IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mia

Go down 
AutorWiadomość
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Mia   Pon Lip 22, 2013 12:34 pm


Imię i nazwisko: Mia Brigitte Griffiths
Płeć: Ona
Wiek: 700 lat, z wyglądu ok. 26
Wzrost i waga: 169cm/60 kg
Rasa: Gwiazda
Organizacja: Gwardia
Ranga: Detektyw
Zawód: Jak wyżej
Umiejętności:
Posługiwanie się bronią palną
Znajomość wrażliwych punktów ciała człekokształtnego
 Gra na gitarze
 Robienie drinków
 Z powodu zamiłowania do yogi jest mocno rozciągnięta
Moce:
Zadawanie bólu- cudowna umiejętność, którą Mia lubi nadużywać. Rekompensuje sobie tym braki w sile, stosuje jako środek przymusu i ulubioną zabawę. Mianowicie, panna Griffiths potrafi zadać ból. Nie taki zwykły ból. Wyobraźcie sobie, że przypiekają was na żywca w gorącym ogniu. Że wbijają wielkie szpile, aż po ich główki w połączenia nerwów. Kroją was na plasterki. Łamią kości. Wszystko to na raz. Niewyobrażalny ból w całym ciele, który sprawia, że wszystko inne przestaje mieć znaczenie, pozostaje tylko on i krzyk. Gwiazda może to spowodować. Ot, tak. Wystarczy pstryknąć palcem, a nawet nie- po prostu należy skupić się nieco i pomyśleć o tym, że taki właśnie ból się powoduje. Lepsze to niż lalka voodoo.

Wymazywanie wspomnień - bardzo przydatna umiejętność. Mia może bowiem pogrzebać w głowie osoby, która nie ma blokady umysłowej ani żadnej mocy pokrewnej i usunąć z niej to, co niewygodne. Im starsze wspomnienie, tym ciężej się go pozbyć, tym niemniej z tymi najnowszymi nie ma absolutnie żadnego problemu.

Paraliż- w przypadku, gdy Mia musi kogoś unieruchomić, złapać, a ta osoba się buntuje, mamy do czynienia ze sceną typową dla jakiegoś snu erotycznego. Griffiths bowiem robi to za pomocą ust. Jeżeli Gwiazda tego chce, na powierzchni jej warg osadza się dziwna, niezbadana substancja, która powoduje paraliż każdej części ciała drugiej osoby, której się dotknie. Jeżeli taki paraliżujący pocałunek Mia skieruje na usta ofiary, przez jakiś czas ta zostaje sparaliżowana całkowicie. Oczywiście, substancja nie działa na samą Mię.

Wygląd:
Panna Griffiths należy do Gwiazd, które zdecydowanie tworzą ogólnie przyjęty opis wyglądu zewnętrznego tej rasy. Przede wszystkim, w oczy rzuca się fakt, że jest albinoską pełną krasą. Gładką, niemalże chorowicie bladą, skórę trudno przegapić. Mia wygląda trochę tak, jakby była zbudowana z delikatnego, mlecznego szkła. Można mieć wrażenie, że wystarczy jeden nieostrożny ruch, by uszkodzić wrażliwą powłokę i spowodować pojawienie się pęknięcia. Oczywiście, jest to jednak tylko głupie skojarzenie. Skóra Mii może i została wzbogacona o kilka blizn, czy drobne tatuaże, o których więcej będzie później, tym niemniej jej kondycja ma się całkiem dobrze, a jedyną naprawdę groźną dla niej rzeczą jest długotrwałe wystawienie na mocne promienie słoneczne bez ochrony w postaci filtrów.
Już tej nieprzeciętnej karnacji, jak pisałam, trudno nie zauważyć, ale nie jest to jedyna cecha albinoski, jaką Mia została obdarzona. Nie można przecież zapomnieć o migdałowych oczach, otoczonych wachlarzem ciemnych rzęs. Ich tęczówki przywodzą na myśl wielkie wody krystalicznego oceanu- są bowiem, jak właśnie taki ocean, bladoniebieskie. Tym samym nadają spojrzeniu panny Griffiths dawki chłodu, przez co kobieta sprawia wrażenie niezbyt wylewnej, za to surowej i nieprzyjemnej w obyciu. Zupełnie jakby wiecznie kogoś karciła. Prosty, drobny nos, ledwo zarysowany na drobnej, trójkątnej twarzy, rozdziela oczy Gwiazdy i prowadzi w dół, prosto do kolejnej cechy typowej albinoski. Niewielkie usta, z powodu swojego bladoróżowego kolorytu, giną gdzieś między czubkiem nosa, a podbródkiem, praktycznie zlewając się ze skórą, przez co wydają się jeszcze mniejsze. Dopiero kiedy Mia zdecyduje się podkreślić je jakimś mocnym, kontrastującym z jej karnacją, kolorem szminki, na wierzch wychodzi ich kształtność.
Tym, co rzuca się w oczy najbardziej, czego właściwie nie idzie przegapić, są jednak włosy panny Griffiths. Sztandarowa cecha albinostwa objawiła się u niej, dzięki czemu kobieta może pochwalić się falami nieskazitelnie białych kosmków. Ich kolor jest całkowicie naturalny, choć nawet i tym najjaśniejszym blondynom czasem ciężko w to uwierzyć. Długie i proste- tylko końcówki zawijają się lekko tuż nad biodrami, sprawiają wrażenie, jakby zrobione były z jedwabnych nici- zwłaszcza wtedy gdy swobonie powiewają na wietrze, na co Mia zezwala im głównie wtedy, gdy akurat ma czas wolny. W innym przypadku splata swój sztandar albinostwa w dwa warkocze, bądź po prostu wiąże w kitkę. Tym niemniej te najkrótsze kosmyki i tak opadają swobodnie na jej czoło tworząc niezbyt regularną grzywkę i zasłaniając cienkie, jasne brwi.
Panna Griffiths ma świadomość, że jako Gwiazda nigdy nie osiągnie większej siły fizycznej. Bardzo drobna sylwetka zdecydowanie nie pozwala o tym zapomnieć. Tym niemniej Mia i tak, jak na żołnierza przystało, jest wysportowana. Nacisk położyła nie na siłę, a na kondycję, wytrzymałosć i rozciągnięcie. Pomaga jej to utrzymać szczupłą, ale równocześnie kształtną slwetkę. Mimo drobnej budowy, patrząc na Mię, nie ma się więc przed oczami chucherka, które w dzieciństwie uciekało z lekcji w-fu, a zadbaną kobietę o pełnych kształtach. Poza całkiem sporymi piersiami, tym, na czym można zawiesić wzrok, z całą pewnością są nogi. Długie, dzięki zamiłowaniu kobiety do aktywnego trybu życia, nabrały bardzo przyjemnych dla oka kształtów i są marzeniem każdej dziewczyny, która chciałaby zostać modelką. Cóż, Mia nie chce. Tym niemniej nogi jej wydają się jeszcze dłuższe, z powodu jej wzrostu- w końcu 169 cm to nie jest jakiś, nomen omen, zwalający z nóg wynik. Waży przy tym zaledwie 60 kilo, głównie ze względu na drobną budowę.
Mia przepada za różnymi formami urozmaicania własnego ciała. Z tego powodu nie brakuje jej zarówno tatuaży jak i piercingu. Oczywiście, nie żałowała na to pieniędzy, wszystkie ozdoby są więc obrazami niesamowitego kunsztu i profesjonalizmu. Z tych pierwszych najciekawszym przykładem są chyba czarne, koronkowe podwiązki... wytatuowane na górnej części ud. Za jej lewym uchem kryje się piórko, które wygięte jest w łuku i ciągnie się aż do połowy szerokości szyi. Na obu nadgarstkach kobiety wytatuowane są linie życia. Jeśli chodzi o piercing, to dumą Griffiths jest kolczyk w języku. Poza tym, jej prawe ucho ma aż trzy dziurki.
Charakter:
Mia jest osobą o zdecydowanie toksycznym charakterze. Niesamowicie pewna siebie, zdecydowanie musiała być typem wrednej zołzy z wpływami, podczas swoich lat szkolnych. Choć nie jest typem osoby, o której się mówi "ach, to powinien być nasz przywódca", nie zwykła też być potulną i grzeczną jak owieczka. Pozbawiona górnolotnych marzeń i pragnień, nie ma w życiu żadnego konkretnego celu oprócz przeżycia kolejnego dnia. Nieważne jak, nieważne jakim kosztem, byle żeby obyło się bez większych trudności, można także dorzucić trochę zabawy. Nie wiadomo po co żyje, dlaczego prze do przodu, co daje jej tyle motywacji do wszystkich działań- ale robi to i to po trupach. Bez obaw można ją nazwać osobą zgorzkniałą, co jednak często zaciera się, gdyż w wolnym czasie Griffiths lubi poimprezować. Przez imprezowanie rozumie co prawda zalewanie się w trupa w wypełnionych dymem papierosowym pubach, często podrzędnych- po to by przypadkiem nie wpaść w stanie nieodpowiednim na kogoś, przed kim powinna prezentować się idealnie.
Mawia się, że ten, kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek. Mia, mimo że ma chyba najtwardszy tyłek na świecie, jest posiadaczką również skamieniałego serca i próżno w niej poszukiwać krzty łaski, empatii czy wyrozumiałości. Każdy powinien się modlić, by czasem ta zatwardziała mizantropka nie wzięła sobie go na muszkę, z tego czy innego powodu. Nieważne czy Griffiths ma do czynienia z przestępcą, czy kimś, kogo uznała za swoją ofiarę, potrafi się zamienić w istny, bardzo irytujący i bardzo bolący wrzód na tyłku. Doskonale potrafi kryć się ze swoimi sadystycznymi tendencjami do czasu, kiedy sytuacja pozwoli jej grać całkowicie otwarcie. Tym niemniej, nawet jeżeli musi zachowywać ostrożność, potrafi nieźle dać w kość. Choćby samym swoim uporem, determinacją i cierpliwością, jaką się wykazuje, kiedy chce komuś dokopać bądź "przekonać" do zwierzeń.
Bardzo ciężko spowodować, by Mia zaczęła żywić wobec kogoś jakieś pozytywne odczucia. Tych, nad którymi nie znęca się ziejąc jadem, obdarza chłodną obojętnością. Nie ma w sobie ani krzty wstydu, wyrzutów sumienia, ani moralności. Gotowa jest przejść, wydłużając krok, nad leżącym na ulicy cukrzykiem, czy obserwować powoli osuwający się z dachu śnieg z lodem, który na cel obrał sobie przeglądającą się w samochodowym lusterku kobietę. Co więcej- Mia zapomni o takim wydarzeniu najdalej pięć minut później. No, chyba że z jakiegoś powodu cała sytuacja zdoła wzbudzić jej zainteresowanie. Czasem zdarza się jej mawiać, że ona dręczy i wykorzystuje, ona odrzuca i rani, po to by inni nie mogli robić tego jej. Można więc uznać, że wszystkie jej zachowania nie mają swojego źródła w wyniosłości i pogardzie jako takiej, ale w gruncie rzeczy są wyuczonymi mechanizmami, które Griffiths z jakichś powodów uznała za konieczne. Tak czy siak, zdarzy się, że z jej ust padnie jakieś ciepłe słowo, czy komplement, jako odmiana od wiecznych złośliwości, kpin i ironii. Wtedy należy to docenić. Mia, jako "zły glina", raczej nie jest skora do manipulacji poprzez zdobycie sympatii, jeżeli więc postanowi kogoś pochwalić, oznacza to, że ta osoba wykonała kawał dobrej roboty, albo z jakiegoś innego powodu zasłużyła na krztę uznania w oczach Gwiazdy- tak czy siak, gratulujemy!
Okropny charakter nie oznacza, że Griffiths jest samotniczką. Jasne, nie przywiązuje się do innych, jest wobec nich niesamowicie podejrzliwa, niemiła, oschła. Tym niemniej, czasem lubi sobie po prostu pogawędzić, nawet jeżeli ma to bardziej przypominać głupią kłótnię, czy bezsensowną przepychankę, aniżeli normalną rozmowę. O tą ostatnią jest trudno, jako że Mia nie ma tolerancji dla poglądów innych niż jej własne. Tak czy siak, bardzo też docenia osoby, które znoszą to wszystko, co Mia oferuje, jeszcze wysuwając ku niej swoją przyjaźń. Choć trudno jej odwzajemnić coś takiego, potrafi się z nimi pośmiać, powstrzymuje się od niektórych zachowań, a nawet czasem może wybrać się z taką osobą na koncert, do kina, na plażę, zupełnie jakby nie była cholerną sadystką, której wszystkie wartości życiowe przysłaniają pieniądze. Oczywiście, ma też całkiem dobre cechy charakteru, jak na przykład poczucie humoru czy szybkość przemijania emocji jakie nią targają. Jeżeli nadepnąć jej na odcisk, zupełnie przypadkiem, wystarczy czasem przeczekać nawet parę godzin, a ona potem wydaje już tego nie pamiętać- zwłaszcza jeżeli jesteś akurat dobrym kompanem do picia czy znęcania się nad przeciwnikami Dyktatora albo innymi przestępcami. Jest też całkiem bezpośrednia, co może być bardzo przykre, ale także i przydatne. Nie ukrywa ani swoich uczuć, ani swojego zdania. Oczywiście, dopóty, dopóki nie jest to absolutnie konieczne. Tak czy siak, powoduje to, iż jej intencje zazwyczaj są jasne, nie trzeba się głowić, toteż nie należy do osób specjalnie skomplikowanych. Jeżeli nie jest akurat spita w trzy, to twardo stąpa po ziemii, a siłę jej rozsądku trudno przebić. Właściwie, to nawet wtedy, kiedy jest pijana, ten ostatni jej do końca nie opuszcza. Próżno u niej szukać naiwności, choć za taką można uznać przesądność, czy wiary w świat i ludzi. Fakt, że porzuciła jakiekolwiek ideały ma w końcu też swoje dobre strony.
Historia:
Gwiazdy, od momentu ich odkrycia, były przedmiotem zainteresowania nie tylko naukowców, ale też zwykłych istot, będących nic nieznaczącymi szarymi bytami na tym wielkim okrutnym świecie. Mia, szczerze mówiąc, przeklina moment, w którym ich istnienie zostało odkryte, choć wcześniej przeklinała na to, że inni patrzą na nią dziwnie, kiedy zaczyna się świecić.
Od kiedy spadła z nieba, radziła sobie lepiej lub gorzej. Nikt z tamtych czasów nie pomyślałby o tym, że ta osoba wyląduje kiedyś w Gwardii, bo i z prawem bywała na bakier i jej zainteresowania wydawały się odbiegać w nieco inną stronę. Kiedyś nawet była członkinią zespołu rockowego. Nigdy nie odczuwała potrzeby by manifestować to, kim była, ale nie musiała też specjalnie chować swoich cech. Kiedy spadła, nie była może słodziutka i urocza, ale niesamowicie naiwna. Odrodziła się w ciele siedmiolatki, całe szczęście, więc wiele rzeczy jej wybaczano, jej wiarę w ludzkość zrzucano na karb wieku. Nie to, że było łatwo. Wzięła się przecież nie wiadomo skąd, całkiem sama, bez żadnych dokumentów, bez imienia, nazwiska, ani chociażby śladu wcześniejszego istnienia. Wylądowała w sierocińcu i stamtąd właśnie przyszło poznawać jej świat.
Ale mimo, że już wtedy życie było okrutne i brutalne, mimo, że przyszło jej żyć z osobami, które często ciągnęło do patologii, po drugiej stronie ściany naobserwowała się zachowań autodestrukcyjnych u dzieci, którymi nie bardzo miał się kto zająć i niezbyt czułych metod opiekunek, przejęła lwią część tego... mimo to, to właśnie oficjalne odkrycie Gwiazd było tym momentem w życiu, którego Griffiths nienawidzi najbardziej. Już wcześniej należało uważać na emocje, bo gdy zaczynała świecić wzbudzała zainteresowanie- dlatego lubiła się kręcić w miejscach, gdzie było mnóstwo innych ras niż ludzie i łatwiej było to wyjaśnić. Ale gdy cała jej rasa znalazła się w świetle Jupiterów wystarczyło, że na chwilę się wkurzyła, a już zlatywał się mały tłumek pragnących wypowiedzieć swoje życzenia. No, bo skoro Gwiazda może, to czemu Gwiazda nie miałaby ich spełnić? Jako koronny przykład takiego zachowania, Mia uwielbia wspominać sytuację, kiedy jakaś pozornie sympatyczna dziewczyna, dosiadła się do niej przy stoliku, w kawiarni, tłumacząc się brakiem miejsc. Griffiths nie skojarzyła wtedy, że chwilę wcześniej wkurzała się na byłego i świeciła niczym lampka. Ot, zaczęła się luźna rozmowa, a potem Mia, sama nie pamiętała nawet jak, znalazła się w spelunie jakiegoś gościa, w którym było więcej metalu niż naturalnego ciała. Otoczona przez objęcia węża. A dziewczyna? Trajkotała i nie dawała dojść do słowa.
"Bo wiesz, ja widziałam, że ty się świecisz, wtedy w zaułku, kiedy rozmawiałaś z kimś przez telefon. I pomyślałam sobie, bo wiesz, byłoby zajebiście, jakbyś była Gwiazdą. I ty jesteś Gwiazdą, prawda? No to, weź, zrób coś żeby moi rodzice pozwolili mi kupić tego przesłodkiego pytona, który właśnie tak uroczo owija się wokół Twojej szyi, no wiesz, te swoje czary-mary. To żaden problem, prawda?
I nie bądź tu sadystką....
Nie wspominając już o tych wszystkich podrywach typu "No, widzę, że spadłaś mi z nieba, Gwiazdeczko". W tamtych czasach, kiedy jeszcze będąc Gwiazdą za nic nie można było się zaświecić w miejscu publicznym, Mia przeżywała istne piekło. Nawet nie trzeba było zrzucać nic na karb urody, po prostu wszystkie Gwiazdy, także i te najbrzydsze, były w modzie. Ile to się Mia nie nasłuchała, ilu nie dostała anonimów pod drzwi! Wszystko to działo się niedługo po jej osadzeniu się w Daigean i Griffiths poważnie myślała nad wyniesieniem się z tego miasta czym prędzej. W tym czasie była jeszcze zwykłą barmanką w barze, bez ambicji na jakąkolwiek inną fuchę, jednak czas w pracy stawał się po prostu nieznośny. Nic więc dziwnego, że Gwiazda zaczęła w wolnych chwilach szukać czegoś innego.
Ale nie to było najgorsze. Najgorsze były codzienne wiadomości. Nie było dnia, kiedy w mediach nie wspominało się o kolejnej zaginionej Gwieździe, znalezionym ciele, czymkolwiek w tym stylu. Mówiło się, że prym w tym wiodły ugrupowania przestępcze pragnące wykorzystać życzenia tej tajemniczej rasy do własnych celów. Mii jednak nie raz przyszło się przekonać, że tak naprawdę najgorsi byli naukowcy. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak, ale przychodzili. Doskonale wiedzieli, kim była, mimo że starała się nie chwalić, że większość tych mord widziała pierwszy raz w życiu, albo i wcale, bo nawet nie zaszczycali jej swoją obecnością. Parszywi ludzie, dla których Gwiazdy były tylko kolejnym przedmiotem eksperymentów. Niektórzy nawet nie kryli się z tym, czego chcieli naprawdę.
"A może oddasz swoje ciało nauce? Już? Teraz? Najlepiej to umrzyj, podrzucę Ci tabletki"
Każde wyjście na ulicę było wielką batalią, niesamowitym ryzykiem. Należało się wyposażyć w każdą broń, jaka tylko była dostępna dla zwykłych szarych obywateli. Nie otwierać drzwi obcym, nie kręcić się po opustoszałych miejscach. Siedzieć z zerowym poczuciem bezpieczeństwa, melisą pod ręką, drżeć jeszcze bardziej na widok każdego czarnego kota. I słuchać wiadomości o tym, że są już na tropie szajki przestępczej zajmującej się przemytem Gwiazd. Że już depczą im po piętach, pukają do ich drzwi. I zmuszać się do wiary w to, by móc spokojnie zasnąć. A ładowanie się przy otwartym niebie nocą? Zapomnij!
Mia nienawidziła tych dni. Szczerze nienawidziła, a trwały całkiem długo wyostrzając wszystkie złe i toksyczne cechy osobowości jakie Griffiths nabyła przez całe życie. Nie lubiła być na celowniku, a tak właśnie się czuła. W mieście reżimu i ładu, ona czuła się jak w miejscu marginesu społecznego, chaosu i raju dla przestępców, gdzie podstawowe prawa innych są bezczelnie łamane.
Nienawidziła tak bardzo, że dzień w dzień upijała się coraz bardziej byle gdzie. Nielegalnie zdobyła broń, zaczęła interesować się militariami w ogóle. Żeby przetrwać. I tak leciało do momentu, kiedy upiła się raz za bardzo. Pozwoliło jej to wyrzucić wszystkie emocje, wszystko co sądziła o takiej sytuacji Gwiazd, jakiemuś obcemu kolesiowi w podrzędnym pubie. O tym, że ma ochotę wziąć wszystkich wokół i potraktować ich swoją mocą. Tą od bólu, co działa jak Crucio z tej starej sagi o Harrym Potterze. Tak podobno powiedziała, co często potem wypominał jej ze śmiechem. Ale tak naprawdę zainteresował się tą mocą, tak samo jak i umiejętnością wymazywania wspomnień. To był bodziec. Dzięki temu Mia dostała się do Gwardii, początkowo jako rekrut. Dostała obietnicę bezpieczeństwa, została wyszkolona i przemianowana na strażnika. A potem szybko na detektywa, bo szkoda by nie było wykorzystać takich umiejętności do wymuszania zeznań i wymazywania tego, co niepożądane z umysłów przestępców albo niewygodnych osób, prawda? Mia mogła w końcu bezpiecznie rozwinąć skrzydła swojemu sadyzmowi, więc całkiem polubiła tę pracę. Dlatego też, mimo że sytuacja Gwiazd jest już znacznie bardziej stabilna i są raczej szanowane, aniżeli wykorzystywane, wcale ani jej się śni z niej rezygnować.


Inne:
Jej dominującą ręką jest lewa, ale Mia potrafi dobrze posługiwać się także prawą.
Nie przepada za naukowcami i mimo że ich toleruje, woli nikogo z tego zawodu nie dołączać do grona dobrych znajomych
Uwielbia... nie. Ona KOCHA pandy
Nie przepada za to za gryzoniami i panicznie boi się czarnych kotów
Czasem sobie popala
Uwielbia tequillę
O ironio, nasza Gwiazda ma lęk...wysokości.


Ostatnio zmieniony przez Mia dnia Wto Lip 23, 2013 7:51 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Mia   Pon Lip 22, 2013 6:44 pm

Jest cudownie. AKCEPTUJĘ i idę dać Ci pochwałę za wygląd KP, bo jest śliczna, zasłużyłaś. <3

Osiedle Teiz, stwórz sobie domek.

- Zadawanie bólu - Osoba cierpi przez 2 posty, przed kolejnym użyciem musisz odczekać 1 post.
- Wymazywanie wspomnień - Ilość postów zależna jest od ilości wymazywanych wspomnień, nie możesz zrobić reseta całej pamięci. Po 5 wymazanych wspomnieniach - 2 posty odpoczynku.
- Paraliż - Paraliżujesz na 4 posty, czekasz 3 przed ponownym użyciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
 
Mia
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postacie :: Spis Powszechny :: Kartoteka-
Skocz do: