać
- Nadal jeszcze mnie nie masz- i zjechać ustami niżej.
Na kark, malując drogę językiem i od czasu do czasu podgryzając skórę zębami. Zatrzymała się dłużej przy zgięciu szyi. I powoli, powoli, bez pośpiechu wyruszyła w dół. Była to długa wędrówka z wieloma zakrętami, zawracaniem ku górze, po to by za chwilę znów zmienić kierunek. Ot, wyznaczyła trasę na jego unoszącej się wyraźnie klacie, zakręciła się językiem obok sutków, nawet je lekko podgryzając, a to jeden, a to drugi, poświęciła więcej czasu miejscom, które wcześniej były u Reibiego bardziej wrażliwe na kolczyki. Pocałunki, ślina, język, podgryzanie. Zaraz za ustami ciągnęły się jej włosy, łaskocząc, sprawiając dodatkową przyjemność. Pełen zestaw. W końcu dotarła aż na brzuch... górne części podbrzusza i już, już wydawało się, że Lea zsunie się jeszcze niżej, kiedy ta oderwała usta od jego skóry i wróciła do góry. Żeby pocałować go w czoło, z nieco wrednym uśmiechem. A potem podniosła się na kolanach i obróciła o 180 stopni. Żeby było wygodniej. I wróciła ustami do podbrzusza. Poświęciła tej części ciała wręcz boleśnie dużo czasu. Bawiąc się, podgryzając, całując, zjeżdżając ustami tak nisko, że brakowało dosłownie paru milimetrów, a jego penis znalazłby się w jej ustach. Jednak się nie znalazł. Marvel jeszcze bezczelnie przejechała językiem po całej jego długości. A potem skupiła się na wewnętrznej stronie ud. Raz jedno, raz drugie, żeby Reibi nie miał szans przyzwyczaić się do dotyku jej ust w tym miejscu. Potem cmoknęła ustami prosto w czubek penisa. I znów wróciła do ud. Wszystko po to żeby wzbudzić w nim więcej niecierpliwości, żeby dać przedsmak tego, co dopiero będzie, a równocześnie odwlec tę chwilę w czasie. Prowokowała.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pon Sie 05, 2013 10:34 am

Rei nie był zbyt zadowolony z tego, że jego dłoń została odciągnięta od ciała kochanki. W sumie to gdyby nie fakt, iż zrobiła to w dosyć seksowny sposób, to nie dały by rady go odciągnąć. Tak czy inaczej sporo jego uwagi zabrał pocałunek, w którym zatracił się niemal bez końca. Smak jej śliny był taki słodki, że nie był wstanie normalnie myśleć. W głowie było już tylko dzikie porządnie tego, co właściwie znajdowało się na wyciągnięcie jego ręki. Sęk w tym, że to dziewczyna miała teraz inicjatywę, choć dosyć dobrze się z tym czuła. Rei nie był typem uległego chłopca, więc stłamszenie w sobie żądzy dominacji było dosyć trudne, choć opłacalne patrząc na to czym obdarowuje go syrenka. Świetnie odwróciła jego uwagę w celu lekkie związania jego dłoni, choć węzeł pozostawiał wiele do życzenia. No ale przecież nie chodzi tu o prawdziwe uwięzienie, prawda? Liczy się tylko to, by zachować pozory i dalej odgrywać swoją rolę. W sumie chyba jeszcze nigdy Rei nie był po tej stronie, dziwnie mu było zdać się na jej ruchy, jednocześnie pozwalając jej na wszystko czego zechce. Czuł się od niej uzależniony, co nieco go drażniło. No ale prawdziwe drażnienie miało dopiero się zacząć. Niczego nieświadomy chłopak oddał się w ręce kochanki, która szybko zakończyła pocałunek i przeszła do nieco mniej subtelnej formy pieszczot. Jej cholerny język był tak dobry, że po całym ciele zaczęły przechodzić go przyjemne dreszcze. Idealnie wiedziała gdzie ma go pieścić, oraz w jakim natężeniu powinna to robić. Jej ślina była niemal wszędzie, drażniąc i jednocześnie podniecając chłopaka do granic możliwości. Kiedy już miał się zacząć wyrywać, kochanka zmieniła swoją pozycje, wystawiając swój jędrny i zgrabny (bardzo zgrabny) tyłeczek w stronę Rei'a, co nieco go uspokoiło. Taki widok zaciekawił go, jednocześnie wywołał lekki uśmiech na twarzy. Widać było, jak jej kobiecość lekko ocieka soczkami, które sunęły po jej udzie. To znak, że jednak pieszczoty odniosły sukces. No ale zanim zdążył się chociaż zbliżyć do pośladków, poczuł na sobie ponowny dotyk syreny, który tym razem zabrał się za jego podbrzusze. Poświęciła bardzo dużo uwagi na wszystko, byle nie dotykać jego przyrodzenia, wiedząc jak bardzo go to doprowadza do szaleństwa. Nie był w stanie normalnie leżeć, czując jak jej język zwinnie omija tą czułą część jego ciała. Gdy już miał nadzieje na nieco rozkoszy, płynącej z zetknięcia jej ust i jego męskości, kochanka postanowiła poświęcić więcej uwagi jego udom, co strasznie go zniszczyło psychicznie. Ledwo się powstrzymywał by nie rozerwać tego cholernego materiału na jego dłoniach, po czym siłą wzięcia kochanki w taki sposób jaki tylko chce. Musiała być cholernie dobra, skoro doprowadziła go do takiego szaleństwa, ale nie zamierzał błagać jej o litość. Zamiast tego ponownie użył swojego ogona, który był jedynym atutem jaki teraz posiadał. Przejechał on po plecach kochanki, wzdłuż jej kręgów, po czym wolniejszym ruchem zbliżał się do jej rozchylonych pośladków. Nie minęło dużo czasu, jak znalazł się pomiędzy nimi, lekko dusząc jej tylni otworek. Nie wchodził w nią, lecz napierał coraz mocniej i mocniej, nie dając nawet minimalnej szansy na to by zagłębić się w jej ciele. Po paru takich pchnięciach zszedł nieco niżej, lekko maczając swój ogon w jej soczkach. Stał się on dzięki temu dosyć śliski oraz mokry, co miało ułatwić mu kolejne pchnięcia. Jak pomyślał tak też zrobił, z powrotem zbliżając się do jej tylnej dziurki, tym samym napierając na nią nieco mocniej. Zaczął nawet lekko zagłębiać się w jej środku, lecz były to bardzo płytkie dostania. Rozchylał on tylko jej wierzchnie ścianki, tym samym oglądając to ze związanymi rękoma.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pon Sie 05, 2013 10:58 am

Oczywiście, że miała inicjatywę. W końcu już na samym początku Reibi ją właściwie oddał Lei, a ta nie zamierzała marudzić. W końcu miała robić to, czego tylko czarnowłosy zechciał, a skoro pozwalał rozwijać się sytuacji, w której to ona zdecydowanie dominowała, to znaczyło dla Marvel tylko to, że coś takiego mu chwilowo odpowiadało. Chociaż zdawała sobie sprawę z tego, że mało który mężczyzna lubił być zdominowany- przynajmniej na dłuższą metę. Była właściwie pewna, że w pewnym momencie to on przejmie pałeczkę w dowodzeniu i wcale się tego nie obawiała. W końcu już na samym początku obiecała sobie, że rozpali go tak, że będzie ją albo błagał, by zaczęła już właściwą zabawę, albo sam to zrobi, nie zważając na jej widzimisię. Zresztą, on sam też najwidoczniej lubił się trochę podrażnić, zwłaszcza z użyciem ogona. Ona tylko wykorzystywała to, co zdążyła o nim odkryć, z zamiarem doprowadzenia go do granic szaleństwa już, teraz, w tej chwili. I czuła wyraźnie, że jej się to udawało. Po dreszczach, jakie pojawiły się na jego skórze, czy po tych lekkich drgnięciach ciała, które w pewnym momencie zasugerowały, że ten ma ochotę wyrwać się z jej przyjemnych tortur i poprowadzić sprawę dalej. Ale wtedy zmieniła pozycję.
Była niemalże pewna, że jest już bliska osiągnięcia celu, że on za chwilę nie wytrzyma, reakcje całego jego ciała, podczas gdy ona tak bezczelnie pieściła okolice jego krocza omijając tę najważniejszą część i dając tylko złudne nadzieje, wskazywały na to. I taki przecież był jej cel! Kiedy czarnowłosy zaczął drażnić ogonem jej pośladki i "to drugie" wejście, Lea na początku przygryzła wargę, powstrzymując jeszcze okrzyk "wejdź!", który tak jej się cisnął na usta. Zarówno dlatego że miała ochotę, jak i dlatego że idealnie pasowałby do sytuacji. Ale jeszcze trochę, jeszcze trochę!
Odwdzięczyła mu się malinką, którą zrobiła właściwie tuż przy pachwinie. Pozwoliła sobie zbliżyć usta do jego członka. Znowu. Tym razem jednak wypuściła tylko z ust ciepłe powietrze, wodząc nim po całej jego długości. Potem ugięła i praktycznie położyła się na jego ciele, aczkolwiek tylko przednią częścią ciała, co samo w sobie zmusiło Marvel do lekkiego wypięcia się. Ułożyła brodę na jego podbrzuszu, a ręką pieściła to jego uda, to genitalia. Wysunęła język, najbardziej jak potrafiła i zaczęła pieścić jego penisa językiem. Tym razem już dłużej, choć tylko na tyle, na ile mogła sięgnąć nie poruszajć głową. Druga jej ręka powędrowała natomiast do tyłu. Na jej własny pośladek, by syrena mogła uchwycić go i rozchylić wejście dla Reibiego jeszcze bardziej. Po chwili takiej zabawy, kiedy ona prowokowała jego, a on ją, jednak uniosła głowę, po to by ująć ustami sam czubek członka Venorianina. Podrażniła go językiem, a potem przerwała na chwilę i nie wyciągając go z ust, wydała z siebie stłumione jęknięcie pod wpływem działania jego ogona.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pon Sie 05, 2013 5:42 pm

Rei czuł jak wzbierają w nim emocje, z którymi może sobie nie poradzić. Oczywiście nie chodzi tu o śmierć czy inne tego typu sprawy, lecz hamowanie samego siebie to nie lada wyczyn, nawet dla kogoś tak dobrze szkolonego. Ciężko jest zapanować nad własnym ciałem, zwłaszcza jeśli jakaś seksowna kusicielka bawi się z tobą w kotka i myszkę. Reibi miał już serdecznie dość tej zabawy, gdy nagle był jakiś postęp. Młoda skupiła się bardziej na jego męskości, lekko ją liżąc. Co prawda było to nadal droczenie się, lecz teraz przynajmniej było nieco bardziej na miejscu. Jego oddech przyspieszył, a serce waliło jak oszalałe. Rzadko kiedy był w takim stanie, lecz widać te chwile miały być dosyć wyjątkowe. Oczywiście nie omieszkał odpłacić się pięknym za nadobne, tym samym zaczynając nieco szybciej i mocniej napierać na jej dziurkę. Była ona niezwykle mała, co bardzo go kręciło. U większości kobiet z jakimi sypiał, ich ciała były już dojrzałe, tym samym nie mógł się doczekać jak to jest być w kimś tak młodym. Ciekawe czy jest ciaśniejsza, w sumie to chyba oczywiste, choć sprawdzić nie zaszkodzi. No ale wróćmy do tego, co teraz najważniejsze. Gorące ciało chłopaka unosiło się lekko, po czym opadało na materiał, jakby błagając by dziewczyna zaczęła ssać jego męskość a nie tylko trzymać ją w ustach. Chciał już to poczuć, zatopić się w jej gardle i móc ocierać się o ścianki w jej ustach. Kochał gdy dziewczyny ssały jego męskość, to jedna z jego ulubionych zabaw. Często płacił kobietą tylko za to, by zrobiły mu dobrze,
choć nie każda potrafiła sprostać temu zadaniu. Ciekawe jak poradzi sobie z tym dziewczyna, no ale teraz skupmy się na chłopaku, który swoim ogonem cały czas ociera, a nawet napiera na jej malutki otworek. Syrena wyraźnie dała mu znak, że chce go mieć w środku, ale czy on musiał się na to zgadzać? Ona przecież się z nim droczyła, więc czemu i on by nie mógł tego zrobić. Niestety jego silna wola nie byłą chyba tak mocna jak dziewczyny, bo już po chwili takich „tortur” nie wytrzymał, tym samym wpychając swój ogon w kochankę. Powoli? Raczej nie, nie miał na to ochoty. Zrobił to szybko i nieco brutalne, jednocześnie zagłębiając się coraz bardziej i bardziej. Jego ogon był spory, choć miał świadomość iż nie możliwe jest zmieszczenie jego całego. Ostatecznie wsuną tam około 15 centymetrów, co już było dosyć dużym wynikiem. Nie poruszał  się w niej, patrząc tylko na jej reakcje. Lubił obserwować co akurat robi kochanka, z zwłaszcza w takich sytuacjach. Naprawdę była tam bardzo ciasna, miał spore problemy żeby zmieścić aż tyle w jej ciele, choć nie był jeszcze zaspokojony. Chciał więcej, dużo więcej, a do tego chciał tego teraz. Lekki ruch w tył, po czym ponownie zaczął napierać. Powtarzał to coraz szybciej i szybciej, jednocześnie słuchając lamentów kochanka, a może i jęków? W sumie nie wie co to było, a może to tylko jego wyobraźnia? W sumie dziewczyna miała teraz zatkane usta, choć mogła je w każdym momencie nieco odciążyć na tyle, by wydać z siebie jęki. Czy był brutalny? Może trochę, ale sama jest sobie winna, w końcu specjalnie go sprowokowała. Poza tym była taka... ciepła i ciasna...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Pon Sie 05, 2013 10:03 pm

Och, czyli Lea jednak popełniła błąd? Gdyby wstrzymała się z pieszczotami trochę dłużej, może rozwój akcji przerósłby wszelkie jej oczekiwania? O takiej możliwości Marvel jednak nie mogła wiedzieć i nawet się nad nią nie zastanawiała- podjęła decyzję, przeszła do czynów. Żadnego filozofowania, co by było gdyby.
Te niewinne początki, jakie zafundowała Reibiemu Lea podziałały na niego dość wyraźnie. Mimo to wcale nie zamierzała pójść dalej tak szybko. Nadal skupiała się wyłącznie na czubku jego penisa, ssając go, maltretując językiem i obejmując swoimi ustami. Do tej pory działali na zasadzie niemej gry pt. "ja Ci dam, ty mi dasz", tym niemniej Venorianin chyba nie wytrzymał, bo mimo że Marvel wcale nie natężyła swoich pieszczot ani nie przeszła do innych, bardziej zaawansowanych, ten postanowił pójść dalej. Aż musiała odchylić głowę, by wydać z siebie pojedyńcze, choć dość przeciągłe stęknięcie, kiedy ogon mężczyzny wszedł w nią. Niecierpliwie, gwałtownie, nieco brutalnie. Zecydowanie była przyzwyczajona do takiego traktowania, ale w nieco innych okolicznościach, za pomocą innych "zabawek erotycznych" i w innej atmosferze. Sposób, w jaki zaprzestał działań, pozostawiając syrenę w niepewności, wyglądał dokładnie tak, jakby sama zainteresowana zrobiła, gdyby tylko miała ogon i kogoś, kto lubił, jak się go brało w ten sposób. A, że kolorowowłosa znała swoje umiejętności i wartość- był to zdecydowany komplement. Idealny sposób na zwiększenie napięcia podziałał także i na nią, dlatego też przez jej wygięte ciało przebiegł wyraźny dreszcz, kiedy Reibi znowu zaczął poruszać ogonem. Ponieważ jej ciało w dużej mierze przywarło do jego, mógł wyczuć jak ciężko zaczęła oddychać Marvel, nie pozwalając jednak sobie na chwilę przerwy. Jej palce, należące do tej ręki, która jeszcze przed chwilą spoczywała na jej własnych pośladkach, zaczepiły tak zajęty, a jakże przydatny, atrybut Venorianina, potem jednak Lea zabrała kończynę do przodu. Była jej potrzebna, bo i kolorowowłosa postanowiła pójść dalej, nie bawiąc się chwilowo w nic niekonwenoncjalnego. Zresztą, podejrzewała, że Reibi był już na tyle rozpalony, że było mu wszystko jedno, czy syrena robi coś oryginalnego, czy może nie. Ponownie uchwyciła jego członka w usta, tuż pod swoimi wargami zaciskając także palce przytransportowanej w te okolice ręki. Zabawiła się jeszcze chwilę. Jej głowa przez chwilę ruszyła w dół, po to by zaraz się poderwać. Mężczyzna ponownie mógł poczuć doskonale jej oddech. Gwałtowny, wydobywający się z rozchylonych ust, podczas gdy wszystkie reakcje Lei wskazywały na to, że bardzo by chciała powydobywać z krtani kilka dźwięków. Pozwoliła sobie tylko na ciche jęknięcie, a potem przejechała językiem po całej długości penisa Reibiego. I znowu, tak by nie zostawić ani skrawka skóry przez nią nietkniętej. Dopiero potem już ostatecznie wsunęła go do ust. Na początku płytko, po to by z każdym ruchem, doskonale integrującym się z ruchami dłoni, którą Marvel też wprowadziła w ruch, wpuszczać męskość Reibiego coraz głębiej do swoich ust. Jej język nadal nie pozostawał bierny, choć teraz pozostawał grzecznie w granicach jej warg i muskał tylko to, co było w jego zasięgu. Głębiej. Mocniej. Szybciej. Nie była w tym ekspertką, bo przecież nie mogła być perfekcyjna we wszystkim, ale swoje też potrafiła. A to ruch ręki wydał się jakiś taki inny, kiedy zdecydowała się poprzebierać palcami, a to zatrzymała się na chwilę po to, by znów possać sam czubek. Ale tylko na momencik, nie mogła przecież dręczyć go w nieskończoność!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Wto Sie 06, 2013 9:41 am

Rei czuł jak dziewczyna reaguje na jego ogon, które teraz był przyciskamy ze wszystkich stron przez ciało kochanki. Powoli wycofał on swoją część ciała, po czym znowu napierał na kochankę, i tak przez dłuższy czas. Wykonywał te same ruchy dosyć rytmicznie, a zarazem cały czas przyspieszał. Ogon nie jest ograniczony biodrami, czy też innymi częściami ciała, także Rei mógł go rozpędzić do naprawdę dużych prędkości, ale na razie nie tracił tego atut. Poruszał nim powoli, tak by nie dać się jej zmęczyć za szybko. Nie chciał tergo kończyć za szybko, w końcu tysiąc drogą nie chodzi, a poza tym dziewczyna naprawdę wiedziała jak się nim zająć. Chyba będzie musiał odwiedzać ją częściej, choć nie wiadomo jeszcze jak potoczy się dalsza część ich znajomość. Teraz jednak Rei skupiał się tylko na jej ciele, unosząc klatkę piersiową do góry coraz bardziej, gdy wyczuł jak syrenka przestał się wreszcie bawić jego przyrodzeniem, a zabrała się za nieco bardziej doraźne pieszczoty. Jej usta jak, tak jak i w przypadku jego ogona, nie zawiodły jego oczekiwań, a nawet lekko je przerosły. To w sumie u niego normalne, że zawsze zakłada te najgorsze scenariusze, by potem się miło rozczarować, tak jak w tym przypadku. Jej wiek był tylko złudzeniem, bo ruchy i forma pieszczenia, oraz znajomość ciała mężczyzn byłą an zupełnie innym poziomie. Widać jednak Rei miał dzisiaj farta, że młoda wpadła na ich „randkę”. Teraz jednak jej usta wzięły jego męskość do środka, tym samym wywołując u niego lekki jęk. Ciepło, a do tego tak mokro. Lubił to uczucie, a nawet bardzo je lubił. Zawsze gry dziewczyna pochylała się nad jego męskością z zamiarem wzięcia jej do ust, jego ciało szalało z rozkoszy, i tak też był w tym przypadku. Przez chwilę wygiął się w łuk, po czym opadł na pościel, zostawiając swoje ciało w jej rękach. A pro po jej dłoni, to bardzo zwinnie poruszały się one na jego członku, powodując jego wyprostowaną postawę. Chłopak jednak nie zamierzał zadowolić się tylko tym, że jego ogon penetruje jej ciało. Jedną dłonią zaczął się szarpać, tym samym wyślizgując ją z więzów. Po chwili i druga byłą już wolna, po czym obie przyległy do jej pośladków. Mocno je ściskając, Rei podciągną się nieco na jej ciele, tym samym oddając nieco gorącego powietrza, które otarło się o jej wilgotną szparkę. Droczył się z nią trochę, po czym przysuną się nieco bardziej, wysuwając swój język do granic możliwości. Lekko, a zarazem szybko przejechał po całej jej długości, po czym zaczął wbijać się w część bliższą podbrzuszu. Jego mięsień rozchylił płatki jej kobiecości, po czym zaczął lizać miejsce, gdzie usadowiony był jej czuły punkt. Starał się wykonywać płytkie, ale też bardzo szybkie liźnięcia, tak by nie za mocno ocierać się o punkcik, ale jednocześnie dawać o sobie znać. By nie obciążać zbytnio ciała kochanki, podparł się jedną ręką o pościel, tym samym zajmując nieco stabilniejszą pozycje. Teraz jego celem było doprowadzenie dziewczyny do szaleństwa, żeby nieco się odwdzięczyć za to, co ona mu zrobiła... choć było to dosyć miłe doznanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Wto Sie 06, 2013 11:05 am

Ha! Ona miałaby się zmęczyć? Może i dała się nieco ponieść przyjemności, ale w końcu nikt jej tego nie zabraniał. Ale nadal traktowała to jako swoją pracę, a Marvel nie miała w zwyczaju wykonywać obowiązków na pół gwizdka. Co by była z niej za prostytutka, gdyby wymkęła przed własnym klientem? Jeżeli mówiła, że zgodzi się na wszystko, to znaczyło tylko tyle, że była pewna iż to wszystko wytrzyma, niezależnie od okoliczności.
Mimo że od groma wizyt różnych mężczyzn u Lei polegało na tym, że robili co trzeba, właściwie bez żadnej gry wstępnej, a już tym bardziej nie takiej, która byłaby wymierzona w nią, Marvel i tak była już w tym wyćwiczona. Dlatego też mimo, że sposób, w jaki Reibi poruszał się w niej, zdecydowanie na nią działał, dość mocno, syrena najzwyczajniej w świecie nie traciła głowy. Ostatecznie to ona była tu dla niego, a on dla jej tysiaka. Szybko nauczyła się odkładać własne odczucia, jakby na bok i nadal robić swoje, tak samo postępowała i w tym przypadku. Dlatego nie odpływała i nadal zauważała wszystko, co tylko zauważyć powinna. Jak chociażby jego reakcje na jej usta pieszczące jego penisa. Trudno powiedzieć żeby to była jego indywidualna słabość, ale zdecydowanie odczuwał to bardziej niż większość. Spodobało mu się najwyraźniej na tyle, że sam postanowił dopieścić ją językiem. Syrena zdziwiła się trochę, że tak szybko postanowił wykaraskać się z jej prowizorycznego wiązania, tym niemniej kiedy poczuła jego ręce na swoich pośladkach nie mogła mieć wątpliwości. Z jej ust wydobyło się zadyszane "ha", ponieważ akurat wysunęła jego członka z ust. Nie przerywała jednak zabawy. Ponownie nieco się podroczyła. Jej usta zawisły tuż nad czubkiem jego penisa i przez chwilę Reibi mógł czuć tylko i wyłącznie jej ciepły, przyspieszony oddech pieszczący delikatną skórę. Wszystko po to żeby się nie przyzwyczaił, żeby bodźce za każdym razem były czymś nowym. Lea postarała się żeby ta chwila wydłużyła mu się do granic możliwości, jednocześnie ponownie skupiając się nieco na jądrach Venorianina. Łaskocząc je, przebierając po nich palcami, drażniąc. Ostatecznie jednak jego penis znów został zaatakowany przez jej język, a Marvel zdawała się być zdeterminowana by pokryć go śliną. Dużą ilością śliny. Calusieńkiego, z dużą precyzją. Po to by po kolejnej nieznośnie długiej chwili ponownie mógł trafić do jej ust. Teraz syrena wsuwała już go jak najgłębiej, dość szybkimi, mocymi ruchami, nie używając do tego rąk. Od czasu do czasu zaciskała usta nieco bardziej, tak by spotęgować wrażenia. Potem do zabawy ponownie dołączyła ręka. Przebieranie palcami, lekkie zaciskanie, po to by zaraz rozluźnić palce, skręty w nadgarstkach. A wszystko w synchronizacji ruchów dłoni, razem z ustami, z dodatkiem szalejącego języka. Zupełnie jakby nie były to różne części ciała, a jedna, cała. A potem? Potem znowu uciekła gdzieś ustami. Nie mogła przecież dać mu się znudzić. Dlatego też uniosła się nieco na rękach i wyciągnęła się nieco dalej, zmieniając kąt nachylenia swoich nóg. Wszystko po to żeby nie ruszyć się ani o milimetr z aktualnej pozycji, ale tak, by napięta, seksownie wygięta Lea, mogła zabawiać go dalej. Na początku uchwyciła w ręce kosmyki swoich włosów drażniąc ich końcówkami męskość Reibiego. Potem jednak, oparłszy się na łokciu jednej ręki, przejść dalej. Właściwie to nie była pewna, czy czarnowłosy nie będzie się spodziewał dalszego ciągu, jako że jego penis znalazł się teraz idealnie na wysokości jej klatki piersiowej. Nie wydaje się być dziwnym fakt, że gdy Lea ponownie chwyciła go do ręki, zaczęła go ocierać o swój własny biust. Po chwili takiej zabawy, postąpiła dokładnie odwrotne. Chwyciła teraz własną pierś i zaczęła nią drażnić członka Venorianina, głównie przesuwając po nim samym sutkiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Wto Sie 06, 2013 3:35 pm

Prawdziwa profesjonalistka można by rzec, obserwując jak dobrze radzi sobie z odruchami swojego ciała i jakim dużym stopniu opanowała ona swoje uczucia, by tylko wykonywać swoją robotę. Jej ruchy nie były cały czas takie same, co znaczy że nie chce znudzić chłopaka lub też doprowadzić go do przedwczesnego orgazmu. Chyba chodziło jej jedynie o doznaniu przez partnera jak najwięcej przyjemności, jednocześnie niepozwalająca mu się znudzić tymi zabiegami. Oczywiście przez jej przerwy, oraz częste zmiany stylu pieszczot Rei nigdy nie dojdzie, bo w takim stanie jest to niemożliwe, jednak odczuwane przez niego dreszcze są bardzo przyjemne. Sam nie chciał być gorszy, no i nie lubił oddawać całej dominacji dla kochanek, więc oderwał na chwilę swój język. Troszkę zmieni swoje metody, a raczej dostosuje je do obecnej sytuacji. Zaczął od początku, lekko liżąc a nawet nadgryzając skórę na jej udach. Ogon nieco zwolnił, dając chwilę na odprężenie się. Ruchy jego ust były coraz bardziej chaotyczne, tym samym gryzł, lekko zasysał, czy też lizał bez żadnego ładu. Wiadomo było tylko, że są to okolice intymne, choć nawet na chwilę nie zatrzymał się na jej dziurce. Droczył się z nią? Troszkę późno, ale jednak jakoś nagle poczuł potrzebę podroczenia się nieco z jej ciałem, jednocześnie obserwując jak jej uda robią się coraz bardziej mokre, i to nie tylko przez jego ślinę. Powoli i bardzo dokładnie zlizywał wszystkie soczki, które ściekały po jej nogach, jednocześnie lekko przyspieszając ogon. Nie było to jakieś zadziwiające tępo, ale nie chciał też zaprzestać poruszać się w jej ciele, a raczej jego niewyżyte żądze mu na to nie pozwalały. Po chwili poczuł, jak kochanka zajmuję się jego męskością, liżąc i śliniąc w całej okazałości. Zmieniła pozycje, choć nie wpłynęło to za bardzo na doznania Rei'a. Ciekawe ile jeszcze będzie się tak bawić, i czy wymyśli jeszcze coś fajnego. Odpowiedź na te pytania przyszła bardzo szybko. Rei znowu wyczuł coś nowego, a gdy spojrzał na swoją męskość, lekko odginając ciało w bok, zobaczył jak syrenka pieści je swoimi krągłościami. Czuł jak jej miękkie piersi ocierając się o jego przyrodzenie, które pod wpływem dotyku stało jak zajęte. Ponownie przekonał się, iż kochanka dokładnie wiedziała co ma robić, a nawet zaskakiwała go swoimi pomysłami. Teraz to on chciał wykonać jakiś ruch, więc wrócił swoją głową do jej krocza, tym razem lekko ocierając się jerzykiem o jej strefy intymne. Powolne ruchy bardzo szybko przyspieszyły, ocierając się coraz mocniej i mocniej o jej punkcik, którego znalezienie zajęło mu jeszcze chwilę. Problematyczna jest ta anatomia kobiet, zwłaszcza jeśli chodzi o ich czuły punkt w górnej części kobiecości. Często się on przemieszcza, a raczej ruchy ciała w tamtej okolicy sprawiają, że nigdy prawie nie jest on w tym samym miejscu. Na szczęście można go dosyć łatwo wyczuć, co też uczynił Rei, jednocześnie to wykorzystując by zadowolić kochankę. Ruchy jego języka zaczynały być coraz bardziej agresywne, tym samym ocierał się coraz mocniej i szybciej. Co jakiś czas robił sobie krótką przerwę, by złapać oddech oraz wydać z siebie parę jęknięć, wywołanych zaciętością kochanki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Naukowiec | Uczennica | Prostytutka
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 31/07/2013

PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   Wto Sie 06, 2013 9:23 pm

Ale, ale! Przecież nie chodziło o to, żeby Reibi szybko doszedł, prawda? Przeciwnie, należało to wydłużyć, oddalić w czasie, przy okazji co chwila doprowadzając go do ekstazy. Im bardziej będzie dopieszczony i rozpalony teraz, tym silniejszą przyjemność odczuje przy orgaźmie. A Marvel chciało się starać o to, by właśnie do takiej sytuacji doszło. Nie było się co śpieszyć. Granicą była tylko jej własna kreatywność i także ewentualne zachcianki Venorianina.
Pod wpływem działań Reibiego przy jej udach, dziewczynę zaczęły w tamtych okolicach przechodzić przyjemne dreszcze. Cholernik był uparty. Zupełnie jakby próbował odebrać kolorowowłosej jej własny cel i sprawić, by ta się wręcz wiła z pożądania. Ale ona wcale też nie zamierzała dać się tak szybko. Na początku zaczęła sutkiem drażnić sam czubek jego penisa. Potem jednak oparła się na obu łokciach, blisko, jak najbliżej mogła, jego ciała, po to by chwycić za obie swoje piersi i "otulić" nimi przyrodzenie Venorianina. Zaczęła go nimi stymulować, przesuwając je to do dołu, to ku górze, na początku wolno, by przyzwyczaić się do tej, dosyć trudnej dla utrzymania równowagi, pozycji. Dodatkowo jej ruchy wymusiły także niewielkie unoszenie się i opadanie jej przedniej części ciała. Usta miała już teraz wolne, mogła więc pozwolić sobie na wydanie paru jęknięć cudownie słodkim, zapewne wyćwiczonym, głosikiem. Nie ulegało jednak wątpliwości, że była to reakcja Marvel na powrót Venorianina do jej kobiecości. Być może troszkę przesadzona. Ale na pewno choć połowicznie prawdziwa, ponieważ gdy zmęczyła się nazbyt tą pozycją, wycofała i ponownie zaczęła ssać jego penisa. A chwilami wydychała powietrze tak, jakby miała zamiar wydać kolejny dźwięk, tylko była zbyt zajęta by to zrobić. Cóż. Pieszczoty Lei na pewno nabrały na natężeniu. Jej język teraz dawał z siebie już dosłownie wszystko, a kiedy ponownie zaczęła gościć go całego w swoich ustach, wyraźnie robiła to najszybciej jak mogła, najbardziej efektywnie i generalnie z już wymaksowanym zaangażowaniem. Dlaczego? Bo zaraz zamierzała pożegnać usta z penisem Reibiego już na dłużej. Aczkolwiek żegnała się długo. Bardzo długo. Wystarczająco, by czarnowłosy mógł uwierzyć, że w końcu przestała się bawić i zamierzała pozwolić mu się pozachwycać tą czynnością jeszcze i jeszcze. W pewnym momencie, choć nic na to zupełnie nie wskazywało, wysuwając go aż do samego czubka, cmoknęła go, cudem powstrzymała się przed powiedzeniem "teletubisie mówią papa" i porzuciła. Musiała też przerwać pieszczoty Reia. Uniosła się bowiem, zdecydowana wrócić do poprzedniej pozycji, jeżeli tylko Venorianin nazbyt jej w tym nie przeszkodzi. W tym celu musiała znowu obrócić się o 180 stopni. Nie zadała sobie trudu, by pozbyć się najpierw ogona Reibiego, niech jej się i plącze między nogami, proszę bardzo. Tym niemniej, syrena najpierw przejechała rękoma, używając do tego pazurów na tyle, by zostawić lekkie ślady, po klatce piersiowej czarnowłosego. Potem momentalnie przywarła do ciała mężczyzny, jak najbardziej i jak najbliżej. Za pomocą samych ruchów bioder zaczęła się ocierać własnym kroczem o jego członka. Jednak, mała diablica, dbała o to, żeby nie miał okazji w nią wejść, jeżeli się o to nie postara. I zaczęła pojękiwać. Znowu. Cichutko, jeszcze bardziej słodko niż wcześniej. I prosto do jego ucha.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klub Żeglarski   

Powrót do góry Go down
 
Klub Żeglarski
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"
» Klub Nocny - Night Crow
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Klub "Inferno"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Port-
Skocz do: