IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wielka Biblioteka

Go down 
AutorWiadomość
Florence
Skoczek | Właścicielka Valhalli | Psycholog szkolny
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 445
Dołączył/a : 06/01/2013

PisanieTemat: Wielka Biblioteka   Nie Lip 07, 2013 10:35 pm

Wielka Biblioteka jest...no cóż, wielka. A właściwie wysoka, góruje nad innymi budynkami w okolicy. Wygląda trochę jak metalowa, nowoczesna wieża, pokryta całą masą okien. W środku jest pełno ksiąg, gazet, filmów oraz dokumentów z różnych czasów. Panuje tu naprawdę ogromny wybór, jednakże nie znajdzie się ani jedna pozycja, która głosi słowa sprzeczne z polityką Dyktatora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://daingean.forumpolish.com
Reibi
Najemnik
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 27/07/2013

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   Wto Lip 30, 2013 11:46 am


Czarnowłosy stanął przed wielkim budynkiem który górował nad innymi konstrukcjami tego typu. Szczerze mówiąc to chyba był największy wieżowiec jaki widział na oczy, przynajmniej do tej pory. Ogólnie zwiedzanie tej strefy miasta to było coś naprawdę nowego dla Rei'a, co umożliwiła mu pieczątka pozyskana od Vivi. Nie do końca wiedział jak to działa, ale dzięki niej miał dostęp do większości miejsc i stref w całym mieście. Widać jego pracodawca jest dosyć wysoko w hierarchii społecznej, co by wyjaśniało jej dziwne zachowanie względem innych ludzi, nadzwyczajną podejrzliwość oraz duże ilości gotówki na kontach.
Strasznie duży ten budynek, aż mi się wierzyć nie chce że w całości pokryty jest szkłem. Budowa czegoś tak wielkiego musiała zająć lata, choć efekt jest naprawdę warty podziwu. No ale nie jestem tu by podziwiać widoki, muszę sprawdzić spis ludności albo jakieś ostatnie zapiski z miejsca zamieszkania Flo. Jej imię czy też nazwisko może być utajnione więc zajmie mi to troszkę więcej czasu ale mam dzisiaj cały dzień wolny, więc nie ma co się martwić.
Chłopak dopalił do końca swojego papierosa przed wejściem, po czym resztkę trącił do jednego z koszów. Nawet one prezentowały się niesamowicie na tle miasta. Wspiął się on po schodach aż do wielkich, przesuwanych drzwi budynku które w tym momencie były otwarte na oścież. Widać w dzień jest tu dosyć duży ruch, tak więc zamykanie tak gigantycznych wrót zajmowało by zbyt wiele czasu. W sumie to bardzo mądre rozwiązanie, w końcu aż roi się tu od strażników gwardii. Rei jeszcze nigdy nie był świadkiem takiego natłoku strażników na tak niewielkim terenie. W porwaniu do patrolów przeprowadzanych na innych częściach miasta to jest niebo a ziemia. Byli oni wszędzie i chyba obserwowali wszystko co się dzieje dookoła. To aż dziwne że tutejsi mieszkańcy tak swobodnie się przy tym zachowują, wiedząc że są pod stałym nadzorem. No widać im to niezbyt przeszkadza, choć dla Rei'a to byłą prawdziwa katorga. Zawsze starał się być w cieniu a teraz nie miał na to żadnych szans. Postanowił przynajmniej udawać takiego jak reszta, by niezbyt rzucać się w oczy obserwujących go strażników. Chwilę po wejściu na teren obiektu przywitał go widok nie z tej ziemi. Gigantyczny zbiór komputerów, różnych urządzeń ale co ważniejsze książek, które wypełniały niemal całą walną przestrzeń. Coś niesamowitego i pewnie niewiarygodnie pięknego, bo przecież poruszyło to nawet Reibiego, który niezbyt przepada za literaturą. Przytłoczony tym widokiem stał jak otępiały przez dłuższą chwilę, przyglądając się temu natłokowi ludzi i książek.
Mogę w czymś pomóc?
Zapytał jeden ze strażników widząc jego nieporadność. Rei momentalnie wyrwany z transu rzucił lekkie spojrzenie w jego stronę, po czym uśmiechną się niewinnie udając nieco zagubionego.
Jeśli byłby pan taki łaskawy, nieco się zgubiłem a raczej nawet nie wiem jak zacząć moje poszukiwania. Widzi pan moja koleżanka przeprowadziła się niedawno a ja głupi zapomniałem jej adresu. Może mi pan wskazać gdzie znajdę jakieś dane dotyczące spisu ludności, książki telefoniczne lub coś w tym rodzaju?
Mina chłopaka nie przestawała być pogodna, lecz w środku cały aż trząsł się z przerażenia. Jeśli się wyda po co tu przyszedł będzie skończony, a niestety ucieczka z takiego miejsca nie jest możliwa. Mógł jedynie liczyć na to że przepustka od Vivi go uratuje przed zbędnymi pytaniami, które mogą go zdemaskować.
Przykro mi ale takie dane mogą być udostępniane tylko i wyłącznie dla bardzo wąskiej grupy ludzi. Muszę pana wylegitymować jeśli mam dostarczyć więcej szczegółowych informacji na ten temat. Proszę o pańskie dokumenty.
Strażnik wydawał się służbistą już od pierwszego obejrzenia, ale w sumie nie ma co się dziwić skoro pracuje na terenie takiego obiektu. Rei starając się nie wahać nawet na chwilę schował swoją dłoń pod płaszcz, po czym skierował ją w stronę gwardzisty. Przekazał mu swoje dokumenty które nie tak dawno dostał od Vivi. W sumie udostępniły mu one pobyt na terenie miasta bogatych, choć nie wiadomo jak wielkie możliwości ma ta legitymacja w kwestii innych stref. Nie zdziwił by się jakby strażnik nie zezwolił mu na pozyskiwanie dalszych informacji dotyczących jego.. „koleżanki”
Dziękuję za współpracę, wszystko się zgadza. Proszę za mną zaprowadzę pana do rzeczonych księgozbiorów oraz udostępnię jeden z naszych komputerów by ułatwić panu poszukiwania. Mam nadzieje że uda się panu szybko i bezproblemowo znaleźć zagubioną koleżankę.
Reakcja strażnika nieco zaskoczyła chłopaka, lecz nie dał on tego po sobie poznać. Z uśmiechem odebrał swoje dokumenty chowając je do jednej z kieszeni płaszcza, po czym ruszył w stronę którą wyznaczył mu gwardzista. Już po chwili jego oczom ukazała się szklana winda, którą to miał dostać się na jedno z wyższych pięter biblioteki. Szczerze mówiąc widok który roztaczał się z wyższego poziomu był jeszcze cudowniejszy. To aż dziwne, ale ten świat bogaczy naprawdę wyglądał tak czysto, ułożenie i dostojnie że sam Rei zaczął się zastanawiać, czy tak naprawdę walka rebeliantów ma sens skoro chcą go zniszczyć. No ale z rozmyślań ponownie obudził go strażnik, wskazując dalszą drogę do celu. Maszerując tak przez to piętro Rei nie spotkał ani jednej osoby, co znaczy że dostęp do tych informacji jest strzeżony. To taka wielka okazja dla człowieka jak no, by użyć tych informacji dla własnych korzyści, lecz wiadomym jest że nie może ściągać na siebie uwagi. Gdyby zaczął kopiować mnóstwo plików zaraz by go aresztowali i tyle by było z jego misji. Lepiej teraz skupić się na tym jednym zadaniu.
Dziękuje bardzo za pański czas już sobie poradzę. Widzę że wszystkie informacje jakich potrzebuję znajdują się na tym piętrze, czy może się mylę?
Ma pan racje, wszystkie spisy ludności które są panu potrzebne znajdują się na tym poziomi a pan ma do nich pełny dostęp. Zostawię pana samego by mógł pan pracował w spokoju. Życzę miłego dnia i powodzenia.
Strażnik opuścił bohatera, udając się z powrotem na swój posterunek podczas gdy Rei zabrał się do swojej pracy. Pierwsze co zrobił to usiadł do komputera i zaczął szukać jakiegoś spisu treści by ogarnąć to wszystko.
Dobra Rei skup się, od czego mam zacząć? Ah tak, mam jej adres zamieszkania. Poszukajmy czegoś odnośnie właściciela tego domostwa. Zobaczmy... Mhm jest. Panna „Florence Frederica Floyd” zamieszkała w swoim domu od.. 50 lat. To chyba znaczy że nie jesteśmy zbyt narażeni na starość co panno Flo? To by w sumie tłumaczyło jej doświadczenie w sprawach łóżkowych, bo seks był naprawdę niezły. Dobra kurna skup się an robocie a nie kobiecych wdziękach byłej, tutaj musi być o niej coś więcej. Zobaczmy... z tego co mówiła Vivi to jest ona bezrobotna, choć jakoś słabo w to wieże. Może wpisze jej nazwisko i wyszuka mi jakieś placówki z nią związane. O jest, Panna Flo jest właścicielką dosyć dużego baru w Dani który nazywa się „Valhalli'a”. Chyba coś mi to mówi, czy to nie tam były prowadzone niejednokrotnie jakieś narady dotyczące przyszłych akcji? Taaak, a do tego często to tam mieliśmy punkty zbiórki gdy coś nie wyszło. Widać będę musiał mieć tą lokacje na oku, choć przynajmniej dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Czy ja znajdę gdzieś tu jakiś spis pracowników... O jest. No ale ich nazwiska nic mi nie powiedzą, choć dobrze jest je gdzieś zapisać. Dobra może znajdę tu jakieś zdjęcia z otwarcia albo chociaż fotki pracowników.. O są. Nie mogę skojarzyć żadnego z tych ludzi, choć jestem niemal pewny że są wśród nich rebelianci. No ale mniejsza, zapiszę te foldery i wydrukuje w domu na spokojnie. Dobra teraz zobaczmy inne linki jakie mi się pokazały. Panna Flo jest także psychologiem w tutejszej szkole? A to ciekawe, ale w sumie jakoś mnie to nie dziwi. Zawsze miała coś nie tak z głową, ale to chyba tylko moja opinia. No ale dobra, chyba wszystko co chciałem już wiem. Teraz tylko zapisać to na dysku i będzie dobrze.
Rei szybko zrzucił wszystkie pliki na swoje urządzenie z pamięcią przenośną, po czym usuną historię wszystkiego tego co właśnie robił. W końcu nikt, a zwłaszcza Flo nie musi wiedzieć że ktoś się nią interesuje prawda? No ale teraz trzeba się stąd wydostać, co w sumie nie powinno być takie trudne. Spokojnym krokiem czarnowłosy ruszył w stronę windy, gdzie już czekał na niego znajomy strażnik.
Znalazł pan wszystko czego potrzebował?
Tak dziękuje za troskę, bardzo mi pan pomógł. Mógłby mnie pan jeszcze odprowadzić do wyjścia? Nie chciał bym się zgubić po drodze a wie pan jaki ja jestem czasami niezdarny.
Spokojnie od tego tu jestem, proszę za mną.
Rei nadal grając rolę niezdarnego biznesmena, ruszył za strażnikiem do windy, cały czas się miło uśmiechając. W parę chwil był już na dole prowadzony przez niego do wielkich drzwi biblioteki. Z miłym wyrazem twarzy opuścił to miejsce, ruszając ulicą w swoją drogę.
Chyba jestem gotowy by złożyć ci wizytę Flo, zobaczymy kto będzie miał więcej szczęścia i to przeżyje...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Wielka Biblioteka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Wielka Sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Osiedle Teiz-
Skocz do: