IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Halne Wiatry

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Sro Sie 07, 2013 10:54 pm

Wyjdź za mnie. Za Gwiazdę. Ha! Właśnie dlatego wolał chlać z innymi. Zawsze miał ubaw z ich gadek po pijanemu.
- Powiedz mi to samo na trzeźwo gwiazdeczko, to może się zastanowię. - zaśmiał się pociągając porządny łyk.
Taa, gdyby tylko to było problemem. Jego podwójna tożsamość była już wystarczająco trudna do utrzymania, a co dopiero stały związek z jakąś osobą i ujawnienie jej tego wszystkiego. Gdyby poznała jego prawdziwą rangę mogłoby się zrobić niezręcznie. Jej niechęć do naukowców i na dodatek fakt, że jako Magos miał prawo by jej rozkazywać... Hmm i pozostawała jeszcze sprawa jutrzejszego spotkania z Dyktatorem w sprawie śmierci Altereia i jej następstw dla Sorciere. Od czasu zakończenia Konfliktu w zasadzie nie widział gościa na oczy. Pewnie zamierza urządzić oficjalną audiencję by mianować go na Archimagosa.
- Kurna. O czym ja myślę? - palnął się wewnętrznie - piję tu sobie z zarąbistą Gwiazdeczką i zamiast się na tym skupić zaczynam myśleć o pracy (uczenie w Akademii to była dla niego rozrywka)? Chyba za długo nie miałem kontaktu z bliższymi znajomymi. A mogłem sobie spokojnie poznać kogoś nowego. - luknął na ślicznie podpitą Mię. Chyba zaczynała już mieć halucynacje.
- Może wyniknie z tego jakiś romansik? - zamyślił się
Jak za starych czasów z Modem. Chociaż o ile Zgniły Chłopiec lubił szybkie przygody kończące się zniknięciem z życia swych chwilowych wybranek tak szybko jak się pojawił, o tyle Alastor wolał "dłuższe" i "mocniejsze" doznania. Nie potrzebował wielu kobiet i takie podejście jak do tej pory wychodziło mu na dobre. Te z którymi się "spotykał" nawet po rozstaniu wciąż były jego przyjaciółkami. No, ale właśnie... "były". Teraz już nie żyją. Jego ostatnia "schadzka" była szmat czasu temu. Ach, ta długowieczność.
Ale w sumie jakby na to spojrzeć, to jeszcze nigdy nie miał romansu z Gwiazdą. Razjel powiedział mu kiedyś, że wrażenia są niezapomniane. W końcu z tą umiejętnością spełniania życzeń te iskiereczki mogą czynić cuda, np. niewiarygodnie wzmacniać doznania i takie tam. Jego wyobraźnia podsunęła mu właśnie taki "ciekawy" obraz wywołując na jego twarzy kolejny z jego bogatego wachlarza uśmiechów psychola.
Kochany umysł Upadłego Jeźdźca Apokalipsy potrafiący w każdej chwili przeskakiwać w dowolne zupełnie różne od siebie tematy. Alkohol, praca, seks i romanse. O ironio, może zaraz zacznie wspominać Wojnę Krwi. Z radości aż opróżnił butelkę po czym uzupełnił ją znowu.

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Czw Sie 08, 2013 8:23 am

Ej, ej! Ona była poważna! Może teraz takie słowa jakoś łatwiej przeszły jej przez gardło, ale była pewna, że nawet na trzeźwo wizja trzymania w domu kogoś, kto jest niewyczerpanym źródłem alkoholu, do tego takiego, którego nie można dostać w sklepach, bardzo by jej się podobała. Mia byłaby skłonna nawet się poświęcić- w końcu ostatecznie był to zwykły Nauczyciel i mogła go sobie szybko wytresować przekonać do tego, że zdanie Griffiths jest też jego zdaniem, prawda? Chociaż wizja samej siebie w sukni ślubnej bawiła ją na tyle, że aż musiała roześmiać się z własnej myśli. Tylko skąd, cholera, ona kojarzyła jego twarz?
- Zrobię to- stwierdziła, wzruszając ramionami-Jeżeli będę pamiętać
No co? Nie wykluczała takiej możliwości, że alkohol wymaże jej wspomnienia tak skutecznie, jak ona to przed chwilą zrobiła z barmanem, który nadal gdzieś tam w tle próbował rozkminić, co właściwie stało się z tą cholerną ścianą i przeklinał swój los, kiedy będzie musiał powiadomić o tym swojego szefa. Trunek Menthora był mocny, choć jego siła była zamaskowana, a Griffiths nigdy nie słynęła z umiaru, tak jak i nie przegapiała okazji do zaspokojenia swojego sadyzmu, gdy tylko mogła. A zanosiło się na to, że będzie miała na to teraz mnóstwo okazji. W końcu śmierć Archmagosa musiała wiązać się z wzmożonymi działaniami Gwardii, prawda? Prawda! Więc Mia miała powód by być skrycie szczęśliwą!
-  Hej, gdzie ty odpływasz?- zmarszczyła zaraz brwi, ciągnąc kolejną porcję trunku z butelki.
Zauważyła, że się zamyślił nawet mimo tego, że ten cholerny, ruchomy wzorek tak dziwnie przyciągał jej wzrok. Mimo że usiłowała go ignorować, co chwilę łapała się na tym, że patrzy na blat stołu, zamiast swojego towarzysza (który, swoją drogą, zaczął się robić dziwnie niewyraźny. Ciekawe dlaczego?). Spostrzegawcza diablica!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Pon Sie 12, 2013 3:06 pm

- On odpływa? - zaśmiał się
Ta gwiazdeczka chyba sama zaraz wyciągnie nóżki pod stołem. Nie żeby mu ten fakt nie pasował. Jeśli padnie, to już zadba, by nic jej się "poważnego" nie stało. Walnął całość jeszcze raz na hejnał i już miał ją uzupełnić po czym zauważył, że Mia zaczęła się nieźle zataczać.
-Jesteś pewna, że chcesz jeszcze? - spytał
Zajęcie się nią nie sprawiłoby mu żadnego problemu, ale wolałby, by nie zaczęła mu wszystkiego zwracać.
- Przynajmniej nie będzie miała po tym kaca. - westchnął
Chociaż wolałby by jeszcze miała troszeczkę sił na "potem"...

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Pon Sie 12, 2013 7:05 pm

- No i czego się śmiejesz?- burknęła
Wyraźnie podirytował Mię brak odpowiedzi. Ona generalnie miała zwyczaj reagować w ten sposób, kiedy ktoś jej nie odpowiadał- ot, zboczenie zawodowe, ale śmiechu zamiast słów darować nie mogła! Znaczy, nie mogłaby gdyby czuła się na siłach żeby tego nie darować, w tej chwili to jednak tylko burczała i obdarzała złym, podpitym wzrokiem.
Ona się zataczała? To chyba ze wzrokiem Menthora było jednak coś nie tak, bo z Gwiazdą tak źle, żeby zataczać się podczas siedzenia na krześle, nie było. Co najwyżej mogła sprawiać wrażenie trochę niestabilnej z powodu pojawienia się takiego specyficznego, chaotycznego rodzaju ruchów rękami, głową, nogami itp., który towarzyszy każdemu, kto nie widzi obrazu wokół siebie wystarczająco wyraźnie. Tak jakby trochę zbłądziła! Aczkolwiek miała się jeszcze całkiem dobrze, a przynajmniej białowłosa tak uznała. Ta sama, która ostatecznie ułożyła podbródek na blacie, zezując na swoje psychodeliczne wzorki, które jakby się rozprzestrzeniły i szykowały się do przejęcia jej pola widzenia. Irytujące. Takie ruchome, nielogiczne, kolorowe. Aż rzygać się chciało. Chętnie by je aresztowała. Wymusiłoby się na wzorkach zeznania, że to one zajebały Archimagosa. Mia miała jako takie pojęcie, że to cholerstwo nie jest prawdziwe, ale i tak miała ochotę to zrobić. Aż się uśmiechnęła pod nosem.
Tym niemniej, spojrzenie Gwiazdy, gdy białowłosy zapytał czy na pewno chce jeszcze, było więcej niż zdziwione. Wbiła je prosto w jego twarz, choć miała przez chwilę wątpliwości, o którą twarz Menthora jej tak po prawdzie chodzi- bo zaczynały robić się dwie.
- Ja miałabym nie chcieć?!- roześmiała się.
Głośno. Bo i bardzo ją to ubawiło. Za chwilę, żeby udowodnić, że jest jeszcze w stanie, poderwała się z krzesła. Gwałtownie, opierając ręce na blacie. I teraz to się zatoczyła! Co nie przeszkodziło jej wbić triumfalnego spojrzenia w Menthora. Takiego typu "widzisz?! Jestem prawie trzeźwa!"

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Wto Sie 13, 2013 8:09 am

Zaiste. Jak mogłabyś nie chcieć. - rzekł pstrykając palcami by uzupełnić butelkę. Krystalicznie czysty, biały płyn sięgnął czubka szyjki.
- Proszę (prawie trzeźwa gwiazdko) - powiedział dając jej butelkę z psychicznym bananem na ustach
Jeszcze nikt nigdy nie wypił tyle żadnego z jego specyfików. Był naprawdę zaskoczony, ale zaczynał powoli się niepokoić. Duża dawka tak czystego destylatu mogła nieźle zaburzyć pamięć. Miał nadzieję, że Mia jako "znawczyni" trunków o tym wie. Jeśli nie... cóż przynajmniej będzie miał ubaw z tego jak będzie jej wszystko jutro tłumaczył.

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Wto Sie 13, 2013 9:43 am

-  Otóż to!- wyartykułowała z triumfem, kiedy butelka ponownie się napełniła.
Grzeczny Upadły, tak miało być. I cóż... Mia doskonale zdawała sobie sprawę z konsekwencji wynikających z takiego picia. Tylko że nic sobie z tego nie robiła. Nudno by jej było, gdyby pamiętała całe 700 lat swojego życia. Kiedy była spita i to tak porządnie, na nowo wszystko wydawało się być ciekawe i nabierało powiewu świeżości. Chociaż i tak to już nie było to samo kiedyś.
-  I co się, kurwa, gapisz?- zdecydowanie zmieniła swoje podejście i warknęła na stół, zaraz po tym jak pociągnęła sporego łyka z butelki.
No co?! Nie jej wina, że przez ten cholerny piołun ten mebel wyglądał teraz, jakby się na nią gapił. Właściwie to jak się rozglądała, to całe pomieszczenie wydawało jej się jakieś takie nierealne i to nie tylko z powodu rozmazanego obrazu. Dlatego wolała się nie rozglądać ignorując głosik rozsądku, który gdzieś tam cicho do niej przemawiał. Nienawidziła tego, że nawet pijana musiała tłamsić swoją racjonalność i logikę. Ale cóż. Takie życie.
Tymczasem Mia nabierała coraz większej ochoty żeby kogoś skrzywdzić. A puszczały jej hamulce. Bardzo. Na początku pomyślała o Menthorze, ale istniało ryzyko, że nie da jej więcej alkoholu. Potem o barmanie. Ale ostatecznie podwójna morda tego gościa z przeciwległego kąta nie spodobała jej się bardziej. Białowłosa ledwie rzuciła okiem, kiedy koleś nagle upuścił własny alkohol i zsunął się na ziemię wijąc się i wrzeszcząc. Nie musiała patrzeć. Wystarczyło, że wyobrażała sobie, co mu własnie robi! I tylko głupi uśmieszek na jej twarzy wskazywał, jak wiele satysfakcji z tego czerpie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Sro Sie 14, 2013 7:55 pm

Darcie się na stół. Heh. Widocznie halucynacje są coraz mocniejsze. Jakby teraz przywaliła w jakiś słup to pewnie zaczęła by kląć w stylu "Skąd się tu kurwa wzięła ta palma!".
No i te wrzaski za jego plecami.
- Cóż za interesująca forma rozrywki. - wyraził swój podziw kolejnym uśmiechem psychola (ma ich chyba nieograniczony zapas) - Zełgałbym twierdząc iż nie jest mi znana.
Nie musiał się nawet odwracać, by wiedzieć co się właśnie stało. Zadawanie bólu za pomocą własnych myśli. Nieźle. Ta gwiazdka coraz bardziej zaczynała go kręcić. Wychylił znów butelkę duszkiem.
- Warte jest to kolejnej pełnej butelki Alkahestu. - wycedził przez zęby uzupełniając płyn w naczyniu. Teraz był już całkowicie pewien...

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Czw Sie 15, 2013 1:44 pm

Nie można powiedzieć, że to co zrobiła Mia nie wzbudziło zamieszania. Znajomkowie tego z głupią mordą rzucili się do nieudolnych prób pomocy, choć tak naprawdę mogli tylko patrzeć na wijącego się na ziemi kompana. Ktoś rzucił butelką z uprzejmą prośbą pt. "przestań drzeć mordę, albo Cię zabiję". Inni zaczęli szeptać niespokojnie, ktoś podniósł się z miejsca i ruszył nieśmiało w stronę wyjścia, korzystając chyba z tego, że barman własnie załamywał się gdzieś przy ladzie i nie był skłonny żądać zapłaty. A wszystko przez jedną skromną zachciankę Mii! Griffiths spojrzała z pewnym zaskoczeniem na Menthora, kiedy ten odezwał się w sposób, w jaki się odezwał.
- Nigdy nie próbowałam rzucać się na ziemię i zaczynać wrzeszczeć, jeśli to masz na myśli
Gwieździe po prostu żadne inne wyjaśnienie jego słów nie przyszło na myśl. Pieprzony masochista. Albo wariat.... Cóż, białowłosa nie myślała już specjalnie logicznie, a i kto by się spodziewał, że inna osoba będzie w stanie rozpoznać jej moc, choć ta właściwie nie dała po sobie poznać, że jej użyła? No dobra, może zaczęła świecić. Ale tylko troszeczkę! I to wcale nie z powodu użycia mocy, a uciechy, jaką teraz przeżywała. Ten cudowny dźwięk, te słodkie wrzaski jakie dopływały do jej uszu sprawiały jej tyle przyjemności, że nic innego nie mogło temu dorównać. Szkoda, że za chwilę ucichły kiedy Gwiazda odpuściła sobie. Bo wydawało jej się, że wszyscy teraz gapią się w ich stronę. Może dlatego że Menthor wcześniej rozwalił ścianę i tylko barman o tym nie pamiętał- więc kolejne podejrzane wydarzenie powiązali z nim. A może dlatego że jej się jednak tylko WYDAWAŁO.
Mia, czując, że cholernie trudno jej się w tej chwili utrzymać w pionie, postanowiła powrócić na krzesło. Okazało się to być niezbyt łatwe. Musiała włożyć trochę wysiłku, zacisnąć rękę na jego oparciu, ale w końcu udało jej się klapnąć tam, gdzie zamierzała. Kiedy pieczołowicie i niemalże łapczywie napiła się z ponownie pełnej butelki, westchnęła cicho. Ponownie ułożyła głowę na stole, bo jakoś tak jej ciążyła.
- Porwę Cię kiedyś i zmuszę do masowej produkcji tego- stwierdziła, momentalnie odpływając w świat myśli o tym, jakie środki przymusu, cudowne dla niej, niezbyt fajne dla niego, mogłaby zastosować.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Pon Sie 19, 2013 9:36 am

Życie nie przestanie go zaskakiwać. To wparowanie tutaj byłą jedną z lepszych decyzji jego długiego życia. Bez skrępowania pociągnął z butelki jeszcze raz. Mia patrzyła wygłodzonym wzrokiem na jego butelkę.
- Cóż za wspaniała gwiazdeczka. - przemknęło mu przez myśl
Udawanie przez nią niewiniątka było naprawdę słodkie. A jeszcze ten tekst na koniec. Porwanie. To właśnie były plusy podwójnego życia. Normalnie nie wytrzymał.
- Hahahahahahahaahah. - zaczął się szaleńczo śmiać - Porwiesz. Jesteś naprawdę zabawna. To by było niemądre...
Ni z gruchy ni z pietruchy przed oczami stanęła mu scena, kiedy po upojnej nocy spędzonej z gwiazdką z nieba wyjawił jej kim jest. Możliwe, że wtedy oberwał by jej ślicznym "zadawaniem bólu". Pomimo, że wątpił by mogło w jakikolwiek sposób równać się z tym co musiał kiedyś przeżywać, to nie mógł się powstrzymać od kolejnego wyszczerzenia zębów. Jego szalony umysł zaczął podsuwać mu kolejne ewentualności takiego rozwoju wydarzeń. Rzucanie meblami, rzucanie się na szyję, ostry seks, napieprzanie się mocami, jeszcze ostrzejszy seks... Cholera zaraz nie wytrzyma!
W sumie to tak nagle zaczął mieć wrażenie, że za moment coś się wydarzy... Taa na pewno za moment coś się wydarzy.

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Detektyw
avatar

1 pochwała
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 249
Dołączył/a : 13/01/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Pon Sie 19, 2013 9:56 am

Była zaskoczona, kiedy Menthor zaczął się tak po prostu śmiać. Co gorsza. Śmiał się z niej! Z Mii! Z tej strasznej pani detektyw Griffiths, która jednym skinięciem głowy, a nawet nie, mogła sprawić, że zacznie przeżywać cholerne katusze! Prychnęła pozwalając odezwać się urażonej dumie.
- Myślisz, że nie dałabym...sic!... rady?- niezbyt się przejęła, że czknięcie nieco zepsuło groźbę w jej wypowiedzi.
Śmiał się z niej, cholera. A do tego, jak się rozejrzała żeby zobaczyć ile było świadków jej ujmy na honorze, to zobaczyła jakichś dwóch gości, którzy się na nich uporczywie gapili. Irytujące. Czyżby rozmowa dwójki białowłosych była aż tak pasjonująca? Nie to, że co chwilę zwracali na siebie uwagę. Jak nie rozwalając ścianę, to kręcąc się w te i wew tę, reagując dziwnie spokojnie na wrzeszczącego kolesia, czy znowu śmiejąc się. Tak czy siak Griffiths miała ochotę pokazać im, że nie ma się na co gapić. W tym celu znowu wstała, chwiejąc się już wyraźnie, wzięła krzesło i ni stąd ni zowąd rzuciła w stronę biednych mężczyzn.
- Co się, kurwa, gapicie!- warknęła.
Zamach krzesłem spowodował, że straciła równowagę i klapnęła na ziemi. I tylko to ją chyba uchroniło od dostania rzuconą w odwecie butelką w łeb.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Menthor
Archimagos | Nauczyciel
avatar

0 pochwał
0 ostrzeżeń
Liczba postów : 127
Dołączył/a : 22/07/2013

PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   Wto Sie 20, 2013 7:57 pm

-Tak, kurwa. Przeczucia nigdy mnie nie mylą. - pomyślał ucieszony rozpieprzając lecący ku niemu stół. Nareszcie jakaś rozrywka. W końcu będzie mógł się trochę zabawić. Musi się tylko hamować, by nie rozwalić całego budynku. Spojrzał w stronę gości którzy cisnęli w niego stołem. Byli trochę zaskoczeni tym co się stało.
- Heeeeeeh?! - wyszczerzył się - Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, że to będzie wasz gwóźdź do trumien?!
Na dźwięk tych słów wszyscy pijacy rzucili się w jego stronę. Było ich całkiem sporo. Kilkoma kopnięciami powalił pierwszą linię, ale dziwnym trafem tych frajerów było coraz więcej.
- Menthos kurwa pomóż, nie mogę wstać! - dobiegł go słodziutki (dla niego) głosik Mii. Szybko zlokalizował jej położenie. Momentalnie parsknął śmiechem. Białowłosa gwiazda leżała na brzuchu bezskutecznie próbując się podnieść. Niestety (dla niej) ręce ciągle jej się rozjeżdżały i co chwila klapała na podłogę własnymi (dopiero teraz spostrzegł, jak zajebistymi ) cyckami. Dodatkowe przelatujące nad jej głową krzesła, butelki i "zwłoki" nachlańców nadawały całej sytuacji iście komicznego klimatu.
Kilkoma susami dopadł do Mii i śmiejąc się zarzucił ją sobie przez ramię.
- Ah. Od razu lepiej. - wyszczerzył się trzymając jedną ręką tyłeczek Griffits (tylko po to by łatwiej ją utrzymać oczywiście), a pozostałymi kończynami kładąc na ziemię bądź ścianę wciętych bywalców.
- I co ja teraz mam z wami zrobić? - zastanawiał się tłukąc jednocześnie każdego kto mu się napatoczył - Wypatroszyć? Pociąć na kawałeczki? Zrobić sekcję? A może opchnąć wasze organy na czarnym rynku... Już wiem! - zawołał głosem szalonego naukowca - Od dzisiaj... BĘDĘ ZA EUTANAZJĄ!!! - wrzasnął wyzwalając ze swojej wolnej ręki gigantyczną masę błyskawic. Efekt był miażdżący. Całe zasilanie w budynku (możliwe że jeszcze w paru sąsiednich) szlag trafił, a prawie wszyscy obecni po kilku wrzaskach padli nieprzytomni.
- Ehh. Tego mi było trzeba. - szepnął patrząc na wszechobecny Sajgon.
Uśmiechając się poprawił sobie Mię na ramieniu, po czym rozwalił drugą ścianę i ze śmiechem wzbił się w przestworza na swoich czarnych skrzydłach.
- Nie martw się gwiazdeczko! Niedługo będziemy na miejscu! A wierz mi! Tam na brak wrażeń nie będziesz narzekać! - odparł śmiejąc się
Jego willa była coraz bliżej.

_________________
I am Alastor.
The weak shall give their heart and swear their eternal loyalty to me.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Halne Wiatry   

Powrót do góry Go down
 
Halne Wiatry
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Daingean :: Osiedle Stangrad-
Skocz do: